Problemy z głosem po długiej intubacji

09.02.10, 15:05
Mój Franiu skończył 2 dni temu pół roku. Pierwsze dwa miesiące życia był zaintubowany. Wielokrotnie rozintubowywał się, dwukrotnie doszło do zapadnięcia się gardła, trzeba było podawać atropinę przez rurke i sterydy żeby można go było ponownie zaintubować.
Po zejściu z respiratora a potem jeszcze z CPAPu trochę trwało zanim usłyszałam pierwszy raz płacz krasnala (wszystkie doskonale wiecie o czym mówię). Od tej chwili minęły juz prawie 4 miesiące a Franek nadal ma problemy z głosem: bardzo cicho płacze, udało mu się dosłownie kilka razy zagłużyć, pozostałe próby to wyduchanie powietrza, któremy nie towarzyszy drganie strun głosowych, mówi samogłoski, ale też cicho. Planowałam wizytę u foniatry na wczoraj, ale zrezygnowałam z niej, gdy się zorientowałam ilu ludzi jest w poczekalni do innych lekarzy..sad Neonatolog, która badała w ub tygodniu małego powiedziała, żeby najpierw udac się do logopedy (przyszły tydzień), że nie jest tak źle, bo jednak jakieś dźwięki wydaje, więc struny głosowe nie zostały całkowicie uszkodzone.

Czy któraś z Was ma podobne doświadczenia ze swoim dzieckiem? Nie chcę małego niepotrzebnie męczyć wizytą u foniatry, może to kwestia czasu? Może struny sie zregenerują i maluch się rozkręci?
    • gojapio Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 15:26
      sąsiadka wcześniaczka po długiej intubacji zmagała się z podobną
      przypadłością - jest pod opieką foniatry, ponoć są specjalne ćwiczenia
      to, lepiej dmuchać na zimne... jak będziesz bardzo głodna wiedzy, mogę
      was jakoś skontaktować smile
      • aga.n.f Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 15:37
        gojapio napisała:

        > sąsiadka wcześniaczka po długiej intubacji zmagała się z podobną
        > przypadłością - jest pod opieką foniatry, ponoć są specjalne ćwiczenia
        > to, lepiej dmuchać na zimne... jak będziesz bardzo głodna wiedzy, mogę
        > was jakoś skontaktować smile

        Bardzo jestem głodna wiedzysmile
        Ja tak sądziłam, że sprawa oprze się jednak o foniatrę.. Czekam ino na kolejną
        dawkę synagisu, żeby małego zabezpieczyć przed wejściem do tej przychodni
        • tolka11 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 16:16
          U nas problemy z krtanią były początkowo niewielkie, jakieś tam
          sporadyczne zapalenia krtani. Po kilku latach (intensywny wzrost)
          krtań okazała się być tak poszarpana intubacją, że stany zapalne
          stały się notoryczne, krtań przy zmianie temperatury obkurcza się
          makabrycznie i generalnie mamy jazdy. Oczywiście pod opieką
          specjalistów.
          • aga.n.f Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 16:27
            tolka11 napisała:

            > U nas problemy z krtanią były początkowo niewielkie, jakieś tam
            > sporadyczne zapalenia krtani. Po kilku latach (intensywny wzrost)
            > krtań okazała się być tak poszarpana intubacją, że stany zapalne
            > stały się notoryczne, krtań przy zmianie temperatury obkurcza się
            > makabrycznie i generalnie mamy jazdy. Oczywiście pod opieką
            > specjalistów.

            Tolka, napisz coś więcej.
            jacy specjaliści (oprócz foniatry i logopedy?)
            Czy można było jakos tym problemom zaradzić?
            Chciałabym teraz jakoś ewentualnym problemom przeciwdziałać..
            • tolka11 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 17:52
              Pierwsze zapalenie krtani jak młody miał 5 m-cy (2 korygowane),
              potem spokój przez wiele lat. Tak około 5 roku życia zaczęły sie
              nawracające zapalenia krtani. Teraz (6,5 roku) praktycznie non stop,
              wystarczy, że różnica temperatur na dwiorze i w domu wynosi około 10
              st i młody charczy. Jesteśmy pod opieką laryngologa, można
              obserować, krtań jest poszarpana przez intubację i stad zaburzenia.
              Na dzień dzisiejszy żadnych skrajności (gorące/zimne), wszystko w
              tem. pokojowej. W kwietniu diagnostyka na oddziale. Nasz dr
              twierdzi, że radykalną metodą w takich wypadkach jest plastyka
              krtani, ale najlepiej poczekać - dzieciak rośnie, a krtań z nim.
              • tolka11 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 17:53
                Foniatra nas pogonił, bo Miłosz ma głos jak dzwon i cudne struny
                głosowesmile
                • aga.n.f Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 18:59
                  Czyli na podstawie tego wszystkiego, co napisałyście dotychczas mam taki plan:
                  1. najpierw logopeda (jak pani neonatolog chce)
                  jak minie okres infekcyjny
                  2. foniatra - sprawdzić struny głosowe
                  3. laryngolog - sprawdzić krtań
                  • gojapio Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 22:06
                    Aga,
                    napisalam do Cię na priva.G.
    • misialina22 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 19:08
      Moj Alan mial tez problem z głosem po intubacji. Logopeda kazal nam isc do laryngologa i on powiedzial ze tzeba dac mu czas. Teaz alan ma 16mies(13kor) i piszczy jak dziewczyna i gada jak najety oczywiście po swojemu. Zycze zdrowia i mam nadzieje ze u was tez potrzeba czasu.
    • karro80 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 09.02.10, 20:32
      Mysza też długo się rozkręcała z głosem (zaitubowana z 3,5 miecs na
      długiej rurce)płakała sicho tpotem wydawała dzięki delfinie, ale w
      porównaniu do ryku zdrowego niemowlęcia to gdzie tam...
      Teraz ma już prawie 2 lata i już daaawno ryczy konkretnie, umie
      ładnie i głośno krzyknąć nie.

      Jeśli lekarz stwierdzi że jest ok to pewnie chłopak się rozkręcismile
      • 2-mich-fil Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 18.06.10, 22:42
        witajcie
        chcialabym dopisac cos do tego temtu, ale nue wiem czy jeszcze ktos mi cos
        odpowie bo jest to temat sprzed kilky miesiecy, jednak napisze bo wlasnie tu
        znalazlam temat ktory mnie tez dotyczy.
        Mam wspanialego synka, wczesniaczka 26 hbd, ktory byl 2 miesiace zaintubowany. w
        tym czasie wielokrotnie wyciagal sobie rurke intubacyjna i trzeba bylo wiele
        razy go intubowac. przez dlugi czas po ekstubacji nie bylo go w ogole slychac,
        lekarze kazali nam czekac, czekac... . Michal ma teraz juz prawie 1,5 roku i my
        wiemy od dawna ze nie ma na co czekac, bo Michal od dluzszego czasu nie robi sie
        glosniejszy. Do tej pory zanosi sie podczas placzu i robi mu sie sine wokol ust
        (ale to wynika chyba z jego dysplazji oskrzelowo - plucnej). Jak mowia niektorzy
        specjalisci ze on w ogole nie fonizuje, jego placz okresla sie jako
        bezdzwieczny. Bylismy miesiac temu w IFiPS w W-wie, poniewaz maly ma jeszcze
        gfleboki niedosluch i czekamy na implant, tam stwierdzono ze ma zwezona krtan i
        czesciowy paraliz strun glosowych i co najlepsze w tej sytuacji kazano nam
        oczywiscie czekac i tylko powtorzyc badfanie za pol roku, apowiedzcie sami na co
        tu czekac??!!!
        Ja naprawde jestem zrozpaczona i czuje sie strasznie bezradna bo nie wiem juz
        gdzie mamy szukac pomocy!!!!!!!!!!!!!
        Czy moze ktos z was wie gdzie w Polsce sa dobrzy foniatrzy???
        Bardzo prosze o jakiekolwiek informacje!!!
        • kicius_85 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 19.06.10, 10:33
          a czy Michałek wydaje w ogóle jakies odgłosy????
          wiesz moja córka ma rurke tracheo wiec to inna sprawa, ale wiem ze w Katowicach
          z centrum zdrowia dziecka jest taki lekarz Ireneusz Bielecki on jest specjalistą
          od krtani itp. Wiem ze obalił wiele diagnoz które mówiły ze dziecko ma porażone
          struny głosowe...wiec moze tam spróbować???
          Nasza neurologopeda mówiła ze porażenie strun głosowych moze objawiac sie tym ze
          dziecko nie bedzie mowilo ale nie musi..moze byc cos takiego ze dziecko bedzie
          zmieniac literki np zamiast powiedziec rura powie kuka...
          trzymam za was kciuki zeby jednak sie udalo i maly zaczal mowic!!
          • gojapio Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 19.06.10, 11:56
            Aga, tylko spojrzałam na Twojego nicka i nie miałam wątpliwości, że
            to Ty smile Super, że znalazłaś, moja bohaterko, chwilę by zajrzeć na
            wcześniaki; szkoda, że z takimi niepewnymi wiadomościami. Rozumiem,
            że te najnowsze hipotezy to po wizycie we Wrocławiu, tak? Trzymam
            kciuki za to, by to jednak było związane z niedosłuchem, i po
            implancie ruszyło. Pamiętam wszak Michasia jako raczej
            rozhałasowanego młodzieńca smile
            PS. Jak już się uporasz z bieżączką, napisz pliz co u Twoich
            chłopaków - to bardzo przecie budująca historia smile
            Gosia /od Filipa/
        • mag_32 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 21:56
          Moj skarb 26 tydzien, 40 dni pod respi i dodatkowo 8 intubacji w
          trakcie operacji. Od czasu gdy wyjeli jej respi byla cichutka.
          Zrobilismy badania w CZD - foniatra kamerka (na żywca sie to robi),
          zajrzała do krtani i wyrok porazenie jednej strony, niedowład
          drugiej strony. Zalamka. Kochana pediatra zalecila nam rehabilitacje
          krtani. Polegalo to na tym, że ucuskajac klatke piersiowa
          zwiekszalismy sile przepływu powietrza. Robilismy te cwiczenia raz w
          tygodniu z rehabilitantka i codziennie sami w domu. Efekt byl taki,
          że zaczela wydawac dzwieki. Te rehabilitacje musielismy zaprzestac,
          gdy klatka piersiowa zaczela kostniec, ale efekt jest super.
          Cwiczylismy okolo 4 miesiecy. Po tym czasie zrobilismy znowu
          badania, ale niunia tak mocno miala wycwiczona krtan, że nie udalo
          sie zajrzec kamerka. Foniatra stwierdzila ze to efekt rehabilitacji.
          Teraz nie robimy nic, niunia ma 14 miesiecy, ale coraz ladniej ja
          slychac. Emisja glosu jest slabsza niz u innych dzieci, ale radzi
          sobie. Wszyscy specjalisci oczywiscie mowia ze trzeba czekac. My
          teraz chodzimy na rehabilitacje do neurologopedy i musze przyznac,
          że efekt jest cudowny. Stymulacja ciała, powoduje ze malenstwo sie
          rozkreca i gada jak nakreconesmile. Placz jest cichy, ale gaworzenie
          coraz lepiej. A i tez zanosi sie w trakcie płaczu.
          mag
          • 2-mich-fil Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 22.06.10, 10:42
            dzieki za ciekawe info. Moj Michas tez 26hbd, 60 dni pod respiratorem. Widzisz
            wam ktos zaproponowal cwiczenia i cos wam pomogl, a nam kazano cxekac, czekac,
            nawet zadnych badan nie zlecono, dopiero jak maly skonczyl rok i nadal nie bylo
            wyraznej poprawy, sami zaczelismy szukac pomocy. W w-wie w IFiPS zrobiono mu to
            badanie krtani kamerka i dowiedzielismy sie ze krtan jest zwezona i jest
            niepelne odwodzenie strun glosowych. Ale juz co to dla malucha znaczy nikt nam
            nie raczyl powiedziec, tylko zebysmy to badanie powtorzyli za pol roku.
            Aga
            • gojapio Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 22.06.10, 10:58
              heh, taki specjalistyczny wątek, a ja tu stare znajomości odkrywam.
              Magda (mag_32), a czemuż ja dopiero teraz Cię przyczaiłam na forum? smile
              zięciu się stęsknił za Aśką - musimy się jakoś spotkać!
              Gosia i Filip
    • mam-ann Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 19.06.10, 10:26
      mj ryczeć nauczył się na cały regulator dopiero ok 7, 8 miesiąca big_grin
      a tak to musiałam się domyślać że płacze smile
      nie wiem czy to wina intubacji - czy wcześniactwa

      teraz po operacji i intubacji tylko w czasie niej - przez tydzień chrypiał jak stary pijak tongue_out
      • 2-mich-fil Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 17:00
        dzieki wam kochani za odzew i informacje!!!
        Michal nie jest jakis strasznie cichy, ale dzwieki przez niego wydawane to jeki
        i krzyki. Najbardziej niepokojacy jest jednak jego placz, im bardziej placze tym
        cichszy sie staje, poza tym ciagle jeszcze sie zanosi. Bardzo bym chciala zeby
        to byla tylko kwestia niedosluchu, ale wydaje mi sie ze tak nie jest.

        PS. Gosia sprytna jestes ze mnie zidentyfikowalas po nicku smile
        napisze kiedys w wolnej chwili swa historie ku pokrzepieniu innych mamusiek!!!
        • kicius_85 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 17:58
          a miał robioną bronchoskopie??bo to mi wygląda na to ze gdy sie złosci to
          zaciskają mu sie struny głosowe i dlatego dzwiek jest słabszy, a gdy bardzo
          płacze to przypadkiem nie sinieje?
    • misialina22 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 18:24
      Mój mały też miał taki problem i logopeda i laryngolog mówili ze trzeba czekac. Teraz Alanek ma 20mies i płacze cicho ale opowiada normalnie głośno i nawet piszczy jak dziewczynabig_grin
      • 2-mich-fil Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 20:44
        dzieki, z ta bronchoskopia brzmi interesujaco, szczerze mowiac nie wiem na czym
        to polega. Ale pasowaloby do tego co mi napisalas, bo gdy bardzo placze robi mu
        sie sine wokol ust, ale myslalam ze wynika to z tego ze maly ma dysplazje
        oskrzelowo - plucna.
        • kicius_85 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 21.06.10, 20:57
          nasza jula narazie nie moze miec wyciagnietej rurki tracheo o wlasnie jak jest
          spokojna to sobie ladnie buzia oddycha, pomijajac juz paskudna ziarnine jaka sie
          jej zrobila to ma cos takiego ze jak sie zlosci to struny glosowe sie jakby
          przytykaja i nie moze zlapac oddechu (dlatego dalej rurke mamy)
          moze podobnie jest u was , malemu sinieja wargi bo jak sie zlosci to ma mniej
          tlenu..ale to tylko moje gdybanie
          bronchoskopia to badanie zazwyczaj we snie u malego dziecko wprowadza sie taka
          kamerke i oglada od srodka co tam sie dzieje
          • skomroch1 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 23.06.10, 14:24
            U nas (Roch, 27 tydz. ciąży, ok. 1 mies. na respi, półtora CPAP)
            najprawdopodobniej na skutek wyjmowania sobie przez małego respi, bez
            przygotowania farmakologicznego doszło do lekkiej deformacji krtani. Mały ciszej
            "gadał", ciszej płakał od innych dzieci, a także charczał, szczegółnie kiedy
            głowę miał w pozycji z brodą przy mostku. W nocy podczas snu także charczał, tak
            głośno, że bałam sie niedotlenienia i zmieniałam mu pozycję. W piaskownicy mamy
            odsówały od nas dzieci myśląc, że Roszko ma infekcję.
            W wieku pół roku kor. czyli 9 mies. ur. synu miał zabieg traheobronchoskopii,
            czyli w uśpieniu wpuszczono mu kamerę poprzez krtań az do oskrzeli, a takze miał
            kilka razy zrobione USG.
            Na wypisie z trach. bron. mamy coś takiego:
            "Nagłośnia zwinięta, wiotka, skrócone fałdy nalewkowo-nagłośniowe, nalewki
            symetryczne, struny głosowe w pozycji pośredniej, ruchome prawidłowo.Okolica
            podgłośniowa nieco zwężona, blizna pointubacyjna pod spoidłem tylnym. Tchawica
            szeroka."
            czyli, wg. słów pani doktor cała krtań jest mniejsza, stąd cichszy głos, i
            wyższy. My uniknęłiśmy w pierwszym roku życia zapalenia krtani, roszek niestety
            miewa teraz i musimy lądować na IP, bo ta i tak zqa mała krtań odrobine puchnie
            i już jest spory wysiłek oddechowy.Za nami trzy takie epizody.
            Na pocieszenie napisze, że jest coraz lepiej i tak, jak mówiono faktycznie samo
            sie to "naprawia", rośnie razem z dzieckiem, przynajmniej na razie, bo cholera
            wie, jak to będzie za jakiś czas. Mały mówi nieco wyżej niż rówieśnicy, ale
            wrzasnąc potrafi solidnie, a ja , jak głupia się z tego ciesze, ku zdziwieniu
            otoczeniawink
            Nie jestem specjalistką, ale bez laryngotracheobronchoskopii raczej ciężko
            określić, jak to tam w środku dokładnie wygląda.
            Pozdr.
            • skomroch1 Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 23.06.10, 14:24
              Oj, nie napisałam , że syn urodził sie 04 04 2007
              • 2-mich-fil Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 03.07.10, 05:42
                dzieki za wyczerpujacy opis. Mam tylko jeszcze pytanko, czy twoj maluch sinial
                podczas placzu i czy dlugo plakal cicho? Moj Michas ma wiotkosc krtani, cos tez
                jest z naglosnia, ale ja i tak sie najbardziej martwie o struny glosowe, bo poki
                co wszyscy nas olewaja i nikt nie chce wprost powiedziec czy on bedzie mowil czy
                tez nie. Jedziemy wkrotce do Katowic, tam ponoc jest dobry foniatra, bo ja chce
                wiedziec w koncu na czym stoje (dodam ze Michas ma juz 1,5 roku i nadal nic nie
                wiadomo).
    • aga.n.f Re: Problemy z głosem po długiej intubacji 03.07.10, 09:03
      U nas historia zakończy się, mam nadzieję, dobrze.
      Przy okazji pobytu w IMiDz w kwietniu Franek miał konsultację foniatryczną (doc.
      dr Hortis). Miał wykonaną ocenę wideoskopową górnych dróg oddechowych. W wypisie
      mam: bla..bla..bla.. krtań - górne piętro - jeszcze spora wiotkość fałdów
      nalewkowo-nagłośniowych. Struny głosowe gładkie, oddechowo i fonacyjnie
      prawidłowo ruchome (!!) .. i dalej bla..bla..
      Najważniejsze było to ostatnie zdanie. Dr powiedziała mi wtedy, że Frankowi
      potrzeba czasu, żeby "wszystko" dojrzało i żeby doszedł do siebie po
      intubacjach. Teraz, 3 miesiące po badaniu, mogę stwierdzić, że "wszystko"
      dojrzałosmile Ma jeszcze chrypkę, ale już pięknie eksperymentuje z głosemsmile

      Dziewczyny, taka ocena wideoskopowa daje dokładny obraz tego, co się dzieje u
      dziecka! Fakt że badanie jest bardzo średnio przyjemne (znieczulenie w sprayu
      przez nos i potem przez nos wpuszcza się kamerkę), ale trwa naprawdę chwilę i
      przynajmniej wiadomo, co się z dzieckiem dzieje i jak mu pomóc.

      Trzymam kciuki za wasze dzieciaczki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja