Ma ktoś BabyTV i nagrywarke?

16.05.10, 18:56
Ma ktos ten kanał i moglby nagrac kilka konkretnych bajek? Mały je tylko
przy konkretnych bajkach, jak sie koncza to histeria i plucie, a bajki te
trwaja po 2-3 min i ciezko zdązyc poza tym ciezko sie wbic kiedy akurat
lecą. Bede max wdzieczna.
    • kinder0610 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 12:27
      niestety nie mam tego kanały, ale daj znać o jakie bajki chodzi moze
      znajdziemy w naszej doość duzej kolekcji, mamy rożne nagrywanesmile
      • ewelajnawrocek Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 12:42
        hej,

        dzieki za odzew, ale to chodzi o konkretne bajki z tego kanału, one
        nie lecą na innych, bo są specjalnie dla niego nagrywane.
        • ola_mi Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 12:59
          Ewelina, a czy nie lepiej, zamiast stawac na głwie, zeby zdobyc te
          bajki, stanac na wysokości zadania i oduczyć dzecko jeść przy TV.
          Ja w taki sposób (karmiac przy bajce) bardzo skrzywdziałam swoje
          dziecko i teraz, kiedy ma 3 lata było bradzo cięzko oduczyc go od
          tego.
          Masz probem z tego powodu, ze dziecko nie je (pewnie dlatego, że Ty
          tak uważasz, bo chcesz żeby jadło więcej-uwierz mi wiem co mówię, bo
          sama jestem prostowana pod tym względem).
          Lepiej zebys wczesniej zrezygnowała z karmienia na siłe i wrzuciła
          na luz, niż dalej w to brnęła i aby doszło do tego, że dziecko
          zacznie mówic głośno, że mama wciska jedzenie, że mama krzyczy jak
          nie je, ze się denerwuje.
          U mnie doszło do tego, że dzieciak zaczął kojarzyc jedzenie z karą i
          jak pytałam co bedzie jadł to mówił, że nic bo mama krzyczy, albo
          karze jeść a on nie chce...
          Chcialąbym Ci tego zaoszczędzić i lepeiej dla Ciebie żebyć ocknęła
          sie szybciej niz za późno.
          Od kilku parunastu dni pozwalam jeść dziecku tyle ile chce. Po
          rozmowach z innymi mami zrozumiałam, że to ja jestem nienormana, a
          nie moje dziecko jest niejadkiem.
          dzieciak je mnie, ale energii nie ma ani za grosz mniej, powera też,
          usmiechniety jest. Siada do stołu i je tyle il chce. Jak nie chce to
          trudno (musze wtedy mocno się zaprzeć żeby się nie denerwować). I
          wiesz co, mam szczescliwsze dziecko, ale nad soba muszę jeszcze
          popracować...
          • tabaluga0 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 13:22
            święta racja! Niestety. dziecko jedzące przy tv nie wie ze je, nie czuje smaku,
            ani tego, ze juz jest najedzone. To prowadzi do zaburzeń. Weż sama jedz przy
            jakimś fajnym filmie , na pewno zjesz więcej i nawet nie będziesz wiedziała kiedy.
            Ja przestałam dawać na siłe. I teraz doszło do tego, ze Szymek sam woła, kiedy
            jest głodny. Patrzy na jedzenie, zaczał jeśc to czego nie chciał wcześniej, ale
            nie je tego co kiedyś mu wciskałam na siłe-np jajecznicę.
            Zaczął jeść pomodory, wędlinę, ser.
            Często razem przygotowujemy posiłki, on smakuje, doprawia a potem jest przyjęcie
            i je z wielkim smakiem.
            • ola_mi Tabalunga 17.05.10, 13:29
              patrz, ajkie dzieciaki są inteligentne.
              Mój mateusz zakodował sobie, że jak jest ryba, brokuł i zimniaki, to
              ja wciskam, bo nie chciał jeść teg wczesniej. Bo ja p.... matak
              myslała, że jak nałożyła na talerz, to wszytko ma zjeść.
              Teraz ziemniaki, rybka i brokuł są lubiane, aczkolwiek w skilepie
              potrafi walnąc na głos, jak kupujemy rybkę "Ale nie będziesz
              krzyczała?" wstyd mi wtedy jak cholera. To jest moja kara za swoją
              głupotę.

              Mój mateusz kiedys jadł bardzo duzo, bo jadł przy bajkach i nie
              wiedział, że je. Ja mu po prostu ładowałam do buzi, cała miche
              gestej zupy, kaszy itp. Teraz dziecko umie zaprotestowac i przygadac
              matce że ono juz nie chce. Juz nie jest tak bezbronny jak roczniak,
              czy półtorarocznia, któremu można było wciskać.
    • eter.nal Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 13:30
      w ten sposób tylko pogłębiasz jego złe nawyki. kiedyś pisałaś ile Szymek waży i
      było to naprawde dużo, żaden donoszony dzieciak by się nie poswtydził także
      lekkie przegłodzenie nie zaszkodziłoby mu
      • ola_mi eter.nal 17.05.10, 13:36
        Prawda jest taka, że jak ktos nie miał schizy na punkcie jedzienia
        swojego dzieciaka, to nie zrozumie Eweliny.
        Dam sobie głowę uciąć, że jej tłumaczenie że dzieciak waży tyle ile
        waży to jej zasługa, bo ona go karmi. Też tak się kiedys tłumaczyłam.
        Wiem, że mój dzieciak jest donoszony więc to inna bajka, ale chodzi
        tutaj o prostowanie Eweliny a nie dzieciaka. Jak patrze do
        ksiązęczki i widzę, że moj syn w wieku 9 miesięcy ważył ponad 10 kg,
        a ja nadal uważała, że je mało, to.... wszystko dlatego że jedł
        mniej niż na opakowaniu od mleka było napisane, a wyglądał
        baaaaaaaaaardzo pojaźnie, choć nie był grubasem.
        trzy lata mi zajęło zrozumienie, że dzieciak to nie tłucznik.
        • eter.nal ola_mi 17.05.10, 13:45
          ja rozumiem bo też miałam taką schizę i teraz też czasami się łapię że latam za
          Natalką i chcę jej wcisnąć jeszcze łyżeczkę bo przeciez za mało zjadła, no ale
          ona jest naprawde chuda jak przecinek - 7,5kg. miała okres niejedzenia i
          płakałam, krzyczałam i szkoda ze nie natknęłam się na kogoś kto by mną
          potrząsnął żebym odpuściła. po czasie okazało się ze problem polegał na tym że
          karmiłam za często, ona lubi jeść rzadziej i więcej na raz a ja na siłe chciałam
          ją dopasować do brata który lubi jeść częściej. na szczęścicie teraz zjada
          pięknie 90%posiłków i nie jest niejadkiem
          • ewelajnawrocek dziewczyny 17.05.10, 13:52
            mogłabym duzo pisac, ale i tak mnie przekrzyczycie.
            Symis od pol roku wazy 11 kilo, przy czym w marcu wazyl 11300, ale
            spada z wagi, ostatnio ciagle choruje odkad poszedl do zlobka i
            przez to duzo wymiotuje. Przez katar nie czuje smaku, bez bajki nie
            zje nic. A i rzygac flegma potrafil po 8 razy. dodam, ze malego
            karmi maz, bez wciskania i nerwow, ja siedze w drugim pokoju.
            Proszę nie oceniajcie mniewink
            • mama-cudownego-misia Re: dziewczyny 17.05.10, 14:22
              Dziewczyny dobrze radzą, chociaż fajnie, ze jednak znaleźliście
              wyjście z tej sytuacji, która była przedtem.
              A tych bajek na jutubie nie ma?
            • ola_mi Re: dziewczyny 17.05.10, 21:24
              Ewelina nikt nie ocenia, nikt nie przekrzykuje.
              Zobaczysz po jakimś czasie zrozumiesz, że miałysmy rację. Od małego
              wpajasz złe nawyki w dziecko.
              Uwierz mi lepiej szybciej to zmienic niż za późno.
              Co do żłobka, to może nic na siłe i lepiej zrezygnować z niego,
              skoro mały tak choruje. Jak często ma infekcje?

              Ewelina a tak z ręką na sercu napisz co on zjada i w jakich
              porcjach w ciągu dnia. Łącznie zkażdym zjedzonym kęsem casteczka,
              palszkiem, okruszkiem.... smile
    • ewelajnawrocek Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 14:27
      Nietsad
      a chodzi o ten kanal:
      www.babytv.com/
      uwazam, ze to jedne z niewielu mądrych bajek dla dzieci do lat 3.
      A kanal jest chyba tylko na dekoderze N.
      • mama-cudownego-misia Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 17.05.10, 14:48
        hmmm... Kaszana. A Świnki Peppy nie będzie chciał? Albo teletubisiów?
    • karro80 Ola 17.05.10, 15:26
      Gratuluję sukcesówsmile Jako męczony jedzeniem w dziecińswie tzw
      niejadek rozumiem dobrze Twoje dziecko i mocno się cieszę, że
      odchodzicie już od tamtego "modelu zywienia".

      Jako matka dziecka ważącego mało(jedno z lżejszych dzieci forumowych
      w sumie w swojej kategorii), z początkowymi mocnymi problemai z
      żarciem(a raczej z utrzymaniem go w środku)rozumiem z kolei Ciebie,
      ale jednocześnie wiem, że to droga donikąd. Wolę mieć szczupłe
      dziecko niż ją zmuszać(je dobrze jak dla mnie -fakt są dni kiedy
      apetyt jest malutki, olewam)-mogę jedynie "podkręcić" jedznie żeby
      było bardziej "wypasione".
      Przy tym systemie przeszła już całkowicie przeczulica(młoda chrupie
      chipsy bananowe i marchew surową-to jest cud normalniewink)...nie
      bylismy z tym u logopedów - trochę masowałam młodej grzyzakiem
      canpola - po prostu trzeba zrobić ta by dziecko uwierzyło, że to ono
      chce jedzenia, i że jedzenie jest bardzo miłą i przyjemną rzeczą(co
      faktycznie przy rzygu wyczynowym nie jest takie proste). A dziecko
      jak bardzo chce czegoś co lubi to samo się "przemaga" w dużej mierze.

      Normalnie dumna jestem z Ciebie ja nie wiem co, bo wiem że trudno
      jest "odpuścić". Przy takim podejściu starszak z młodą latoroślą
      będą sobie żarcie wyrywać wzajemniewink
      • tumigutek5 Ewelina 17.05.10, 23:49
        To teraz posłuchaj co ja mam do powiedzenia i sobie porównaj.
        Żabek urodził się w 34tyg. z wagą 2320 ...więc duży, żadna tam
        hipotrofia. W terminie porodu ważył 3500 czy 3600 i na tym
        zakończyło się jego przybieranie na wadze....no może jeszcze m-c
        było chyba 800g więcej.
        Teraz prawie dwu latek waży jakieś 10kg i ta waga utrzymuje się od
        ponad pół roku....znaczy wacha się , było już 10500, spadło do 9800
        i tak w kółko. Jeść przestał w 5m-cu życia, albo na śpiocha, albo
        wcale.
        Do 18 m-ca odpieprzałam z nim takie szopki jak ty, bajeczki,
        sreczki, książeczki , karmienie na siłę (mąż go trzymał, w kompie
        teletubisie a ja mu na siłę do buzi) KOSZMAR.
        Do żłobka poszedł w wieku 10 m-cy , przez pierwsze dwa miechy nie
        jadł nic (no raz sąsiadka go na śpiocha nakarmiła) po dwóch
        miesiącach zjadł kilka łyżeczek obiadku (mamunia w domu oczywiście
        dalej wciskała na siłę) , potem więcej i jeszcze więcej ,aż zjadł
        całą porcję a bywa że i dokładkę....w domu dalej nic (jak widzieł
        mamunie i miseczkę to był ryk)
        No i wreszcie doszło do mnie że jeszcze trochę i dziecko w domu nie
        będzie nic jadło, bo będzie to dla niego trauma....i odpuściłam.
        Przez pierwszy łikend zjadł butle mleka (ja oczywiście
        przygotowywałam , ale on twardo NIE )potem mleko i jakiś biszkopt ,
        potem kilka łyżek tego obiadku.....
        A dzisiaj pierszy raz wtrynił mi cały jogurt (notabene pycha z
        rabarbarem i jabłkiem , kupiony w Biedronce) przedtem nie lubił.
        Co było powodem niejedzenia....tak do końca nie wiem , bo i refluks
        (rzygał tak dosyć podobnie jak Karrolkowa Satia, tylko jak kiedyś
        Karro pisała, ze zawsze pod ręką miała pieluchę do łapania rzygów,
        tak u nas na stałe w pokoju i sypialni stała miska)i przeczylica
        (każdy najmniejszy kawałeczek = rzyg) no i masakrycznie przkroczona
        witamina D3 o ponad 100% , to wszystko może być przyczyną, ale też
        to moje wciskanie spowodowało, że on nienawidził jeść w domu, bo w
        żłobku wtrynia aż miło.
        Też choruje (wiadomo żłobek ma swoje plusy i minusy)a każda choroba
        to brak apetytu....ale ja już odpuściłam i naprawdę widzę poprawę,
        ale wagi niestety nie.
        I kiedyś wkleje jego zdjęcie na golasa (no w pampku lub majtach) to
        sobie będziecie mogły układ kostny małego dziecka przestudjować.
        Jest chuuuudy, taki mały patyczak bo przy tych marnych 10 kg. mierzy
        już chyba z 90cm.
        Się dłuuugo zrobiło, ale Ewelina spróbuj odpuścić i olej bajki, bo
        one też wkońcu przestaną działać.
        • polaa27 Dziewczyny 18.05.10, 00:07
          A ja rozumiem Ewelinę. My też karmimy sie przy bajkach i wolę bajki (i czasami
          też wciskanie niestety) niż rurę w brzuchu. Bo u nas akurat taki wybór.
          Przypadki są różne, ale nie porównujcie proszę dzieci zdrowych niejadków do
          dzieci z problemami (jadłowstrętem, przeczulicą, etc.)

