gojapio
06.10.09, 23:14
Hej,
jak wiecie, walczymy w szpitalu z biegunką, z trudem nam się udaje
wyrobić minimalnie dodatni bilans, w efekcie, od miesiąca stoimy z
wagą. Prawdopodobnie to właściwość stomii - po prostu wszystko przez
niego przelatuje...
dziś Filip skończył cztery miesiące i w prezencie dostał eksperymenty
z kleikiem - na razie są bardzo obiecujące. Kupy dalej wodniste, ale
zdecydowanie ich mniej, za dnia o połowę mniej niż na samym mleku.
Ale nie wiem, jak tym kleikiem "zarządzać" - pediatra w sumie nie
umiała mi powiedzieć konkretnie, mówiąc, że pielęgniarki mi pomogą.
No więc raz dawałam cycka, potem mleko z BMF, potem moje mleko
wymieszane ze szpitalnym kleikiem, potem wsypywałam kleik do mojego
mleka (łyżeczka na 60ml). Mimo iż napój był rzadki, a dziura
olbrzymia, Filip bardzo się męczył, po 30ml potrafił się zniechęcić i
się zdrzemnąć - to zresztą miły widok, bo ostatnio był wiecznie
głodny, a im więcej jadł, tym więcej z niego leciało i tym bardziej
był głodny - błędne koło.
Jak to u was wyglądało? dodawać kleik do każdego posiłku? czy
korygowany 1-miesięczniak to zniesie? ze względu na kupy, tak byłoby
najlepiej, ale nie chcę rezygnować z cycka, bo już całkiem mi mleko
siądzie... jak mówię, muszę trochę kombinować na własną rękę, bo
mądrego od kleiku na oddziale nie znajdę. I tak powiedzą, że znam się
na swoim dziecku najlepiej i widzę, co mu służy