Nocnikowy problem

12.02.10, 11:43
Baby, mam nocnikowy problem z Misiem. Od grudniowej grypy z biegunką
cierpi na nawykowe zaparcia - jak jej się chce kupę, zaciska pośladki
tak, że nic nie wychodzi, a ostatnio nauczyła się nie przeć.
Ostatnia kupa była 3 lutego, dziś mamy 12.
Stosujemy:
- dietę bogatoresztkową (wszystko pełnoziarniste, baaardzo dużo
warzyw i owoców, szczególnie jabłka, szpinaku, kiszonych ogórków,
brokułów)
- probiotyki (rano enterol, wieczorem dicoflor)
- czopki (nie działają)
- od dziś lactulozum
Kupa jest miękka, ale ona nie chce jej zrobić. Po prostu przesiaduje
na nocniczku (z własnej woli, uwielbia na nim siadać) i nic nie robi.
Poza tym jest w dość dobrej formie, wesoła, nie ma temperaturki,
tylko brzuch jej strasznie wybombiał.
Co teraz?? Myślicie, ze już do pediatry, czy jeszcze się wstrzymać?
    • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 11:52
      acha, i oczywiście kobita pije na maxa, ile mi się w nią uda wepchać...
      • mama_janka007 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 12:26
        przypomnialo mi sie, ze czytalam o tym, ze w wieku misia zaczyna sie
        etap "moje, moje, moje".
        krasnale nie bardzo wiedza jeszcze jak sie z potrzeba posiadania
        wlasnosci obchodzic i prowadzi to tez czesto do zaparc. nie chca po
        prostu oddawac niczegosmile
        moze u was tez problem nie na podlozu fizjologicznym zlokalizowany.
        • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 12:35
          Bardzo możliwe... A co się wtedy robi?
          Bo do tej pory za każdą kupę dostaje nagrodę i pochwały, robimy
          święto i śpiewamy odę do kupy, która wprawia naszych sąsiadów w dobry
          humor smile. Nie mam pomysłu, co jeszcze zrobić...
          • anjazzielonego Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 12:45
            Weronika dobrze pisze, czytałam, że niektóre dzieci płaczą na widok kupy, bo
            myślą, że coś im odpadło (kawałek ciała).
            Ale, cholera, co robić, nie wiem; bo stosujesz już wszystkie możliwe metody....

            Ja bym zadzwoniła do pediatry, bo ponad tydzień bez kupy to długo.
            • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:00
              uncertain
              I gdzie ja teraz znajdę dziką wiewiórkę, noszącą w paszczy
              sraczkopędne zarazki?
              Jak dziś nie będzie kupy, wieczorem dzwonię do pediatry. I jeszcze
              weekend do tego...
          • mama_janka007 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 13:06
            no to w sumie "oda do kupy" wyczerpuje chyba wszystkie mozliwoscismile
            bo wlasnie kaza sie cieszyc i chwalic kazdy zapelniony nocnik a
            reszta to kwestia czasu i decyzji dziecka.
            ale kurcze, 7 dni... sporo... ja bym zadzwonila do pediatry, jezeli
            da sie ominac wizyte osobista.
            • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 13:59
              Kurcze, chyba się wstrzymam jeszcze, bo po laktulozie wylazł
              cenrymetrowy bobek. Może ruszy... Ale jak nie, to albo w weekend, albo
              po idziemy do pediatry.
          • karro80 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:36
            A ty się dziwisz, że ci w kaloryfer napitaljąwink

            Spróbuj wymasować brzucho. Jeśli u nas jest zaparcie to kiedys
            chodziłam do pediatry i od samego "macania" mała w domu kupę robiła.
            Teraz sama wiem gdzie kupa przebywa i wygniotę jak na badaniu
            brzuszka-bardzo skuteczne.

            A rumianek - tez z uporem maniaka przypominam -ale słodzony.
            • karro80 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:37
              Aha i może odstaw probiotyki -tak jak kiedyś pisałam one czasem maja
              odwrotne działanie do zamierzonego-z doświadczenia mi to wyszło.
            • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 15:31
              hehe smile Kaloryfer jest niedoruchany i tyle

              Masaży też próbujemy i nic. Probiotyki u nas zawsze działały, enterol
              wręcz biegunki wywoływał, ale spróbuję.
              Rumianku i koperku dosłodzonego nie chce tknąć, robię jej na nim
              kaszkę.
    • kasia284 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 13:11
      Beatko spróbuj kupić sok ze śliwek, śliwki w słoiku gerbera i
      powidła. To mój sposób na zaparcia Kuby, i jak dotąd jedyny, który
      działa. Rano jemy chleb razowy lub twaróg z powidłami, drugie
      śniadanie- jogurt naturalny ze śliwkami gerber. Obiad warzywa
      gotowane z mięsem, podwieczorek też chlebek lub jogurt ze śliwkami i
      przed kolacją jest kupa. Cały dzień pije sok śliwkowy. POWODZENIA!!!
      • mama-adamka-i-ewy Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 13:57
        Ja z zaparciami nawykowymi u Ewy walczę od listopada z marnym skutkiem.
        Codziennie dostaje lactulosum i kupa pojawia się raz na 5 dni (z wielkim płaczem).
      • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 13:58
        Buuu... niestety soku, przecieru z suszonych śliwek i wielkiego chlupa
        oliwy też próbujemy (jogurtu nie, bo ma alergię).
        • mama_janka007 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:06
          Beata, a co z sokiem z kiszonej kapusty?
          na mnie zawsze dzialasmile
          kiedys sobie na kacu przed wyjazdem w trase 900 km kupilam karton
          sok z kiszonej + sok jablkowy. zastanawialam sie czy nie jechac z
          tylkiem wystawionym przez okno...
          • biala110 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:17
            Już nawet wiem co mi odpiszesz ale ja z uporem maniaka: syrop Alvia,
            homeopatyczny. Moja Weronika płakała z bólu przy robieniu kupy,
            zaparcia były do tego stopnia że uszkodziła sobie odbyt.
            • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:25
              Może jakby postał parę tygodni w cieple... wink
          • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:26
            > Beata, a co z sokiem z kiszonej kapusty?
            Na mnie działa sam widok, ale już próbowałam. Wczoraj i dzisiaj
            dostała zupę brokułowo-szpinakową z kiszonym ogórkiem i kiszoną
            kapustą...
            • anjazzielonego Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 14:36
              A kefiru Miś w ogóle nie może?
              Skuteczny.
              • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 15:29
                Już się nawet zastanawiałam, czy go po nabiale nie przeczyści, ale to
                nie jest dobra droga. Alergię ma na krowie...
                • karro80 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 16:00
                  A kozowego ni masz?
                  • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 16:05
                    Ni mam, szukałam sad. Mogę spróbować z probiotyków i capiego mleka
                    wyprodukować, ale to i kilka dni zajmie, i na jedno wychodzi, bo teraz
                    pakuję w dziecia osobno kozowe mleko i probiotyki...
    • ag0000 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 15:58
      Biedny miś sad
      wiesz na mnie zawsze działały te sposoby, o których dziewczyny pisały,a dla
      naszej miśki daję suszone owoce- śliwki,rodzynki,morele i wcina orzeszki
      nerkowca,wiem że to dziwny sposób ,ale na nią działa bo z zaparciami mamy
      problem od zawsze
    • sirbal Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:01
      Z tego co wiem to jeszcze pomaga zrobienie kilka przysiadów- rozlużniają się wtedy mięśnie i idzie.........
      • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:39
        próbowaliśmy, nie działa sad(( W sensie Miś nie chce współpracować.
    • malenstwo5 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:26
      MCM piszesz że podajesz enterol, pracuję w aptece, nie jestem w prawdzie
      farmaceutą ale z tego co wiem to jest to lek podawany przy biegunkach
      www.enterol.pl/ulotka.pdf
      • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:38
        Enterol to są po prostu probiotyki, działają na jedno i drugie - przy
        biegunce stanowią konkurencję dla "złych" bakterii i zasiedlają
        wyjałowione biegunką jelito, a przy zaparciu przyspieszają
        perystaltykę, zwiększają ilość mas kałowych (80% to są bakterie) i
        zmiękczają kupkę.
        • malenstwo5 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:50
          Ja się nie bardzo na tym znam, ale napiszę Ci to co mówiły mi zawsze koleżanki
          (farmaceutki) - że enterol jest probiotykiem ale stosuje się tylko przy biegunce
          i na ulotce też tak pisze. Ja Zosi zawsze podawałam jak miała biegunkę i jej
          pomagał. Może odstaw na razie go dla Małgosi i zobaczysz jak jej organizm reaguje.
          • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 20:00
            spróbuję. Mam jeszcze cały arsenał innych.
          • kasia284 Re: Nocnikowy problem 13.02.10, 07:51
            Uff, biedny Miś. Mam nadzieję, że te kupy się jakoś unormują. Beatko
            a spróbuj odłożyć te wszystkie probiotyki. Niby ode działaja w obie
            strony, ale jednak używamy ich częściej przy biegunkach, żeby
            uzupełnić kolonie bakterii. JA bym spróbowała odłożyć wszystkie
            specyfiki.
      • mim100 Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:42
        ten problem i nas dotyczył i niestety tkwi on w głowinach bąbli
        dieta wiadomo pomaga bo popędza jelita do pracy ale trzeba jakoś
        zająć głowe dziecka by nie myślało kurczowo "kupa boli" "pupa boli"
        itd. U nas dieta jest mega wysokobłonnikowa, dziewczynki jedzą dużo
        owoców i warzyw nic zaklejającego , sliwki suszone to ich przysmak a
        i tak problem sie pojawił po wirusowej kupie która przypiekła.
        lactulosan zadziałał ale dopiero po podaniu większej ilości i to po
        kilku dniach wcześniej kupa była wywołana podwójnym czopkiem podanym
        w odstępie 20 minut ( nie dała rady zatrzymać) nagrody nie działały
        był płacz za każdym razem, aż nagrodą został nowy laptop i to był
        strzał w 10, siedziała na nocniku na kolankach laptop i głowa
        skupiła się na ekranie i rozwiązywaniu konkursów no i... kupa poszła
        niewiadomo kiedy, dzięcię przyznało, że kupa nie boli jeszcze kilka
        razy był strach ale laptop to jakoś pozwalał opanować. Problemy się
        skończyły a laptop został naszym wielkim przyjacielemsmile Może
        pokombinuj i tez jakaś taka forma zadziała/Powodzenia
        • mama-cudownego-misia Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 19:59
          Laptopa też już wykorzystujemy, ale spróbuję z tymi dwoma czopkami...
          • liti Re: Nocnikowy problem 12.02.10, 21:58
            hmm odstawienie enterolu to dobry pomysł
            a u nas było tak z siusianiem, po infekcji tak sobie zapamiętał, że siusianie
            boli, że nawet jak go potem nie bolało to nie chciał zrobić, wstrzymywął cały
            dzień i jak na siłe pod prysznicem już nie mógł powstrzymać to siusiał rycząc; a
            najbardziej kojarzył to ... ze mną , bo ja byłam na początku przy tych bolących
            "siusianiach",,, tagedia. Aż pewnego dnia musiałam wyjechać z mężem na cały
            dzień załatwić parę spraw i Wojtek został z babcią. Oczekiwałam tragedii czyli
            wstrzymywania przez cały dzień aż wrócę i go "wysiusiam' a tu: surprise! Babcia
            mu oznajmiła, że w wannie to się siusiu nie robi tylko na nocnik i zrobił jak
            gdyby nigdy nic i od tamtej pory przy mnie też bez ceregieli (po jakimś czasie
            jakoś mu się uwsteczniło, że przestał wołać ale lepsze to niż wstrzymywanie).
            Nie wiem czy masz taką możliwość ale może lepiej, żeby przynajmniej tata Misia
            bardziej asystował przy toalecie. Ja wykoncypowałam, że Wojtek ze mną kojarzył
            ten ból przy siusianiu.
