dokaweja
19.12.09, 07:52
Ortopeda podważył diagnozę, na naszą korzyść, na korzyść mojej córeczki. Ponoć
ma diparezę spastyczną(dwukończynowy niedowład, u nas gł. nogi), a nie
tetraparezę (czterokończynowy). Wiadomo, że ciężko jest postawić diagnozę, jak
dziecko jest małe (Karola miała wtedy 1,5 roku, teraz ma 2,5) ale pełna
diagnoza (postawiona przez neurologa) została potwierdzona rezonansem
magnetycznym i brzmi niestety tetrapareza spastyczna.
Teraz się zastanawiam, kto ma rację? Według słów ortopedy (dobry specjalista,
z dużym doświadczeniem) przy leukomalacjach (jeszcze zależy jaka część mózgu
została objęta) może wystąpić też problem z rączkami. Czy ktoś z Was tak ma?
Czy ma diagnozę: diplegia (jeszcze muszę doczytać, lekarz zamiennie stosował
pojęcia diplegaia i dipareza), a rączki też nie są w pełni sprawne?
Z jednej strony sobie myślę, że nie istotne jest jaka nazwa choroby, ważne aby
nauczyć dziecko z tym żyć i jak najlepiej funkcjonować.
Z drugiej strony myśl, że kiedyś moje dziecię jednak będzie mogło samo jeść
(może nawet pałeczkami

), pisać, ubierać się etc. jest bardzo miła.
Złudne, czy nie te moje nadzieje?