Dodaj do ulubionych

..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg

08.11.09, 22:59
Witajcie Wszyscy.
Jak większość z Was swoją przygodę z TYM forum zacząłem niedługo chwile po tym jak zostałem przez los wybrany ojcem skrajnego wczesniaka . Od chwili gdy tu trafiłem wszyscy byliście wsparciem mimo ze nie byliście tego świadomi. To dzięki historiom tu przedstawionym odnalazłem siłę by walczyć ze zwątpieniem i brakiem odwagi.
Nasza ,a raczej Karola historia zaczęła się 14 tygodni zbyt wcześnie, niż razem z zona mogliśmy przypuszczać. Karol urodził się w 26'tym tygodniu ( dokładnie w pierwszym dniu 27'ego tygodnia ) ciąży , poprzez cesarskie cięcie, które było następstwem zakażenia wewnątrzmacicznego zony. do chwili gdy moja żona trafiła na oddział patologi ciąży, cala ciąża przebiegała książkowo. los jednak chcial by Karol pojawil sie między nami "troche" wczesniej. Bylo to dokładnie w dniu gdy wspólnie z zona rozpoczęliśmy lekturę 27'ego tygodnia w książce " Ciężarówka przez m-cy " - , ktory to caly traktował o porodzie przedwczesnym i wczesniakach z tego tygodnia... zbieg okolicznosci , ze nagle sami stalismy sie bohaterami tego rozdzialu.
Mimo ze od urodzin Karola minelo już troche , chwili w ktorej zadzwonił moj telefon , ( zona zostala na noc w szpitalu ) , a w sluchwace zabrzmial jej drżący z przerazenia głos , powiedziala.: "Kuba!....rodzę!...i nic tego nie powstrzyma" , nie zapomne do konca zycia. Nawet nie pamietam jak szybko jechalem do szpitala, ile przepisow zlamalem , pamietam tylko ze gdy trafilem na oddział, jej juz nie bylo... "Pana zona jest juz na sali operacyjnej" powiedzial do mnie pielegniarka ktora opiekowała sie zoną, a potem dodała " ...niech sie Pan nie martwi, jest w dobrych rekach". mimo to caly moj swiat w jednaj chwili zaczął wirować i tracic punkt odniesienia. Nagle zostalem sam , pelny strachu , czekałem pod drzwiami bloku operacyjnego , drżąc z przerazenia o zdrowie dziecka i zony. po najdluzszych 45 minutach, otworzyly sie drzwi , z ktorych wyjechał inkubator a w nim moj SYN...zdążylem tylko zapytac lekaza czy ma szanse.... uslyszalem od neonatologa : " ...szanse są ...ale mniejsze niz 5%...".
I tak oto stalem sie ojcem wczesniaka, i jak kazdy z rodziców wczesniakow, w moim sercu miejsce radosci i dumy, zastąpił strach , lęk , i cierpienie...
Nie bylo gratulacji , swiętowania i fety...pamietam tylko placz...

Kiedy pierwszy raz zobaczylem syna , juz na oddziale ,podłaczonego do tuzina rurek, czujników , monitorow, w otoczeniu lekarzy , nagle w moim sercu pojawiło sie uczucie , które stalo sie moja siłą...stojąc naledwie centymetry od mojego malego aniolka, powiedzialem " Zobaczysz...nadejdzie taki dzień , niewazne kiedy , ze przyjde po Ciebie i zabiore Cie do domu...tylko WALCZ ! " ...

Historia Karola jest podobna do wiekszosci tu opisanych wcześniej : dziesiatki złych informacji , setki wkłuć, komplikacji , zabiegów , transfuzji , dziesiatkow leków . Przeszedl to z czym wielu z Nas nigdy by sobie nie poradziło. A jednak kazdego dnia mimo przeciwności , Nasz Karol walczyl jak najdzielniejszy z dzielnych.
31 dni byl podłaczony do respiratora , na bardzo wysokich parametrach oddechowych. Raz bylo lepiej raz gozej... kiedys nawet uslyszelismy ze Karol nie zostawił juz nawet miejsca na "gozej", bo bylo juz tak zle. Klasycznie przeszedl przez zapalenie pluc, niewydolnosc oddechowa III stp, niewydolnosc krazeniową , skrajna dysplazję, nie dajaca szans na zejscie z respiratora. A jednak po miesiacu, Karol, bedac juz zmeczony "rurką" rozintubował sie sam. Kolejne 30 dni wspomagany byl CPAP em , w najroznjeszych kombinacjach parametrowych...by w 62 dobie przejsc w koncu na wlasny oddech, najpierw z bierna tlenoterapia , az w koncu oddychac samym tlenem atmosferycznym... Historia Karola jesli chodzi o oddech najblizsza jest tu opisanej u synka mamymalegorycerza - z ktorym chyba najbardziej utozsamialem Karola. przeszli dokladnie to samo...tez slyszelismy ze mu sie nie uda, ze tez pluca nigdy nie dadza sobie rady... a oni walczyli, mimo zapenien lekarzy.

Po równo STU dniach , karol dostał zgode by w koncu wrocic do domu. w miniony piatek ( 6'tego XI ) , pierwszy raz pojechalismy PO Karola, a nie DO Karola . Od 3 dni Karol jest z Nami w domu. 3 dni temu Nasz syn urodzil sie po raz drugi. I mimo zalecen do setki wizyt, zabiegow , kontroli , wiem ze te 100 dni warte byly calego stresu i cierpienia z Naszej strony, bo dzis patrzac na usmiech na twarzy Karola, spiacego w swoim luzeczku , wszystko to jest NICZYM , tylko nauką dana Nam od losu , z ktorej musimy wyciagnąć wnioski.

I w koncu nadzedl ten dzien w ktorym zabralem mojego syna do domu...

Karol majacy mniej niz 5% szans, dzis jest prawie taki jaki powinien byc urodzony w metrykalnym terminie.

Karol w swojej 100 dniowej walce przeszedł:
- 5 punktow w pierwszej min.
- spadek wagi z 1010 gram urodz, do 850 gram w 3 dobie
- 8 transfuzji krwi ,
- 10 RTG klatki piersiowej z ktorych tylko ostatnie mowilo o popraiwiw
- 31 dni na respi, 30 na cepap 30 na biernym tlenie
- ROP III zakonczony calkowita remisja po laserokoagulacji
- niewydolnosc krazeniowo oddechowa 3 st , silna dysplazje plucną
- zoltaczke, anemie,
- wylewy I stp. , bez powiklan
- po kontroli neurologicznej - wszystkie odruchy noworodkowe w normie , tylko minimalne naiecie w k.dolnych
- przepukline pepkowa i pachwinowa lewostr ( do konsult chirurg )
- 3 stopniowa kuracje strydową , dodatk. rozszerz. o 2 krotna podaz syrfaktatntu ,


...dzis wiemy ze wczesniaki, WSZYSTKIE , sa tysiąckroć silniejsze niz kazdy z nas....walcza jak najbardziej legedarni herosi ... to o nich powinny byc legedy ... to one tak naprawde daja Nam siłe..nie my im...jedyne to wierzyc w to ze "..nadejdzie taki dzien w ktorym zabierzemy je do domu..."


pozdrawiam
Qba










Obserwuj wątek
    • mamamalegorycerza Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 08.11.09, 23:25
      Słusznie utożsamiasz swojego synka z naszym, my mielismy prawie dokładnie to
      samo: brak wylewów, jelita ok, rop- regresja po laserze, tylko te cholerne
      płuca: 62 dni respi, 6 cepap, 2 tyg tlen do inkubatora, po ok 80 dniach
      łożeczko, niedługo wychodzimy do domu. No i jak na razie omineła nas
      przepuklina. Z plucami też nam mowili, ze według obrazu rtg on nie ma czym
      oddychac. Ale udało się. Teraz nam nawet powiedzieli ze nie ma wskazań do
      rehabilitacji, takze cuda sa możliwe, choć z dzieckiem, ważącym 660gramów (!!!!)
      dawali nam 20% szans na jego przeżycie.
    • ewcians Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 08.11.09, 23:33
      Cześć Tatusiu Karolka - Kubo.

      Po pierwsze muszę Ci powiedzieć, że przepięknie opisałeś Waszą historię - WOW! coś wspaniałego, aż mi ciary przechodziły jak czytałam! MASZ TALENT ChŁOPIE!

      Po drugie:
      Mamy Dzieci z tego samego okresu ciąży, ja też "pękłam" w pierwszej dobie 27 tc........tylko że moje Bliźniaki ważyły mniej, i w pierwszej minucie też dostały mniej bo 3 pkt w Apgarze.

      Reszta całkiem podobnie,tylko że Córa była tylko 2 dni na respi, później już żadnych niespodzianek, a Synek 19 dni na respi, 2 razy sepsa, bez ROP, 17 toczeń krwi......reszta podobnie jak u Was.
      Przepuklina pępkowa u Obydwojga się wchłonęła.
      Przepuklina pachwinowa operowana u Synka w 4-tym m-cu życia.
      Obydwoje WNM (wzmożone napięcie mięśniowe) w dolnych kończynach - rehabilitowane z pozytywnym skutkiem.
      I przejdę do sedna.
      Pojutrze moje Dzieci kończą 3 latka.
      Rozwojowo super,Kacper nawet w pewnych aspektach ponad normę.
      W tym roku poszły do przedszkola więc trochę dużo chorują, wybieramy się z Kacpusiem (On gorszy) na diagnostykę w kwestii układu oddechowego (też dysplastyk), a poza tym wszystko jest OK!

      A z Młodym kazali mi się żegnać 4 razy..........

      Jesteście już na względnej prostej, konsultacje przejść musicie,ale to tylko na plus - w razie potrzeby interwencja zostanie wdrożona w porę i będziecie spokojniejsi że Karolek jest pod stałą kontrolą - to ułatwia życie, bo człowiek nie wariuje z niepokoju że coś nie tak.

      Ja do dziś jak mam problem - pomimo, że z patologii noworodka wykopano nas gdy Maluszki mi roczek skończyły - dzwonię do naszej poradni, ufam tym Ludziom i zawdzięczam Im życie i zdrowie moich Maluchów. No i oczywiście co rok obowiązkowa wizyta z tortem w pobliżu terminu urodzin!.
      Pamiętają nas tam.......widzę nutkę wzruszenia w oczach Lekarzy którzy walczyli o Maluchy, kręcą głowami z niedowierzaniem gdy widzą "co" wyrasta z Ich słabiutkiego podopiecznego........fajne chwilesmile i heh......paradoksalnie.....co roku czekam na tę wizytę, oddział to trochę taki mój dom.........i dom przez pierwsze 90 (Kacpuś) i 76 dni (Zuzia) dla moich Małych........One też o dziwo jakoś dobrze się czują w środowisku oddziałowym.

      No Tatuś - teraz Cię już może duma rozpierać! MASZ DZIELNEGO WALECZNEGO SYNUSIA! GRATULACJE!
      • ewcians Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 02:46
        FRYZIU
        Słonko, MA JUŻ ZA SOBĄ - o wiele więcej niż niejeden Wcześniaczek.
        ŻYJE
        A dla Ciebie Kochana będzie miał za sobą jak się przyzwyczaisz do tego wszystkiego co przeszedł i co przed nim.

        POrawda brutalna i ciężka do przyjęcia (wiem co myślisz - cwaniara bo jej małe wyszły z wcześniactwa bez większych "ale")
        Otóż - poniekąd masz rację, ale - ja wciąż jestem czujna na maksa, wciąż PAMIĘTAM o wcześniactwie moich Dzieci i wciąż WIEM jakie skutki na pzyszłość mogą pzynieść.
        Nie mamy ogólnie większych ( w gradacji wcześniaków foumowych) problemów, ale jednak zawsze pozostaje kwestia "przyszłość".

        Nie smuć się Kochana..............Twoje Dziecię żyje, a to jest najważniejsze.
        Nie chcę być drastyczna ale.............chyba byś nie chciała tego najgorszego scenariusza wydarzeń, by swoje Maleństwo odwiedzać.........nie dokończę.........
        Na pewno byś nie chciała, więc bierz się Babo w garść!
        No już! do pionu!
    • mama_magdalenki Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 07:15
      Witam Kuba,
      na początek gratuluję talentu pisarskiego. Tak jak opowiedziałeś
      Waszą historię, to jeszczze bardziej wzmogło moje łzy. Najpierw
      przerażenia, a później radości!
      Faktycznie, tyle ile przechodzą Wcześniaki, tyle dorosły by nie
      zniósł. Są takie malutkie i kruche, a zarazem WIELKIE! Mają tyle
      siły, woli walki.
      Bardzo się cieszę, że Wasz Karolek jest już z Wami w domu. Przeszedł
      bardzo dużo. Ale jak widać silny jest i sam wiedział kiedy sobie
      poradzi z oddychaniem. To jest niesamowite, że tak małe dziecko, a
      do tego niedojrzałe, potrafi sie rozintubować, bo wie, że da radę,
      wie, że to przeszkadza i co ma zrobić, by było lepiej. A jak czytam
      historie Wcześniaków, to wiele dzieci tak robi.

      Wiem tylko po części ile przeszliście słysząc, że Karolek ma 5%
      szans.
      Moja Magdusia urodziła się w 27 tygodniu, ważąc 1000 gram (spadła do
      880) i na respiratorze była jedynie 1,5 tygodnia i łapała nawet sama
      oddech w między czasie, gdy pracowała za nią maszyna. Potem
      oczywiście CPAP. Ale akurat do płucek lekarze nie mieli zastrzeżeń.
      Mówili, że jak na tak wczesny czas urodzenia, to ma piękne płucka. U
      nas jednak pojawił się inny problem... układ nerwowy i problem z
      nierozwijającą się korą mózgową. Nawet słyszałam, że moja córka może
      być upośledzona psychoruchowo. Ale kora zaczęła się pięknie rozwijać!
      Od piątku jest już w łóżeczku (niesamowite uczucie móc przytulić
      swoje dziecko po 1,5 miesiąca od urodzenia) i jest coraz lepiej.
      Bezdechów nie ma, mózg pięknie się rozwija. Czyżby cud przytulania?
      Ja w to wierzę big_grin

      Kuba, serdecznie Wam-rodzicom gratuluję siły! Ale wiadomo, że dla
      dziecka ma się wiele siły i pewnie sami jesteście z żoną zaskoczeni,
      że aż tak jesteście silni! smile
      No i wielkie gratulacje dla Karolka! Karolku, jesteś wielki!
      Rozwijaj się cudownie, bądź zdrowiutki! Przytulam wirtualnie
      Karolka! smile))
      Sonia, mama Magdalenki
    • kicius_85 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 08:58
      qrcze pięknie to napisałes az mi łezki popłynęłysmile)
      faktycznie mimo wszystko wczesniaki to najsilniejsze istotki
      gdybym ja miala przejsc tyle ile przeszlo moje dziecko juz dawno bym
      sie poddala..
      Bardzo sie ciesze ze Karolek wreszcie poznał swój domsmilei oby sie
      zadomowił i nie potrzebował juz zadnych szpitali duzo duzo zdrówka!!
        • ewelajnawrocek Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 09:46

          Pięknie napisane Kubo.
          Ja się coraz bardzij utwierdzam w przekonaniu, że kluczową rolę
          odgrywają wylewy a nie tydzień ciąży.
          Mój syn, z 31 hbd, miał teoretycznie dużo większe szanse, a w
          rzeczywistości wylewy 2 st., 4 punkty, potem 3. Teraz 10,5 m-ca i
          tylko siedzi.
          Tak więc Wasza historia naprawdę musi się dobrze skończyć
        • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 10:02
          Dziekuje wszystkim za zyczenia i miłe słowa. Dzis po tych wielu
          dniach to wszystko wydaje sie łatwe do "przełknięcia" , a historia
          Karola szczęśliwa, ale wierzcie mi, to wszystko kosztowało Nas
          wszystkich bardzo wiele.

          zaba00 napisała coś , o czym wspolnie z zoną mowilismy:
          Wierzę, że nasze dzieci mają pewną misję do
          wykonania na tym świecie dlatego się tak śpieszyły.


          jakże okrutne i prawdziwe stały sie te słowa kiedy wkrotce po
          narodzinach Karola, dawce stresu za ktorym ciezko bylo sobie nam
          poradzic, dniach zwatpienia i tragicznych informacjach od lekarzy ,
          przyszło nam w koncu poznac znaczenie słów o których pisze
          zaba00. Od poczatku zastanawialismy sie jaki cel los miał w
          tym, by Karol przyszedł na swiat tak szybko...czego miało0 to nas
          nauczyc...odpowiedz była prosta..."radzenia sobie ze stresem, i wiara
          w to ze "co nas nie zabije to nas wzmocni"....i jak sie okazało ta
          nauka i wiara w Karola stała sie Naszą siła, w chwili kiedy po 6
          tygodniach od narodzin Karola, odszedł mój ojciec.... i tylko siła
          która otrzymałem od Karola pozwoliła mi zmierzyc sie ze strata ojca..
          powtarzałem sobie ze tak jak Karol radzi sobie ze swoimi problemami
          ..."malymi kroczkami", tak i jak bedew stanie sobie z tym wszystkim
          poradzic....
          I tak w zaledwie kilku tygodniach musiałem wspólnie z żona zmierzyc
          sie z walka Karola o prawodo zycia, i strata ojca...dzis dzieki temu
          ze Karol był i pokazał mi siłe...jestem innym człowiekiem..silnym i
          wierzacym ze nawet najgorsza sytuacja, najtragiczniejsze zdazenie
          jest tylko etapem przez ktory musimy przejsc " małymi kroczkami"....

          Historia Karola opisana prze ze mnie faktycznie konczy sie jak
          narazie najlepiej jak mogła by sie skonczyc, ale wiem ze gdyby nie
          wiara w mojego syna, w to ze ta mała istotka podlaczona do tuzina
          kabelkow lezaca w swoim małym "akwarium" , jest najslinieszym zludzi
          wokolo nas , pozwoliła Nam przejsc przez to wszystko...

          teraz wiem ze NIGDY nie mozna wątpić w swoje dziecko , nie poddawac
          sie , nawet w chwilach kiedy lekarze nie daja juz szans, kiedy mówią:
          "...musi Pan pozegnac sie z dzieckiem...chyba sie mu juz nie
          uda
          " ... trzeba wziąść sie w garsc i powiedziec cichym i
          spokojnym głosem , bez zwatpienia , z szacunkiem do ich wielkiej
          walki....i ciepło ..."pieknie walczysz, dasz rade i tym
          razem...czekamy na Ciebie...nie poddawaj sie..."....bo wiara czasem
          potrafi przenosić góry!

          W tej całej histori nie wspomniałem o tym jak wielką role w tych stu
          dniach walki Karola odegrała moja ukochana zona, kobieta silniejsza
          ode mnie po tysiackroć...
          Byał przy nim kazdego dnia , chicby na kilka chwil, tylko po to by
          powiedziec Karolwi jaki jest dzielny. W kazdej chwili Karol mogl
          liczyc na jej dotyk, jej ciepły glos, jej wsparcie...i w koncu kiedy
          byl na tyle silny , na jej ciepłe obiecia. Nie wazne co wszyscy na
          okolo mowili i mysleli, dzis wiem ze gdyby nie walka mojej zony o
          kazda chwile z Karolem przy inkubatorze , jego walka byla by duzo
          trudniejsza. W szpitalu byla 4 razy dziennie , mimo ze odleglosc nie
          jest mała, byla rano gdy konczyl sie obchód , byla w południ gdy
          przychodzily wyniki krwi , byla po poludniu , kiedy karol był
          rozbudzony i wieczorem gdy zasypial po jedzonku , slyszac opowiesci
          Kasi o tym jak pieknie jest na świecie.
          Pamietam gdy pierwszy raz lekarze powiedzieli ze jest bardzo duze
          pogorszenie parametrow oddechowych, ze wymiana gazowa jest prawie
          zadna...Kasia podeszła do Karola i powiedziała .." dasz rade
          chłopie...co tam wysoki tlen...odpocznij 2 lub 3 dni i do przodu"...i
          jak by po zakleciu po 3 dniachjego parametry poprawily sie
          dwukrotne....a lekarz po obchodzie powiedział "...on chyba poprostu
          musiał sobie opoczac"... to jest magia matczynej miłośći!

          Dzisiaj jestem innym czlowiekiem. Dojzalszym , ale i bardziej
          odpowrnym na stres. Wierze ze ze wszystkim sobie poradzimy, nawet ze
          smiercia najblizszej osoby. Trzeba tylko brac przykład z Naszych
          "małych"dzieci , ktore nawet w najgorszych chwilach nie poddaja sie i
          mimo ze nie potrafią , to swoimi czynami mówią nam "...patrz mamo na
          mnie jak dzielnie walcze ! ".....

          Dziekuje Karol za lekcje zycia ktorej nigdy nie zapomne.


          NIGDY nie poddawajcie sie , nawet kiedy gozej byc nie moze... bo
          wczesniaki pokazują nam, ze jednak zawsze jest jakies wyjscie.
          • marta_g7 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 11:06
            Witaj. Pięknie piszesz o tym co Was spotkało, co spotkało Karola. My nie
            mielismy az takich wielkich problemów jak Wasz Mały Bohater ( oczywiście
            problemy z oddychaniem, otwarte otwory przy sercu, anemia) ale również wiemy co
            to znaczy walczyć. Gratuluje przede wszystkim Karolkowi wytrwałosci i siły i Wam
            rodzice, bo wiem ile to kosztuje nerwow, stresu. Teraz przyjdzie czas na nauke
            cierpliwosci- nas nasza Zuza uczy tego codziennie, czy to chodzi o postępy
            motoryczne czy chocby o jedzenie. Dziecko to cud, ja dziekuje Bogu, ża to, że
            mogę uczestniczyć w jej rozwoju, patrzec jak się smieje do mnie o poranku ledwo
            otwartymi oczkami. To naprawde wszystko wynagradza. Pamiętam, my nawet
            cieszylismy się z tego, jak Zuza pdopiero po 2 miesiacach od urodzenia zaczela
            płakać np w sprawie jedzenia i ja z nia. Gratuluje Wam jeszcze raz i życze
            wszystkiego dobrego, piszcie co u Was smile Pozdrawiam Karolka, Mamę i Tatę. Marta
            i Zuźka ( 5 miesięcy i 5 dni, skoryg.3m i 28dni
          • mama_magdalenki Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 11:12
            jejku, znów się poryczałam czytając Twoje słowa.
            Zazdroszczę Twojej Żonie, że trafiła na tak wspaniałego faceta jak
            Ty, który docenia Jej postępowanie wobec dziecka, poświęcenie, siłę.
            A Karolkowi zazdroszczę cudownego Tatusia smile

            Jesteście wspaniałą Rodziną, która zasługuje na to, co najlepsze po
            tym, co przeszliście. A przeszliście bardzo dużo. Ale jak napisałeś,
            co Was nie zabije, to Was wzmocni.

            Wyrazy współczucia z powodu straty Ojca [*]

            Pozdrawiam Twoją Żonę, Karolka, no i Ciebie smile)) Trzymajcie się
            cieplutko w te chłodne dni smile
    • ag0000 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 11:47
      Witaj drogi rodzicu! Właśnie się popłakałam czytając wszystko o twoim synku,wróciły i nasze wspomnienia, tak dobrze to opisałeś.
      Wspaniale że wasz synek jest takim dzielnym chłopcem i ma się dobrze smile
      Nasza misia ma już skończone dwa latka,jest dla nas wielkim przez wielkie W cudem życia jak każdy zresztą wcześniaczeksmile
      Trzymamy kciuki za dalsze postępy i dużo zdróweczka dla synkasmile
    • ada-15 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 11:51
      Teraz życzę wam już samych pięknych chwil, a strach, lęk i
      cierpienie wkońcu zostaną zastąpione przez dume i radośc który nam
      się w pełni należy. A z tą misją może masz i rację mojemu synkowi
      też się udało ponieważ jego dziadkowie są razem a już ich małżeństwo
      wisiało na cienkim włosku , może nie z dnia na dzien ala z miesiąca
      na miesiąc.
    • anna_fv Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 12:29
      Przeczytalam Twój post ze lzami w oczach, przenosząc się na chwilę
      7,5 miesięca wstecz, kiedy to w 1 dniu 26 tc przyszly na świat moje
      bliźniaki. Placz, strach, niemoc ... to uczucia, które towarzyszyly
      nam przez następne 3 miesiące. Dziś wiem, że warto bylo walczyć. Moje
      maluchy za tydzień skończą 4 miesiące korygowane i mają się calkiem
      dobrzesmile Ważą już ponad 6.5 kg, ladnie się rozwijają. Oczywiście
      biegamy z nimi na kontrole, rehabilitujemy Vojtą. Jesteśmy wlaśnie po
      kontroli w poradni wcześniaczej, dzieci mialy wtedy 3.5 mies kor, pod
      względem psychoruchowym Viktorek zostal oceniony na 3-4 miesiąc,
      Julcia na 4-5, niektóre odruchy już z 6-go smile Prawde powiedziawszy
      takiej oceny się nie spodziewalam smile Wszyscy się nimi zachwycali,
      twierdząc, że patrząc na nie nigdy by nie powiedzieli, że są
      wcześniakami i to tak skrajnymi. Co prawda jeszcze z odpornością u
      nich krucho, bo IgG poniżej normy, więc szczepienia odkladamy na
      później, a jutro idziemy po pierwszą dawkę Synagisu. Jeśli chcesz
      prześledzić nasze perypetie, to zapraszam na wątek "dolączam do Was-
      bliźnikaki 25 t.c.", gdzie w skrócie opisana jest nasza historia,
      wcześniacze powiklania...
      Na koniec życzę dużo zdrowia dla Karolka, by rozwijal się jak
      najlepiej w domu pelnym milości. Napewno ma cudownego Tatę, skoro tak
      mądrze i pięknie potrafi pisać o bolesnych przeżyciach smile
      Nie zapominajcie o rehabilitacji, dla wcześniaka jest bardzo ważna
      nawet jeśli nie bylo wylewów. Mój synek mial wylew II, który niby nie
      zostawia żadnych śladów, a córeczka prawie IV, a dziś pod względem
      ruchowym przegonila braciszka.
      Pozdrawiam razem z moimi maluszkami smile
    • izu222 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 13:30
      Tato Karolka, gratulujemy silnego i dzielnego synka. Aż mi łzy
      poleciały jak czytałam, jak pięknie opisujesz Waszą historię.
      Mimo, że my nie mieliśmy aż takich problemów, to pamiętam ten strach
      i nadzieję i wiarę, że przecież z jakiegoś powodu synuś tak bardzo
      się spieszył. U mnie, podobnie jak u Twojej żony, ciąża była bez
      większych komplikacji, a w dzień odejścia wód mieli mnie wypisać ze
      szpitala....
      Cieszcie się sobą, tym że w po tylu dniach jesteście w domu razem.

      Twojemu Tacie [*]
    • nadusia1202 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 14:46
      WITAM SERDECZNIE TATUSIAsmile

      ZYCZE DUZO ZDROWKA DLA SYNKA I DUZO SIŁY DLA RODZICOW.
      MY TEZ TO PRZESZLISMY 9MC TEMU URODZILAM CORECZKE W 23TYG WAGA
      620RAM TEZ BYLO BARDZO CIEZKO,LEKARZE NIE DAWALI JEJ SZANS NA
      PRZEZYCIE,A JEDNAK POKAZALA WSZYSTKIM,ZE WAM OGROMNA SILE WALKI.W
      SZPITALU SPEDZILISMY 4MC,3MC NA RESPIRATORZE.TERAZ JEST
      SLICZNA ,ZDROWA DZIEWCZYNKA TYLKO WYMAGA REHABILITACJI CIALKA I
      OCZEK NO I CIAGLE KONTROLE,BO MALA JEST PO OPERACJI SERDUSZKA I
      OCZEK.ALE LEKARZE SA Z NIEJ ZADOWOLENI.
      TAKZE JESTESMY DOWODEM NA TO ,ZE WSZYSTKO JEST MOZLIWE.smile
          • mama-cudownego-misia Re: TU SA NASZE ZDJECIA:) NADUSIA 23TYG 620G 09.11.09, 16:54
            Też bym chciała wiedzieć...
            Nasze dzieci rodzą się przedwcześnie nie dlatego, że mają jakąkolwiek
            misję do spełnienia, tylko w najlepszym wypadku dlatego, że akurat
            miały pecha, a w najgorszym dlatego, że ktoś - lekarze, matka -
            zaniedbał ciążę. Nie ma w tym żadnego sensu, żadnej celowości, tak
            jak nie ma jej w ich cierpieniu i śmierci. Jedyna celowość, jedyna
            misja to to, co robią neonatolodzy walczący o ich życie, a potem cała
            rzesza specjalistów do spółki z rodzicami walcząca o jakość tego
            życia. Dzieci po prostu cierpią i tyle sad
            • zaba002 Re: TU SA NASZE ZDJECIA:) NADUSIA 23TYG 620G 09.11.09, 22:57
              Każdy interpretuje to co się stało, wczesne narodziny dziecka, na swój własny
              zrozumiały sposób.
              Dlatego też nie będę tłumaczyła co to za misja bo każdy wcześniak ma inną,
              zrozumiałą tylko dla rodziców.
              W niebie mam również Aniołka, który sprawował pieczę nad Julcią i to również
              była jego misja.
              Ja nie traktuję tego tylko jako suchy medyczny fakt tak jak opisała to
              mama-cudownego-misia.
              • anna_fv Re: TU SA NASZE ZDJECIA:) NADUSIA 23TYG 620G 09.11.09, 23:42
                ja akurat jestem rodzicem dwóch skrajnych wcześniaków i żadnej misji
                w tym nie widzę, nie ma dla mnie wytlumaczenia tego co sie stalo,
                mogę tylko uważać to za ogromny, ogromny pech mój, a przede wszystkim
                moich dzieci ... nie da się wytlumaczyć ich cierpienia nawet jeśli by
                mialy zbawić caly świat
              • marta_i_koty Re: TU SA NASZE ZDJECIA:) NADUSIA 23TYG 620G 11.11.09, 00:38
                zaba002 napisała:

                > Każdy interpretuje to co się stało, wczesne narodziny dziecka, na
                swój własny
                > zrozumiały sposób.
                > Dlatego też nie będę tłumaczyła co to za misja bo każdy wcześniak
                ma inną,
                > zrozumiałą tylko dla rodziców.

                No to ja jestem mega tępa, bo nijak nie rozumiem, czemu moje pierwsze
                dziecko - wcześniak - zyło tylko 6 dni, a drugie (tez wcześniak)
                stoczyło cholernie ciężka walkę o przeżycie i dziś ma mpdz...
                Nie wiem, na czym miałaby polegac ich misja...
      • anna_fv Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 19:48
        Też zdziwily mnie te procenty, nam nigdy nie przedstawiali tak
        drastycznych danych pomimo, ze dzieciaki i mlodsze i mniejsze byly.
        Na nasze pytania dotyczące ich szans, przyszlego zdrowia odpowiadali
        tylko, ze dzieciaki puki co są silne, stabilne oddechowo (na cepapie
        praktycznie od pierwszej doby, bez infekcji, ale wszystko będzie
        zależeć od tego jakie komplikacje spotkają je na drodze ...
        przygotowywali nas, że droga ta jest dluga i żmudna, że nie można
        zbytnio cieszyć się poprawą, bo za chwile może nastąpić pogorszenie,
        jednym zdaniem każdy dzień może wywrócić wszystko do góry nogami.
        Straszyli też sepsą, z którą antybiotyki nie zawsze umią sobie
        radzić. Jeszcze dziś pamiętam slowa lekarki " nie powiem Wam,
        żebyście już dziś kupowali podwójny wózek". To byly straszne dni,
        dlugie, takie beznadziejne ... ale wracając do senda sprawy, to czemu
        tylko 5%?
        Chociaż z drugiej strony, neonantolodzy lubują się w przedstawianiu
        takich czarnych scenariuszy, przez które malo co w wariatkowie nie
        wylądowalam sad
        • tolka11 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 20:25
          Witak Kubo, tatusiu dzielngo Karolkasmile
          Tulcie się teraz w domowych pieleszach bez opamiętania. to wam
          dobrze zrobi, a Karolkowi da siłę do dalszej walki o zwyczajność.
          karol jest tu z wami, abyście go kochali.
          Ja do dziś nie rozumiem jaki sens miało i ma cierpienie przez które
          przechodził/przechodzi mój Miłosz od 6 lat. Nie rozumiem cierpienia
          dziecka na stracie. Nie widzę w tym celu.
          Ale cieszę się, ze Karol tak pięknie ze wszystkiego wychodzi.
          I oby tak dalej.
          Wyjątkowo nie wkleję historii mojego Miłosza, bo znajdziesz ją
          niemal w kazdym watku wcześniaczymsmile
    • lexmoniczka Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 09.11.09, 23:44
      przeczytałam twój post i... popłakałam się... raczej ze szczęścia że
      tak się skończyło, nasz Janek jest o tydzień starszy ale czytając
      twoją wypowiedź stanął mi przed oczami mój mąż...
      wy mężczyźni często musicie nie okazywać przed żonami że boicie się
      często bardziej jaki my.. że drżycie o każdą chwilę dziecka.
      podziwiam was...
      i baaaardzo się cieszę że twój brzdąc już w domku... mam nadzieje że
      teraz będzie tylko lepiej lepiej i lepiej
      ściskam serdecznie
      • anjazzielonego Jaka misja??? 10.11.09, 15:32

        A mi niepotrzebna była ta cała, jak piszecie, MISJA wcześniaków, w tym moich dziewczynek.

        Urodzone po całkowitym odklejeniu łożyska w 31 tc, z wagą 1340 i 1500 g, w powiatowym szpitalu z JEDNYM respiratorem.
        Nie było leków, sprzętu, lekarzy.


        Co było misją????

        Udzielenie im przez księdza ostatniego namaszczenia parę minut po narodzinach, bo były w tak „ rewelacyjnym” stanie?
        Modlenie się, żeby jakiś szpital w promieniu 200 km ZECHCIAŁ je przyjąć?
        Modlenie się, żeby przysłano szybko karetki reanimacyjne?
        Modlenie się, żeby przeżyły transport?

        Czy ich cierpienie było misją???

        NIE!!!

        Jeśli miała być jakakolwiek MISJA czy PLAN, to raczej dotycząca szczęśliwego przebiegu ciąży; miały się urodzić w terminie, ważąc po 3 kg.

        Ja jestem dobrym człowiekiem, zawsze byłam, pomagam biednym, porzuconym kotom, pomagałam finansowo i materialnie chorym dzieciom, oddawałam masę rzeczy do schronisk dla kobiet, organizowałam różne zbiórki, żyję uczciwie i normalnie.
        Mi nie trzeba było w życiu takiej MISJI, bo miałam i mam poukładany świat, w którym najważniejsza jest rodzina: dzieci, mąż, rodzice, teściowie.
        Rodzice od małego uczyli mnie, by żyć tak, by nikt nigdy przeze mnie nie płakał; mi nie potrzebna była kuracja wstrząsowa, by nagle oto olśniło mnie, co w życiu jest ważne!



        Cierpienie dziecka nie ma żadnego celu, żadnej misji; cierpienie rodzica, patrzącego na swoje umęczone, walczące dziecko, nie ma sensu!

        Jakoś nie widzę MISJI w narodzinach i śmierci mojej Siostry, urodzonej w 25 tc.

        Moja Mama mało nie zwariowała, Tato, po ponad 20 latach, prosi, by nie wracać do tematu……

        Teraz dziękuję Bogu, że mam obie córeczki przy sobie, zdrowe, dokazujące, ale czuję żal, że obdarto mnie z części radości i spokoju macierzyństwa.

        A jaką misję dla siebie/ dla swoich dzieci mają sobie wymyślić Mamy, których dzieci po tak ciężkiej walce odeszły?

        • anjazzielonego Dla Karola dużo zdrowia! 10.11.09, 15:44
          Kuba,

          oczywiście życzę Twojemu Synkowi zdrowia, zdrowia, zdrowia, spokoju, błogości,
          ogromu czułości i miłości od rodziców po tak ciężkim starcie.

          Ale ja uważam, że cierpienie każdego dziecka, w tym Twojego Synka, nie ma
          żadnego sensu...


          Jak napisała wyżej Anna_Fv, nie wiemy, czy miałyśmy wszystkie/ wszyscy tak
          strasznego pecha w życiu, że akurat zostaliśmy uwikłani we wcześniakową
          historią, z udziałem naszych dzieci...
    • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 10.11.09, 17:45
      dzis 5 dzien pobytu w domu...i niestety od rana powazne problemy oddechowe... swiszczacy oddech , duszność , pokasływanie i wyrazne og. oslabienie.
      jako ze staramy sie zawsze "dmuchac na zimne" , Karol w mgnieniu oka zapakowany do samochodu i wizyta u pulmunologa .
      Naszczescie poza strachem wszystko ok. Objawy Karola spowodowało prawdopodobnie suche powietrze w domu ( na oddziale mieli kontrolowaną wilgotność - a w domu oczywiscie sezon grzewczy ) . Uslyszeismy ze u Karola slychac ze ma dysplazje i nie cale pluca sa powietrzne , ale szmery plucne nie odbiegaja znaczaco od fizjoloicznych. Miejscami tylko drobne swiszczenia.

      Zalecono nam standardowe leki wziewne ( Pulm. i Bero. ) , podniesienie wilgotnosci w pokoju Karola, i unikania jak ognia skupisk ludzkich. Pozbyc sie takze narazie musimy zwierzyńca, choc co prawda dzieciaki w takim wieku nie reaguja na alergeny zwierzat, to mimo wszystko zwierzak narazie musi zmienic adres zameldowania.


      No cóż , wiedzielismy ze predzej lub pozniej Karola pluca dadza o sobie znac, szkoda tylko ze musialy tak szybko.

      pozdrawiam

      na poprawe humoru fota ze szpitala ; "pacynka Karol"
      https://img4.imageshack.us/img4/5029/snc00615.jpg
        • tolka11 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 10.11.09, 20:19
          Ano zaczęła się wasza wczesniacza droga. szpital to był etap,
          piekielnie trudny, ale pod kontrolą lekarską. A teraz dom i
          jesteście zdani na siebie. Ale na pocieszenie dodam: ta walka o
          zwyczajność skończy się mniej więcej po okresie dojrzewania. Cóż
          raptem kilknaście laT, wcale nie tak długowink powodzenia.
          A gdzieście tak ekspresowo pulmunologa dorwali? W szpitalu?
        • alicja_123 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 10:31

          > Ale oco chodzi? "Zwierzyniec" wysusza Wam powietrze w domu???

          Nie rozumiem drobnej złośliwości zawartej w Twoim pytaniu. Jesli po
          wizycie u pulmunologa Kuba stwierdza, że trzeba na jakis czas sie
          pozbyc kota, to widocznie lekarz mu tak powiedział. Ja potrafię
          zrozumieć, że jeżeli ktoś walczył o życie dziecka przez prawie 3
          miesiące, to teraz raczej będzie sie trzymał zaleceń lekarza, a nie
          ekperymentował, czy kocia sierść zaszkodzi, czy też nie zaszkodzi
          jego dziecku z dysplazją. I zakładam, że odpowiedzialny ojciec
          raczej posłucha lekarza, niż pani Czesi z klatki obok, która
          niejedno dziecko przy kocie wychowała...
          • nastjaa Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 10:54

            Kurcze, bo ja nie rozumiem. Skoro lekarz stwierdzil, że przyczyną
            kłopotów małego jest suche powietrze, to o co chodzi z tym
            oddawaniem zwierząt. Chodziło mi o złośliwość w kierunku lekarza.
            Przecież jeżeli dziecku nic do tej pory nie było, to czemu oddawać
            zwięrzątko domowe?
            • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 16:59
              ..no ładnie burze wzniecilem mowiac o "pozbyciu sie" zwierzynca z domu...
              no nic wyjasnie co i jak...

              Faktycznie sprawa alergizacji dziecka na siersc zwierzat domowych to pozniejszy okres zycia Karola, ale siersc moze wzmagac podraznienie ukl. oddechowego w przypadku np. dostania sie drobinek siersci/wlosow w drogi oddechowe. wiec jesli istnieje mozliwosc unikniecia kontaktu chłopaka z potencjalnym ryzykiem, to naprawde nie zastanawiam sie ani chwili.... podstawa to konsultacja z lekarzem, a nie z "panią Gozdzikową ", bo kazdy wczesniak jest inny...

              Zwierzak musi chwile poczekac. Problem u nas to takze fakt samego zwierzaka. mamy dosyc mało popularnego w Polsce krolika brytyjskiego angorskiego , ktorego siersc jest zbyt delikatna aby nie fruwać w powietrzu ( czasem ma postac klaczkow jak przy kwitnieniu topoli ) wiec ryzyko aspiracji takiego mikro klaczka jest , chocby nawet matematyczna , ale jest. W związku z czym krolik narazie zmienia lokum...co nie oznacza ze na moje widzimisie ma zniknac na stałe...

              a co do zbawiennego wpływu zwierzakow na rozwoj psychoruchowy dzieci, zwlaszcza wczesniakow, nikt nie musi mnie przekownywac. z wyksztalcenia i z powolania jestem lekarzem weterynarii, i zwierzaki wszelkiej masci sa moim chlebem powszednim , i w moim zyciu znacza naprawde wiele. Wiele naczytalem sie o dogoterapi , hipoterapi , felinoterapi i delfino terapi aby nie zapewnic mojemu dziecku "wychowania wsrod zwierzat" ...ale narazie wazniejsze jest jego pełny oddech niz zabawa w gre pt " uczulony/nie uczulony "

              zaznaczam ze nie zamierzam takze chowac dziecka w kloszu telnowym, kombinezonie przecikontaminacyjnym czy akwarium z jalowym jedzeniem...jesli tylko zdrowie Karola pozwoli, bedzie taplał sie w błocie, chodzil po brudnej podlodze, goniąc za kotami i psami...

              , kiedys nawet przewina mi sie przez rece wysmienity artykuł ( anglojezyczne wydanie " Veterinary Medicine " ) w ktorym opisywano badania nad rozwojem psychoruchowym własnie SKRAJNCYH wczesniakow , z ktorych to wyciagnieto wnioski, jakoby dogo- i felinoterapia była znacznie bardziej wplywajacą forma rehabilitacji niż zabawa w koloro- , muzyko - i masazoterapie . Nie trzeba mnie namawiac !


              pozdrawiam wszystkich posiadajacych zwierzyniec mały , wiekszy, mniej lub bardziej kudłaty ! dziecko + zwierzak to podstwa ....ale zawsze pod kontrola lekarza !

              p.s ...krolik brytyjczyk angora to mniej wiecej skrzyżowanie wacika kosmetycznego z kulka sniegu... -->>przykaldowe Foto krolika


      • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 20:57
        dzis juz znacznie lepiej , 2 x dz. Pulmicort i Nacl , i juz duzo
        lepiej.
        ..zamowilismy tez nawilzacz powietrza ( z filtrem powietrza ) , co by
        odrobine poreperowac jakosc powietrza w pokoju Karola

        ...a co sadzicie o dodatku kropli solankowo/jodowych do nawilzacza?
        namiastka morskiego powietrza?? czy raczej "fotomontarz"??

        pozdrawiam
    • doroszka Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 10.11.09, 22:34
      Kuba! (mogę po imieniu?) Pieknie to opisałeś.
      Pewnie nie jestem pierwsza ani ostatnia, której po przeczytaniu
      Twojego posta łzy stanęły w oczach - choć (a może właśnie dlatego)
      wiele jako matka wcześniaka przeszłam i może powiannam być
      zahartowana(?!)...

      Dobrze, że napisałeś - dzięki temu Karola dodatkowo wspiera tyle
      ciepłych myśli i tyle kciuków zaciska sie w jego sprawie, że teraz
      już z górki smile To działa big_grin

      Twój wpis poza tym jest nie do przecenienia dla swieżych rodziców
      wcześniaków, szczególnie tych skrajnych! Ale wiesz o tym,
      prawda...? wink
      • marta_i_koty Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 00:44
        qba_tata_karola napisał:

        >Pozbyc sie takze narazie musimy zwierzyńca, choc co prawda dzieciaki
        w takim wieku nie reaguja na alergeny zwierzat, to mimo wszystko
        zwierzak narazie musi zmienic adres zameldowania.<

        Ale w takim razie dlaczego chcecie się pozbyć zwierzaka, skoro jego
        obecność nie zagraża dziecku?
          • karro80 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 11:01
            Nasze liniejące i pylące żwirkiem koszatniki zostały, choć parę osób
            sugerowało, żeby się pozbyć. Co prawda stoja w innym pomieszczeniu
            ze względów logistycznychwink, ale u nas mieszkanie małe...
            Jest taki wątek MamyRycerza - poczytajcie, bo zostawienie zwierząt
            może być nie tylko bez znaczenia , ale także korzystne dla synka.

            A u nas była mega ciężka dysplazja(córka z 24/25 tydz, 600g, długo
            wisiała na respiratorze - prawie 4 mies i w większości na 100%
            tlenia -płucka-koszmar wówczas).
            • misiekjasiek Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 11.11.09, 21:12
              Tato Karola, pięknie opisałeś wcześniaki w swoim pierwszym poście
              rozpoczynającym ten temat, aż mi się łezka w oku zakręciła.
              Moi synkowie też mają płucka jak sitka, też słyszę od lekarzy same negatywne
              wypowiedzi, że to i tamto... ehhh ale ja wierzę, że tak jak Karol i Piotruś moje
              chłopaki zaczną samodzielnie oddychać i wrócą do domu.
              Co do tematu zwierząt w domu, mamy w domu królika i też myślałam nad tym, co z
              nim zrobimy - jeśli chłopaki będą wymagać usunięcia zwierzaka, oddamy go do
              rodziców. Z ciężkim sercem, ale: dla nich wszystko.
        • zabka11 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 12.11.09, 20:57
          Dużo zdrówka dla walecznego Chłopca i jego Rodziców.

          Oglądając ten film, przyszła mi do glowy taka myśl, że Wy rodzice
          wcześniaków, jesteście w jakiś sposób "wybrani" (przez Boga czy Los
          0 w zależności kto w co wierzy?), jesteście tacy wyjątkowi, macie w
          sobie tyle siły...i tylko pytanie, czy tacy jesteście już "przed
          walką", czy tacy stajecie się " w trakcie walki". Nikogo nie chcę
          urazić, jeżeli tak się stało...przepraszam...po prostu..jesteście
          wszyscy niesamowici.
          Pozdrawiam serdeczniesmile
          • karro80 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 12.11.09, 22:42
            Jeśli rozpatrywać to w kwestii religijnej to raczej dies irae, anie
            błogosławieństwo. A zmieni każdego na kogo trafi - czy to ja czy
            tata Kuby czy Mama Misia - tyle, ze każdy przejdzie przez to
            inczej.Różne charaktery, różne układy rodzinne i rożny stan dzieci.

            No i weź pod uwagę, że tu jednak prezentujemy "niby jaśniejszą
            stronę" co nie znaczy, że nie ma przyplacasz tego depresją,
            problemami zdrowotnymi czy brakiem checi na cokolwiek - bo tak bywa -
            czsto.

            No i "manie" wcześniak nie kończy się z wyjściem ze szpitala - wiele
            z nas nie może nawet powiedzić, że to już po walce...a ciągła walka
            cholernie wyczerpuje - taka jest prawda - nie ma w tym nic
            wznioslego -jest strach, ból i harówka - dziecka i rodziców.

            No i tak to mniej więcej wygląda od środka...a caly patos nie
            istnieje.
          • lexmoniczka Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 12.11.09, 23:58
            jesli chodzi o "wybranie losu" - to przepraszam ale ja widzę to jako
            ogromnego pecha, ból i cierpienie jakie przeszły nasze dzieci więc
            czy ktoś się obrazi na moją opinie czy nie - to dla mnie stek bzdur.

            co do fimu - Kuba popłakałam się znów jak bóbr, masz chłopie talent
            do pokazywania takich historii w piękny i wzruszający sposób, i
            jakiej kto by sobie ideologii nie dorobił (tu ukłon dla Marty za
            słuszne słowa), to film pieknie pokazuje odległośc jaką pokonały
            nasze wczesniaki. Uważam że pięknie to przygotowałeś i ciesze sie
            razem z wami że mały już w domu. Teraz rozpocznie się
            wielomniesięczna tułaczka po specjalistach ale będziecie już ciągle
            razem a to jest najwazniejsze.
            pozdrawiam serdecznie
          • darecky-tata-ewy Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 13.11.09, 10:54
            Nie jesteśmy wyjątkowi, jesteśmy normalni i jak każdy rodzic chcemy jak
            najlepiej dla naszych dzieci. Jeśli wcześniactwo by było celowym działaniem siły
            wyższej to uwierz, że ta siła wyższa by dostała ode mnie zdrowy wpie...ol za to
            co zrobiła mojemu dziecku. Wcześniactwo niestety jest spowodowane zazwyczaj
            nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, chorobą lub partactwem lekarzy
            • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 13.11.09, 11:14
              Burza w szklance wody. Zaraz dyskusja zacznie przypominać "Rozmowy w toku" .
              Zostawmy ten temat , kazdy swoje przezycia i zdazenia losowe tlumaczy w zrozumialy dla siebie sposób. Nie moze tak byc ze czyjs punkt widzenia "opluwany" jest az tak dosadnie. Kurcze, jesli kogos dotyka cos z czym inny czlowiek nie mogl by sobie poradzic, a ta osoba , znajduje wytlumaczenie DLA SWOJEJ SYTUACJI , i to pomaga mu/jej przez to przebrnac nie zalamujac sie, to KURCZE niech najwieksza tragedie nazwie sobie nawet ZBAWIENIEM , jesli tylko ją przetrwa i podniesie mimo upadku.
              Brak mi slów czytajac jak z jednego slowa zaczeliscie opluwac osobe ktora przeszla przez zycie wiele, moze nie tak jak niektorzy z NAs , ale jednak...

              tak jak napisalem wczesniej, swoj ,a raczej Karola los , zwiazałem ze smiercia ojca, gdyby nie takie "wytlumaczenie" sobie tego co sie stalo , ( dodam tylko ze bylem pierwszy ktory znalazł tate niezyjacego - smierc pozostawiajaca wiele pytan ) , i gdyby nie Karol, i siła ktora od niego otrzymalem, nie wiem jak poradzil bym sobie z ta sytuacja. Dodam tylko ze zdazenie to mialo miejsce na dlugo przed tym jak Karol byl juz "na wypisie". Byly to chwile kiedy walczylismy o jego oddech , walczylismy z zapaleniem pluc, i niewydolnoscia serca....do tego dolozyla sie smierc ojca...a mimo to znalazlem w tym wszytskim wytlumaczenie i siłe by dalej trwac przy walczacym synu...mimo ze nie znalem finalu tej walki!

              Jesli ktoś wytlumaczyl sobie to jako "misje" czy "wybranie losu" to, kurcze, JEGO i TYLKO jego sprawa. Grunt ze sobie z tym poradzil i ma siłe dla dziecka !

              Jesli ktos w swojej sytuacji , mniej lub bardziej skomplikowanej , nazwał to wszystko tragedią , to tez JEGO sprawa, i nikt nie bedzie przekonywał ze jest inaczej.

              Swietym prawem kazdego z nas jest jednostkowe podejscie do tego z czym przychodzi nam sie zmierzyc w zyciu. Jeden z nas załamie sie smiercia bliskiej osoby i zatracu w cierpieniu , drugi pomysli..."kiedys sie spotkamy..do zobaczenia" .

              I tak cierpienie swojego dziecka NIGDY nie jest łatwe , i nikt nie mowi ze mamy sadzic ze jest to NAUKA dla nas... ale miejmy prawo i dajmy je innym by przezywac je na swoj sposob.

              KONIEC TEMATU !
              • wimperga Kubo 13.11.09, 12:01
                qba_tata_karola napisał:


                > Zostawmy ten temat , kazdy swoje przezycia i zdazenia losowe tlumaczy w zrozumi
                > aly dla siebie sposób. Nie moze tak byc ze czyjs punkt widzenia "opluwany" jest
                > az tak dosadnie. Kurcze, jesli kogos dotyka cos z czym inny czlowiek nie mogl
                > by sobie poradzic, a ta osoba , znajduje wytlumaczenie DLA SWOJEJ SYTUACJI , i
                > to pomaga mu/jej przez to przebrnac nie zalamujac sie, to KURCZE niech najwieks
                > za tragedie nazwie sobie nawet ZBAWIENIEM , jesli tylko ją przetrwa i podniesie
                > mimo upadku.
                > Brak mi slów czytajac jak z jednego slowa zaczeliscie opluwac osobe ktora przes
                > zla przez zycie wiele, moze nie tak jak niektorzy z NAs , ale jednak...

                zgadzam się z Tobą w tym względzie
                i jeszcze napiszę, że moja Oleńka urodziła się w 4 dni po śmierci mojego Taty i
                ja też swoją siłę do przeżycia tej sytuacji czerpałam od Oli, dzięki niej się
                nie załamałam. W nocy po urodzinach Oli, kiedy lekarze nie bardzo wiedzieli czy
                i ja się nie przekręcę czułam obecność mojego Taty i jego zapewnienie, że Olusia
                przeżyje - oczywiście można się z tego śmiać ale dzięki temu nie zwariowałam z
                rozpaczy i znalazłam siłę aby walczyć o moje dziecko.





                • polaa27 A ja myślę... 13.11.09, 12:11
                  ... że każdy powinien pisać o swoich przeżyciach, ze swojego punktu widzenia i
                  nie uogólniać. Dla mnie zdanie, że wcześniactwo naszych dzieci jest misją,
                  jesteńmy wybrańcami i inne tego typu bzdury
                  • polaa27 Re: A ja myślę...cd 13.11.09, 12:18
                    jest po prostu bardzo nie na miejscu na forum gdzie wiele dzieci walczy ze
                    śmiercią, z chorobami, z niepełnosprawnością.

                    Zgadzam się, że każdy inaczej przeżywa i tłumaczy takie tragedie w swoim życiu.
                    Ale tak jak ja nie odważyłabym się powiedzieć matce dziecka, które jest już
                    zdrowe i ma wcześniactwo za sobą, że "Wam to dobrze, bo w porównaniu do mnie tak
                    mało przeszliście", tak niech mi nikt nie wmawia, ze mam jakąś bzdurną misję...
              • mama-cudownego-misia Kubo 13.11.09, 12:43
                Niech sobie tłumaczy, jak chce, ale to jest jednak publiczne forum i
                żaba swoimi przemyśleniami wsadziła kij w mrowisko - zapisując je zgodziła się na komentowanie przez innych.
                Swoją drogą, gdyby żaba nie eskalowała (bo zauważ, ze to ona
                podkręcała temperaturę dyskusji, z każdym postem bardziej rzucając
                mięsem i dodając więcej wykrzykników), to może poznanie punktu
                widzenia innych rodziców mogłoby być dla niej wzbogacające - albo by
                uznała, że ma szczęście, bo widzi misję tam, gdzie inni widzą tylko
                bezsens, albo by dala ujście uczuciom, z których się co dzień tutaj
                zwierzamy: zwątpienia, rozpaczy, poczucia winy, strachu, złości,
                zazdrości...
                Nie jesteśmy świętymi. Jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani, wystraszeni,
                zrozpaczeni i mamy dość. Jak ktoś nam walnie tekstem o misji naszych
                dzieci, to jak mamy reagować? Uśmiechać się i bić brawo? Plizzz...
      • panterka5 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 12.11.09, 23:53
        Bardzo wzruszający film...
        Kubo, widzę, że jesteście z tego samego miasta (lub okolic) co ja smile
        Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla Karolka i już
        teraz samych radosnych dni po tej ciężkiej walce...

        Jeśli zechcesz, to możesz poczytać o nas:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15302,102537084,102537084,Witam_.html
        • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 20:22
          ..dzieki za troskę.

          Karol miewa sie odpukac narazie doskonale. W domu wyraznie rozkwitł,
          a cowiecej bardzo szybko przyzwyczaił sie do wygody, i w doskonaly
          sposob dryguje rodzicami. Narazie odpuszczamy "rzady silnej reki" ,
          niech maly troche odreaguje. Odziwo noce przesypiamy calkiem fajnie (
          2 pobodki w nocy , jedzonko na spiaco i lulu ) , przepuklina tylko
          czasem daje o sobie znac. Pluca odpukac narazie sie uspokoiły. Oddech
          sie pieknie uspokoił.
          Zaczelismy zabawe w cykl " Z Karolem wsrod specjalistow: Karol na
          tropie chirurga" . Okulista, szczepienia, patologia
          noworodka,pediatria pulmunologia, rehabilitacja...

          Jutro kontrola ROP'u 45 dni po zabiegu. Trzymac prosze kciuki.
          Ogólnie mowiąc spanikowani rodzice, kwitnacy karol i wywrocony swiat
          dogory nogami .... rodzicielstwo jak sie patrzy.

          Dzis Karol byl bohaterem art. w dzienniku codziennym NOWINY, w ktorym
          to walczylismy o Synagis. maly nasz wklad w budowanie swiadomosci.


          pozdrawiam
          • panterka5 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 21:41
            Najważniejsze, że Karolek ma się dobrze smile No i pięknie przesypia
            nocki smile
            Listę specjalistów mamy taką samą, tylko wizyty u okulisty nam już
            odpadły a tak to pulmunolog, neurolog, rehabilitacja...
            Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej o tym, że Karolek będzie
            bohaterem artykułu w dzisiejszych "Nowinach" bo bym sobie kupiła...
            Kciuki oczywiście mocno zaciskam, żeby jutro u okulisty było
            wszystko dobrze!!!
            Jeśli mogę zapytać... Czy idziecie do Pani doktor Pelc?
            My chodziliśmy do tej Pani doktor i byliśmy bardzo zadowoleni z Jej
            podejścia i w ogóle fachowości...
            • qba_tata_karola Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 21:56
              Tak, dr Pelc "prowadzi" oczy Karola. Ona prowadzila pod kontrola
              rozwój ROp'u by w odpowiednim czasie zoperowac Karola, i dalej po
              zabiegu dalsza kontrola. Naszczescie dzieki niej , obecnie ROPU brak,
              i oby jutro nic w tej kwestii sie nie zmienilo.

              dodatkowo schodzimy ilościowo z dodatku Nutritionu, z zaskakującym
              dobrym efektem , odstawilismy Espumisan jesli chodzi o kolki , i
              zmniejszylismy ilosc inhalacji z Pulmicortem. Powoli do przodu

              w grudni szczepienia na Pneumokoki i reszta.


              wciaz czekamy na Synagis..jeszcze tydzien, potem kupujemy na własna
              ręke i walczymy z NFZ ..

              pozdrawiam

              p.s ..tez jestes z Rzeszowa?