            Aha, a może spróbować takiej gimnastyki jak z niemowlakiem. Dziecię leży na
            plecach a ty trzymasz okolice kolan i dociskasz do brzuszka, prostujesz nóżki i
            znów do brzuszka. ale to jakby czopek był to jakoś tak na dokładkę ;
            • mama-cudownego-misia No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 12.02.10, 22:11
              Bo się za bardzo męczyła. Po lewatywie ja przeczyściło, ale mamy robić
              przez 3 dni 2x dziennie i 3 następne 1x dziennie. Mam wyrzuta sumienia,
              ze tak ja długo trzymałam bez lewatywy sad((
              • tartulina Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 13.02.10, 07:40
                Beata, w czwartek poszłam po skierowania na badania dla młodej(bo wieki nie byliśmy z nią)i podczas luźnej rozmowy zeszłyśmy na temat zaparć,który dreczy m.in. tą lekarke(nasza na urlopie). Dostałam nazwy leków homeopatycznych wypróbowanych przez jej małych pacjentów. Wiem,jaki masz stosunek do homeopatii,ale decyzja nalezy do Ciebie: opium niebieskie i baryta carbonica. Ja daję do kaszy,czy deserków otręby owsiane(1 łyżeczkę dziennie)- zmielone jeszcze w młynku do kawy(bo inaczej nie "wchodziły"). Pozdrawiam Ciebie i Misia!
                • anjazzielonego Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 13.02.10, 09:37
                  oj biedny Miś....
                  Oby teraz wszystko się unormowało, naturalnie, bez leków i takich nieprzyjemnych
                  interwencji, Beatko....
                  • klara-sz Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 14.02.10, 00:04
                    czesc, u nas ten sam problem, kupa co parę dni i wielki strach przed
                    jej zrobieniem. jak przychodzi ten moment to lata po całym
                    mieszkaniu i trzyma się za tyłek z wołaniem sisi i pipki nie chcę.
                    dostaje codziennnie lactulosum i śliwki + dicoflor. ostatnio to
                    muszę się z nią zamknac w łazience, uklęknąc i wtedy wiesza mi się
                    na szyji i z wielkim psychicznym trudem robi w majtki. potem
                    rozbieranie, mycie i tłumaczenie że kupka chce wyjc z brzuszka do
                    kibelka, ze robi plum, itd. ostatnie 2 razy poszły do kibelka, ale i
                    tak musi sie do mnie przytulac. było oczywiscie wychwalanie,
                    pokazywanie i czyśczenie sedesu szczotką (przez Klarę oczywiście)
                    mam nadzieję że w końcu załapało i zacznie normalnie robic. o
                    nocniku nie ma mowy, musi byc na sedes. u nas- tak mi się wydaje- do
                    psychiczna blokada przez wydaleniem, tak jak pisały dziewczyny
                    wcześniej, a to tulenie się podczas chyba jej pomaga. czuje sie
                    bardziej bezpieczna. aha, i jeszczecoś. zauwazyłam że jak mniej
                    zaczeliśmy zwracac uwage na "ten" temat i mniej o tym mówic,(pytac
                    czy chce, namawic, zachęcac) to stało się to dla Klary normalne ze
                    trzeba zrobic kupe, nie jest to temat przewodni. aha, i oczywiscie
                    tylko z mamusią, inni domownicy nie są mile widziani przy robieniu
                    kupy, ten moment tylko dla nas.
                    • asia-damian Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 14.02.10, 11:06
                      ten problem poruszany jest w gazecie (obecnej) twoje dziecko. w skrócie - polecają wizytę u psychologa ponieważ bardzo czesto pomaga. dzieć nie chce robić kupy bo
                      1. ma traumatyczne przeżycia z jej robieniem np. rotawirus
                      2. nie chce oddać co jest jego- to troche jak bunt dwulatka
                      3. chce zwróci na siebie uwagę rodziców bo to oni robią wielkie hallo z tego sa dla siebie i dziecka milsi itp. nagrody itp.
                      4.co sie zmieniło w ich życiu-np.przedszkole lub narodziny dziecka w rodzinie i potrzebują bliskości
                      tak chaotycznie trochę ale trzymam Maksia a on bardzo zainteresowany klawiaturą. jak co to zeskanuje art. i przyśle na e-mail
                      • klara-sz Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 16.02.10, 13:41
                        ja rozmawiałam z panią psycholog, i ona powiedziała żeby np. wkładac
                        do nocnika pieluchę, albo ją zakładac. u nas oba te sposoby się nie
                        sprawdziły. a poza tym tłumaczyc i tłumaczyc, albo nagradzac, no i
                        przede wszystkim czekac. ale ile można.
                        u nas załapało kilka dni temu jak mówiłam, że brzuszek chce oddac
                        kupkę bo już nie ma miejsca i dletego boli, a poza tym robimy te
                        sprawę na sedesie (chura!) w wielkich objęciach, tzn. klara na
                        sedesie i się do mnie przytula, a ją namawiam do stękania i
                        oddawaania kupki sedesowi, a potem chwalę jak to z niej duża i
                        dzielna dziwczynka.
                        • bijou82 Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 16.02.10, 15:10
                          Beata,napewno Cię na chirurgii pouczyli
                          Pamiętaj że dłużej niż trzy dni bez "kupki" to już jest za długo i
                          każdy dzień to większe prawdopodobieństwo że tej kupy samoistnie juz
                          nie będzie
                          Raz nas prof.Czernik nastraszył,że potem jak tylko 3 dni nie było to
                          enema z apteki i już
                          Tylko że to jest rozwiązanie tymczasowe
                          U nas było już tzw zaparcie nawykowe,perystaltyka ok,tylko
                          zaciskała wink
                          Magda odkąd pełza to robi trzy razy dziennie minimum-prof Bagłaj
                          mówi że to od tego że jest ciągły masaż brzuszka kiedy sunie nim po
                          podłodze.
                          Biedny Miś....tyle dni
                          Ale nie masz co się obwiniać,przecież nie płakała,ani nie
                          gorączkowała - silna jest
                          Magda po 5 dniach już miała gorączkę,wymioty i wzdęcie brzucha
                          Diete jak czytam Miś ma bardzo dobrą...
                          Musisz znaleść jakiś sposób
                          Ale z tego co Pamiętam ta kupka na nocnik była rewelacyjna (!) big_grin
                          Co się stało że teraz już nocnik nie działa?
                          • mama-cudownego-misia Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 16.02.10, 15:27
                            No właśnie nie wiem, co się stało. Zaciskać też zaciskała, ale sobie
                            radziliśmy. Zrobiła tę pierwszą gigantyczną kupę na nocnik,
                            zaśpiewaliśmy jej odę, dostała przygotowany na tę okazję prezent i od
                            tej pory... nic. Nie bała się nocnika, wręcz go uwielbia, siku do
                            niego robi bez problemu, a kupy nie.
                            Wczoraj zrobiła sama, bez wsparcia lewatywy (skończyliśmy podawać
                            wcześniej, bo już była dobrze oczyszczona), dostaje lactulozę, dietę
                            ma taką, ze na sam widok powinna do klopa lecieć, zobaczymy, jak
                            będzie.
                            Tez podejrzewam, jak powyżej pisze Asia, coś z psychiką, i to chyba
                            nie tylko traumę biegunkową. Obiektywnie teraz mam mniej sił i więcej
                            stresów. Starałam się, żeby tego nie odczuła, ale czasem ciężko mi
                            się jest nawet z nią porzucać piłką, więcej ją olewam, no i ona chyba
                            to czuje.
                            • mamusiaagatki5 Re: No to wróciliśmy z chirurgii dziecięcej 21.04.10, 08:13
                              Witam,
                              i jak tam Małgosia? Przezwyciężyliście zaparcia nawykowe? Moja Agata
                              od ponad miesiąca też ma zaparcia. Jak jej się chce kupkę cała
                              sztywnieje, zaciska nogi i dupkę. Robi wszystko żeby kupki nie
                              robić. Czasem uda jej się zrobić, a potem znowu 5 dni nic i musimy
                              się wspomagać czopkami. Byłam u pediatry, który kazał zrobic USG
                              brzuszka- zrobiłam i jest ok. Od ponad tygodnia podajemy debridat,
                              ale efektów raczej nie widać. I wiadomo poza debridatem dieta.
                              Ponownie byłam u pediatry, ktry stwierdził, że skoro nie ma efektów
                              to trzeba małą położyć do szpitala, ale póki co dał skierowanie do
                              poradni gastrologicznej. Chce wykluczyć choroby jelit. Mówił coś o
                              kolonoskopii. Jestem przerażona, bo wydaje mi się, że to są "tylko"
                              zaparcia nawykowe i po co męczyć dziecko badaniami. I tak już jak
                              widzi lekarza to wpada w szał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja