Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję..

22.01.10, 23:02
Jestem mamą już 13,5miesięcznego wcześniaczka (10,5-korygowane) Nie wiem już co robić. Julka nie chce jeść Nigdy dużo nie jadła ale od 3 miesięcy jest tragicznie- potrafi cały dzień nie jeść.
Mówiłam o tym pediatrze, neonatologowi w poradni wcześniaka, endokrynologowi, neurologowi i nic. Albo udaja ze nie słyszą albo daja kretyńskie rady zeby próbować innych posiłków to może coś jej zasmakuje.
No i co ... wypróbowałam już 4 rodzaje mleka, kilka kaszek, rózne obiadki ze słoików i gotowane w domu, deserki,soczki- i nic.
Obecnie wypija może z 70ml 2xdz + czasem kilka łyżek obiadku Do obiadku dodaje fantomalt, mleko je wysokokaloryczne + sinlac Jak próbuje jej coś wmuszać to prowokuje wymioty. Są dni kiedy nawet tyle nie zje.
Ma 68cm i 5.900g Lekarze jakoś nie widzą problemu albo udają ze nie widzą. Nie siedzi, nie raczkuje, nie wstaje, nie ma zębów. Jedynie pełza. Jest bardzo żywym i radosnym dzieckiem- tak jakby była zupełnie zdrowa... tylko taka kilkumiesięczna A jednak coś jest nie tak.
Może spotkałyście się z czymś takim? Mam wrażenie że przy następnej próbie karmienia zwariuje!
    • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 00:08
      Przede wszystkim 2 najważniejsze wizyty:

      - gastrolog
      - neurologopeda

      Przyczyny niejedzenia mogą być różne i to nie chodzi o to, ze dziecku coś nie
      smakuje, bo z tego co opisujesz to to niejedzenie jest już patologiczne. A więc
      polecam porządną diagnozę i leczenie dziecka, bo myślę, ze w waszym przypadku
      niejedzenie to skutek czegoś i trzeba znależć i wyleczyć przyczynę.

      A przyczyn może być kilka:

      1. REFLUKS- nawet jak nie wymiotuje to może jej się cofać jedzenie do przełyku,
      kwasy żołądkowe sieją tam spustoszenie, robi się stan zapalny, małą ma zgagę,
      boli ją przy przełykaniu, boli brzuszek. Czy coś takiego podejrzewasz? Czy mała
      wymiotuje, czy widzisz czasami po jedzeniu ze coś ma w buzi, że cos przełyka,
      mimo że jest już po posiłku? Czy z buzi czuć kwaśny zapach?

      2. ALERGIA - to też owocuje brakiem apetytu i jadłowstrętem. Mieliście jakieś
      objawy - wysypka, wymioty, brzydkie kupy, bóle brzuszka?

      3. PRZECZULICA PRZEŁYKU - może mieć różne przyczyny, np. od respi i sondy, od
      refluksu. Przeczulone może być gardło, jama ustna, przełyk. Tu potrzebna jest
      praca z neurologopedą, masaże, odczulanie. Przy dużej przeczulicy pracuje się z
      dzieckiem wiele miesięcy, ale naprawdę daje efekty. My walczyliśmy z ogromną
      przeczulicą po bardzo poważnym i w efekcie operowanym refluksie. Dziecko jadło
      mi do 14 miesiąca życia (4 miesiące po operacji) tylko i wyłącznie przez sen.
      Praca z dobrym logopedą i codzienna praca i wytrwałość w domu przyniosła efekty,
      ale zaczynaliśmy od masaży i kilku łyżeczek wody na dzień (reszta przez sen).

      A przez sen nie zje? To jest dobre wyjście na czas dochodzenia do przyczyny i
      ustalenia leczenia.
    • kicius_85 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 09:26
      Kochana a mała traci na wadze czy stoi w miejscu??może byście sie wybrali do
      neurologopedy???
      nasza mała tez malenko je ale dlatego ze ona nie potrafi dokarmiamy ja sonda

      a Twoja Julka z którego jest tyg??
      • ewelajnawrocek Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 11:14
        Kochana,

        skąd ja to znam? Moj tez ma 13 miesięcy i od czerwca do wrzesnia karmiony
        tylko przez sen. Duzo by pisac, ale mały mi nie pozwala..
        jak cos pisz na gg 3487434
        • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 13:16
          Przez sen nie da rady. Jak śpi to nie ma tak silnego odruchu ssania i tylko ciamka smoczek. A jak sie troszke rozbudzi to ryczy bo jej przeszkadzam w spaniu, wygina się w pałąk, pluje, trze oczy i dopiero jak dam jej smoczek to zasypia. ( wczoraj w nocy kolejny raz próbowałam i niestety znów to samo)
    • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 13:12
      Jula jest z 28tyg ciąży Sporo przeszła. min. martwicze zapalenie jelit i jest po urazie wątroby Niby doszła jakoś do siebie ale przybiera bardzo mało. Obecnie te malutkie ilości jedzenia tak jej "podrasowywuje" fantomaltem, sinlakiem itd ze bardzo słabo ale jednak przybrała na wadze przez ost 3 miesiące.
      Julka zawsze jadła dość mało ale regularnie co 3 godz ok 70ml a na noc doszła nawet do 150ml kaszki do tego raz dziennie obiadek łyżeczką -nawet już taki z kawałkami warzyw aż pewnego dnia po badaniach krwi i moczu ( badania wyszły dobre)przestała jeść
      NEUROLOGOPEDA widziała Jule jeszcze za dobrych czasów i nie widziała problemu- bo go wtedy nie było- czy nadwrażliwość może pojawić sie nagle?
      ALERGIA- do tej pory żadnych obiawów- kupy prawidłowe, obecnie ma suche zaczewienione policzki- lekarz stwierdził że to od grzejników- jak regularnie smaruje kremem to jest poprawa
      REFLUKS-jula jak była młodsza bardzo rzadko ulewała, teraz wymiotuje tylko jak jej coś na siłe wmuszamy- krzywi się wtedy z obrzydzeniem i wymiotuje- jak nam się uda odwrócić jej uwage to przełknie i jest ok- więc ona to chyba specjalnie robi.
      Dzis spróbowałam dać jej misiowy jogurcik i troche zjadła a potem znowu się krzywiła- musiałam ja co chwile rozbawiać i wtedy- myk łycha do buzi i znów zabawianie żeby przełknęła a nie zwymiotowała.
      Mała zachowuje sie jakby jedzenie było obrzydliwe za to zabawki i inne rzeczy pcha do buzi chętnie- acha i zęby też nie rosną.
      • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 17:24
        Przeczulica jest przeważnie pozostałością czegoś, a to rurki respiratora, a to
        sondy, a to refluksu czy intubacji po operacji. Ale jeśli piszesz, ze nigdy
        jakoś chętnie nie jadła to może problem był, a teraz jak dziecko coraz bardziej
        świadome, a przeczulica nie leczona to bardziej to przeszkadza. To co robi Ci z
        jedzeniem - a mianowicie zmuszanie się do krztuszenia i wymiotów to niestety
        najlepsza droga do wymiotów nawykowych, co bardzo trudno potem cofnąć. Tak więc
        w waszym przypadku zdecydowanie polecam wizytę u dobrego neurologopedy.

        Poza tym, to że coś było ok kilka miesięcy temu to nie znaczy, ze teraz jest ok.
        Odruchy w buzi także zmieniają się wraz z rozwojem dziecka, zanika odruch
        ssania, pojawia sie odruch żucia, gryzienia, etc. Jak coś tam jest zaburzone to
        też może rzutować na jedzenie.

        Życzę powodzenia w leczeniu i dużo fałdek tłuszczusmile
      • mama-cudownego-misia Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 19:28
        Pola dobrze radzi - najpierw gastrolog, potem neurologopeda.
    • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 17:29
      A co do karmienia przez sen - spróbuj dawać smoka zaraz po zaśnięciu, tak ok. 5
      min. po zaśnięciu, wtedy sen jest mocny, ale odruch ssania też. Niech zasypia ze
      smoczkiem i wtedy podmieniasz mu tak szybko smoka z jedzeniem. Jak wypluwa to
      dajesz smoka uspokajacza i znów próbujesz podmienić na butlę. Smok musi być
      miękki i z dużą dziurką, żeby przy niewielkiej sile ssania mogła coś jeść. My
      karmiliśmy zagęszczonym mlekiem i zupkami z butelki lovi ze smoczkiem do kaszek.
      • mama-cudownego-misia Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 19:24
        i jeszcze smoka z dużą dziurą spróbuj, wtedy odruch ssania nie musi być
        aż tak silny.
    • eter.nal Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 20:03
      a robiłaś badania kału na grzyby? mi Natalia straciła totalnie apetyt na dwa
      miesiące w wakacje. w badaniach wyszły grzyby +++. probiotyki i zero cukru i
      apetyt nagle wrócił i je dużo
      • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 20:36
        W przyszłym tygodniu planuje wszystkie badania kału- grzyby, pasożyty i stopień strawienia.
        Najdziwniejsze jest to że ona zachowuje się zupełnie normalnie, pełza, wariuje, śmieje się co chwile jakby powietrzem żyła. Z tym jedzeniem to też dziwnie bo jednego dnia tylko łyżeczka obiadek chce i otwiera buzie zachwycona a kolejnego tylko z butli. Jak juz wymiotuje to tylko w trakcie karmienia łyżeczka kilka łyżek zje ze smakiem a jak już nie chce a my jej wciśniemy do buzi to z tym jedzeniem na jezyku sie krzywi i prowokuje wymioty- wygląda to tak jakby wymyśliła sposób żebysmy dali jej spokój. Troche boje się grzybów- bo mała na sterydach doustnych jest więc warunki sprzyjające.
        I to tez dziwne bo teoretycznie po sterydach raczej się tyje.
        • mama-cudownego-misia Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 20:41
          a może ją żołądek boli po tych sterydach?
    • mama.ady Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 20:31
      ja jeszcze ze swojego doświadczenia radzę powtórzyć badanie moczu jeśli dajesz
      wit.d3 - Ada jest nadwrażliwa i mimo podawania zaleconych dawek wpadła w
      hiperkalcemię, której jednym z objawów jest brak apetytu (apetyt traciła
      stopniowo przez parę miesięcy aż odmówiła całkowicie odżywiania doustnego i mamy
      PEGa)
      • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 20:39
        Nie daje wit D bo słabo jej główka rośnie i neurolog odstawiła. Kurcze nad tym moczem też pomyśle. Takie ogólne + posiew czy coś jeszcze w tym moczu badać?
    • hankam Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 21:11
      Zębami i pelzaniem sie nie przejmuj. Mojej córce, z 31 tc. więc sporo
      późniejszej, pierwszy ząb sie pokazał dopiero w 12 miesiącu korygowanym. Usiadla
      sama też dopiero w 12 mc kor. Jeżeli rehabilitant i neurolog nie ma do niej
      zastrzeżeń, to nie martw się tym niepotrzebnie.
      Z jedzeniem nie doradzę, bo nie mialam takiego problemu, ale rzeczywiście
      zastanowiłabym się nad przeczulicą - moja corka dlugo wypluwala wszystkie
      niezmiksowane pokarmy, wcześniakom takie rzeczy się zdarzają.
      A sprawdzalaś na siatkach centylowych, jak to wygląda dla tak wczesnych dzieci
      (nie mam siatki dla dzieci z tak wczesnego porodu, więc nie mogę porównać). Może
      wcale nie jest aż tak źle ?
      • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 22:11
        Właściwie to neurolog i rehabilitant sami się zastanawiają nad nią bo troche im nie pasuje na MPD ale strasznie wolno się rozwija, ma malutką główkę 13,5mca urodzeniowego (10,5 korygowane) dł ok 68cm waga 5900g głowa 39cm,ale za to klatka 41 więc proporcje głowa/klatka nie tak źle na siatkach wzrost ok 3 centyla a reszta grubo poniżej 3 więc lipa julce bliżej wyglądem do węża niż człowieka.
        A z tym jedzeniem to dziwne to że ona koło października zeszłego roku jadła już obiadki dla 8miesięczniaków więc nie takie zmiksowane i dobrze jej szło a potam z dnia na dzień przestało.
        A może ona ma okres buntu smile)Niedawno zadowolona popluskała się w wanience i poszła spać.... bez kolacji.
        • hankam Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 13:29
          Ale sprawdzalaś to na siatkach centylowych dla wcześniaków?
    • anna_fv Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 22:54
      Jakbym czytala o mojej Julce smile
      Mam identyczny problem, który ciągnie się tak od listopada. Dziecko
      poprostu wogóle nie ma ochoty jeść, żeby coś zjadla trzeba ją
      zabawiać i odwracać uwagę, a i wtedy nie zawsze się uda i zjada mi
      często tylko polowe porcji (80ml). Karmie 5 razy dziennie. Narazie
      wagowo nienajgorzej (7,40 kg, 69cm, 6 miesiąc korygowany), ale
      przybiera znacznie wolniej od braciszka, który przy wyjściu ze
      szpitala byl 0,5 kg lżejszy. (teraz 8,10 kg, 70cm). Czasem zdarzy
      się, ze jest wyglodniala i zje calą butle, ale to stosunkowo dość
      rzadko. Troche polepszylo się jak zaczęlam mieszać mleko z porcją
      sinlacu (daje wtedy porcje mleka mniej) albo dodaje slodzone kaszki,
      więc zastanawiam się, czy może gorzkawy smak mleka alergicznego jej
      nie podchodzi? Ale przecież na początku go jadla bez problemu.
      Jedynie co, to jeszcze sloiczki chętnie zje - marchewka, dynia ... to
      co slodkawe.
      Pediatra też oczywiscie nie widzi problemu twierdząc że szukam dziury
      w calym i niepotrzebnie chce na sile karmić. Chcialam skierowanie do
      neurologopedy, bo zastanawialam się nad przeczulicą, ale tam gdzie
      mieszkam (Czechy) takiego lekarza nie ma sad Z drugiej strony Julcia
      praktycznie nie byla na respi, nie wiem czy sama sonda mogla
      spowodować przeczulice?
      Refluks i alergie też biore pod uwage, ale pediatra twierdzi, że
      wtedy dziecko zupelnie inaczej wygląda i nie przybiera, a ona jak na
      takiego wcześniaka waży calkiem ladnie. No i do tego pięknie się
      rozwija pod względem psychoruchowym, obraca się z brzuszka na plecki
      i odwrotnie, zaczyna raczkować, próbuje sama siadać, jest żywa,
      wesola i nie widać po niej choroby. No a problem gzieś kurde jest,
      ale żaden lekarz nie chce tak naprawde zaangażować się w temat.
      Jestem już wyczerpana karmieniem, a nie chce jej na sile wpychać,
      żeby nie wyrobić w niej jadlowstrętu psychicznego. No i chcialabym w
      końcu poznać przyczynę tego niejedzenia. W poniedzialek umówiliśmy
      się do jakiegoś najlepszego w Pradze żywieniowca niemowląt,zobacze,
      co ciekawego powie, to potem napisze.
      Pozdrawiam i czekam na jakieś rady i sugestie smile
      • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 23:43
        Aaaaa, oczywiście zrób to badanie kału na pasożyty, lamblie i grzyby.
        Zapomniałam o tymsmile Jeśli jesteś z Warszawy to polecam labolatorium Feliks.
        Pamiętaj, że kał do badania na pasożyty, szczególnie na lamblie, musi być z 3
        próbek, zbieranych w odstępie 2-3 dni. Przechowujesz w lodówce. A to dlatego, że
        lamblie wydalają jaja okresowo i mogą być w jednej kupce, a w drugiej już nie.

        Przy czym w sprawie grzybów skonsultuj się z lekarzem, bo myślę ze trwałe
        przyjmowanie sterydów może zaburzyć wyniki.

        Co do moczu to też dobry pomysł, bo ogólnie zaburzenia w gospodarce
        wapniowo-fosforanowej też wpływają na apetyt. Wit D3 mierzy sie z krwi i robią
        to tylko laboratoria szpitalne. Ale sama możesz zbadać w moczu: wapń, fosfor,
        kreatyninę.

        Jeśli badałabyś krew to zbadaj: wapń, fosfor, kreatyninę, fosfatazę alkaiczną.
        To Ci dużo powie o gospodarce wapniowo-fosforanowej, która też ma wpływ m.in. na
        obwód główki. Macie zarośnięte już ciemiączko? A jeśli tak to kiedy zarosło?
      • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 23:53
        Sonda też moze spowodowac przeczulicę niestety. Ale u Was wygląda to na trochę
        mniejszy problem z tego co piszesz. Ja myślę, że córeczka to mały smakosz jestsmile
        I nie dziw się, ze kiedyś piła mleko chętniej, a teraz go nie chce, przecież sie
        rozwija, a w tym także jej zmysły, kubki smakowe etc. Zobacz nawet słoiczki z
        zupkami te po 4,5 mcu to bezzapachowa, mdła zupa bez przypraw, a te dla
        starszaków mają już coraz więcej przypraw, nowych składników i sa bardziej
        wyraziste w smaku. Może ona chce bardziej "dorosłego" jedzenia?

        Spróbuj dawać jej bardziej wyraziste jedzenie, jeśli sama gotujesz to przypraw
        ziołami, które już moze jeść, jeśli ze słoiczków to daj jedzenie takie dla
        starszaków - jak będą za duże grudki to po prostu zmiksuj. Nie syp do mleka
        tylko słodkich kaszek, one nie są za bardzo zdrowe, to takie zapychacze. Ja bym
        polecała dodawanie do mleczka owoców, na początek mogą być słoiczkowe -
        zawierają naturalne cukry w owocach i są smaczne i zdrowe. Aha i jak lubi
        słodkie to zacznij od bananów i takich łagodniejszych smaków jak morele,
        brzoskwinie, winogrona, potem dopiero jabłka i bardziej kwaśne rzeczy. Powodzeniasmile
        • polaa27 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 23.01.10, 23:54
          Mój drugi post powyżej jest oczywiście do Anny_fvsmile
      • anjazzielonego Ann_fv 24.01.10, 14:42
        Aniu!

        Twoje bliźniaki mają super wagę!

        Aż sprawdziłam w książeczkach, moje dziewczyny w wieku Twoich, mając korygowane
        6 mcy (urodz.8 ) ważyły po około 7.200 g, nie więcej, i ta waga była uważana za
        świetną przez lekarzy!

        Julka świetnie waży, a już Viktor - ponad 8 kg??

        Sama wiesz, że bliźnięta się różnią od siebie, wzrostem, wagą, temperamentem,
        upodobaniami - to i ważą różnie.

        Wagę mają idealną, a do tego jak piszesz świetnie idzie z rozwojem ruchowym.

        Pamiętaj, z jakiej wagi startowały!
        Chyba rzadko zdarza się, by dzieci z 25 tc miały takie wyniki!!!

        Moje, ważąc ciut mniej niż Twoi w tym czasie, na rok dogoniły rówieśników, teraz
        mają 3 lata, ponad 100 cm wzrostu, waga 15 i 16 kg, nikt w przedszkolu nie
        wierzył, że są wcześniakami.


        Wiem, że karmienie dziecka to w ogóle ciężka sprawa, u nas dobrze przybierały na
        wadze, ale były okresy, gdy posiłek to był dramat, plucie, płacz, i nie
        jedzenie; były zainteresowane wszystkim, tylko nie jedzeniem - ja panikowałam,
        denerwowałam się....

        Pomagało robienie długich przerw - MINIMUM 3 -3.5 godziny, nigdy mniej; czasem
        nawet 4 godziny; w międzyczasie żadnych herbatek, soków, tylko woda.

        W tym okresie rozwojowym - chyba do roku - zawsze je musieliśmy zagadywać,
        zabawiać, niestety...

        U nas doszło do takiej paranoi, że gdy ja byłam w pracy, dziadek (mój teść) grał
        im na organkach w czasie karmienia przez babcię, bo sobie wymyślił, że je to
        zajmie; jak były starsze (od roku wzwyż) babcia pozwalała im siedzieć na
        szklanym stole, byle tylko jadły....
        No i skutkowało, z tym, że tak się wycwaniły, że przy każdym posiłku je trzeba
        było zabawiać.

        Julce może nie smakować to mleko, a musi je nadal jeść, skoro nie ma alergii?


        Moje do tej pory mają SWOJE smaki kaszek, jakbym kupiła inne, to nie chcą jeść.

        Uważam, że Julka i Viktor rozwijają się rewelacyjnie i super ważą.


        Wiem, że my matki mamy często " zbyt silne pragnienie", by dziecko rosło,
        przybierało JESZCZE szybciej, JESZCZE lepiejsmile

        Julka i Viktor pokonali tak rewelacyjnie bardzo trudną, ciężką, długą drogę.
        • anna_fv Re: Ann_fv 24.01.10, 19:04
          Wiem Aniu, pewnie za bardzo panikuję, muszę popracować nad tym by
          wrzucić troche na luz.
          Ale momentami sil mi brak jak jestem sama w domu i nie mogę w nią nic
          wcisnąć.

          Wiem,ze moje dzieciaki na to jakie mialy warunki startowe są dziś w
          super formie, wagowo i rozwojowo. Pediatra ciągle mi powtarza, że
          wśród wcześniaków jakie ma w swojej opiece (a ponoć ma ich sporo)
          nasze bliźniaki mają się najlepiej. To bardzo pocieszające, ale i tak
          ciągle się boję i denerwuje i ciągle mam wizje, ze dziecko mi się
          zaglodzi. Jak podnosze Vikiego, to z niego taki klocek, a ona przy
          nim jak piórko ... no a ma przecież jeszcze czas na diety
          odchudzające wink

          Pocieszylaś mnie wagami Twoich dziewczynek, postaram się mniej
          przejmować moim niejadkiem smile
    • eter.nal Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 08:52
      anna_fv ale twoje dzieciaki mają naprawdę ładną wagę. możesz trochę wyluzować.
      moje starsze i z większa waga urodzeniowa a mają 6600 i 8600. najważniejsze czy
      dobrze się rozwijają, przecież ludzie są różni jedni więksi jedni mniejsi. ja
      już nie schizuje że Natalia taka chuda bo widzę że zdrowa i dobrze się rozwija
      • eter.nal Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 08:54
        no przecież dziewczynka ma prawo być mniejsza od chłopaka
        • felidaex Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 09:11
          anna_fv chyba niezupełnie mamy ten sam problem. Moja Julka jest prawie 2xstarsza a waży mniej i mniej je. Dziś jak ja ubierałam to sie popłakałam. Wyglada jak z Oświęcimia. Widać każdą kostkę, ściegno, sama skóra obleczona na kościach. Jest taka "wysuszona" jak anorektyczka. Lekarze albo sa ślepi albo głupi. Wszystko zwalaja na wcześniactwo i twierdzą ze nadrobi.... Jak się sama nie domagam badań to nic nie zlecą.

          U nas w labolatorium w Bydgoszczy roba badanie na lamblie -na przeciwciała a nie szukają cyst wiec chyba wystarczy jedna próbka- muszę sie jeszcze dowiedzieć.

          Wszystkie badania chce zrobić prywatnie bo jak mam kolejny raz patrzeć na zdziwioną mine pediatry pt " ale o co pani chodzi?" to tym razem może dojść do rękoczynów.
          • mama-cudownego-misia Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 14:36
            Myślę, ze pasożyty to mniej prawdopodobne wytłumaczenie. Trudno, nie
            chcą Ci dać państwowo, idź prywatnie do gastrologa. I nie broń się
            przed wzięciem dziecka na oddział - trzeba mu naprawdę porobić
            kompleksowe badania i to szybko...
            Wcześniaki mają często problemy z tarczycą, trzustką, miewają
            refluks, przeczulicę, jadłowstręt z różnych przyczyn, od psychicznego
            po uwarunkowany neurologicznie, poza tym jeśli dostaje doustnie
            sterydy, to naprawdę ją może skręcać przy jedzeniu. Tak czy siak waga
            jest strasznie niska, rozwój dziecka zwolnił, trzeba ją naprawdę
            gruntownie przebadać, zamiast tracić czas na pasożyty i "własne"
            diagnozy.
            Pierwszy przystanek: gastrolog.
          • anna_fv Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 24.01.10, 18:52
            felidaex - fakt, mój problem niezupelnie identyczny, bo wagowo
            u nas dużo lepiej, ale chodzilo mi o samo niejedzenie i jego
            przyczyne. No i boję się, ze jak tak dalej będzie, to mala przestanie
            przybierać.

            A Ty musisz drążyć u lekarzy, choć dobrze wiem jakie to trudne, kiedy
            oni nie widzą problemu. A może zmiana klimatu dobrze by zrobila? Sama
            o tym myślę, żeby na wiosnę zabrać maluchy na jakiś miesiąc nad
            Baltyk.
    • zebra12 Nie jestem ekspertem, ale... 24.01.10, 12:11
      Pisałm już kiedyś, że moja córka urodziła się w 39 tyg z cechami
      wcześniaczymi. Ponieważ zachorowała na ciżękie zapalenie płuc w 3
      tyg zycia, była w szpitalu. Jadła mało, ale jakoś jadla. Natomiast
      po drugim zapaleniu płuc w 7 ms.ż. przestała jeść. Karmili ją tam na
      siłę, ona wymiotowała, obawiam się, że w nocy przez sondę. Rodzicó
      wpuszczano na oddział po 11. A oni jej wpisywali, że zjadała w nocy
      250ml... Tymczasem to nierealne. Nawet 50 ml nie zjadała przy mnie,
      zaraz miała odruch wymiotny, a jak się nadal ja karmiło to
      wymiotowała. Masakra. Po powrocie do domu, to samo. Rzucałam
      butelkami z bezsilności. Karmiłam ją przez sen i to często był
      jedyny posiłek w ciągu doby. Przybierała bardzo słabo. No i miała
      anemię. A, że nie posiadała jednego rodzaju odporności, to wciąż
      chorowała bez gorączki. Zębów też nie miała. Wszystko się zmieniłó,
      jak skończyła rok. Okazało się, że woli jedzenie stałe, niż mleko,
      kaszki, papki. Ząb wyszedl jej po 12 m.ż. Wtedy tez pierwszy raz
      zagorączkowała. Na rok ważyła 8 kg, a waga urodzeniowa to 3450. Więc
      poniżej 3 centyla ważyła. Z tego, co z nią przeszłam, wiem, że
      czasem anemia tak działa, że się nie chce jeść. No i błędne koło:
      nie je, bo ma anemię, a ma anemię, bo nie je...
      Życzę powodzenia, bo wiem, jaki to problem z niejedzącym
      dzieckiem...
      • anjazzielonego Re: Nie jestem ekspertem, ale... 24.01.10, 17:35
        Julka urodziła się duża, jak na ten tydzień ciąży; domagaj się pomocy, Ty stajesz na głowie, by córeczce pomóc i znaleźć przyczynę problemu, a lekarze tak to bagatelizują, to jest niepojęte!


        Zmień koniecznie pediatrę, ta obecna chyba w ogóle nie widzi, że należy przebadać dziecko, by znaleźć przyczynę słabego przybierania na wadze; twoja Córeczka nie urodziła się w 25 tc z wagą w granicach 500 g, powinna jednak w tym wieku więcej ważyć.

        wyduś skierowania, które wam się należą.
        Dziewczyny to większe specjalistki w tej problematyce, dobrze Ci radzą gastrologa.

        • tumigutek5 Re: Nie jestem ekspertem, ale... 24.01.10, 18:15
          Hej,kochana ... też jestem z Bydgoszczy i mogę Ci polecic bardzo
          dobrego gastoenterologa .... notabene ordynatora oddziału gastologii
          i alergologii w Juraszu. Ona przyjmuje prywatnie (wizyta ok.150zł),
          ja akurat zrezygnowałam z jej usług (no nie byłam zadowolona) ale
          jest tutaj z nami Malwisul, która teraz właśnie zaczęła do niej
          chodzic i jest baaaardzo zadowolona, zresztą moje zdanie nie powinno
          się liczyc (moża miała zły dzień)
          Poczytałam też o niej w internecie i ma same pozytywne opinie !!!

          o znalazłam wątek malwisul o tym:
          forum.gazeta.pl/forum/w,15302,105286860,105286860,leczenie_chorego_dziecka_do_tych_biedniejszych_.html
          • tumigutek5 Re: Nie jestem ekspertem, ale... 24.01.10, 18:22
            A jak jesteś z Fordonu to na Berlinga przyjmuje tańsza pani dr. też
            pracuje w szpitalu jakby co ,i do niej chodzę z moją Żabą...
            U nas już trochę lepiej z jedzeniem, ale dobrze wiem co czujesz ,
            właściwie do tej pory jest koszmar .... ale u mnie jest tak że
            jednak ma juz dni , że je "prawie" normalnie, no ale na wadze nie
            przybiera !!! 18m-cy 9200 i taka waga utzrymuje się już od jakiś 4-5
            m-cy chociaż było już 9500, ale się choroba przyplątała więc
            jedzenia niet , no i momentalnie schudł....i też wygląda jak
            dfziecko z Oświęcimia jak się go rozbierze....bo przy tej wadzae ma
            jakieś 86-88 cm (mierzony miarą jak niemowlak przez mamęwink)

            --
            Moja najkochańsza żabka - Łukaszek
            Moja Żaba
            mój suwaczek
            • felidaex Re: Nie jestem ekspertem, ale... 24.01.10, 19:23
              Szczerze mówiąc myślałam już o pani prof. bo chyba o niej właśnie piszesz. Też poczytałam w necie i znalazłam też kilka mniej pochlebnych opinii więc nie jesteś jedyna. Zapisałam już numer telefonu i będe próbowała dzwonić. Jeśli możesz napisz w jakie dni przyjmuje i czy są długie kolejki. Mam nadzieje że uda mi się do niej zapisać w tym tyg. Koszty mnie troche przerażają zwłaszcza że planujemy kilka turnusów w tym roku a oszczędności szybko topnieja. Mam nadzieje że z 1% podatku coś nam wpłynie bo będzie lipa. Ale trudno najwyżej weźmiemy pożyczkę zdrowie małej jest teraz najważniejsze. Napisz mi też namiary na tą drugą lekarkę
              • tumigutek5 Re: Nie jestem ekspertem, ale... 26.01.10, 17:39
                Sorki że dopiero dzisiaj ale, gdzieś posiałam nr i musiałam
                podjechac do niej smile
                Grażyna Mierzwa tel.343-07-02 Berlinga 7D
                • felidaex zwrot w sprawie 29.01.10, 11:06
                  Byliśmy już u prof. Mam mieszane uczucia co do samej wyzyty ale jedno jest pewne że przynajmniej kobieta nie ma "wady wzroku" i po pierwszym zerknięcu na Jule zarządziła szpital... a na skierowaniu: SKRAJNE WYNISZCZENIE I po raz kolejny sprawdza sie stwierdzenie że państwowa służba zdrowia to lipa. A i jeszcze jedno.. jak sie okazało że mieszkamy w centrum dużego miasta a nie na zapadłej wsi to była podwójnie w szoku że nikt wcześniej sie tym nie zajął. A w końcu chodzimy regularnie do: pediatry, poradni patologii noworodka, endokrynologa, neurologa, por. rehabilitacyjnej itd. To jest dopiero PATOLOGIA!!
                  • anjazzielonego Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 11:16
                    Z jednej strony to bardzo smutne, co piszesz, tak polegałaś na lekarzach, wierzyłaś im, ufałaś, to traktowali Cię jak matkę - wariatkę, wymyślającą problemy....

                    Z drugiej strony- w końcu w szpitalu zajmą się kompleksową diagnostyką, i wierzę, że będzie już tylko lepiej.

                    Ja bym na Twoim miejscu teraz poszła do tych " fachowców", którym zawierzyłaś, pokazała skierowanie do szpitala i powiedziała im co nieco.

                    • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 12:30
                      Gdybym miała kogoś kto sie zajmie Julką na pare godzin to przejechałabym się do tych wszystkich "lekarzy" i wcisnełabym im w gardło to skierowanie do szpitala z mrożącym krew w żyłach rozpoznaniem.
                      • anjazzielonego Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 13:21
                        Nawet sobie nie wyobrażam, jak musisz się straszliwie czuć, po takiej diagnozie...

                        W szpitalu domagaj się pełnej informacji, konkretnej pomocy, wszystkich
                        wymaganych badań, planu leczenia, leków, przekazywania Wam, rodzicom, wszystkich
                        wiadomości o stanie dziecka, poprawie, skuteczności stosowanych leków; najlepiej
                        porozmawiaj z ordynatorem - idź na rozmowę i powiedz prawdę, że Was zostawiono
                        bez żadnej pomocy, a chodziliście od lekarza do lekarza, każdy bagatelizował sprawę.

                        Wierzę, że w końcu ktoś się z tych lekarzy Julką odpowiednio zajmie!
                        Dobrze, że trafiłaś do tej lekarki....

                        Trzymam mocno kciuki, i wierzę, że wkrótce napiszesz, że coś ruszyło do przodu -
                        że macie plan działania, nie jesteście sami, wiecie, jak postępować.
                        • eter.nal Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 13:43
                          ciesze się ze ktoś was wreszcie poważnie potraktował. publiczna służba zdrowia
                          woła o pomste do nieba.
                          informuj nas na bieżąco. wszyscy będziemy trzymać kciuki żeby odryli co Julce dolega
                          • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 14:45
                            To właśnie ordynator tego oddziału na który idziemy się nami zajeła. Liczę, że w końcu odkryją co jest małej. Dam znać jak coś bedzie wiadomo bo może to da jakieś wskazówki innym rodzicom. Do szpitala idziemy we wtorek a póki co mamy peritol. Wiele razy wertowałam to forum w poszukiwaniu różnych informacji bo matki chorych dzieci wiedza czasem więcej niż przeciętny lekarz.
                            A swoja drogą to faktycznie, czuje sie podle po tej diagnozie. Mimo, że walczyłam o zainteresowanie naszym problemem to i tak mam wrażenie, że może za mało.Czuje się jak wyrodna matka. Jula była taka dzielna, przetrwała tyle chorób. A ja? Dałam sie zbywać zamiast już dawno zrobić awanture. Chociaż raz faktycznie sie wściekłam na endokrynolog i..... wezwała psychologa. Jestem taka zła na siebie...
                            • anjazzielonego Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 14:56
                              Daj spokój!!

                              Ty zrobiłaś WSZYSTKO, co mogłaś!
                              To lekarze, nie mający dość doświadczenia, wiedzy, uwagi, serca, czy chęci
                              odejścia od schematów i poważnego zajęcia się problemem, nie wiem sama czego, są
                              winni, nie Ty!

                              Musisz uwierzyć w to, co my wszystkie wiemy - dla Julki zrobiłaś i zrobiłabyś
                              wszystko, ale KAŻDY ufa opinii lekarzy, każdy słucha ich zaleceń!

                              Ja jeździłam z córeczkami od października do grudnia co 4 dni na osłuchanie do
                              lekarzy, wzywałam 3 x prywatnie pulmonologa do domu, a jedna z dziewczynek
                              chodziła z ciężkim zapaleniem płuc przez jakiś czas, bo tak "fachowo" je
                              zdiagnozowali....
                              • hankam Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 16:41
                                A ja chcialabym Cię jednak trochę pocieszyć.
                                Skrajne wyniszczenie - to może taki trochę wytrych, ktory otworzy szybko drzwi
                                szpitala. Dziecko jest male, slabo przybiera na wadze - trzeba się tym
                                zainteresować i dobrze, że trafilaś na lekarkę, ktora to zrobila.
                                Ale pisalaś też, że coreczka jest ozywiona i radosna, na pewno też byly robione
                                badania choćby krwi, ktore nie byly niepokojące, więc chyba nie jest aż tak
                                dramatycznie źle. Bądź dobrej myśli.
                                Tak czy inaczej - dobrze, że trafiliście wreszcie na dobrego lekarza.
                                • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 17:54
                                  Też mam wrażenie że to na wyrost dlatego idziemy do szpitala dopiero po weekendzie. Mała nie choruje, jest radosna i pełna energii ale nie mniej jednak na skrajne wyniszczenie wygląda. Najbardziej się boje reakcji lekarza na izbie przyjęć. Chyba sie pod ziemie zapadnę. To wyglada jakbym ja ja zaniedbała.. Podobno ta nasza lekarka jest bardzo dociekliwa. Mam nadzieje... bo te "zwyczajne" powody jej stanu jak zakarzenie dróg moczowych czy anemie inni lekarze wykluczali i dlatego potem nas zlewali bo chyba żadnych więcej pomsłów nie mieli.
                  • anna_fv Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 16:40
                    Jestem zszokowana postępowaniem lekarzy i traktowaniem w taki sposób
                    wcześniaka, który przecież powinien być objęty specjalistyczną
                    opieką. W takiej sytuacji traci się calkowicie zaufanie do lekarzy,
                    zresztą ja nigdy pelnie nie ufam, tym bardziej, ze często slysze
                    różne opinie na ten sam temat.
                    Przykro mi, ze uslyszalaś taką diagnozę i glupio mi, ze tak
                    porównalam moje dziecię do Twojej córeczki, zupelnie nieadekwatne
                    problemy, chociaż moja to też niejadek.
                    Myślę, ze pójście do szpitala to w tym momencie najlepsza opcja i
                    będziecie mogly liczyć na pelną diagnostykę.
                    • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 17:59
                      anna_fv Wiadomo, że każda mama niejadka się martwi. Jak widzisz twoja córeczka ma sie całkiem nieźle. Może dzieki temu sie troszke uspokoisz.
                      Mam uraz do szpitali po tym jak tyle miesiecy najpierw w ciąży leżałam a potem Jula ale tym razem wyjścia nie mamy.
                      • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 18:05
                        Kiedy idziecie do szpitala ? Daj potem znac jak już będziecie po
                        wszystkim, mam szczerą nadzieję, że wam pomogą i wkońcu wykryją
                        przyczyne tego niejedzenia.
                        A djagnozą sie nie stresuj , ja u niej też usłyszałam srajne
                        niedożywienie ... no i co ?
                        • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 18:25
                          Idziemy do szpitala we wtorek 02.02 Samą diagnozą się nie przejmuje tylko troche wstyd że wykształcona matka dała sie tak zbywać tyle czasu. tumigutek5 a co u was w końcu znaleźli?
                          • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 18:39
                            Nic...tak naprawdę , potem u tej mojej (tej z Fordonu) doszliśmy że
                            to refluks może byc, ale on powolutku przybiera na wadze (bardzo
                            powolutku) no i zaczą trochę lepiej jeśc więc nie chciałam mu robic
                            żadnych badan typu gastroskopia, czy ph metria bo one jednak są
                            bardzo inwazyjne.
                            • felidaex Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 19:04
                              No to może jednak Julce też nic nie jest smile i ta reszta lekarzy wcale sie nie myli.. hmmm no bo w końcu wszystkie badania do tej pory wychodziły dobrze. Ale do szpitala i tak idziemy. Zobaczymy co tam wymyślą. Mój starszy brat jak był mały to od urodzenia nie chciał jeść i wymiotował, nie ssał, był strasznie chudy ale zdrowy. Na temat jego jedzenia do dziś krążą rodzinne anegdoty. Teraz też jest chudy i nadal zdrowy- prawie 40latek.
                            • anjazzielonego Re: zwrot w sprawie 29.01.10, 19:07
                              Po pierwsze:
                              to tym lekarzom powinno być wstyd, nie Tobie.
                              Po drugie:
                              nawet nie myśl o tłumaczeniu się lekarzowi przy przyjęciu Julki na oddział, bo to nie Twoja wina!!
                              Daj książeczkę, pewnie masz wpisane jakieś wizyty z Julką, jak nie, to poproś o skserowanie dokumentacji w swoim ośrodku, żeby w szpitalu widzieli, jak Julkę prowadzono do tej pory.

                              Widzę, że całkowicie niesłusznie, niepotrzebnie, ale chyba jednak zaczynasz się zadręczać!
                              Mama zawsze wierzy lekarzom, jak pisałaś, byliście u co najmniej kilku, różnych specjalności - to znaczy, że Ty robiłaś WSZYSTKO, a oni - NIC albo bardzo niewiele.

                              Aha, i może być tak, jak pisała poprzedniczka, że ta diagnoza ma
                              " zachęcić" personel do poważnego zajęcia się Julką.

                              Trzymamy kciuki, żeby wszystko się wyjaśniło, żebyś szybko dostała dla Córeczki fachową pomoc.

                              To bardzo dobra wiadomość, że Julka jest radosna i żywiołowa, jakby była skrajnie wyniszczona, to sama wiesz, nie miałaby sił, by ruszyć choć powieką.

                              Trzymaj się dzielnie, my tu za Was trzymamy kciuki i czekamy na wieści.
                              • felidaex Re: zwrot w sprawie 04.02.10, 21:03
                                No i wyszliśmy ze szpitala. No i nic.. Wygląda na to że ci z poradni którzy mnie tak zlewali mieli racje. Wszystkie wyniki- krew, mocz, kupa, gastroskopia- prawidłowe. Zalecili nam kontynuacje peritolu i diete wysokokaloryczną. Może ja jednak jestem "matka wariatka" teraz to mam wyrzuty sumienia że naraziłam ją na te wszystkie niemiłe badania. Już sama nie wiem Może Jula ma coś z głowa. Albo ja. Lekarka uspokoiła nas komentarzem "TEN TYP TAK MA" trudno, będzie miniaturką, będzie oszczędniej- łóżeczko starczy jej aż do podstawówki. Pocieszali mnie ze pewnie w końcu zaskoczy i dogoni rówieśników- oby przed 30rż
                                • polaa27 Re: zwrot w sprawie 04.02.10, 21:52
                                  Jeśli nie ma tu żadnych schorzeń gastrologicznych, pasożytniczych, zaburzeń
                                  gospodarki wapniowo-fosf. etc, etc,. to obstawiałabym PSYCHIKĘ. Czyli wizyta u
                                  dobrego neurologopedy powinna coś Wam w końcu powiedzieć o ewentualnej
                                  przeczulicy czy wymiotach nawykowych.

                                  Myślę, że informacja o braku schorzeń jest dobra informacją, bo jeśli to
                                  przeczulica, wymioty nawykowe to bardzo ładnie się nad tym pracuje, jeśli z
                                  pozostałymi rzeczami jest ok.

                                  • felidaex Re: zwrot w sprawie 05.02.10, 09:18
                                    I tu zaczyna się problem...czy ktoś zna dobrego neurologopede w Bydgoszczy. Póki co na dużych dawkach peritolu Jula jakoś je. Nawet zaczęła obiadek łyżeczka jeść- póki co papke dla 5-miesięczniaka, ale to zawsze coś. Dietetyczka wyliczyła nam że gdyby mała jadła tak jak teraz : peptamen z sinlakiem, obiadki z fantomaltem to pokrywa jej zapotrzebowanie energetyczne i witaminowo-mineralne. Przydałaby się większa górka energetyczna żeby szybciej odbiła ale tak też nieźle. Lekarze stwieldzili że Jula jest bardzo ruchliwa, jest rehabilitowana i spala- gorzej by było gdyby była apatyczna. A ja tak bardzo bym chciała żeby ludzie nie otwietrali buzi ze zdziwielnia jak mówie że ona ma 14mcy. Może taki już nasz los. Pewnie będzie drobiutka. Boje sie tylko że po odstawieniu peritolu znów przestanie jeśc na kilka dni.
                                    Póki co leży sobie na macie i głośno klaszcze gaworząc pod nosem. - bez śniadanka...
                                    • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 06.02.10, 10:58
                                      Jak znajdziesz to daj znac...może tez bym się przeszła.

                                      A tak wracając do tematu...jakoś też nie wierzyłam , ze Ci w tym
                                      szpitalu coś pomogą, bo jak mówiłaś , ze oprucz tego niejedzenia
                                      patologicznego ogólnie zdrowa....to niby co więcej można zrobic???
                                      A tak wogóle to co ta profesorka na to, byłaś u niej, pokazała się
                                      na oddziale ?
                                      Wiesz mój żabek totalny niejadek od 4m-ca życia musiał iśc do żłobka
                                      jak miał 10....Boże ile ja się nadenerwowałam bo byłam święcie
                                      przekonana, że tam jeśc wogóle nie będzie (bo i kto będzie miał czas
                                      i chęci karmic go przez sen lub 2 godziny(obiadek) ), ale sie grubo
                                      pomyliłam. Nie jadł nic przez pierwsze 1,5 m-ca (już go chciałam
                                      wypisac) ale pracuje tam moja sąsiadka i ona karmiła go przez sen
                                      a potem , jakby się obudził i zaczął pomalutku jeśc na żywca....i
                                      tak jest do tej pory...w żłobku zjada wszystko, w domu nie...
                                      Tyle tylko , że w domu dobrze pije mleko!!!

                                      A tak poza tym , może się spotkamy z naszymi dzieciaczkami będzie
                                      wtedy nam łatwiej...ty zobaczysz inną chudzinę i przestaniesz się
                                      martwic wink
                                      • felidaex Re: zwrot w sprawie 06.02.10, 13:11
                                        Robiłam wywiad w sprawie neurologopedy- chyba jedyna pracuje w Neuronie. Do jakiego złobka chodzicie? my też od marca planujemy żłobek- ten na stawowej. Po cichu licze że tam nauczą ja jeść. Jak byliśmy w szpitalu to od pielegniarek leki brała bez zajaknięcia i pięknie jadła swoje mikro-porcje a po przyjściu do domu znów walka. Może obce środowisko dobrze na nia wpłynie. Co do spotkania to chętnie jak sie troszke ociepli.
                                        Prof była raz na obchodzie u nas to i tak nieźle bo podobno sezon doktoratów i ona tylko kilka godzin na odziale bywa albo wcale. nie rozmawiałam z nią bo potem zaraz na rehabilitacje szliśmy i nie zdążyłam jej juz złapać. Nadal mam troche mieszane uczucia. Ona chyba nawet jej wypisów itd nie przejrzała. Ale mieliśmy fajna prowadzącą- młoda ale elastyczną co do moich 'roszczeń" badaniowych
                                        • felidaex Re: zwrot w sprawie 06.02.10, 13:13
                                          ps przepraszam za kompletny brak interpunkcji uncertain
                                          • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 06.02.10, 14:11
                                            • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 06.02.10, 15:24
                                              No i gdzie jest tekst, który pisałam .... się pytam suspicious
                                              Więc raz jeszcze.

                                              My mimo że z Fordonu, chodzimy do żłobka na Brzozową ,tam właśnie
                                              pracuje moja sąsiadka, a ona wiedziała o wcześniactwie i jedzeniowym
                                              problemie. Wiedziałam , że będzie go karmic przez sen i jak trzeba
                                              będzie to i z dwie godziny byleby coś zjadł.
                                              No i po 1,5 m-ca walki Żabek zaczął jeśc, najpierw mikro porcje,
                                              potem coraz więcej i więcej aż zjada teraz normalne przygotowane
                                              porcje. W domy niestety dalej jest problem....oczywiście już nie
                                              taki jak był, ale mogę z całą stanowczością stwierdzic że to
                                              niejadek jest.
                                              Nasza doktorowa twierdzi ,że tak jest bardzo często , że niejadki w
                                              domu w żłobku czy przedszkolu jedzą aż miło....obserwują co robią
                                              inne dzieci i naśladują.
                                              Muszę jeszcze o tym fantomalcie pomyślec, coby zaczął przybierac na
                                              wadze, bo te porcje co je to wystarczają by życ ,ale nie przybierac
                                              na wadze bo to wiracha jest co ma motorek w tyłeczku i spala co
                                              zjada.
                                              No a teraz od czwartku cos znowu się dzieje, bo najpierw rzygał, a
                                              teraz nie je...więc jakieś chorubsko na horyzoncie się czai jak nic.
                                              To jest właśnie wielki minus żłobka....te wszechobecne, latające
                                              wirusy, które niestety Żabek łapie dosyc często, a jak jest chory to
                                              nie je wogóle....no może mleko pije (teraz nawet tego) co powoduje
                                              że chudnie...no i tak w kółko.
                                              • felidaex Re: zwrot w sprawie 10.02.10, 10:03
                                                No i ta cała "diagnostyka" w szpitalu bokiem nam wyszła. W niedziele Jula trafiła na intensywna terapie. Wystąpiły tak intensywne wymioty że szybko była już tak odwodniona i z kwasicą, że zabrali ją na OIOM Całe szczęście że mieszkamy blisko szpitala bo nie wiem co by było. Teraz jest już na normalnej sali ale nadal pod kroplówką. Schudła jeszcze bardziej i kompletnie nie chce jeść. No to nam p. prof. pomogła...
                                                • tumigutek5 Re: zwrot w sprawie 10.02.10, 18:51
                                                  O cholerka, bidulka kochana, zdrówka życzę i kciuki trzymam co by
                                                  jednak się poprawiło i jeśc bidula zaczęła normalnie (no prawie
                                                  normalnie)
                                                  Ale do sedna...dlatego właśnie ja nie pozwoliłam na żadne tam
                                                  gastroskopie czy ph metrie, bo dla mnie to za inwazyjne i jeszcze by
                                                  bardziej pogorszyło, jakoś tak czułam , że przeczulica była by już w
                                                  zenicie, a wtedy już tylko króciutka droga do jadłowstrętu. Zawsze
                                                  (znaczy dwa razy jak byłam w Juraszu) robiłam wszystkie badania
                                                  wykluczające powody niejedzenia, czyli krew, mocz, usg i na tym
                                                  koniec.
                                                  Mam nadzieję, że teraz Ci pomogą w szpitalu i jakoś wyjdziecie z
                                                  kłopotu....i jak najszybciej dobry neurologopeda !!!
                                                  Może tam w szpitalu jakiś jest ?
                                          • mamamilii Re: zwrot w sprawie 12.02.10, 23:52
                                            witaj

                                            Na początek coś optymistycznego....Twoja Córa jest mała bo taka jej
                                            natura i Ci którzy mówią, że poprostu jest drobniutka mają
                                            rację...smile
                                            Sama jestem mamą wcześniaczki z 31tyg 1150g wagi(hipotrofia).
                                            Historia była podobna od początku była niejadkiem. Jadła niewiele i
                                            słabo przybywała na wadze. ..(Kiedy w wieku kilku mcy mała dostała
                                            biegunki i wylądowała na zakaźnym lekarka widząc ją pierwszy raz za
                                            z wyrzutam zapytała co ja takiego robię temu dziecku, że jest takie
                                            mizerne i małe :[..sugerując ze sie nią niewłaściwie zajmuje. Nie
                                            wspomnę, że nawet nie raczyła zapoznac się z jej historią ..chyba
                                            nawet nie wiedziała że to wcześniaczek. Myslałam, że ją zdzielę ,,po
                                            pysku,, to moze się zastanowi zanim coś powie. Nie miała pojącia ile
                                            ja pracy wkładałam w to żeby cokolwiek zjadła).Kończąc roczek ważyła
                                            ok 6,5kg ..Karmiąc ja butelką musiałam śpiewać piosenki ...machać
                                            jakimis zabawkami nad głową .. a i tak ledwo szło.Kiedy była starsza
                                            była telewizja, ksiązeczki itp itd. Z mojego doświadczenia mogę
                                            powiedzieć, że nie należy się śpieszyć z wprowadzaniem stałych
                                            pokarmów jak podają w ksiązkach a na pewno nie wolno wmuszać niczego
                                            na siłę!!!!!!!!!..mimo ze Córa miała roczek zarówno emocjonalnie jak
                                            i fizycznie nie była jeszcze na tym etapie .. i podobnie jak u Julki
                                            Emilka nie miała za wiele ząbków. Teraz jestem mądra wtedy nie
                                            byłam .. skończyło sie to tym, że kazda proba kończyła się wymiotami
                                            a w konsekwancji totalną blokadą na jedzenie przez co miała kłopoty
                                            z gryzieniem i żuciem. Umiejętności te opanowała dopiero w wieku 4
                                            lat. Do tego czasu jedzenie musiało być przetarte jeśli była jakas
                                            większa gudka nie było jedzenia. Emilka przeszła wszystkie możliwe
                                            badania zeby ustalic przyczynę jej wolnego wzrostu...nic nie
                                            znaleziono..w końcu jedna lekarka stwierdziła, że jest poprostu
                                            drobna i już smile..Ja to wiedziałam od dawnasmile...Teraz Emila ma 5 lat
                                            i nadal jest droniutka na 104cm wzrostu i wazy 14,800 kg.
                                            Pocieszające jest to, że odkąd wyleczono ją z fobii i zaczeła żuć
                                            apetyt sie jej poprawił ...w przedszkolu je najwięcej z całej
                                            grupysmile a potem w domu tez sobie nie załujesmile...Jest sliczną, wesołą
                                            mądrą i ruchliwąsmile dziewczynką. Jeśli nawet w przyszłości będzie
                                            mała to i tak nie duza cena w porównaniu z tym przez co przeszła.


                                            • mamamilii Re: zwrot w sprawie 13.02.10, 00:45
                                              Jeszcze wracając do pierwszego postu...to, że mała jest na etapie
                                              pełzania mnie nie dziwi...na każdą nową umiejętność dziecka istotny
                                              wpływ ma jego masa a co za tym idzie i siła. Nie oczekujmy że
                                              niespełna 6 kg -owe dziecko stanie na nogach. Na pocieszanie Emilka
                                              była na tym samym etapie....chodzic zaczeła mając niespełna 2 latka.
                                              Od tamtej chwili nie można za nia nadążyćsmile
                                              • felidaex Re: zwrot w sprawie 13.02.10, 10:54
                                                Dzięki za pocieszenie Póki co kolejny tydzień walczymy z rotawirusem. Mała waży juz 5kg Miną znów miesiące zanim dobije do 6kg Mam nadzieje że może po chorobie sie jakoś odblokuje bo jak tak dalej pójdzie to wpiszą nas do księgi Guinessa za najniższą wage 2-latka
                                                • kamia06 Re: zwrot w sprawie 15.02.10, 01:05
                                                  Przeczytłam cały Wasz wątek, b. Ci wspólczuję, bo wiem co to znaczy, gdy całe
                                                  dnie kręcą się wokół jedzenia (a wlasciwie niejedzenia)i slabego przybierania.
                                                  Tak to niestety jest z tymi szpitalami,ze idzie się na jedno, a wraca z czymś
                                                  innym. Zawsze mam ten dylemat: szpital czy może poczekać, bo jak szpital to
                                                  prawie mamy gwarantowane, że Mały cos "przywlecze' A że jest dzieckiem
                                                  zastawkozależnym to lekarze podchodzą do niego jak do jeża i nader ochoczo
                                                  wystawiają skierowanie do szpitala.
                                                  Chociaż Ty nie miałaś wyjscia z taką diagnozą. Na pocieszenie mogę dodać,że
                                                  dzieci najczęściej nieco szybciej przybierają "odrabiając'wagę po spadku, niż
                                                  jakby miały to przytyć "na czysto".
                                                  Mój Alex jest też chudziutki,w wieku 13 mies. ważył 6800, co na chłopca nie jest
                                                  wagą imponującą, a teraz waży jakieś 10600, a za 2 mies. bedzie miał 3 latka. Od
                                                  dawna karmię go tylko poprzez zabawianie, bajeczki, piosenki i cuda na kiju, bo
                                                  inaczej nie zje, lub zje b. mało. Podstawowe badania ma ok., a bardziej
                                                  inwazyjnych nie robiłam, ostatnio nawet neurolog chciała nas gdzieś zacząć
                                                  kierować, ale jeszcze dała nam troche czasu, bo Alex ładnie dosyć rośnie
                                                  (obecnie ma ok.92 cm.) Nie był hipotrofikiem, ani b.skrajny (30tc, 1600gr.) Więc
                                                  pocieszam się, że taka jego uroda, też kiedyś byłam b. chuda i mąz też.
                                                  Poza chudością rozwija się dobrze,już nawet kłóci się z mamą, jest mega
                                                  ruchliwy, ciągle w biegu, buzia się mu nie zamyka i myślę,że przez to wszystko
                                                  szybko spala.
                                                  Życzę zwycięskiej walki z rotawirusem (mój po rota też sporo schudł), zdarza
                                                  się, że dzieciaczki potem dostają "wilczego apetytu" i ładnie nadganiają to co
                                                  się im schudło. I oby u Was tak było.
                                                  • felidaex Re: zwrot w sprawie 15.02.10, 15:18
                                                    Właśnie wróciliśmy do domu. Mała powoli dochodzi do siebie. Pierwszy raz od tygodnia zrobiłam jej zwykłą kaszke bobo-vity z bananami zamiast bezsmakowego kleiku i...... zjadła ze smakiem 70ml smile) Nie odpychała, nie histeryzowała. Może zacznie doceniać dobre jedzonko. Wyglada jak z Oświęcimia ale może się odblokuje psychicznie na jedzenie... zobaczymy.
                                                  • kamia06 Re: zwrot w sprawie 15.02.10, 22:49
                                                    Super,ze jesteście już w domku. I oby Mała się rozkręciła z jedzeniem.
    • nikol19042008 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 17.05.10, 14:39
      witam jestem mama nikoli urodziła sie w 38tyg z waga 1840g i 44cm jest
      hipotrowiczka.obecnie w czerwcu 19 skonczy 2 lata wazy niecałe 7 KG!jest
      dzieckiem pogodnym wszedzie jej pelno robimy wszelkie badania i wychodza
      dobrze.niedawno bylismy w poradni genetycznej wynik ok lecz postanowili zrobic
      jej jeszcze jedno badanie z genetyki tym razem DNA byc moze szukaja jakiegos
      zespołu.byłysmy takze w szpitalu bo sprawdzali czy czasem nie ma zespołu złego
      wchlaniania i wynik tez ok lecz nie miała robionej gastroskopii poniewaz nie
      zgodze sie aby moje dziecko usypiali.w sumie to nam zostało jeszcz do zrobienia
      hormon wzrostu.nikola wogóle jest niejadkiem od urodzenia lekarz przepisał jej
      peritol na łaknienie 2 razy dziennie po 2,5ml troszke wiecej je ale to tez mało
      jest.teraz postanowiłam mojemu dziecku zrobic diete bezglutynowa moze jest
      uczulona jezeli tak to tez przez to moze praktycznie nie rosnac i przybierac na
      wadze tak jak wczesniej wspominałam nie miała robionej gastroskopii.
    • nikol19042008 Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 17.05.10, 14:49
      moja nikola w 17 miesiacu dopiero zaczeła zabkowac i po malu chodzic poniewaz
      jej waga byla za mała i nie miała sił. teraz tez jest chudzina bo ok 7kg lecz
      chodzi i biega ma na górze 4 zabki na dole 3 i teraz wychodza boczne odpukać nie
      choruje za duzo nie mówi takie podstawowe. mam nadzieje ze moja córeczka w koncu
      ruszy i jej nic nie jest tylko ma taka urode.pozdrawiam i zycze wytrwalosci smile)
      • mamamalegorycerza Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 17.05.10, 20:03
        a dlaczego waga wplywa na zeby? Moj Piotrek ma 9mcy ur, 6kor, wazy 4,8 kg czyli
        MARNIE, a ma juz 2 zeby! Poza tym przewraca sie z brzucha na pleci i odwrotnie,
        siada, probuje pełzac..wiec maluchy tez potrafia!
        • mamamalegorycerza Re: Pomocy! Ja już wariuje. Tracę nadzieję.. 17.05.10, 20:40
          Oczywiscie bardzo Wam wspolczuje walki o każde łyzeczke i uwierz, mam to samo,
          zabawianie, piosenki, wiatraczki, grzechotki, wszystko by odwrócic uwage od
          jedzenia...Ja sie pocieszam, ze ma 3 lata aby dogonic. A po pobycie w szpitau
          mielismy to samo czyli rota...i powiem Ci,z e tez soie phmetrie i inne
          odpuscilam. Znałazłam bardzo dobrego gastrologa, który tak dobrał diete, ze
          Piterek zaczal przybierac 140gramów tygodniowo, a wczesniej stal w miejscu
          miesiąc! Jesli jestes z Wawy to moghe dac Ci kontwkt, nie znam osoby, ktorej by
          nie pomogl. A leczyl m.in corke koelzankai, hipotroficzke ur z masa 1700 w 38tc.
Pełna wersja