Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...)

08.12.09, 10:16
Witamy smile

Mamy problem z kupką...
(lakoniczne stwierdzenie...chyba każdy ma tu taki problem smile )
Do tej pory mały robił kupki sam 1-3x na dobę, mimo, że dostawał żelazo (Hemofer), ale nie miał zatwardzeń.

Problemy zaczęły po powrocie z II pobytu w szpitalu, gdzie przez 10 dni był na Augmentin'ie (z odstawionym żelazem, wspomagany Lakcid'em). Po wyjściu wróciło żelazo (ten sam preparat i dawka), podawaliśmy Dicoflor (wg zaleceń lekarza prowadzącego). Melko cały czas to samo (NAN H.A. 1), Espumisan, Debridat, sporadycznie dopajanie wodą z glukozą i herbatką ziołową na trawienie.

Teraz mały ma problemy żeby zrobić kupkę, trzeba mu niejednokrotnie pomagać termometrem, lub uciskać nóżki i trzymać równocześnie za rączki (robimy to we dwójkę z żoną). I tym sposobem udaje się z trudem zrobić jedną kupkę na dobę...sad Oczywiście jest to poprzedzone prawie półgodzinnym płaczem. Kupka natomiast jest normalna (poza kolorem wynikającym z żelaza), bez cech zatwardzenia itp...

Termometr w sumie jest najskuteczniejszy, ale nie chcemy zbyt często go stosować, żeby nie podrażnić odbytu i nie przyzwyczajać małego...

Czy może być to kwestia przepukliny?
Wprowadzić coś nowego do diety?
Wprowadzić na nowo probiotyk (lub nawet dwa)?

Poradźcie nam coś...
Z góry dziękujemy smile

Pozdrawiamy,
Aga, Wojtek i Kacperek
    • aneciamamawiki Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 10:23
      nie wiem ile maluszek ma miesiecy ale ja bym podala soczek z jablka
      zeby pobudzic brzusio, powiem ci ze niestety ale termometr to nie
      jest dobry sposob dziecko szybko sie przyzwyczaja i pozniej samo
      wcale nie chce robic kupki.Pozdrawiam
      • nysia22 Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 10:32
        Urodzeniowo mamy 3 miesiące i 24 dni.
        Korygowany to 1 miesiąc i 22 dni.
        Neurolog ocenia natomiast Kacpra na około 2.5 miesiąca wieku
        rozwojowego.

        Czy to pora na soczek jabłkowy?
        I jak go podawać?
        • aneciamamawiki Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 10:40
          wiesz co w takiej sytuacji ja bym podala soczek, swierze jablko (
          najlepiej jakies ze wsi a jak nie masz dostepu to z eko warzywniaka)
          obrac i zetrzec na tarce , nastepnie papke przecisnac przez gaze nad
          sitkiem, letni saczek ( mozesz nabrac soku do strzykawki i ogrzac
          polewajac trzygawke ciepla woda) podac na lyzeczce- daj na poczatek
          pol lyzeczki od cukru soczku i czekaj na reakcje, jesli nie bedzie
          plakal po soku, nie wystapia kolki to dawke bedziesz mogl zwiekszac,
          moim zdaniem nie masz na co czekac bo naprawde termometr przyzwyczai
          malucha, wiem bo moja mala sie uzaleznila i nie chciala sama kupki
          robic,powodzenia pisz o efektach
          • anulkata Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 10:50
            anecia jak się skończyły twoje problemy z kupką??

            • aneciamamawiki anulkata 08.12.09, 11:16
              a dziekuje ja problemow z kupka nie mam hihiwink miala je moja corcia,
              i powiem ci ze skonczyly sie jak zaczelam regularnie podawac soczki
              owocowe- teraz coreczka ma 3.5 roku pozdrawiam
          • mama-cudownego-misia Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 13:40
            Oj, to jest ten wiek... Zaparcia, kolki. O soczku to jedynie pediatra
            może zadecydować, ale chyba jednak jeszcze za wcześnie.
            Termometr to jest bardzo zły pomysł. Sama kiedyś widziałam dziecko z
            termometrem, który pękł w odbycie i pamiętam, jak znajomy chirurg
            klął. Od tego są czopki (których wcale nie trzeba do końca wsadzać,
            można użyć jak termometru). Poza tym znam takie sposoby na zaparcia:

            Leki:
            - debridat: przepisuje go lekarz, jest to lek regulujący pracę jelit,
            dość skuteczny (chociaz bywa i tak, że wywoła biegunki), ale trudny w
            podawaniu (najlepiej strzykawką po kropli po wewnętrznej
            stronie policzka, albo do jedzenia). Pierwsze efekty przyniesie po
            dwóch tygodniach. Stosuje sie go kilka tygodni, a potem odstawia i
            efekt się utrzymuje.
            - probiotyki (myśmy jechali na dicoflorze, potem enterolu, potem
            lacidofilu, a potem trilac - to się zmienia co pewien czas)
            - czopek glicerynowy, który spowoduje zrobienie kupy i przy okazji
            wydalenie gazów (ale uwaga! dzieci się do niego przyzwyczajają, i
            potem nie potrafią same zrobić kupy, więc to tylko w wyjątkowych
            wypadkach, gdy gazów jest bardzo dużo)

            Domowe sposoby:
            - masaż brzuszka (naoliwkować grubo brzuszek i robić odwróconą literę
            C wokół pępka, aż po żebra i spojenie łonowe),
            - inny masaż brzuszka: położyć rozebrane dziecko na nagim torsie
            (oczywiście przykryć) - wtedy masuje się brzuszek swoim i jego
            oddechem, a przy okazji grzeje. W ogóle leżenie i noszenie na
            brzuszku to profilaktyka kolki.
            - robienie rowerka nóżkami (pomaga w uwolnieniu gazów),
            - aktywność (zostawić bez pieluchy i niech sobie pofika)
            - wczesne wprowadzenie soku jabłkowego dla rozluźnienia stolców. Tu
            zawsze decyduje lekarz, niektórzy są za, inni przeciw )
            - dopajanie (herbatką lub wodą, pół godz. po posiłku - rozluźnia
            stolce)
            • 11anetta Re: Problemy z kupką (pewnie po raz n-ty...) 08.12.09, 19:24
              To mi przypomina problem mojego kacperka.Takze mial problemy z kupkami ale przy
              tym mial przepuklne pachwinowa wiec bardzo sie balam.Dawalam czopki oraz
              rumianek do picia.Termometrem nic nie robilam gdyz takze moja tesciowa
              opowiedzila mi jak pekl jej gdy pomagala swojemu synkowi uf brzydka sprawa.
              Wiesz u mojego sycia wszystkie tego typu problemy skonczyly sie odkad zaczelam
              dawac soczki,zupki ,ziemniaczki z sosem itp.ja zaczelam dawac gdy maly mial 3mce
              urodzeniowe kor.0.
              Nie pytalam nawet o to pediatry choc potem jak jej powiedzialam przytaknela,ze
              zrobilam dobrze.pozdr
            • aneciamamawiki MCM 08.12.09, 19:25
              Beatko wszystkie te sposoby przeszlam i niestety ale pomogl tylko
              soczek z jablka, moj lekarz jest zdania ze mozna dzieciaczkom
              podawac juz po pierwszym miesiacu( tak korygowanym jak i
              urodzeniowym) kiedys tak dzieciom podawano i nie mialy zaparc, teraz
              sie od tego odchodzi i prawda jest taka ze rodzice musza sami powoli
              probowac po konsultacji z lekarzem co jest dobre a co zle, czopki
              oczywiscie lepsze od termometru ale tez uzalezniajasad zloty srodek
              trzeba samemu wynalesc buzka
              • mama-cudownego-misia Re: MCM 08.12.09, 19:34
                Bywa, ze pomoże. Kiedyś się wprowadzało w pierwszym miesiącu życia,
                teraz zwykle później. U nas nie pomógł, wywołał jeszcze większe
                zaparcia, dopiero z czasem układ pokarmowy do niego dorósł - musi
                ocenić pediatra, samemu nie wolno dawać, szczególnie wcześniakowi.
                A czopki to faktycznie ostateczność, chociaż nam bardzo pomogła rada
                gastrologa, żeby przez 5-6 dni intensywnie ją przeczyszczać kilka
                razy dziennie czopkami, żeby "wylazły" zalegające masy kałowe, które
                blokowały normalną kupę i nasilały zatwardzenie.
                • asia-damian Re: MCM 08.12.09, 21:23
                  Jeden jedyny gastrolog który nas nie olał zabronił nam podawać soku z jabłek a mnie kiedy karmiłam jeść jabłka. Stwierdził iż spowoduje to jeszcze większe zaparcie. Przepisał nam debridat oraz kazał codziennie masować brzuszek ale tak dość solidnie aby kupsko przepchnąć. A że Maksiu już na sam taki dotyk brzuszka to płakał masowałam mu go nóżkami(nadal to robie) w formie zabawy lub przy przebieraniu pieluchy.obie nózki podginam i dociskam do brzuszka w formie koła w prawą stronę oraz następnie prosto bez zaokrąglenia.Pozwolił nam na czopki tak wie kilka razy je podałam i kupsko wylazło ale wydaje mi się że nie całe i nadal mały stękał. Termometr też jest czasem pomocny tylko ja mam ten plastikowy i jedyne co robiłam leciutko otwierałam odbyt i duzo gazów wypuszczałam potem kupkę sam zrobił lub z gazami wylatywałam na pół pokojusmileJedynie co myśle że nam pomaga to biogaja -dicoflor nie pomagał.Powodzenia
Pełna wersja