ewelajnawrocek
16.04.10, 19:38
Dziewczyny poradzcie coś, bo zwariuję.
Pisalam jakis czas temu, ze Symi ma zielonego gluta, niestety nie
przeszedł. Tzn przeszedł na chwilę, wrócił do zlobka i na następny dzien
glut wrócił tym razem z okropnym kaszlem podczas jedzenia. Nie wspominam
juz o tym, ze dzieciak nie chce w ogole jesc, kazda wlozona lyzeczka
jedzenia jest wypluwana, a jak juz przełknie to po kliku lyzeczkach
zaczyna kaszlec i wymiotuje. Mysle, ze te gluty mu spływają po gardle, bo
czasem odciagam frida i nic nie idzie, a slysze jak charczy i przełyka
katar. Pomiedzy jedzeniem kaszle sporadycznie, ale podczas jedzenia albo
po - obowiazkowo. Najgorzej jest w nocy. Probuje ssac, cos tam zje przez
zatkany nos, a po chwili kaszwl i chlusty. Do tego od miesiaca nic nie
pił. Oskrzela czyste, robilismy posiew, ale pediatra odradza antybiotyk
dziecku zlobkowemu. Tylko co robic? Mam jakies krople do oczu do dawania
do nosa, inhaluje pulmicortem i sola i tyle. Slyszalam o sterimarze z
miedzia. Przez te 6 tyg infekcji mały byl badany chyba z 12-14 razy, kazdy
gada co innego. Nie wiem juz kto jest kompetentny w tym wroclawiu.
Polecana Kalemba bardzo mnie zawiodła. Podjechalabym do michalskiego, ale
pewnie jutro mnie nie przyjmie, a ja potrzebuje zzwolnienie do pracy. Nie
spałam 8 nocy ;-(