A może jednak wmawiam dziecku problemy?

10.10.09, 20:49
Dzisiaj byliśmy na takim wypaśnym placu zabaw w klubie malucha, tak
zabezpieczonym, że po raz pierwszy spuściłam dziecko luzem. I nagle
się okazało, że sobie świetnie radzi na zjeżdżalni, nurkuje w
kulkach, włazi na duże wysokości, że nie widać po niej żadnych
problemów z równowagą, że mój z reguły wycofujący się tchórzyk nie
boi się dzieci, nie boi się wysokości, nie boi się huśtania ani
hałasu, przejawia inicjatywę (nawet zabawki innym zabierała)...
Obawiam się, że to nie ona może mieć problem z SI, tylko my - rodzice
- jesteśmy przewrażliwieni i pod pozorem chronienia jej przed
upadkami zwyczajnie hamujemy jej rozwój, bo podtrzymujemy, prowadzamy
za rączkę, ograniczamy do "bezpiecznych" zabaw...
Zresztą to samo było z nauką samodzielnego jedzenia, z nauką picia
(przez przypadek się okazywało, ze potrafi pić z gwinta, czy ze
słomki)

Kurcze, sama już nie wiem, co myśleć. Jak sprawdzić, czy to Miś ma
problem, czy jego pokręceni starzy? Na testy SI chyba jeszcze za
wcześnie, prawda? 2 lata z małym hakiem ma kobita.
    • tunelinda Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 10.10.09, 21:51
      W przypadku Misia to chyba rodzice mają problem,a cwana Misica to sprytnie wykorzystuje. Dajcie trochę na luz, bo macie super dzieciaczka. Ściskamy Was mocno ze Stolicy. Ola i Alek.
    • mamba5x2007 Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 10.10.09, 21:51
      Jakiś czas temu w DDTVN było o SI. Gościem była mama 3-latka,
      donoszonego, dużego i bardzo zwinnego, z wyglądu i zachowania
      dałabym mu więcej. Mama chłopca naczytała się w necie o SI i
      oczywiście zdiagnozowała u niego sporo zaburzeń, wybrała się do
      specjalisty, który zalecił kilkuletnią rehabilitację. Chłopaka
      przetestował na placu zabaw Zawitkowski, wykluczył jakiekolwiek
      problemy, chłopak okazał się w 100% zdrowym, sprawnym dzieciakiem.
      Czasem jedynym problemem jest przeedukowanie rodzica, zazwyczaj
      mamy, bo tatusiowie rzadko studiują fora dzieciowe czy medyczne,
      nadmiar troski i ambicji, które nie pozwalają dziecku na
      niedoskonałości. Ponadto wydaje mi się, że ostatnio
      zapanowała "moda" na rehabilitację, zwłaszcza tę nowocześniejszą. W
      moim mieście nie ma SI, więc mam spokój, bo nawet jak zdiagnozuję u
      dzieci jakieśtamzaburzeniaotrudnejnazwie, których objawiem będzie
      np. rzucenie zabawką, to i tak nie będę miała gdzie z tym iść. Do
      tego całą swoją uwagę koncentruję nie na tym JAK coś tam robią,
      tylko na tym GDZIE kto w danej sekundzie jest i czy nie robi nic
      niebezpiecznego. Ale to wszystko tylko takie gadanie niedoedukowanej
      mamy. Ale przyznam się, że i ja z ostrożności hamowałam rozwój nie
      pozwalając długo samopas łazić po kanapach i fotelach, grzebać w
      szufladach w kuchni itp. I na wiele nadal nie pozwalam, dla
      bezpieczeństwa, jak słucham opowieści znajomych jak to dziecko a to
      proszku się najadło, a to spadło z czegoś wysokiego i rozwaliło
      głowę, a to się poparzyło, to jednak utwierdzam się w tej swojej
      nadgorliwości. Jak będą starsi i mądrzejsi dam więcej luzu.
    • karro80 Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 10.10.09, 21:58
      He, he pewnie się jeszcze okaze, że i błędnik dobry, a rzyganko
      przejdzie z wiekiemsmile

      No ja miałam właśnie ta schizę z SI, ale mi się koncepcja w
      rzeczywistością z deka rozminęłabig_grin
      • kinder0610 Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 10.10.09, 22:38
        Jak widać często nie doceniamy naszych dzieciaczków. Dzieci
        najszybciej uczą się przez naśladowanie, wtedy ich strach, obawa lęk
        idą często w odstawkę. My patrzymy z niedowierzaniem a one świetnie
        się bawią.
        • tumigutek5 No i wreszcie to zauważyłaś.... 10.10.09, 23:12
          Cholerka widzę po sobie , że to co u donoszonych było normalne , u
          Żaby to patologia.... schizę mamy i już !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          A Miś pokazał na co go stac .... więc już jej odpuśc, to superasa
          dziołszka jest smilesmilesmile
          A rzyganko, jak każdemu przejdzie po dorośnięciu .... u mnie ok
          17lat.
          • marta_i_koty Re: No i wreszcie to zauważyłaś.... 11.10.09, 00:22
            Choć nie jestes lekarzem, powiem "Lekarzu, lecz sie sam"wink
          • karro80 Re: No i wreszcie to zauważyłaś.... 11.10.09, 05:28
            No nie każdemu, nie każdemu - niektorzy maja ten wąpliwej jakości
            bonus na całe zyciewink
            • tartulina Re: No i wreszcie to zauważyłaś.... 11.10.09, 10:02
              Dokładnie jest tak jak piszesz!Beata, musisz częściej zabierać Małgosie na takie place zabaw,bo będziesz wtedy spokojniejsza o przyszłość Małej.
              Pozdrawiam cieplutko!
              • tolka11 Re: No i wreszcie to zauważyłaś.... 11.10.09, 10:12
                Oj no. Po prostu sprawdź. Na SI nie jest za wczesnie, możesz iść. a
                potem napisz co młodej zdiagnozowali. Może to się da ustawić bez
                terapii i git.
                Aaaaaaaaa nie wiedziałam, ze prowadzasz za rączkę i ciut
                ograniczasz. Kup plastry, wodę utlenioną i zaklejaj co rozwali.
                puszczaj samopas mimo dziur w spodniach, rozerwanych kurtek, które
                naonczas nabędzie niechybnie.
                Tak jesteśmy przewrażliwieni. to i dobrze i źle. sama wiesz, co ci
                będę pisała.
                Zdiagnozować nie zawadzi, Małgosia bądź co bądź jest obciążona.
                Zobaczy się. Ale luz jej daj. Niech się tłucze z dziecmi, przepycha,
                dostanie w łeb. Nie zaszkodzi, a wręcz to wskazane jest.
                I spoko, dobrze będzie. JA ci to mówięwink
                • mama-cudownego-misia Dzięki, Dziewczyny :-) 13.10.09, 12:54
                  Dam jej jeszcze z tydzień-dwa w tym małpim gaju, tym bardziej, ze
                  efekty niesamowite, dzieć się nagle ekspansywny zrobił, cały w
                  siniakach, od rana już mi urwała drzwi od łazienki, rozwaliła bramkę
                  do kuchni, wlazła na stół i z niego spadła, szok dosłownie. A potem
                  się uśmiechnę do Jak47 o namiary na jej specjalistę smile

                  > I spoko, dobrze będzie. JA ci to mówięwink
                  Tolka, kocham Cię za takie teksty kiss
    • sirbal Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 11.10.09, 14:53
      Najbardziej podobało mi się o tych zabieranych zabawkach...moja młoda jest w przedszkolu i zawsze była wychowywana, że nie mozna zabierać, trzeba poprosić itd. No i w przedszkolu inne dzieci bez problemu zabierały jej zabawki ale po niecalych 2tyg. gdy mąż odbierał dziecko pani mu zakomunikowała, że Ali jakas dziewczynka zabrała koparkę na co Ala podeszła do niej i powiedziała, ze ma jej oddać bo to jest Ali zabawka smile Jesli chodzi o SI to zgadzam sie z tolka sprawdzić zawsze można a co pokażą wyniki skorygować samemu/z udziałem innych dzieci na placu zabaw.
    • skomroch1 Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 11.10.09, 16:34
      Jak cię cos niepokoi po prostu sprawdź u dOBREGO specjalisty.Pokaż małą
      rodzicowi który ma starsze dziecko z neurologicznymi problemami. Takie osoby
      mają dużą wiedzę i dobre oko.I nie osłaniaj Misia zbytnio przed
      niebezpieczeństwami świata tegosmile
      Nam nasi prowadzący specjaliści powiedzieli, że być może nasz stosunek do
      Rocha(jak najmniejsza ingerencja) uratował mu nogi.Jak to twierdzą nasi
      znajomi"nie oszczędzamy go" i chyba tak jest dobrze.
      A nie myślałaś o posłaniu Małgosi na zajęcia dla dwulatków? To bardzo dobrze
      działa na dzieciaki.
      • lazy_lou Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 15.10.09, 05:16
        smile

        MCM, ja tez chce z kuba do takiego miejsca co dzieci zmienia!!! wink

        ja Synu niczego nie zdiagnozowalam ale chetnie bym go troche zycia
        nauczyla, bo niestety skrzywdzilam dziecko dobrym wychowaniem sad
        w przedszkolu panie patrza na niego jak na aliena bo jak chce
        zabawke to podchodzi i sie produkuje" apsiasiam, czy Buba mozie to?
        Pjoszie! " i sklada lapki jak do modlitwy (tak sie prosi w jezyku
        migowym na ktory chodzilismy rok temu)
        wiec ma troche przkichane w przedszkolu...


        co do misia to jak tolka- nie przypuszczalam ze jestes Mama-
        Trzymajaca-Za -Raczke ;>
        daj lasce zyc, a na analize si mozesz zawsze isc, nie zaszkodzi smile
        bedzie dobrze, Mis to twarda baba smile
    • hankam Re: A może jednak wmawiam dziecku problemy? 13.10.09, 13:30
      A może po prostu dziecko dojrzało do tego wszystkiego?
Pełna wersja