karro80
14.05.10, 22:47
Tak zebrało mi się na wspominki przy okazji oglądania zdjęć(i
porównywanie co i kiedy robią wczesniaki), może komuś ciekawie
podejrzeć jak to z moim wcześniakiem bywało, bo teraz jest git
Rozwój (fizyczny)wcześniaka 24/25 tydzień600g
epikryza

:
Wylewy 1i2, rop3(2xlaser), liczne infekcje(2xsepsa)
duuuża bronchodysplazja(tlenoterapia łącznie 5 miesięcy, ponad 3
respirator, parametry koszmarne, pobyt w szpitalu 4,5 mies),
problemy z refleksem, przeczulicą(ogólnie rzyg wzdłuż i wszerz
)
WNM, rehabilitowana, duuuża osteopenia(zagrożenie łamaniem przy
pielęgnacji)-coś tam pewno jeszcze, ale w sumie nie wiem co ma
znaczenie, a wypisu nie będę umieszczać przeca.
Co dziwne, przed i około terminu porodu ślicznie trzymała główkę…i
jakoś przestała…
Przekręcanie na boczek szybciutko, ale w wyniku napięcia, bez
kontroli główki, czyli lipa. Albo i gorzej, bo wychodzą jakieś
mostki, dzieć drze się wniebogłosy…ech…3 miesiąc korygowany -
idziemy po ćwiczenia…
W wieku 4 miesięcy korygowanych(7,5ur) oceniona przez neurologa na
co najmniej 2 do tyłu w stosunku do wieku korygowanego. Kontrola
głowy mizerna, praktycznie żadna – z powodu WNM – rehabilitacja w
toku. Miesiąc później leżąc na brzuszku już jest w miarę(szału ni ma
ale ok) za następny miesiąc super(9,5ur)- ładny podpór na
przedramionach nawet przez jakiś czas –hurrra…zezujemy lewym okiem.
12mies ur(66cm, 6kilo) – podpór nadal ładny, nie raczkujemy,
obracamy się i turlamy sprawnie, ale nie pełzamy, może kapkę, w
sumie nie wiemy, po co mamy nóżki…chyba tylko do fajtania nimi…ale
za to…wyrasta PIERWSZY ZĄB(co nas cieszy, znaczy, że się wsio
uwapnia i antybiole nie zniszczyły zawiązków zębiszczy).Zezujemy
prawym okiem.
Miesiąc później(ok. 13 ur)…siedzimy!!! bo se usiedliśmy, siedzimy
nieźle, stabilnie całkiem, pełzamy, czołgamy, nie raczkujemy
(usiądnięcie zostało dokonane z pozycji do raczków w której fajnie
jest się pokiwać

) i dosłownie zaraz stoimy.
14,5 miesiąca ur – istnieja niepodważalne dowody, że zapylamy przy
meblach, całkiem nieźle. Ale rehabilitanta mówi niet – mamy zachęcać
do raczkowania(bo trochę już umiemy, ale preferujemy szybkie
czołganie do mebli, a potem jak człowiek na dwóch

, niedługo potem
robimy pierwsze 3 samodzielne kroki i…NIC

. Dostajemy brylki na
plus 2 w jednym oku(jest poprawa z plus 4). Zezik mniejszy.
18 miesiąc(ok 8 kilo i 75chyba cm) – po otrzymaniu zgody na
chodzenie, dziecię zostaje puszczone na boso samopas na zieloną
trawkę, względnie żółciutki piasek i zaczyna chodzić SAMODZIELNIE.
Uczy się też trudnej sztuki upadania(bardzo przydatnej na każdym
etapie rozwoju

)
Po zachwycie pozycją ludzką, pionową przechodzimy do wygodnej na
czterech i następuje zachwyt raczkowaniem. Zachowanie przewidziane
przez naszą dr od rehabilitacji.
26 miesiąc ur(ok 10 kilo i 82cm) – umiemy wleźć i zjechać na dużą,
poważną podwórkową zjeżdżalnię

i łazimy ładnie po schodach(to
jakiś czas już, nie wiem kiedy), kopnać stojąc na jednej nodze i
zrobić szpagat, biegać bez ustanku.
Nie wiem kiedy chwyt pęsetowy, ale to akurat dość wcześnie(motoryka
mała nienajgorsza zaraz była w porównaniu do dużej).