              • lexmoniczka Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 22:58
                bardzo cieszę się że tak wam idzie, dzielne to Twoje dziecie...co do
                synagisu nie odpuszczaj, mi w końcu odpowiedziała kancelaria
                prezydenta rp że się zajmą - może coś to pomoże.
                pulmikortem się nie martw nasz mati do 3 roku życia musiał wziweać
                tak po tydzień dwa w miesiącu i dopiero po operacji migdałów mu
                odstawili (ale to inna historia), najważniejsze że młody silny.
                usciskaj go koniecznie odemnie
              • karro80 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 23:08
                Fajnie, że do przodusmile
                Z nutritonu złaźcie jak się da - moja miała niezłe sensacje po nim,
                a nie moglismy się domyślec od czego...(zaparcia, bóle brzuszka), no
                i potem dzieć tylko gęste umie wsuwać - moja nauczyła się normalnei
                pić w te wakacje - czyli w wieku ponad roku korygowanego...

                PEwnie z oczkami będzie dobrze - moja po 2 laserach - wszystko
                trzyma pięknie.(no okularki ma bo jedno oko plus 2, ale co tam,
                ważne, że siatkówka trzyma, a wada maleńkasmile)
              • panterka5 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 18.11.09, 23:20
                Tak, jestem z Rzeszowa smile
                Mógłbyś mi napisać nazwisko pulmunologa do jakiego chodzicie z
                Karolkiem? I ile razy dziennie robicie inhalacje?
                My przez 4 mies. robiliśmy 2 x dziennie a od dwóch mies. 1 x
                dziennie, również pulmicort + sól fizjologiczna. Moja Amelka zawsze
                osłuchowo była "czysta", na każdej wizycie u pediatry i pulmunologa
                a mimo to w dalszym ciągu inhalacje mamy zalecone. Dysplazja
                oskrzelowo-płucna na RTG jest widoczna, ale nie duża, nigdy też nie
                powodowała problemów oddechowych. Właściwie to zdiagnozowana została
                zupełnie przypadkowo bo przy okazji zdjęcia wkłucia centralnego.
                Niby pulmicort nie jest szkodliwy, więc może to i lepiej, że mamy
                zalecone nadal te inhalacje... Hmmm...
                My jesteśmy już po dwóch dawkach szczepienia, pneumokoki również.
                Wiesz, że należy się Wam szczepienie przeciw pneumokokom bezpłatnie?

                Ciekawa też jestem do którego Ośrodka Wczesnej Interwencji chodzicie
                na rehabilitację i jaką metodą ćwiczycie?
                My chodzimy na Hoffmanowej i ćwiczymy metodą Vojty.
                Moja Amelka ma stwierdzone wzmożone napięcie mięśni a jak jest z tym
                u Karolka?
                Przepraszam za te wszystkie pytania, ale wymiana doświadczeń często
                może być pomocna, zwłaszcza, że mieszkamy w tym samym mieście.
    • migotka-2 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 13.11.09, 10:14
      Życzę ci Karolku abyś z ogromnej miłości jaką darzy Ci rodzina czerpał sił do
      walki z przeciwnościami.
      Podczytuje to forum już długo jednak głos zabieram dopiero dziś, wcześniej nie
      miałam odwagi. Moja Kasia jest wcześniakiem, jednak nie tak skrajnym i jak na
      wcześniaka dużym 2900 ale problemy nas też nie ominęły. Wyszłyśmy na prostą po
      kilku latach wytężonej pracy i poświęceniu lekarzy.
      Zgodzę się z opinią że jakiekolwiek problemy ze zdrowiem dzieci wcześniaków,
      dzieci niepełnosprawnych, czy po prostu bardzo chorujących nie są misją ale
      powiem też że każdy ma prawo do widzenia świata własnymi oczami. To forum pełni
      cudowną rolę pomocy merytorycznej oraz wsparcia emocjonalnego w sytuacjach które
      wydają się nie do udźwignięcia. I tak trzymajcie drodzy rodzice! A jak to
      nazwiecie misja, pech, wojna, czy jeszcze jakoś ma zdecydowanie małe znaczenie.
      Pozdrawiam wszystkie dzielne maluchy i ich rodziców!
    • mam-ann takie moje podsumowanie sporu 13.11.09, 13:10
      czytam ten spór - i powiem Wam...
      moja mama, tez tak do mnie mówi -że to dar, zadanie. Jak żaba.
      Ja jednak tak tego nie widzę - raczej jako męke i ciągłą walkę - jak
      większśc z Was.

      ale.. tak myślę - dlaczego ta różnica?


      Sądzę że dlatego, że trudności - hartują nas, uczą życia, pozbawiają
      iluzji - wzbogacają - i gdy trwają jakiś czas - można traktowac je
      jako misję - z której mozna wynieśc owoce. Jest czymś co nas buduje.

      natomiast gdy ta destruktywna walka trwa nie rok, nie dwa lata ale
      wiele więcej i nie ma światła w tunelu i obietnicy że kiedys to się
      skończy - wtedy ta siła zaczyna niszczyć. Ten hart który zbudowała -
      zmienia się w hart wypełniony bólem, cierpieniem i brakiem radości
      życia - takiej jaką mają "zwykli ludzie"

      mój syn ma "kumpla" - mieli urodzić się w tym samym czasie, tylko
      Krzysiek się pośpieszył i zamaiast w październiku przyszedł na świat
      w lipcu.
      Więc kumpel Krzysia - chodzi mówi, je... no wszystko co ponad
      roczniak robi.
      mój syn - nie siedzi, nie hcodzi, nie raczkuje, nie mówi... no
      przypomina 6 miesieczne dziecko.

      I mama tego zdrowego mówi do mnie zawsze "no ale co chcesz od
      Krzysia, przecież ja nie widze jego kalectwa, gdzie on ma niby to
      porażenie mózgowe (wyobraża je sobie tlyko jako powazne wykręcenia
      rąk i nóg) jest słodki i radosny." - tak jest słodki i radosny, ale
      ma mpdz - nie umie nic co dziecko w jego wieku, ma rure w brzuchu i
      nie je nic ustami i mnóstwo innych problemów... - jasne jest że jest
      niepełnosprawny i to w stopniu mocniejszym niż trochę.
      I nie pojmuję czemu inteligentna kobieta - która ma zdrowe dziecko w
      tym samym wieku tego nie widzi....
      moze własnei dlatego że ma lekkość w sercu - bo ma zdrowe dziecko.
    • karro80 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 13.11.09, 13:59
      Karol jest fajny gośc, grubiutki taki jak na wcześniaka(naprawdę) -
      moje - skóra i kości.



      Dobra, kńczymy z "misją" - zreszta Kubo to do Zaby było - musisz
      patrzeć na drzewko jak się układawink

      Po prostu wkurza slyszenie od ludzi ciagle "o jaka pani dzielna itp,
      ja bym tak nie umiała" i takie tam podobne bzdury - z początku może
      fajnie i przyjemnie pompowac nam ego, że my tacy "kuloodporni" i w
      ogóle niesamowici. Ale w miarę upływu czasu może zacząć irytować to
      zupełne miniecie sie z rzeczywistością - bo tak jest, to co widzi
      Żaba jest jej odbiorem tego co widzi z zewnątrz - po prostu
      chcieliśmy żeby zobaczyła, co jest od średka, jak wygląda prawda,
      bo jakoś mało rodziców mających czy dzieci niepełnosprawne czy
      wcześniaki uważa podobnie - to Ci którzy nie wiedz piszą lzawe,
      wzruszające historyjki o "wybrańcach".

      Ja nie jestem zła na Żabę - w końcu nie wiedziała, ale dziwi mnie,
      że nie chce poznać jak to naprawdę jest, skoro tematyka jest dla
      niej interesująca, a upiera się przy swoim odbiorze - nie można
      ocenić sytuacji nie będąc w niej - to nie będzie rzeczywiste.

      Dobra, wytlumaczone, odkreślone.
      • skomroch1 Re: ..:: Karol ::.. 26 hbd , 1010 gr , 5 pkt. Apg 13.11.09, 14:47
        A czy wy nie jesteście z Rzeszowa? Karolek wcześniak otworzył mi sie jako fim
        autora Lecznica Jamnik, a taka jest w Rzeszowiesmile
        Nie moge wejść na ten film, otwiera mi się you tube jako taki, a nie film. Moge
        prosic o komkretniejsze namiary, tytuł, autora?
        Życzę zdrowia, mama Rocha, 27 tc. 1164 gramy>
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka