POŻEGNANIE:)

12.03.10, 11:38

Witam.
Moją Córcię urodziłam przez cc w 33 tyg z wagą 1150g i wzrostem
39cm . Stwierdzono u niej hiotrofię, retinoatię I stonia, problemy z
lewym uszkiem, wiotkośc mięśni ,niedotlenienie, anemię, zółtaczkę,
przepuklinę pępkową..w późniejszym wieku zaburzenia motoryki małej i
dużej ...tzw ,, jadłowstręt,, problemy z gryzieniem i żuciem (do 4
roku - koszmar)...ogólne opóźnienie rozwoju w tym
mowy...podejrzewano także autyzm...jednym słowem było
ciężko ..ciągły stres i walka o zdrowie...kiedy ją wyciągneli z
brzucha okazało sie, że dwukrotnie była owinięta pępowiną wokół
szyji..szczęście w nieszczęściu ze łóżysko odkleiło sie o 2 w nocy a
nie o 7 rano :I bo kto wie czy byłoby kogo ratować....Teraz Emilka
ma 5 lat i włśnie jesteśmy po corocznym badaniu rozwoju u
psychlożki..Pani Małgosia jest nią oczarowanasmile zchwyconasmile i
ogólnie przeszczęsliwasmile...Mała jest zdrowa!!!!!!!!!!!..rozwój
harmonijny...wszystko w normach intelektualnie w ciągu niecałego
roku skoczyła o ponad 40 pkt. Teraz jej iq jest w górnej granicy
normysmilefizycznie bardzo sprawna mimo, ze nie była rehabilitowana(bo
o dziwo zaden lekarz na rehabilitację nas nie sierował czemu?).
Jestem cała happysmile W koncy mogę wykrzyczeć ZEGNAJ WCZEŚNIACTWO
WITAJ NORMALNE ŻYCIE!!! smile Napisałam to bo chciałam sie
pochwalićwink..ale i o to zeby Was drogie mamy pocieszyć!!!...Początki
życia naszych maluchów są czasem bardzo trudne.. trzeba jednak
cierliwie czekać i wierzyć ze nadejdzie moment kiedy powiemy sobie
że sie udało!! Życzę tego wszystkim mamom!!!smile
    • mama-cudownego-misia Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 11:44
      smile Powodzenia, i mimo, ze żegnacie się z wcześniactwem, dawajcie
      czasem znać, jak się córcia rozwija - to daje nadzieję innym mamom :-
      ) I poproszę też o kilka słów na wątki "dobre wieści" przyszpilonym u
      góry:
      forum.gazeta.pl/forum/w,15302,83841517,83841517,dobre_wiesci.html
      • polaa27 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 13:45
        Super!!! Gratulacje da Wassmile

        Napiszesz coś więcej - ile mała była do tyłu z rozwojem intelektualnym, co
        robiliście (psycholog, jakieś ćwiczenia, terapie, kiedy przedszkole, etc.)?
    • anna_fv Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 14:00
      Super smile

      To daje nadzieje, że pomimo wcześniaczych problemów można wyjść na
      prostą.

      Pozdrawiamy smile smile smile
      • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 14:27
        mamamilii spadłaś mi dziś z nieba!!! Znowu łapie doła, że moja Jula mikroskopijna, że nie je, nie siedzi, opóźniona mowa, brak zębów... załamka czy kiedykolwiek będzie chodzić i mieć na to siłę bo nie chce jeść.. itd.
        Twój post bardzo podnosi na duchu. .. tak bym chciała żeby mała JUŻ dogoniła rówieśników Widać taki już los wcześniakowych mam że muszą sie nauczyć cierpliwości. Napisz proszę w skrócie jak przebiegał rozwój u was- kiedy co robiła ruchowo, kiedy mowa jak poradziliście sobie z jadłowstrętem. itd wiem że wcześniak wcześniakowi nierówny ale chęci porównywania się nie uniknie a skoro u was trwało to aż 4 lata to myśle że naszej Julce chyba bliżej do was niż do wcześniaków co w rok już biegaja
    • krystyna_k1954 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 14:57
      czytając ten wątek aż łezka w oku się zakręciła ze szczęścia,że może
      być i jest wsio ok.jednak wiara czyni cuda!pozdrawiam i dużo zdrówka
      życzę!
      • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 16:16
        fizycznie...ponieważ mało ważyła (roczek ok 6,5kg)i miała wiotkość
        mięśni....wszystko było opóźnione o kilka mc-y...teraz dokładnie nie
        pamiętam dat...ale mając roczek turlała sie tylko z brzuszka na
        plecy...chodzić zaczeła w wieku 22mcy. Nie była rehabilitowana do
        wszystkiego doszła sama..nie wiem czemu nikt nam skierowania na
        rehabilitację nie dał..teraz jestem w szoku....kilka razy była w
        szpitalu z powodów neurologicznych ..długo nie mogła utrzymać głowy
        prosto przechylała ja na lewą stronę...kiedy mięsnie sie wzomcniły
        problem zniknął...do ok 3 lat nie mówiła wcale ciężko było nawiązac
        z nią kontakt.czasami wołałam do niej po 10 razy ale ona nie
        reagowała miałam wrażenie że gdzieś odpływasmilestąd podejrzenie
        autyzmu....od początku była niejadkiem...próby włożenia jej czegoś
        do buzi (w kawałku) kończyły sie wymiotami...w koncu Mała tak się
        zblokowała że jadła tylko papki ...pojawił sie problem z naukę
        gryzienia i zucia no bo jak ją nauczyc jak nie daje sobie do buzi
        nic włozyć mając 3 lata nie sygnalizowała potrzeb fizjologicznych
        nsiła pieluchy, nie trzymała łyżki, nie piła z kubka, zle trzymała
        kredke....początkowo chcielismy ja dac do masowego
        przedszkola....jednak ze względu na opóźnienia postanowiliśmy
        zapisac ja do przedszkola specjalnego (całe
        szczęście!!)...początkowo miałam obawy że przy dzieciach z róźnymi
        ułomnościami mozemy jej tylko zaszkodzić...jednak decyzja była
        słuszna..mysle ze więcej szkody narobiła by masówka i brak
        profesjonalnej opieki. Efekty było widać niemal od razu...po 2tyg
        odstawila smoczek, mc-u pieluchy...zaczeła sama jeść (papki)i pić ...
        otworzyła się na Panie i dzieci i nauczyła sie tzw gotowosci
        zadaniowej w ciagu 1 mca....w przedszkolu miała zajecia z SI,
        logopedę, psychooga, zajecia plastyczne (pierwsze prace polegały na
        kolorowaniu koła w konturzewink...teraz pieknie rysuje....zajecia w
        sali doświadczeń swiata i inne. W sumie ładnie i w miarę szybko
        nadrabiała...najgorzej było z mową i gryzieniem + zucie...z tym
        Panie męczyły się najdłużej ale i tu mamy sukces teraz je prawie
        wszystko i najwięcej z grupywink...co do iq to w zeszłym roku w
        testach wypadła tak sobie..ale mysle ze była to kwestia
        dogadania ...wtedy nie mówiła tyle co teraz.....w tej chwili z
        wcześniactwa została jej drobna budowa i niska waga...ale co
        tamwink....
    • ada-15 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 15:47
      Podpinam się do prośby poola27 ,... dlaczego u małej podejrzewali
      atyzm, jak bardzo była opóżniona i kiedy nadgoniła intelektualnie.
      Ciesze się że mała tak super sobie poradziła. Mam nadzieje że za
      trzy lata będe mogła cieszyc się tak jak ty.
    • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 17:15
      zapomniałam dodać...że od września przenosimy ja do masówki do
      starszaków...rocznikowo powinna iśc do zerówki...jednak zdaniem
      moim i psychologa lepiej dla niej jak bedzie z dziećmi z rocznika
      2005 czyli tego w którym miała sie urodzić....a nie 2004 bo raz ze z
      konca roku dwa że wcześniak.....za rok zobaczymy czy zaliczy jeszcze
      zerówkę czy 1 klasę....myslę że 1 klasę bo z nauką nie ma problemu ..
      • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 17:16
        w koncu 1 klasa to i tak rogram zerówkiwink
        • blaszka0662 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 22:00
          Gratulujęsmile
          Potrzymała was córa w nerwach ale i garodziła sowicie.
          Wy jesteście przykładem że wcześniak ma czas na wyrównanie do 6 roku
          życia i dajecie tym samym wielką nadzieję dla rodziców wcześniaczków
          z większymi problemami.
          • polaa27 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 22:11
            Piszesz, że największy skok był jak poszła do przedszkola, tak? A wcześniej
            chodziliście z nią na jakieś terapie - SI, do klubu maluszka, terapie zajęciowe,
            psychologa? A jeśli tak to na co i co dawało największe efekty?

            I jeszcze jedno pytanie - czemu chcecie ją puścić do szkoły rok później, skoro
            tak ładnie nadrobiła z rozwojem? To zalecenie psychologa?
            • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 22:36
              zanim poszła do przedszkola nie miała żadnych fachowych
              zajęć!!!!....a co do szkoły to zobaczymy...od września będzie w
              grupie starszaków jednak to grupa złozona z 5, 6 latków...psycholog
              woli dmuchac na zimne.....Emilka problemów z nauką nie ma..myśle ze
              juz teraz jest na poziomie zerówki w niektórych kwestiach....jednak
              emocjonalnie jest jeszcze ,,słaba,, zle znosi porazki np.....ona by
              chciała wszystko wiedzieć , umiec do razu a kiedy ma z czyms problem
              to sie poddaje , zalewa łzamismile....i strasznie przeżywa...gdyby
              teraz poszła do ,,0,, byłaby najmłodsza pewnie w dodatku wczesniak
              co z góry stawiałoby ja na gorszej pozycji, poza tym Córka jest
              dosyc ruchliwa ..nie wiem czy wysiedziałaby w ławce więcej niz
              godzinęwink....jesli w tym roku...i z tym nadrobi to pójdzie do 1
              klasy jako 7latka omijając typową zerówkęwink
              • polaa27 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 22:45
                To życzę powodzenia w szkolnych ławachsmile

                A czy decyzja o braku rehabilitacji czy braku jakichkolwiek terapii przed 3
                latami to była wasza decyzja, polecenie psychologa/neurologa czy coś innego?
                • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 22:58
                  chyba wina lekarzy...teraz po przeczytaniu wielu postów na tym forum
                  jestem zaszokowana że moja mała nie miala na nic skierowania..mimo
                  ze przecież była pod opieką różnych specjalistów którzy ja
                  ogladali....kiedy miała jakies półtora roczku sama z nią poszłam do
                  ortopedy - rehabilitantki....bo martwiło mnie, że jest dopiero na
                  etapie raczkowania i może potrzebne są jakieś ćwiczenia....jednak ta
                  stwierdziła, że wszystko jest w porządku ...i nadrobi......w
                  zasadzie wszyscy mówili jest ok ...nadrobi...masakra. Kiedy miałam
                  pierwszą rozmowę ze specjalistami z przedszkola...i powiedziałam że
                  fizycznie Emilka sama do wszystkiego doszła też byli w szokusmile...o
                  terapii też nikt nic nie wspomniał.
        • mama_krasnalka Re: POŻEGNANIE:) 10.12.11, 20:40
          cudowne wiesci ;] gratulacje ;]
    • ada-15 Re: POŻEGNANIE:) 12.03.10, 23:25
      To bardzo dobrze za Emilka ze wszystkim sobie poradziła. Z tego co
      piszesz kontakt w przedszkolu ze specjalistami też dał swoje. Życzę
      powodzenia malej w dalszym zdobywaniu kolejnych umiejętności (a że
      sprytna z niej dziewczyna to chyba niemasz się czym martwic)
      • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 13:21
        mamamili Emilka dzielna dziewczyna. U nas podobny problem- nie dość że wcześniak to jeszcze z grudnia sad Zapisaliśmy małą do żłobka integracyjnego- może ruszy z rozwojem- chociaż jestem raczej przygotowana na te 5lat wyrównywania
        • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 14:49
          trzeba być dobrej myśli....ja zawsze wierzyłam, że prędzej czy
          później z tego wyjdziesmile....co do integracji to mam mieszane uczucia
          • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 15:52
            Co do intergracji to ja już nie mam mieszanych uczuć. Kiedyś byłam
            jej przeciwnikiem, ale lata doświadczeń nauczyły mnie, że dobra
            integracja to fantastyczny sposób na nauczenie niepełnosprawnych
            radzenia sobie w rzeczywistości pełnosprawnych.
            A czemu masz mieszane uczucia?
            • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 16:10
              no właśnie DOBRA!!!.....ja osobiście nie miałam kontaktu z tego typu
              placówkami....jednak wielokrotnie rozmawiałam z moją
              psycholog...ktora często w takich wizytuje...i ogólnie ma nie
              najlepsze zdanie..zdarza się ze placówka jest tylko z nazwy
              integracyjna.......
              • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 16:33
                Wiesz jak jest integracyjna z nazwy to powinno się ją zlikwidować i
                już. To rodzice dają przyzwolenie na to, co się dzieje w szkole.
                Jesli nauczycielom zależy na pracy (a pracę maja jak są dzieci) to
                szkoła będzie spełaniała swoje zadania.
                Swoją drogą takie wizytacje zewnętrzne często są fikcją. Bo cóż taki
                zewnętrzny sprawdzacz zobaczy w kilka dni?
                Moja córka chodzi do podstawówki int, ale do klasy masowej, mój syn
                idzie do tej szkoły jako uczeń int, a ja ..... .
                Cóż wiem, że w większości te szkoły spełniają swoje zadanie. Błędy
                zdarzają się jak wszędzie, człowiek nie jest nieomylny.
                • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 16:54
                  dlatego ja nie odradzam....gdybym musiała posłać małą do
                  integracji....to bym to zrobiła....sprawdziłabym wszystkie
                  możliwości i wybrała najlepszą..syn mojego kuzyna z zespołem Downa
                  chodzi do ,,integracji,, do sióstr..i z tego co słyszę integracja
                  polega tam na traktowaniu wszystkich jednakowo i zdrowych i
                  chorych...a chyba nie na tym ma to polegać nie uczestniczy w zadnych
                  terapiach nie wiem czy jest tam jakiś pedagog specjalny...niestety
                  porównując jego rozwój z dziecmi z mojego przedszkola widac dużą na
                  jego niekorzyść niestety....
                  • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 16:56
                    duzą różnicęsmile
                    • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 17:03
                      jeszcze raz bo nie weszłosmile....

                      dlatego ja nie odradzam....gdybym musiła to posłałabym małą do
                      integracji....jednak zoriętowałabym sie w kilku placówkach i wybrała
                      moim zdaniem najlepszą...syn mojego kuzyna z zespołem Downa chodzi
                      do ,,integracji,, do sióstr. I z tego co słyszę integracja polega
                      tam na traktowaniu wszystkich jednakowo a chyba nie na tym
                      powinna...mały nie uczestniczy w zadnych terapiach, nie wiem czy
                      jest tam pedagog specjalny...porównując jego rozwój z dziećmi (z tym
                      samym schorzeniem) z mojego przedszkola widać duzą różnicę na jego
                      niekorzyść niestety....
                • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 16:55
                  A ja naszym żłobkiem integracyjnym jestem zachwycona. Świetnie wyposażony i fajna kadra. Aż żałuje, że nie posłałam tam Juli wcześniej.
                  -Przynajmniej 3x w tyg ćwiczenia Bobath ( w Bydgoszczy z terminami w poradniach kiepsko i mimo wydzwaniania i trucia tyłka rehabilitantce nie zawsze udaje nam sie 1xtydz ćwiczyć a prywatnie niestety nie mamy tyle funduszy)+ te ćwiczenia które uda nam się iść do poradni+ vojta- powinno być super.
                  -panie na sali- nawet jak nie ma oficjalnie ćwiczeń to panie sa poinstruowane przez rehabilitantkę jak Julę układać, jak zmuszać do konkretnego wysiłku.
                  -muzykoterapia
                  -logopeda- Jula ma problemy z jedzeniem, póki co tylko gaworzy- już wzięli ja w obroty- logopedka ja karmi łyzeczką, masuje buźkę
                  -sala doświadczania świata, sala gimnastyczna, suchy basen z piłkami
                  -psycholog- póki co nam sie jeszcze nie przydaje -ale pewnie sie przyda
                  -inne dzieci- nieocenione- rozwój społeczny, podpatrywanie zdrowych dzieci
                  Mimo najszczerszych chęci jestem tylko jedna i tyle atrakcji w ciagu dnia jej nie zapewnie- pomysły też sie powoli kończą.
                  Są oczywiście minusy- czyli ryzyko chorowania- mam nadzieje jednak że korzyści przewyższą straty.
                  Po dwóch tyg w żłobku Jula staje pięknie w czworaki- jeszcze nie wie co z tym dalej zrobić bo rączki słabe- może to zbieg okoliczności ale jedno jest pewne odpoczynek od matki -wariatki na 3-4godz chyba dobrze jej robi i na odwrót.
                  Nawet jesli jakimś cudem do 3roku życia nadrobi to i tak pójdzie do przedszkola integracyjnego. Bedę spokojniejsza jak zajmą sie nia specjaliści.
                  • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 17:07
                    z opisu widać ze dobra placówka...coś jak nasze
                    przedszkole....jestem pewna, że mała dużo zyska....moja Emiska jest
                    tego przykłademwink....przepraszam coś mi sie zawiesiło i myślałam że
                    moj wpis nie wskoczył a teraz są dwawink
                    • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 17:24
                      Mam nadzieje że zyska. Bo mi juz naprawde sił i cierpliwości brak. Mnie sie tam podoba i Julce też - od pierwszego wejrzenia pokochała swoje panie. smile) jak ja zabierały to na mame nawet nie zerkneła.
                      • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 17:40
                        plusem integracji jest obecność zdrowych dzieci, u nas ich nie ma bo
                        to przedszkole specjalne jednak Emisia jest w grupie tak dobranych
                        dziecki zeby społecznie sie rozwijała i jakos nie odstaje pod tym
                        wzgledem...jestem przekonana że Julcia wszystko nadrobi tem żłobek
                        to dobry wybór.....
                        • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 17:58
                          Zaskoczylaś mnie. to Emilia jest przedszkolu specjalnym? Dlaczego?
                          Miłosz miał bardziej zaburzony rozwój, a jest od początku w zwykłym
                          przedszkolu. Mimo, że ewidentnie widziałam u niego upośledzenie
                          umysłowe (zboczenie zawodowe) to z premedytacją posłałam go do
                          zwykłego przedszkola.
                          • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:04
                            Aaaa już doczytałam w poscie u góry.
                            No własnie to co ty miałas w specjalnym u nas jest normą w
                            integracyjnym, a część np logopeda, psycholog, SI nawet w zwykłym
                            przedszkolu.
                            I o dziwo do szkoły integracyjnej drzwiami i oknami pchają się
                            rodzice dzieci zdrowych. Bo małe klasy (20 osób w tym 5
                            niepełnosprawnych), bo podział na grupy, bo najlepsi są do nich
                            kierowani, żeby nie było problemów, bo zawsze dwóch nauczycieli
                            specjalistów. I tak dalej.
                            U nas nie ma przedszkoli specjalnych.
                            • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:09
                              I tak z ciekawości: napisałaś, że badanie inteligencji jest w górnej
                              granicy normy rozwojowej (cudnie, naprawdę), a jak wypadło badanie
                              rozwoju emocjonalnego? W tym wieku (przedszkolny i wczesnoszkolny)
                              rozwój emocjonalny jest bardzo ważny determinuje wręcz rozwój
                              dziecka i trzeba mocno uważać i korygowac wszelkie zaburzenia.
                              Pytam, bo Milosz w wieku 5 lat tez był w górnej granicy normy (nawet
                              sam po cichu nauczył się czytać), ale rozwój emocjonalny miał
                              zaburzony na maxa. I dlatego został w przedszkolu. Była terapia,
                              było bezpiecznie. A teraz w wieku 7 lat rusza do szkoły. Emocje
                              prawie w normie, więc da radę.
                              • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:23
                                nad emocjami pisałam pracujemy....z tego powodu Emisia idzie od
                                wrzesnia do grupy starszaków gdzie są i 5-cio i 6-latki dzieci
                                mocniejsze i słabsze a nie do typowej zerówi czy 1klasy jakby
                                wynikało z jej rocznika....
                                • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:34
                                  mamamilii napisała:

                                  > nad emocjami pisałam pracujemy....z tego powodu Emisia idzie od
                                  > wrzesnia do grupy starszaków gdzie są i 5-cio i 6-latki dzieci
                                  > mocniejsze i słabsze a nie do typowej zerówi czy 1klasy jakby
                                  > wynikało z jej rocznika....
                                  głównym problemem jest to że Emiśka bardzo przeżywa porażki...nie
                                  umie tego przyjąc na spokojnie ..spina się i ryczysmile...wiadomo ze w
                                  zerówce nie uniknie takich sytuacji ....dlatego wolimy jeszcze rok
                                  poczekać.....i oczywiście bedzie jeszcze od opieką psychologa
                                • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:41
                                  To idzie do swojej grupy wiekowej, to dobrze prawda? Przedszkole
                                  jest bezpieczne i dzieci są zaopiekowane. Ja sie tak pytam z
                                  ciekawości, bo to różnie bywa. A poza tym pisałam ci - zboczenie
                                  zawodowe - ot cosmile
                                  Miłosz w wieku 3 lat nie mówił nic, do 3,5 był w pampku,
                                  niesamodzielny, z zaburzoną motoryką małą, z ROP V w oku lewym i
                                  wadą mózgu. I innymi takimi.
                                  Fajnie, ze przedszkole tak ładnie małą wyprowadzilo. I oby tak dalej.
                                  • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:00
                                    na tym nam zawsze zależało...smile
                          • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 18:13
                            bo kiedy zastanawiałam się nad wyborem przedszkola Emiśka była
                            bardzo do tyłu (miała 2lata i 10mcy jak poszła) ..jej rozwój był
                            nieharmonijny np mowa była na poziomie 12mcy ,nie jadła sama, nosiła
                            pieluchy, nie mówiła ...a głównym powodem była jej fobia związana
                            zjedzeniem...mała dostała orzeczenie o wspomaganiu rozwoju i stąd
                            wybór tej placówki...nie wiem czy w masówce w grupie 30 -rga dzieci
                            z jedną (2) Paniami osiągnelibysmy to samo w takim samym czasie......
                            • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:03
                              A tak przy okazji jak poradziliście sobie z fobia? Jula znów cały dzień nie je a ja odchodzę od zmysłów. Żeby coś wypiła z butli trzeba jej pomachać przed oczami że to picie bo inaczej wpada w histerie i za chiny nie weźmie butli.
                              • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:29
                                trwało to 4 lata!!!!!!!!!!!smileu niej nie wynikało to z zaburzen czyli
                                nie była nadwrażliwa na smak, zapach itp....u niej miało to podłoze
                                emocjonalne....ona jadła ale tylko pokarm rozdrobniony nic w
                                kawałku..pierwsze próby wprowadzenia pokarmu stałego kończyły sie
                                zawsze wymiotami..Emiśka w końcu zakodowała sobie w głowie że
                                kawałek to wymioty czyli coś nieprzyjemnego i jak sie zacieła w
                                wieku chyba 15mcy to dopiero w wieku 3,5 lat dała sie
                                przekonać...oczywiście nie gryzła i nie żuła więc po opanowaniu
                                wymiotów jak już zaczeła otwierać buzię (kilka mc opanowywanie
                                trwałosmile )rozpoczeła sie nauka zucia....i znowu kilka mcy bo to nie
                                tak łatwo jak sie okazuje..........duzą rolą odegrał czas niczego
                                nie starano się robić na siłę....o metodach musiałabym dużo pisaćsmile
                                • felidaex Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:35
                                  Jakbys kiedyś miała dużo czasu to napisz duuuużo o metodach. Błagam.
                                  • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:44
                                    napiszę w poniedziałeksmile
                                    • tolka11 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 20:15
                                      Ja mam takie donoszone dziecię (40 tc 4 kg), które od nastu lat nie
                                      odczuwa głodu. Z bezproblemowej ciąży, bez obciążonego wywiadu.
                                      Wszystko ok. Tylko brak poczucia glodu, brak diagnozy.
                                      Nieprzypilnowana nie je. I tak sobie zyjemy. Juz sie na to
                                      uodporniłam. Ona nie odczuwa niechęci do jedzenia, jak jej dajemy to
                                      zjada bez problemu. Nie damy to nie je.
                                      • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 20:32
                                        Emisia teraz je ładnie i prawie wszystko (wędliny narazie nie
                                        idąwink )....i woła jak jest głodna....jednak pierwsze trzy lata to
                                        koszmar smile.....kanapkę zjadła po raz pierwszy w wieku 4,5 lat smile...
                                  • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 22:39
                                    ..To bedzie raczej ogólny opis bo w zajęciach nie uczestniczyłam. U
                                    nas schemat działania był stały . Po pierwsze...powoli zachecalismy
                                    ją do spróbowania danego produktu pozbywając sie jednocześnie
                                    nawyku prowokowania wymiotów na jego widok. Najczęściej na zasadzie
                                    a może spróbujesz – nie dobrze spróbujemy następnym razem…po 50
                                    namowie próbowała a po 70 przestawała prowokowac wymiotywink nie
                                    naciskano kiedy to juz osiągaliśmy wchodziła nauka gryzienia i
                                    przeżuwania tego produktu.......Najlepiej zacząć od czegos co szybko
                                    się rozpuszcza w buzi i nie wynaga zbyt duzego wysiłku w
                                    rozdrobnieniu.. Najleprze sa biszkopty one szybko pod wpływem śliny
                                    rozmiekają. Kiedy Emila je zaakceptowała wprowadziliśmy kolejny
                                    smakołyk ...banany. I od początku przekonanie jej żeby wzieła cały
                                    do buzi a potem pogryzła trwało trochę...mała jadła wcześniej banany
                                    ale rozdrobnione a nie w kawałku....kiedy i banana zaakceptowała
                                    przeszliśmy do większych kawałków ziemniaczków i marchewki w zupie i
                                    znowu wszystko od nowa ...Czyli schemat był taki …na początku
                                    wszystko jadła w papkach, później dalej papki + przezuwanie
                                    herbatnika, papki + przeżuwanie herbatnika i banana itd.Ważne było
                                    to że w momencie kiedy PRZEKONAŁA się do czegoś ,,gryzła to ,,
                                    przezuwała i połykała bez problemu...nie było zmiłuj ...Emila
                                    próbowała czasami nami manulować...niby próbowała wymusic wymioty
                                    lub płakać mówiła ze nie chce..... nie wolno było się poddawać!!
                                    musiała przeżuć i połknąć nawet przez łzy smile. Inaczej byłby to krok
                                    w tył.......Przez pierwszy rok w przedszkolu normalnie jadła tylko
                                    zupę banany w drugim roku zaczeło sie przekonywanie do drugiego
                                    dania, pieczywa na sniadanie owoców paluszków itp na
                                    podwieczorek .....i tak samo kazdy nowy smak czy potrawa to jakiś
                                    czas prób zanim zdecydowała sie spróbować wziąść cały kawałek i go
                                    pogryść..Pocieszające było to że im więcej rzeczy jadła
                                    już ,,normalnie,, ty szybciej przekonywała się do kolejnych..Z samym
                                    zuciem też były problemy .....długi czas gryzła i zuła tylko
                                    siekaczami..nie umiała przełozyc i przytrzymać jedzenia językiem na
                                    przedtrzonowcach...a ponieważ jest uparta to i tu trzeba było sporo
                                    starań i czasu aby przekonać ja zeby spróbowała i po mału po mału
                                    coraz lepiej jej wychodziło. Logopedka siedziała przy niej przy
                                    kazdym posiłku smile........Dużą rolę odegrała tu nauka przez zabawę.
                                    Oczywiscie dostosowane to było do jej wieku...ja dokładnie nie umiem
                                    tych ćwiczeń opisac bo mnie przy tym nie było ..ale np. była nauka o
                                    owocach i warzywach…..Pani przynosiła talerz owoców….dzieci uczyły
                                    się jaki to owac, jaki smak , jaki kolor, jaki kształt…..smaków
                                    uczyli się próbując wszystkie po kolei, pozniej zawiazywała im oczy
                                    i wkładała do buzi….musieli odgadnąć jaki to owoc o jakim smaku…
                                    Emilka ponieważ zawsze chętnie uczestniczy we wszystkich zajeciach i
                                    musi być najlepsza nie mogła sobie pozwolić na to żeby w nich nie
                                    uczestniczyć wiec otwierała mimo oporów tą swoja buzię smile i
                                    próbowała…..to samo z warzywami….. Wprowadzony był system nagród. Za
                                    kazdą próbę nawet jeśli zwymitowała ale otworzyła buzię i dała sobie
                                    cos włozyć dostawała nagrodę (naklejkę uśmiechniętą buzię itp) Wazne
                                    było żeby jedzenie kojarzyło jej się pozytywnie..wiec oprócz nagród
                                    zabawy konieczna była mila atmosfera , zadnej presji. Zawsze było
                                    tak że najpierw zazynała gryźć cos w przedszkolu a po tygodniu ja
                                    dawałam to w domu. Emisia była pierwszym takim przypadkiem smile w
                                    przedszkolu wiec i logopeda i psycholog wchodzili na niezbadany
                                    terenwink.Z Julą jest inny problem bo z tego co piszesz ona wcale nie
                                    chce jeść ….
                                • mamamilii Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 19:43
                                  czytałam tu na forum dużo wpisów o maluchach, które nie
                                  jedzą...szczególnie mocno zainteresował mnie poglad , że wczesniaki
                                  zwłaszcza hipotroficy, u których nastąpiło zahamowanie rozwoju
                                  wewnątrzmacicznego po urodzeniu nie odczuwają głodu co moze miec
                                  związek z zablokowanym osrodkiem głodu...nie wiem czy tak jest
                                  rzeczywiście ale moja mała tez nie jadła...nie była głodna..wszystko
                                  wciskałam na siłę.......
    • ada-15 Re: POŻEGNANIE:) 13.03.10, 20:29
      To mój okaz troche inny lubi zjesc, nawet się strasznie upomina jak
      głodny. Ale ciągle potrawy półpłynne. Stały pokarm jest wypychany z
      buzi. I jak temu zaradzic?
      • karro80 Re: POŻEGNANIE:) 15.03.10, 14:19
        Jak lubi zjeść to powinin się przełamać przez łakomstwobig_grin. Moja
        ostacznie przełamała si jak zakupiłam sobie kanapke z kebabem i
        sosem czosnkowym(miała ponad rok, wcześniej jadłaz różnym skutkiem
        tylko gotowane brokuły i ciastka dzieciowe, raz kanapka z szynką -
        innymi stałymi się dławiła)-taką odwaliła histerię, że dałam jej
        trochę mięsa i surówki(bez ubrań na zmianę byliśmywink)-okazało się że
        łakomstwo jest większe. I to był przełom.

        Musisz "kusić" dobrym żarciem(lepiej dawać do ręki kawałek czegoś
        niech sam gryzie, jakoś mniejszcz prawdopodobieństwo rzygu i
        krztuszenia) i nie panikować jak haftnie -udawać, że nic się nie
        stało, uspokoić(choć szlag nie raz trafia).

        W tej chwili rzyganko jest nizmiernie rzadko -jak nie pradzi sobie z
        kawałkiem(trzeba pinować bo napycha sobie pełną buzię często)to
        wypluwa wtedy.
    • felidaex mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 18:02
      Błagam napisz tu albo na priv jak poradziliście sobie z jadłowstrętem- Jesteśmy już umówieni do A. Łady na...sierpień sad( do tego czasu mała nam umrze z głodu albo skończy się gastrostomią przed którą póki co bronimy sie strasznie. Nie wiem co robić. Zmuszać czy nie zmuszać. Może większe przerwy między posiłkami? Nie wiem co robić. Jula odpycha butle, wygina sie do tyłu i ryczy przy każdym posiłku. Dziś zjadła tylko trochę łyżeczką z butli tylko herbatka- jak wyczuje mleko czy kaszke to odpycha. Ja cały dzień rycze. Już nie daje rady- prawie 16miesięcy i 6200g- chudnie...
      • kiri77 Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 19:22
        mam ten sam problem Kacper tak salo reaguje jak Julka felidaex. Tez bym chciala
        wskazowki jak jego tego oduczyc Karmie go jedynie jak zasypia "na zywca" juz nie
        je wogole. czekamy do operacji przepuklin ale wiem ze to stad ten jadlowstret
        niestety tez czekamy na wizyte u neurologopedy i wiem ze trzeba bedzie jakos z
        tym walczyc, teraz nie mam pojecia jak.
        • felidaex Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 19:36
          Ooo właśnie rozwinęłam cały post i znalazłam opis terapii. Dzięki mamamili. Czyli jednak zmuszać i sie nie poddawać- właśnie nakarmiłam małą gęstym sinlakiem na mleku- 50ml wciskania. prowokowanie do śmiechu żeby otworzyła buzie...potem do płaczu w tym samym celu- pare razy odruch wymiotny- na moje ostre OJ!! nagle przestawała prowokować wymioty- Z matką nie wygra- mam nadzieje że nie pogorsze stanu takim postepowaniem. Mam nadzieje ze załapie że jedzenie to OBOWIĄZEK bo na to że jedzenie zacznie sprawiać jej przyjemnośc juz nie liczę.

          Muszę cos zrobiść bo u nas jedzenie na śpiocha niestety nie wychodzi- mała sie rozbudza i walczy z butlą. Do ssania jej nie zmuszę a do łyżeczki może mi sie udać. Potem spróbujemy biszkopty!!
          Zamierzam walczyć jak lwica żeby uchronić ją od gastostomii
          • felidaex Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 19:51
            Aaa i jeszcze dopowiem że u nas niestety nie wchodzi w gre tłumaczenie bo jest za mała. Mam dziwne wrażenie że ona ma jakis okres buntu. Zaczyna nas okrecać w okół palca. Przypomniało mi się że w dniu kiedy przestała jeśc właśnie wymusiła wymioty przy obiadku- odpuściliśmy jej wtedy obiadki na kilka dni i problem sie pogłebił- przestała jeśc z łyżeczki a jadła juz wtedy nawet pierwsze grudki.Potem problem przeniósł sie w ciągu kilku dni też na butle. Zaczęła właśnie odpychać i wyginać sie w histerii. dopiero później jak skapowałam że to prowokowane wymioty- wróciła do obiadków ale już w niewielkich ilościach- bo jak wymioty nie poskutkowały to zaczęła odpychać łyżeczkę.
            Co ciekawe wystarczy krzyknąć a nagle odruch wymiotny ustaje.
            W złobku też próbowała panie na to nabrać...mimo że w domu te kilka łyżek obiadku to było jedyne co chciałe jeść- w złobku wymioty i ani rusz- poza tym żłobek jej sie strasznie podoba wiec to nie stres.
            • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 21:48
              ja nie napisałam żeby zmuszać!!!!!!!!!!!smile.....wręcz żeby tego nie
              robić bo na siłę nic nie zdziałasz....napisałam tylko, ze jak Emila
              zaczeła akceptować okreslony pokarm (a namawianie zwykle trwało)to
              wtedy już musiała go normalnie przezuwać i połykać.....a to czego
              jeszcze nie przerobiłyśmy jadła w papkach....wiem że Julcia jest
              mała i niestety nie pocieszę Cię... póki Emiśka nie skonczyła 3
              latek nic nie skutkowało...zaparła sie i już...u nas to własnie czas
              wiele zdziałał bo im była starsza tym łatwiej ją było
              przekonać....więcej rozumiała..była bardziej świadoma .....
              • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 21:53
                i u nas nie było problemu ze nie chce wcale jeść ....jeść jadła do 1
                roku raczej na siłę ale jadła..później jako tako...problem pojawił
                się kiedy weszły kawałki....
                • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 22:10
                  hm...tak sobie pomyslałam że może by warto było raz..zmienić jej
                  otoczenie (np pokój w którym jada na inne pomieszczenie np to w
                  którym sie bawi i dobre się kojarzy)....kupić nowy najlepiej
                  kolorowy z bajeramismile zestaw obiadowy (talerzyk , łyzaczka)....i
                  spróbować nałożyć jej mniejszą porcję niz zazwyczaj zeby z góry jej
                  nie zniechęcic.....w jakiejs zagranicznej wersji supernianiwink to
                  widziałam....ja małej czasem sadzałam na przeciwko miśka który
                  zjadał z apetytem jej kaszęwink
                  • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 22:34
                    i najwazniejszy jest spokój!!!....sama wiem, że to nie łatwe ale
                    póki dziecko kojarzy jedzenie z negatywnymi emocjami cięzko bedzie
                    cos zmienić..
                    • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 22:48
                      i jeszcze coś....co ona chętnie jadła jak jadła?smilebyc może ma dosyc
                      kaszek i mleka...moja w wieku ok 18mcy przestała jeść te wszystkie
                      kaszki w zasadzie z dnia na dzień....moze spróbuj ugotować jakąś
                      zupkę..dzieci lubią krupnik...Emiska np zjadała miskę jak dla
                      dorosłegosmile(gotowałam go na piersi z kurczaka)....
                      • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 23:19
                        oczywiście ziemniaczki , marchewkę trzeba bedzie rozgnieść a miesko
                        drobno pokroić...Emiśka lubiała deserki te z bobovity ( np jabłka i
                        banany z delikatnym biszkotem, delikatne banany z jogurtem itp) one
                        są od 12 mca i o konsystencji papki....spróbuj może warto zachęcać
                        ja do czegoś nowego....moze za pierwszym razem buzi nie otworzy ale
                        jak spróbuje to kto wiesmile
                        • mamamilii Re: mamamilii błagam o wskazówki 20.03.10, 23:43
                          i dalej...kiedy Emiśka przestała jeść
                          te ,,sztuczne,,kaszki...zaczełam gotować jej manną na mleku
                          (modyfikowanym do 3 roku)..do tej pory lubi...czasami dodawałam
                          swierze owoce na początku rozgniecionego banana czy jabłko a później
                          to w zależnści od wieku...mozna ją podawać chyba od 10mc...opinie
                          różne
                          • felidaex Re: mamamilii błagam o wskazówki 21.03.10, 15:18
                            No widziisz bo u nas jest jednak troszke inaczej. Mała zwyczajnie odpycha KAŻDE jedzenie. Nie umie żuć wiec też dużego wyboru nie mamy. Zmniejszenie posilku tez nie wchodzi w gre bo i tak robie jej ostatnio po 50ml- wiec co tu jeszcze zmniejszać. Mój upór jak narazie działa. Jakoś radzi sobie z grudkami w obiadku. A dzis wcisnełam gestą kasze taka prawie na beton zrobioną. Pierwsze posiłki oponowała bardzo ale dziś już troche mniej. Owszem przyjemności jej to nie sprawia ale jak sie okazuje problemu z łykaniem nie ma. Jak próbowała na początku zwymiotować to wystarczyło zwykłe- OJ! i połyka U nas właśnie problem z tym że Jula- jest zdrowa.. Logopedycznie ok, żadnej przeczulicy o dziwo, odruch wymiotny ok i na swoim miejscu.
                            Dzis pod koniec posiłku już sama zaczęła buzie otwierać bo widziała że z matka nie wygra.
                            Emila miała podstawy żeby nie chcieć jeść. U nas chyba jednak wychodzi cwaniactwo i upór Julki.Mała umie jeść, nie sprawia jej to bólu- ale nie chce, BO NIE! No bo jak wytłumaczyć że nagle grudki i gestsze pokarmy jest w stanie przełknac bez problemu- umie też ładnie sciagnąć z łyzeczki... Problem jest z tym że nie chce otworzyć buzi.
                            Wcześniej jak wspominałam piła kaszki i mleko z butli- chyba zrezygnujemy- wg logopedy słabo ssie- wiec na chłopski rozum- może sie dziewczyna zniechęcić. No to mama ułatwi - będzie łyżeczka.
                            W sumie dzieci w jej wieku metrykalnym (prawie 16mcy) i rozwojowym (ok7mcy) wiekszość posiłków jedzą już łyżka.
                            Tak naprawde my nie mamy nic do stracenia- albo wmusimy i bedzie jadła albo rura do żołądka- wybór jest oczywisty. A do łyżeczki łatwiej przymusić niż do ssania.
                            Oczywiście nie polecam tej metody innym mamom- bo dzieci sa różne- różne przyczyny niejedzenia. My jesteśmy w ostateczności bo gdyby Julki nie zmusić- niejadłaby NIC. ( nie takie NIC- jak tu niektóre mamy opowiadaja-czyli dziecko grube jak klops-i nie chce biedne jeśc 200ml na posiłek)
    • kasiaklon17 Re: POŻEGNANIE:) 17.02.11, 09:04
      Bardzo się cieszę, że udało mi się w końcu znaleźć osobę, która miała podobny problem jak ja. Urodziłam synka 18 miesięcy temu, właśnie z zaburzeniami motoryki małej, niby urodził się w 41 tygodniu ciąży, ale data porodu była obliczana tylko i wyłącznie na podstawie usg (inaczej się nie dało) i fizjoterapeuta sądzi, że to jest wcześniak. Mam wielki problem właśnie z jedzeniem i piciem, ponieważ dziecko zjada tylko papki, nie ma odruchu żucia i słabo połyka płyny rzadkie, muszę stosować zagęszczacz do herbatek, do mleka kleik itp. Bardzo proszę o kontakt ze mną, proszę napisać mi jak pani niunia nauczyła się jeść i pić, bo mój mały Kubuś często się krztusi, jak był niemowlakiem, to dochodziło do sinienia i bezdechów, gdyż nie umiał odkaszlnąć. Są też podejrzenia, że druga faza porodu trwała długo, a wcześniej przekłuto pęcherz z wodami płodowymi, dziecko długo nie chciało się wstawić do kanału rodnego, cesarki nie zrobiono wcale, no bo i po co, tak przecież funkcjonuje polska medycyna sad Może mieszka Pani blisko mnie, może mogłybyśmy się kiedyś spotkać? Ja mieszkam w kujawsko - pomorskim. Błagam o poradę i informacje, jak Pani nauczyła dzidzię jeść normalnie, czy może to samo przyszło z wiekiem dziecka? Gorąco pozdrawiam, życzę powodzenia i wielu pogodnych dni!!! Kasia
      • nastjaa Re: POŻEGNANIE:) 17.02.11, 10:08
        Podpięłaś się pod wątkiem sprzed roku, możliwe, że autorka już do nas nie zagląda. Załóż osobny wątek, skopiuj w nim to co napisałaś tutaj. Jest tutaj dużo mam i napewno któraś Ci pomoże. Pozdrawiam
    • zdunia1979 Re: POŻEGNANIE:) 17.02.11, 16:13
      Gratuluję i mamie i już "nie wcześniakowi".

      Ściskam!!!
      • kicius_85 KasiaKlon 18.02.11, 10:31
        Moja córka do 2,5 roku jadła papki
        proponuje ci wybrać się z dzieciątkiem do neurologopedy Aleksandry Łady,
        Moja Jula nie jadła wcale, wisiała na sondzie, a dzieki tej Pani doktor teraz je wszystkosmile
        nawet na forum gazeta.pl sa jej porady poszukaj sobie
        • kasiaklon17 Re: KasiaKlon 20.02.11, 17:44
          Dzieki za radę, a mogłabys mi napisać w jaki sposób doprowadziła Pani doktor do tego, że dziecko teraz je samo? Poszukam napewno z nią kontaktu, pozdrawiam gorąco!!!
        • kasiaklon17 Re: KasiaKlon 20.02.11, 21:03
          Witam, ponownie, właśnie napisałam list, prosząc o konsultację panią Aleksandrę Ładę, dziękuję za namiary, myślę, że mi odpisze, mam nadzieję... Ale Ciebie też proszę o opis jak dałaś sobie radę i jak dzidzia nauczyła się sama jeść. Ja mieszkam daleko na północy Polski, a słyszałam, że doktor Łada przyjmuje pacjentów gdzieś na Śląsku, może wiesz? A chodziłyście do niej na wizyty? Napisz.
          • kinder0610 Re: 22.12.11, 12:12
            moja też kompletnie nie tolerowałam grudek w jedzeniu, nawet najmniejsza powodowała odruch wymiotny. Umiała gryźc pomykac itp, ale nie chciała grudek - szczególnietych z gotowych zupek. Ale zasmakowały jej normalne zupki z rozgniecionymi warzywami - jakoś się przyzwyczaiła, makaron ugotowany na miękki z masełkiem, chlebek itp. Zupki z grudkami poszły w odstawkę, reszta się przyjeła, choć karmienie dziecka do ok 2,5 - 3 rzz to koszmar. powodzenia więc .
Pełna wersja