Nocne budzenie!

04.10.09, 20:20
Nie pamiętam kiedy bartek przespała całą noc. Codziennie o tych
samych porach budzi się w nocy z płaczem. jesteśmy wykończeni,
czuwamy na zmianę. neurolog kazała dawać syrop SEDALIA. ale podaję
już ponad tydzień i nic. a na ulotce jest napisane, ze podawać kilka
dni do ustąpienia objawów. i nic. obojętnie czy dzień był
wykańczający, czy spokojny - zawsze to samo. latem bieganie od rana
do wieczora na świeżym powietrzu nic nie zmieniły. od miesiąca
chodzi do przedszkola,. myślałam, ze będzie po nim zmęczony na tyle
by się nie budzić - i nic to nie dało. Nie wiem co robić, bo to
chyba nienormalne. nie wiem czy od pół roku przespał całą noc.
poradźcie! dodam, że nie jest zadnym nadpobudliwym dzieckiem, a
raczej należy do tych spokojnych.
j.k.
    • mamaolisia Re: Nocne budzenie! 04.10.09, 21:04
      Ja nie wiem co mam Ci poradzić bo sama mam podobną sytuacje.
      Oliś czy zmęczony czy nie budzi się kilka razy w nocy a na 21 m-cy.
      Juz sie do tego przyzwyczaiłam smile
      • tolka11 Re: Nocne budzenie! 04.10.09, 22:02
        Wiesz moje dzieci, i te donoszone i te skrajne, budziły/budzą się w
        nocy po kilkanaście razy tak do 3 roku życia. Wypróbowałam wszystko,
        łącznie z badaniami w pracowni zaburzeń snu. najedzone, głodne,
        zmęczone i wypoczęte budzą się i kropka. Przechodzi po 3 urodzinach.
        Dla mnie najgorsze jest wstawanie do pracy o świcie, podczas gdy w
        nocy nie przespałam nawet godziny w całości.
        Łączę się w bólu.
    • mamaewci Re: Nocne budzenie! 04.10.09, 22:15
      Zakladam, ze wykluczasz bol, mokra pieluszke, zbyt goraco czy zimno
      w pokoju itp.

      Przytocze Ci opinie Tracy Hogg, autorki Jezyka niemowlat i Jezyka
      dwulatka. Ponoc czasami dzieci budza sie nawykowo, zwlaszcza jesli
      budza sie zawsze o tej samej porze. Zapisz sobie o jakiej porze
      budzi sie w nocy Bartek. Jesli zawsze o tej samej, to mozemy miec do
      czynienia z nawykiem. Nastaw sobie budzik pol godziny wczesniej.
      Wejdz do jego pokoju i delikatnie go obudz. Sprobuj zrobic to tak,
      by lekko sie obudzil, ale nie zerwal sie na rowne nogi. Chodzi o to,
      zeby sie lekko przebudzil i od razu zasnal. To powinno zaklucic jego
      nawyk. Sprobuj, moze sie uda.

      Generalnie polecam ksiazki Tracy Hogg, tylko trzeba je przeczytac od
      deski do deski. Jest tam sporo wskazowek odnosnie spania. Ja moze
      nie jestem najlepszym przykladem, bo moja Ewa przesypa 11h bez
      zadnej przerwy odkad skonczyla 6 miesiecy, ale moze lektura tych
      ksiazek tez miala na to wplyw. Bardzo rzadko zdaza jej sie
      przebudzic, ale przynajmniej wiem wtedy co robic.

      Aha, pamietaj tez, ze zbytnie zmeczenie moze prowadzic do problemow
      ze spaniem. Jesli na przyklad Bartek do tej pory spal w dzien, a
      teraz poszedl do przedszkola i juz nie spi w dzien, to to moze tez
      byc przyczyna problemow ze spaniem nocnym.

      Powodzenia
      • tolka11 Re: Nocne budzenie! 05.10.09, 20:09
        Wiesz ja przeczytałąm od deski do deski. Dla mnie klasyczna
        tresura . Behawior.
        Ja z tych, co to wychowują dzieci nosząc, tuląc, śpiąc z nimi i
        zyjąc z ich nawykami w okresie niemowlęctwa. I tak patrze od
        kilkunastu lat jak po kolei dorastaja i całkiem nieźle nam to
        wychodzi - mnie wychowanie, a im dorastanie. Dokładnie pprzeciwnie
        postępując niż zakłada Tracy.
        A niespanie mija im zwykle po 3 latach, jakoś da się to przeżyć.
        • mamaewci Re: Nocne budzenie! 05.10.09, 21:17
          Najwazniejsze, ze wszyscy sa zadowoleni i szczesliwi smile Mnie akurat
          te ksiazki przypadly do gustu, choc szczerze mowiac nie mialam
          okazji wielu elementow sprawdzic, bo Ewa zawsze bardzo dobrze spala.
          Ciezko mi powiedziec, co by bylo gdyby budzila sie co chwile...
    • jola23061978 Re: Nocne budzenie! 05.10.09, 21:39
      U nas problem ze snem był od zawsze ale u Oliwii możnaby zwalić na
      1000 przyczyn - nie umie się przekręcić (mpdz), mięsnie ją bolą(duża
      spastyka), głodna, padaczka, podwichniete biodra, zęby, chce sie
      przytulić (bo śpi w łóżeczku sama), za gorąco (bo mamy małą
      sypialnie) itp itd
      ale
      w dzień uwielbiała podsypiać i jak ją raz zostawiłam a niech se śpi
      to spała bite 10 godzin od 5 do 15.00 zasikana niekarmiona i nie
      przeszkadzały jej miesnie głód biodra
      zaczeliśmy żmudny etap przestawiania i trzymania sie planu dnia - 3
      tyg ciezkiej pracy zawsze o podobnej porze - posiłek, rehabilitacja
      drzemka i kurde pomogło (narazie póki co tfu żeby nie zapeszyć)
      śpi całą noc ew raz sie obudzi i trzeba jej zmienić pozycje ale to
      miodzio już w porównaniu z poprzednim

      pozdr

      Jola

      p.s.
      Ale kurcze jak raz byliśmy na zakupach (tłumy ludzi hałas ) i
      jeszcze wieczorem przyszli znajomi (śmichy chichy) to już poszła
      później spać i raz sieobudziłą w nocy wystraszona - czyli jakby za
      dużó emocji kurde
      • ap77 Re: Nocne budzenie! 05.10.09, 22:29
        u na sto samo! Nasz 2 latek zawsze sie budzil, malo bylo nocy calkowiecie
        przespanych.Budzi sie o stalych porach, moze rzeczywiscie to nawyk????
        Sproboje z tym przepudzeniem.

        No i u nas domaga sie wody do picia!!! Ale to tez nawyk i nasza winasad


        "Szkoda,że mamy nie mogą też sobie pójśc, kiedy im sie podoba, i spac poza
        domem. A mamom byłoby to szczegolnie potrzebne co jakiś czas" by Muminki

        Jacek
    • lexmoniczka Re: Nocne budzenie! 05.10.09, 22:44
      nasz mati to samo, w okresie miedzy 2 a trzy lataka to co wyprawial
      w nocy przechodziło nasze najgorsze koszmary. budził się po kilka
      razy z tak przeraźliwym krzykiem że starszy się budził w pokoju obok
      i wogle dom na równe nogi. Odstaliśmy taki syrop na D... cholera nie
      pamiętam dokładni nazwy, ale po jednej łyżeczce i włożeniu go do
      naszego łóżka - pomogło. szkoda że wpadliśmy na to dopiero po paru
      miesiącach, ale zawsze to jakaś ulga. Teara z spi jak smok.
      natomiast w tal zwanym miedzy czaśie nasz najstarszy (to jak miał
      około 7-8 lat) załapał fazę lunatykowania i to dopiero był hardcor.
      Kiedys złapałam go w zimę juz za drzwiami domu na bosaka w piżamie -
      rano nie pamiętał (a dodam że bogu dzięki mamy piszczyk który
      uruchamia się przy otwarciu drzwi bo za diabła bym nie wiedziała),
      innego razu próbował wyjąć z łózka matusia (jak maly mial 9
      miesiecy)...ech.
      Dodam że starszy i młodszy urodzeni 35tc więc od razu założyłam że
      to konsekwencja, a u matusia to już wogle bo miał torbielkę w mózgu
      i jak mama wmówiłam chyba sobie że musi byc coś nie tak. A tu
      okazało się że to nie ma znaczenia totalnie bo donoszone robią to
      samo...więc może to faktycznie taki okres. nasz średniak ma teraz
      3,5 i już takich pobudek nie robi.
      pozdrawiwam Monia i wcześniaki
      Olus (35tc), Matuś (35tc), Januś (27tc)
      • szalicja Re: Nocne budzenie! 06.10.09, 10:07
        U nas było tak, że Mati czasem się budził, ale tak nie do końca, dostawał
        histerii i nie można go było uspokoić. Tak było w okresie ok. 2 do 3 lat, ale im
        bliżej 3 lat tym rzadziej. Coś w tym jest. Zresztą młody jeszcze do trzecich
        urodzin budził się raz w nocy na mleko, za co dostawałam ochrzan od pediatry.
        Skończył 3 lata i skończyły się nocne koszmary.
        Natomiast osobna sprawa to emocje. Kiedy Mati był długo chory, nie było go w
        przedszkolu ze dwa miesiące. Przyszedł akurat w momencie, kiedy zaczęła też
        chodzić nowa dziewczynka. Wyła za mamą całymi dniami, mama miała to gdzieś i
        tylko wpychała dziecko do sali i dawała dyla. Mati strasznie to przeżywał i co
        noc budził się z ogromną histerią. To było nie do opanowania. Był aresywny,
        bardzo się rzucał, nie mogłam sobie z tym poradzić. Raz wreszcie opieprzyłam tą
        matkę bo raz, że moje dziecko na tym ucierpiało a dwa, że widocznie jej córka
        nie dojżała do przedszkola. Zresztą była awantura i takie tam. Dziewczynka
        przestała chodzić przez jakiś czas a nasze koszmary się skończyły.
Pełna wersja