Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie...

02.11.09, 17:25

Witajcie,

jak juz kiedys pisałam, mój syn jest totalnym niejadkiem i jakby
mógl nie jadłby nic. Ostatnio bylo juz lepiej, a teraz znów jest
masakra, bo nauczył się prowokować wymioty. Kaszle tak długo az się
zrzyga, robi to przede wszystkim przy zupce, ale straszy nas
wymiotowami rowniez przy butelce i innych daniach. Od dwoch dni nie
chce nawet wziąć butelki do buzi, nie pił nic od 3 tyg, ale choc pil
melko na spiocha lub przy zabawianiu, wiec nie musialam sie bac o
odwodnienie, teraz sie juz boje. Dziecko nie toleruje zadnych
grudek, musze mu dawac zupki po 5 miesiącu mimo, iz ma ponad 10.
Wiiem, ze powinnam juz mu dawac cale jajko i pieczywo, ale nie ma na
to szans. Proszę o jakies male wsparcie, bo dzis już pękłam. Mały
zwymiotowal 3 razy..nie mam juz ubranek na zmianesadsad Dodam, ze ma
refluks i jest po intubacji.
Zapłakana..
    • mama-cudownego-misia Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 17:41
      Cześć Biedactwo... Aż tak?
      Znam trzy sposoby na prowokowanie wymiotów (pod warunkiem, ze to
      faktycznie jest prowokowanie wymiotów, a nie np. zapalenie gardła czy
      krztuszenie się ze względu na nadwrażliwość, wymagające konsultacji u
      neurologopedy)
      - sposób jednej psycholożki (dla dziecka raczej powyżej roku:
      odgrywać z dzieckiem scenki rzygania. Na Małgosię podziałało - jak
      zaczęła robić "bjeee" misiami, to przestała wymiotować. Jednocześnie należy trzymać nerwy na wodzy (wiem, ze to trudne, ale dla dziecka to
      też jest spory stres i w gruncie rzeczy nic przyjemnego), nie
      okazywać zdenerwowania, powiedzieć kojąco "trudno, zdarza się" i
      przebrać dzieciaka.
      - sposób jednej neonatolożki: podać chłodne pićku przed jedzeniem- jeśli to przeczulica, to trochę znieczuli. Na Małgosię też działało.
      Wada taka, że nie możesz podać z marszu soku z lodówki - musisz
      dziecko przyzwyczajać do coraz niższych temperatur.
      - sposób rehabilitanta: ostro i stanowczo powiedział "Nie wolno
      wymiotować!" i o dziwo podziałało.

      Pożyczyć Ci trochę ciuszków?
      Trzymaj się... Z miesiąca na miesiąc będzie lepiej, zobaczysz.
      • ewelajnawrocek Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 17:52

        Dzieki, jestes kochana. Odpisalam Ci wlasnie na maila, sorki ze tak
        pozno.
        Chodze do neurologopdy, ale wydaje mi sie, ze babka chyba nie wie
        jak pomoc, wiec masuje malego po ciele i tyle.
        Przeczulice ma na [ewno, bo rzyga zwl. przy grudkach, ale obserwuje
        go i widze ze wymusza nawet przy papkach. I jak tak kaszle to sie
        smieje i patrzy na nasza reakcje. Udajemy ze nie widzimy, karmimy
        dalej, ale to nie działa.
        Co do picia.. mały nic nie pije, a jak mu juz dawalm, jak jeszcze
        bral butelke do buzi, to mu sie odbijalo i zupka szla..
        Kiedy widze ze juz go targa na rzygi zaczynamy sie glosno
        zachowywac, klaszcze krzycze i probuje oderwac uwage i czasem
        zadziała, ale na krotko. Zanim zwymiotuje robi sie cały biały, oczy
        czerwone, gęsia skorka.. wiec jak to widze to zdaze go spioniozowac
        zeby sie nie udławil, ale dzis juz byl hard core bo nie mogl zlapac
        oddechu. Samo karmienie to jazda na maksa, mąż i ja zabawiamy,
        calujemy go po nosie, gra TV, komórki, wszystko co pod ręką, a on i
        tak odwraca głowe i kaszle. Przestal tez jesc na spiocha, budzi sie
        i w ryk. Do tego wyrzynaja mu sie gorne dwojki i gorączkuje..ale ten
        problem to juz stara sprawa weic nie moige wszystkiego zwalac na
        zęby.
        Ludzie, ktorzy tego nie przezyli, nie rozumieja o czym ja mowie.
        Pediatra cytuje - a niech se rzygnie jak mu to pomoze..
      • kicius_85 Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 17:53
        kochana witaj w klubie my mamy to cały czas..tzn mała je bo podajemy jej sondą
        bo łyzeczka zazwyczaj wybrzydza choc ostatnim czasem troche lepiej jej
        idzie..ale nawet jak podamy sonda ona tyle kasze i sie naciaga az wyrzyga...u
        nas w sumie pomaga to ze albo przespi jakas godzine po jedzeniu to jest ok albo
        jak zaczyna sie nakrecac to ja udaje ze tez sie naciagam i przestajesmile
        • ewelajnawrocek Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 17:57

          Dobrze ze masz jakis sposobsmile Ja tez go przedrzezniam, kaszle i to
          działa na chwile, bo on skutecznie chce mi przerwac karmienie. Albo
          zbiera do buzi i nie połyka az sie zadławia i rzyga. Co do spania to
          nie pomoze, bo on to robi podczas karmienia, potem jesli rzyga to
          juz z refluksu.
          • solania123 Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 20:36
            Ewelina,

            czytam Twojego posta i mogłabym się pod nim z powodzeniem podpisać- Antek
            zachowuje się zupełnie tak samo jak Symeon. Ja już też jestem załamana i nie
            wiem co robić. Butla już dawno prawie poszła w odstawkę- tylko na śpiocha, choć
            i tak coraz gorzej nam nawet tak idzie. Jemy głównie łyżką, ale to jest horror.
            Próbuję go umówić do Dr Kaczan (neurologopeda), może ona coś zaradzi.
            • ewelajnawrocek Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 20:39
              Przykro mi Aniu. Moj wlasnie rzygnął 4 razy. Zawsze konczyło się na
              jednym góra dwóch..
              • u_brzoska Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 02.11.09, 23:33
                Kochana,
                wiem jak sie czujesz. Moja Bercia (24tc, 490g) wymiotowala nam po kazdym przawie posilku przez blisko 1,5roku. Myslalam ze odejde od zmyslow. Nie dosc ze mala byla, nie dosc ze licho jadla, to jeszcze wystarczyla jedna lyzeczka za duzo (wg. niej )i wszystko ladowalo na podlodze, o ciuchach nie wspomne. Przeszlo jej z dnia na dzien praktycznie. Do dzis nie wiem czemu wymiotowala. Fakt, byla 3 tyg. na respiratorze. Ale czy to wystarczy jako wytlumaczenie, nie wiem. Bylismy pod opieka neurologopedy. Bercia dlugo nie tolerowala grudek w jedzeniu, podobnie jak u Ciebie - gdy miala 10 mies. jadla zupelnie papkowate pokarmy. Powolutku, krok po kroku nauczyla sie jesc wszystko. Zaczynalismy nauke od niezbyt grubych i latwo rozpuszczajacych sie w buzi (nie wszystkie takie sa) chrupek kukurydzianych. A i tak pamietam jak sie nimi krztusila i wymiotowala sad
                Pic mi zaczela cokolwiek w okolicy drugiego roku zycia. Do dzis (ma obecnie 4 lata) pragnienie ma bardzo male, jest raczej nauczona picia nizby to miala robic sama od siebie. I tez pamietam jak karmilam ja flacha na snie, bo miala taki etap, ze "na zywca" nie chciala absolutnie nic.
                Wiem naprawde jak sie czujesz. I to prawda, ze kto tego nie przeszedl to nie zrozumie. Nie da sie. Ale jest swiatelko w tunelu - u nas przeszlo, w zasadzie samo. Wprawdzie temat jedzenia Berci jest u nas takim dosc newralgicznym, poniewaz ona nadal je malo i strasznie mi wyrzydza (i chudziaczek przez to jest - 12kg), a ja mam absolutnie fobie na tle posilkow - ale przeszlo. Wierze ze u Was tez minie.
                Pozdrawiam Cie.
    • jak47 Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 03.11.09, 00:45
      A do jakiej neurologopedy chodzisz? Bardzo dobra jest Kaczan z ottoprodentu.
    • jak47 Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 03.11.09, 00:50
      Myśmy nie mieli aż takich problemów, ale też nie było różowo. Mój syn miał
      problemy z jedzeniem łyżeczką, potem z jedzeniem grudek i kawałków. Zadziałał
      czas, cierpliwość i praca logopedy.
      W tej chwili wsuwa grudki, kawałki, słoiczki dla roczniaków, bułkę, ciastka wg
      mnie twarde jak cholera - takie chrupaczki dla dzieci z bobovity. To tak na
      pocieszenie.
      • ewelajnawrocek Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 03.11.09, 11:09
        Dzieki. Wszyscy mowia ze to minie ale jak slysze o dzieciach, ktore
        rzygaja do wieku przedszkolnego to mi słabo. Dzis rzygnał o 6 rano
        dwa razy. Mam wrazenie ze niedlugo znajde sie w wariatkowie.
        Dr PARADOWSKA
    • arniga Re: Prowokowanie wymiotów - proszę o wsparcie... 03.11.09, 12:25
      Czesc, ja załozyłam małemu pega- pzrybieraa na wadze powoli i ciągle
      wymiotuje. U nas jestt refluks+jadłowstęt+wymooty nawykowe+problem
      psychol.
      Neurolog powiedział ze peg to najlepsze wyjscie bo inaczej dziecik
      bedzie mial jeszcze większa traume na widok jedzenia- zobacz sobie
      forum.gazeta.pl/forum/w,46019,101658184,101658184,Gastrostomia_u_dzieci_zdrowych_neurologicznie.html
      Bzyk ma 18 msc i wazy 9150.......
Pełna wersja