          U Eweliny pewnie problem mniejszy niż u nas i może mogłaby (lub będzie mogła z
          czasem) spróbować bez bajek, ale czasami taka bajka to jedyne wyjście. Także
          dziewczyny, wiem że pewnie z dobrego serca (Ola_mismile ale nie oceniajcie i nie
          porównujcie.
          • ewelajnawrocek Re: Dziewczyny 18.05.10, 07:22
            Dzieki Polasmile

            jestem po calkiem bezsennej nocy, mały od kataru max kaszlał, a zaraz do
            pracy trzeba isc, ehhh, jak ja to wytrzymuje..ale napisze kilka zdan.
            Ja naprawde nie karmie małego na siłe, generalnie juz go prawie nie karmie
            tylko mąż. Maz mowi AM i mały automatycznie gebe otwiera, choc nie zawsze
            i raczej mało swiadomie, duzo nie zjada. Ale maz nie zmusza, nie krzyczy,
            bawi sie, robi przerwy. Ciagle probujemy przy stole, zwłaszcza poza domem.
            Jak jest mniej chory to cos zje, ale to sa minimalne ilosci, np. 2 kawalki
            miesa wielkosci 1cm na 1cm i to tyle. Nudzi sie zaraz, wygina.
            To samo jak go karmi ktos inny, jak mnie nie ma itp. Gosc po prostu nie ma
            apetytu lub nie czuje głodu. Czasem mu burczy z glodu jak nie jadl 14 h i
            nie zje na zywca mleka, na spiocha po 40 ml. W zlobie je słabo, mimo ze z
            dziecmi, w krzesełku. I wiem, ze jest zabawiany, bo inaczej nie chce
            wiecej niz 2 luzeczki, daja mu jakies zabawki, czyli to co u nas. Tak sie
            juz gosc rozwydrzył. A od 3 miechow ma katar i od razu nie chce jesc,
            targa go na rzygi. Nie chce tez probowac nowych rzeczy, jajecznic,
            parówek. Do pasji doprowadza mnie tesciowa ktora ciagle powtarza ze jak ja
            mu zrobie to czy tamto to on na pewno zje..bo wszysctkie dzieci jedza. I
            wiecie co, ja byłabym gotowa odpuscic to karmienie, nawet id do
            psychologa, zeby sie psychicznie umowcnic, ale gosc spada z wagi, stoi w
            miejscu od pol roku. I tu jest zonk. Nawet psycholog dziecieca przełknela
            to karmienie przy bajkach tylko doradzała, zeby wyłączyc głos, ale u nas
            nie działa.
            Ja wiem, ze to wszystko chore jest. I odbiera mi to radosc z zyciasad
            • tabaluga0 Re: Dziewczyny 18.05.10, 09:59
              Kochana jak tak miałam 3-4 lata. Rozumiem cię doskonale, bo w koncu dzieciak
              najważniejszy, a poźniejsze skutki w tym momencie nie wazne. A katar mielismy 4
              lata.
              Sprobuj wyleczyc katar. U nas od 3 miesiecy nie ma kataru , za to jedzenie jest
              ponad miare, jestem w szoku. Teraz widzę, jak aktar moze zniechecic do jedzenia.


              Na gęsty katar podaj cos rozluźniającego , np acc mini rano, potem to wszystko
              się zacznie odklejac, więc sciagnij frida, lub jak mały umie to wydmucha.
              Oklepuj plecki, zeby sie nie osadziło na oskrzelach. Potem daj kropelki nasivin,
              troche osuszą i mały lepiej zje, nie bedzie go przytykało. I nie bedzie wymiotował.
              A na noc ja podawałam diphergan i sinecod. Tak było 3 lata non stop.
          • karro80 : Dziewczyny 18.05.10, 17:51
            Ja porównuję dziecko z problemami takimi jak pisze Pola, które z
            nich wyszło, czyli z refluksem i przeczulicą. Szczerze -to bardzo
            nie zgadzam się z tym co piszecie(Pola, Tabaluga, Ewelajna) -być
            może gdybym w pewnym momencie nie odpuściła i nie wrzuciła na luz
            też skończyło by się jadłowstrętem.

            I całkiem może być tak, że kiedyś dojdzecie do takich wniosków jak
            Tumi czy Ola, ale one musiały też "dostać w d.pę" żeby dojrzeć do
            tego, złapać dystans. Tylko, że nie wiem jaka jest sytuacja u Was w
            tej chwili, bo pewne zachowania i reakcje mogły juz się
            ukształtować - z doświadcznia wiem, że im młodsze dziecko tym
            łatwiej coś zmienić i teraz faktycznie tylko bajki ratunkiem.

            I jeszcze Wam napiszę -strasznie nie lubiłam mojej babki za te jazdy
            z żarciem -tłumaczono tym, że jesem za chuda -byłam faktycznie, tym,
            że mam do bani morfologię -miałam bo chorowałm co moment, szły
            antybiole średnio co miesiąc,przegrzewana ostro też, dziadek
            spokojnie przy mne kopcił więc czemu miałam być zdrowa, niewink?
            Mimo, że wciskała ja miała cięzki charakter i jadałam konsekwentnie
            malutko, więc sukcesów nie miała, za to moja siostrę cioteczna
            upasła jak świniaka w dzieciństwie.

            Dla mnie jest to jednak robienie dzieku krzywdy - w dobrej wierze.
            Ostatnio na walka z zaprciami "poświęciłam" u młodej 700gram - bo
            tak było prościej, co z tego, że schudła? Na dwa latka ważyła 9
            kilo. teraz juz może "odrobiła" te 700gr.Co z tego, że urodziął się
            lżejsza? wiele jej ciązowych rówieśników ja dano przegoniło, ba
            pewno zaraz ja przegoni i nasza koleżanka mała Nastusia z wagą.

            Aha i z pełną odpowiedzialnością napiszę, ze to, że młoda ma taką
            chęc do jedzenia jest załugą, naet nie strikte moją, ale mojego
            chłopa, który nie pozwolił mi robić tego co Wy robicie, mimo
            wymiotów nawet do kilunastu razy na dobę, mimo początkowej anemii i
            ostepoenii, mimo, ze mała z początku jadała malutko, bo bardzo długo
            po 60-70ml -pierwsze ponad 100 zjadła może po roku -dopiero potem
            się ładniutko rozkręciła, mimo, że korciło mnie dwać "dodatkową"
            łyżeczkę czy coś.
            I nie jest tak, że to mi przyszło z palcem w nosie, kosztowało mnie
            to wiele nerwów i płaczu, ale było warto.

            Lubie Was dziewuchy, zwłaszcza Polę, ale normalnie mnie trzaska, jak
            to czytam -przepraszam, ale tak jest -mnie się robi od razu nie
            dobrze i przypomina się dzieciństwo. I to nie jest tak, że Was nie
            rozmumiem- własnie rozumiem i rozumiem tez dzieciaki, bo skoro u
            zdrowego dziecka łatwo wywołać takie zaburzenia(patrz właśnie
            doświadczenie Oli), to tym bardziej trzeba być bardzo ostrożnym z
            wyprowadzeniem wcześnika na normalny tor z żarciem, bo dla niego
            same te wymioty i to że jedzenie ma nieprzyjazną konsystencję jest
            już wystarczająco trudne do "zwalczenia" - dodaj czynnik psychiczny
            i dzieciak skojarzy, że to najpodlejsza rzecz pod słońcem.

            Sorki, pozwoliłam sobie na ocenę, uważam, że mam prawo. Z boku
            lepiej czasem widać...a bardzo czuć, że to tuczenie jest dla Was
            ważne, zbyt ważne.
            • nastjaa Re: : Dziewczyny 18.05.10, 21:59
              karro80 napisała:

              > ba pewno zaraz ja przegoni i nasza koleżanka mała Nastusia z wagą.

              Ha ha ha ha ha ha smile No zobaczymy, może się uda smile

              Tyle, że ja też nie z tych wciskających smile

              No właśnie a ja Wam powiem jak wygląda sytacja z punktu widzenia
              dziecka karmionego na siłe. Ja bylam koszmarnym niejdakiem,
              normalnie pól suchej bułki starczyło by mi na dwa dni. Ale moja mama
              żyła w przekonaniu, że trzeba zjeśc wszystkie posiłki, bo "umrę z
              glodu". Sadzali mnie na bufecie - tata mnie trzymał, siostra
              zabawiała, a mama wlewala mi w gardlo jedzenie (wszystko oczywiście
              pod dyktando mamy). I tak jadłam sniadanie prawie do obiadu, obiad
              prawie do kolacji, a kolację zostawiałm na ścianie. Sporo było przy
              tym krzyków i awantur. Znienawidzilam jedzenie. Zupy nauczyłam się
              jeść z trudem powstrzymując odruch wymiotny, albo nawet przełykając
              to co wracało, byle dali mi spokój. Po kilku latach moja mama była z
              siebie dumna - jadłam wszystko (były to normalne ilości - takie jak
              dla dziecka w moim wieku, ale dla mnie najwidoczniej za duże). Tak
              mi to rozciągnęło żołądek, że w wieku 16 lat ważyłam 70kg.


              Tyle, że ja juz nie potrafilam przestać jeść. Jadłam więc, a potem
              wymiotowałam. Ba nawet dzieki temu schudłam 12 kg. W międzyczasie
              poznałam mężą, który wybil mi z głowy głupie rzeczy, ale to odbyło
              się kosztem powrotu wagi. Potem ciąża i wzrost wagi o wiele, wiele
              za dużo.

              Do tej pory zupy nie przechodzą mi przez gardło. Innych potrawy
              obrzydzonych w dzieciństwie nauczyłam się juz jeść.

              Kiedy Nastusia odwraca główkę, albo odepchnie butelkę to na tym
              kończymy jedzenie. A jak moja mama zaczyna ją zabawiać i wciskać
              butelkę, twierdząc, że "Nastusia jeszcze zje" to mi sie nóż w
              kieszeni otwiera. Nie jestem w stanie zostawić małej sam na sam z
              moja mamą, bo sie boję.
    • karro80 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 18.05.10, 17:56
      Proszę się nie obrażajcie, jak bym Was miała gdzies to bym tego nie
      pisała, ale uczciwiej mi napisać co ja naprawdę o tym myślę, niż
      głaskac po główce, a mysleć swoje.
      • tumigutek5 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 18.05.10, 20:43
        Karro jak ja Cię kocham za tego posta.....

        Ale fakt, moje dzieciństwo to też jedno wielkie zmuszanie do
        jedzenia .... i o ile moja mama miała anielską cierpliwość i karmiła
        mnie na huśtawce lub w jakims innym dziwnym miejscu , moja niania
        rwała włosy z głowy ale była baaardzo cierpliwa, to już pobyty u
        babć to był jakis hardcor.
        Też byłam chuda jak patyk , też miałam anemię (kólko się zamyka -
        nie je więc ma anemię, anemię ma bo nie je) a teraz mam 1000000 kg
        nadwagi i kocham żarcie ..... więc liczę na to że dzieć też w
        dorosłym życiu się rozkręci smile

        I dziewczyny...czy ja gdzieś napisałam , ze nie rozumiem ? Rozumiem
        jak najbardziej bo też przez 13 miesięcy rwałam włosy z głowy o
        każdy kęs , o każdy łyk mleczka ,a przy tym Żabek był na prawdę
        przeraźliwie wręcz szczuplutki (widać jego wychudzoną buźkę w
        galerii jak śpi na misiuwink)
        Ale stwierdziłam że albo wyluzuję, albo doprowadzę do takiego
        jadłowstrętu ,że tylko rura w brzuch, bo u nas bajki już przestały
        działać.

        Ewelina, dobrze , ze karmi mąż oni mają w sobie więcej siły niż my.
        • polaa27 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 18.05.10, 23:40
          Dziewczyny, Karro, jest dużo mądrych rzeczy w tym co piszecie. Ale mi chodzi
          przede wszystkim, żeby nie PORÓWNYWAĆ i nie być pewnym, że to co działa u
          większości dzieci, nawet u większości wcześniaków to zadziała też w tym
          konkretnym przypadku.

          Po pierwsze nasze dzieci sa różne i różne są tez ich problemy. Przeczulica Satii
          Karro czy Małgosi MCM nijak się ma np. do przeczulicy mojego synka. U dziewczyn
          było rzyganie grudkami, ale też apetyt, chęć do jedzenia, ściąganie z łyżeczki,
          rzucie, gryzienie, etc. U nas jak w wieku 12 miesięcy syn przełknął parę
          łyżeczek wody z łyżeczki po wielotygodniowej pracy z logopedą i żmudnej pracy w
          domu to był wielki sukces. A do jedzenia czegokolwiek nie przez sen jedzenia
          było jeszcze daleko.

          Tak więc nie ma co porównywać przeczulicy u jednego dziecka i u drugiego. To
          jakby powiedzieć o Szymku Marty i dziecku jeżdżącym na wózku że oboje mają MPD.
          Z tą tylko RÓŻNICĄ, że Szymek jest super sprawnym i świetnie wyglądającym
          chłopakiem, który utyka, a MPD u innego dziecka może wyglądać zupełnie inaczej.

          A druga rzecz - wiem, że nawet na tym forum mało kto to rozumie (no może oprócz
          Mamy Ady, Tolki, Mamy Krzysia), ale naprawdę są dzieci które niestety nie
          odczuwają głodu. I nie stało się to przez wciskanie jedzenia. I nie naprawi się
          przez to, że nie nakarmi się dziecka. Tu po prostu nie działa zasada "jak
          zgłodnieje to zje". Są dzieci, które mogą być tygodniami na kroplówkach, bez
          kropli jedzenia w żołądku, a mimo to nie odczuwają głodu.

          Podsumowując - myślę, że przypadek Eweliny nie jest aż tak skrajny i część rad
          Karro i innych dziewczyn powinna sobie wziąć do serca. Ale z drugiej strony
          "dziewczyny jedzących dzieci" zrozumcie też "dziewczyny dzieci niejedzących"smile
          Myślę, że ani Wasza zasługa w tym że Wasze dzieci ładnie jedzą, ani nasza wina,
          że nasze dzieci nie jedzą. Po prostu są RÓŻNE. I tylesmile
          • misiekjasiek Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 19.05.10, 10:03
            Jeju, dziewczyny, współczuję wam. To musi być mordęga.
            Czytam wasze opowieści i włos się na głowie jeży, masakra.
            Miałam początki takiego "niejedzenia", bo Misiowi dalej zalegała
            wydzielina i na wszystko co nie jest mlekiem (40 ml dobre i to) był
            jeden rzyg, ale powoli, powoli - chyba geny o tym zadecydowały - je
            aż miło. 210 ml na dobranoc z kaszką jak znalazł. Obiadki wcina
            słoikami, chociaż czasem jeszcze wydzielina daje o sobie znać i "się
            cofa". Ale to nic w porównaniu z tym, co było na początku. Więc
            widocznie może mi się wydawało albo mały musiał nabrać sił, ale sam
            ten przedsmak problemów z jedzeniem mnie dobijał.
            Po tym temacie morał mam jeden, lepiej mieć dwóch żarłocznych
            bliźniaków domagających się jedzenia tutaj i teraz jednocześnie,
            ponoć jak na wcześniaków z nadwagą (ja tak nie uważam), niż jednego
            malucha nie chcącego jeść.
            Także naprawdę WSPÓŁCZUJĘ sad
            -------
            Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
            31 tc, ur. 17.10.2009 r.
          • mama-cudownego-misia Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 19.05.10, 19:21
            Pola, jestem przekonana, że synkowi Eweliny bliżej do Małgosi, niż do
            Twojego synka, i że jego kłopoty z jedzeniem wynikają z błędów
            wychowawczych. To było coś za coś - wygląda chłop jak pączek (i
            naprawdę tylko Janek Weroniki jankowej mamy się z nim może równać),
            ale pewnie niewiele mu do jadłowstrętu brakuje, i stąd to jedzenie
            przy bajkach. Zrobili krok w dobrym kierunku, nie wmuszając, ale
            trochę jeszcze przed nimi. Coś o tym wiem - Małgosia odczuwa głód
            dopiero od paru miesięcy.

            I masz rację, że nie należy porównywać. No niestety to jest tak, ze
            zdrowe dziecko się nie zagłodzi nad talerzem żarcia, ale chore już
            tak. Przykro mi, ze macie takie przejścia, i przykro, ze Ewelinka na
            pewnym etapie uznała, że ma ten sam problem, co Ty czy Mama_Ady, a
            nie co Karro i ja. Dobrze, ze jej to przeszło, teraz trzeba ją zbawić
            w kwestii bajek wink

            Ewelinko, a może restauracja? Znam taką fajną pod Wrocławiem, gdzie
            mają baaaardzo pojemne wiaderka od szampana tongue_out. Małgosia się za rada
            psycholożki nauczyła jeść w restauracji właśnie - bo inne otoczenie,
            bo wszyscy dokoła jedzą, bo pięęęęękna srebrna łyżeczka...
            • ewelajnawrocek Beatko.. 19.05.10, 19:50
              widzialasd Symiego w grudniu a jeso koniec maja. Mały od tej pory nie
              przybrał ani grama, a zaczął raczkować wiec mowa o pączku w maśle to duze
              naduzycie. Ludzie sie mnie pytaja co jest z Symeonem, ze jest taki chudy
              teraz.
              A jesc nie chce tez przez katar, co chwile spływa flegma, mały kaszle,
              dławi sie.
              Walsnie go maz probuje karmic w drugim pokoju i słysze jak mały beczy sad
              Dobrze, ze mam jutro psychologa, bo jestem bliska załamaniu.
              • eter.nal Re: Beatko.. 19.05.10, 20:11
                strasznie długo już biedak męczy się z tym katarem. nie dałoby się go zabrać na
                jakiś miesiąc że żłobka? wierzę z jesteś już tym wszystkim zmęczona i podłamana.
                wiem ze byliście u kilku lekarzy i co nic nie wymyślili na tego gluta?
              • mama-cudownego-misia Ewelinko 22.05.10, 13:23
                W tym wieku ważna jest już nawet nie tyle waga, co wzrost - Małgosia
                stoi od ponad roku, a właściwie straciła kilogram, ale urosła dobre
                kilka cm.

                A podrasowujesz jedzenie, tak jak Karro? Byłaś może u Michalskiego?
    • bootylicious1985 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 21.05.10, 22:14
      co prawda temat trochę spadła ale z ciekawości zerknęłam i na
      toutube jest mnóstwo bajek z baby tv. są prawie wszytskie rodzaje.
      znam je bo czasem puszczę mojej Ali i choć ma dopiero pół roczku to
      patrzy jak zaczarowana.
      a tak wogóle to dobrym sposobem jest zakup dekodera z nagrywaniem-
      nie jakieś starszne pieniądze a moglibyście nagrywać te bajki i
      odtwarzać kiedy tam chcecie.my np teraz płacimy 48 zł miesięcznie za
      n tv właśnie z dekoderem z nagrywarką.
      a tak wogóle to trzymam kciuki za Waszego małeo niejadka i za to
      żeby ten paskudny glutek z nosa poszedł precz! pozdrawiam!
      • bootylicious1985 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 21.05.10, 22:16
        oczywiście miałam na myśli youtube a nie toutubesmile
      • ola_mi Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 22.05.10, 08:41
        bootylicious1985 napisała:

        > a tak wogóle to dobrym sposobem jest zakup dekodera z nagrywaniem-
        > nie jakieś starszne pieniądze a moglibyście nagrywać te bajki i
        > odtwarzać kiedy tam chcecie.my np teraz płacimy 48 zł miesięcznie
        za
        > n tv właśnie z dekoderem z nagrywarką.

        Podłączę się pod reklamę ;P. Nka jest the best, w końcu mój mąż
        tworzył dekoder haha
        • bootylicious1985 Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 22.05.10, 11:14
          to brawa dla męża smile
    • ewelajnawrocek Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 03.06.10, 08:58
      dzis na wlasnej skorze odczuwamy brak babytv. Padl nam dekoder,
      wolny dzien i doopa. Mały nawet nie mysli zjesc lyzeczki, pluje w
      twarz i sie smieje. Podlaczylismy mu laptopa i puszczamy te bajki z
      youtuba, wiec kilka lyzeczek zjadł, ale uwazam, ze to jest chore i
      trzeba z tym skonczyc. On nas terroryzuje..
      • mama-cudownego-misia Re: Ma ktoś BabyTV i nagrywarke? 05.06.10, 20:53
        Eee... Akurat on nie terroryzuje, tylko się buntuje, ale to Wy
        zaczęliście i to Wy musicie skończyć...
        Wiesz, mimo wszystko wydaje mi się, że on jest już w tym wieku, kiedy
        może dostać łychę/widelec w łapę i samemu decydować. Może najpierw
        niech to będzie 1 posiłek dziennie? Kolacja na przykład? Trudno,
        najwyżej to potrwa miesiąc-dwa i przez ten czas spadnie trochę na
        wadze, ale postaw go przed michą jakiegoś dużego rozgotowanego
        makaronu z serkiem homogenizowanym (może być rozbełtane z żółtkiem,
        ale z chowu klatkowego - wtedy mniejsze ryzyko salmonelli) i
        posiekanymi truskawkami. Albo warzywami na patelnię podduszonymi z
        szynką i pełnoziarnistym makaronem?
        Nie zwracaj uwagi, niech siedzi te 40 minut-godzinę i się bawi
        jedzeniem. Ile zje, tyle zje. Musisz go nauczyć głodu i jednocześnie
        uszanować małego człowieka, nie ma innej rady. To jest pomimo
        ciągłego gluta zdrowe dziecko, tylko ma złe nawyki, nie zagłodzi się,
        zobaczysz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja