mama-cudownego-misia
10.10.09, 20:49
Dzisiaj byliśmy na takim wypaśnym placu zabaw w klubie malucha, tak
zabezpieczonym, że po raz pierwszy spuściłam dziecko luzem. I nagle
się okazało, że sobie świetnie radzi na zjeżdżalni, nurkuje w
kulkach, włazi na duże wysokości, że nie widać po niej żadnych
problemów z równowagą, że mój z reguły wycofujący się tchórzyk nie
boi się dzieci, nie boi się wysokości, nie boi się huśtania ani
hałasu, przejawia inicjatywę (nawet zabawki innym zabierała)...
Obawiam się, że to nie ona może mieć problem z SI, tylko my - rodzice
- jesteśmy przewrażliwieni i pod pozorem chronienia jej przed
upadkami zwyczajnie hamujemy jej rozwój, bo podtrzymujemy, prowadzamy
za rączkę, ograniczamy do "bezpiecznych" zabaw...
Zresztą to samo było z nauką samodzielnego jedzenia, z nauką picia
(przez przypadek się okazywało, ze potrafi pić z gwinta, czy ze
słomki)
Kurcze, sama już nie wiem, co myśleć. Jak sprawdzić, czy to Miś ma
problem, czy jego pokręceni starzy? Na testy SI chyba jeszcze za
wcześnie, prawda? 2 lata z małym hakiem ma kobita.