Parówki, dawać czy nie.

13.01.10, 15:02
Może to głupie pytanie , ale chcę wiedzieć co wy sądzicie.Mała rwie sie do
parówek, daje je starszemu dziecku, są podobno dobre 20 zł kg. Podobno
najgorsze mięso jest w parówkach , ale czy soczysta szyneczka jest lepsza?
dużo soli i płynów. Co o tym sądzicie? Jaką wędlinę najlepiej dawać?
    • angel-ina26 Re: Parówki, dawać czy nie. 13.01.10, 15:29
      Ja dziś zjadłam rano parówkę i czuję ją cały czas, dlatego też nie daję swojemu
      synkowi takich rzeczy. Myślę, że jak dziecko zje parówkę raz na jakiś czas to
      się nic nie stanie. Są pewnie też takie dzieci co jedzą codziennie i też żyją.
      Wybór należy do rodzica. Najlepsze są wędliny pieczone w domu, fakt trochę się
      trzeba napracować ale taki kawał mięska napewno cała rodzinka zje, albo gotowana
      pierś z indyka też się ładnie pokroi na kanapkę.

      smacznego
      • asiek1982_8 Re: Parówki, dawać czy nie. 13.01.10, 16:01
        "Parówką mówimy stanowcze NIE- nawet tym wyprodukowanym niby specjalnie dla
        dzieci" to słowa kobiety orientującej się w diecie dzieci występującej w
        programie "Mamo to ja ".
        Po drugie w parówkach w ogóle nie ma mięsa- ostatnio w "Teraz my" był facet
        kontrolujący jakość produktów który wypowiedział właśnie te słowa.
        Po trzecie osobiście widziałam program w którym był pokazany proces produkcji
        parówek - i dlatego od tego czasu (ponad 10 lat) ich tez nie jem. Za to mój mąż
        lubi i je - ale Filipowi nie daję.
        Mięso podaje małemu głównie podczas obiadu,ewentualnie jakąś dobrą wędlinkę.
    • eter.nal Re: Parówki, dawać czy nie. 13.01.10, 16:16
      sama nie jem takich rzeczy i dzieciom na pewno też nie dam. wędlin pompowanych
      wodą i saletrą też nie.
    • ag0000 Re: Parówki, dawać czy nie. 13.01.10, 16:23
      No więc ,moje dzieci jadły i jedzą czasem parówki,nie sposób im nie dać jak
      proszą.Od czasu do czasu dostaną i nawet nasza mała Ania się do nich
      dobiera.Zdrowe nie są na pewno ,ale czego my nie jemy niezdrowego, gdybyśmy
      zaczęli zastanawiać się i analizować czy to co zjadłam jest w 100% zdrowe to
      połowa naszego jadłospisu by odpadła.Nie popadać w paranoje i trzeba być
      rozsądnym i niemniej jednak zwracać na to co pożeramy smirk
      Staram się przygotowywać swoje mięsko-przyprawiam je -piekę lub gotuję ale
      czasem jednak potrzebne są dla organizmu takie "grzeszki"
      Pewnie zostanę zlinczowana ,że podaje dzieciom parówki ,ale co tam...
      ...a my na czym się wychowaliśmy?....co ans nie zabije to nas wzmocnibig_grin żartuję
      oczywiście smile
      • mama-adamka-i-ewy Re: Parówki, dawać czy nie. 13.01.10, 16:43
        Moje dzieci również dostają parówki i wychodzi na to, że jestem złą, wyrodną
        matką niedbającą o dietę swoich milusińskich smile.
    • zurawska.barbara Re: Parówki, dawać czy nie. 15.01.10, 22:10
      wędliny w ogóle nie dawać, lepiej upiec pierś indyka w domu, a co do
      parówek, to też nie dawać, chyba ze wiesz że są dobre, ostatnio
      kupiłam gerbera (4 paróweczki w słoiczku za jakieś 4 zl - no wiem
      drogo jak cholera) zapach był jak normalne parówki, smakują jak
      tektura Staś nie chciał jeść, ale zawsze mozna spróbować, one sa
      cieleco jakieś tam więc z opisu wynika ze niezłe.
      • mama-cudownego-misia Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 09:18
        Tak, jak Basia pisze, to jest ideał. Nic się nie stanie od jakiegoś
        "grzeszku" w postaci dobrej parówki (najlepiej takie z 90% szynki z
        Sokołowa), ale mimo wszystko to jest nie tylko niezbyt wartościowe,
        ale i pełne chemii. A dzieciaki się do tego rwą ze względu na
        glutaminian sodu. Czują smak umami i myślą, ze to ma dużo białka.
        • 100ania Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 09:42
          daję, oczywiście nie bez przerwy, ale też nie ograniczam nadmiernie. Z wędlin kupnych to najczęściej jemy kiełbaskę żywiecką, albo krakowską. Inne czasem też, ale rzadko, bo chłopcy nie gustują w tych jednakowosmakujących polędwicach i szynkach.
          Poza tym pieczony w domku schabik i na ostatnie święta wreszcie pokochali pasztet domowej roboty, więc muszę się nauczyć go robić (bo do tej pory bazuję na produktach gotowych dostarczonych przez moją mamusię smile)
    • karro80 Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 13:35
      Uwielbiam parówki - najbardziej berlinki indycze i idndykpola.
      dziecku kupuje czasem z naszej regionalnej indycze dla alergików i
      panieńskie z kredensa - jakościowo wydają się fajne - ja koneser
      jestemwink
      Natomiast przymierzam się do zrobienia parówek samodzielnie(nie jest
      to takie strasznie trudne) - jesli znajdę kogos kto by mi je
      uprzejmie uwędził.

      Szynki i inne wędlinki niewędzone robię w domu - polecam bo są
      smaczne i nadprawdę robi się w sumie moment zwłaszcza w parowarze.
    • karro80 Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 13:40
      Aha są bardzo fajne składowo kiełbaski dla dzieci(nie parówki!)takie
      z disnejem - ale tylko ten produkt jest z tej serii moim zdaniem
      godny polecenia - niestety moja nie gustuje w tych kiełbaskach - ja
      zjadam, bardzo pyszne sąbig_grin
      • asiek1982_8 Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 16:00
        dziewczyny podajcie przepis tylko taki od A do Z na domowe wędlinki, bo ja
        jestem zielona w tym temacie
        • 100ania Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 18:52
          ja robię tak:
          kupuję schabik karkowy (środkowy wychodzi trochę za suchy), nacieram czosnkiem, majerankiem i solą ziołową, trzymam to 24 godziny, potem wkładam do naczynia żaroodpornego (najlepiej z przykrywką) i piekę aż będzie miękkie. W trakcie pieczenia kilkakrotnie polewam wodą, żeby było soczyste. Potem wystudzić, dobrze schłodzić i zjeść smile
          • mama-cudownego-misia Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 18:56
            To samo, tylko ja lubię na ostro (i miś też) więc jeszcze papryka,
            gorczyca, pieprz... Czasem łyżka miodu.
            • bijou82 Re: Parówki, dawać czy nie. 16.01.10, 19:26
              ja parówek wręcz nienawidzę
              Madzi kupuję cilęce
              raz spróbowałam i zjadła ze smakiem
              teraz je raz w tygodniu na śniadanie
        • karro80 Re: Parówki, dawać czy nie. 17.01.10, 13:07
          ja robię tak -wychodzą mega soczyste.
          Pekluję na sucho czyli nacieram solą i dowolnymi przyprawami sztukę
          mięsa - najlepiej lubimy filet z udźca indyczego - to stoi ze 3-4
          dni w lodówie - jesli masz parowar lub piekarnik to można od razu np
          w metalową foremkę i owinąć folią i upiec -uparować.
          Jesli nie istnieje możliwość uparzenia w garze, ale lepiejmięsko
          ofoliować folią spożywczą -wtedy będzie soczystsze.

          Mieloneczka - mięso mielone - u nas indyk plus mięso w
          kawalaeczkach - mieszamy przyprawiamy w foremce owiniętej do
          parowara czy piekarnika lub do słoika i pateryzujemy - bo to taka
          kiełbasa słoikowa. Jak masz maszynke z końcówką kiełbasiana można
          kupić odsłonki =flaczki i napchać i uparzyć i następnie upiec -
          mniamuśne - taka biala pieczona wychodzi.
          • karro80 Re: Parówki, dawać czy nie. 17.01.10, 13:10
            aha co do uparzania w garze - wkladamy do zimnej wody i dorpwadzamy
            do wrzenia - gotujemy od 7 min - 5 min male sztuki-wyłaczmy gaz i
            zostawiamy do ostygnicia - po zym powtarzamy i ja ostygnie to gotowe
            jest
    • kicia031 Re: Parówki, dawać czy nie. 17.01.10, 15:40
      W sklepach ze zdrowa zywnoscia mozna kupic parowki ekologiczne - mu kupujemy tzw
      podwojnie ekologiczne, od swin z ekologicznej hodowli i wyprodukowane
      ekologicznie czyli bez konserwantow i innych swinstw, same naturalne przyprawy
      ziolowe (ekologiczne of course wink)
      • malgosia.3 Re: Parówki, dawać czy nie. 17.01.10, 18:56
        dałam raz i noc miałam z głowy mała wymiotowała jak kot, dałam drugi
        raz i powtórka z rozrywki trzeci raz juz nie podam.
        • kasia284 Re: Parówki, dawać czy nie. 17.01.10, 19:48
          Ja kiedyś kupiłam w sklepie ekologicznym wedlinę Kubusiowi, tak Go
          wysypało, ze omijam ten sklep z daleka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja