mateuszkamama
29.06.10, 10:35
od wczoraj lekarz stwierdził zapalenie płuc! po prostu oniemiałam z wrażenia bo od
6 dni byliśmy na Klacidzie z powodu zap. oskrzeli a wcześniej tez osłuchiwany i
wszystko ok. mimo że siostra miała zap. płuc. Dziwi mnie to, że właściwie żadnych
objawów nie było, przecież jestem 24h na dobę z nim i znam go i nic nie
zauważyłam- apetyt, bawi się, nie ma gorączki tylko wczoraj póścił się katar i tak
strasznie zaczął charczeć przez cały dzień ale myślałam że to po mucosolvanie tak
mu rzęzi i sie odeywa i tak w kółko. Lekarz przyjechał na kontrol i mówi że nie
jest dobrze i co wybieram- zastrzyki (biofuroksym) czy szpital. A ja zdębiałam !
Lekarz go zna od jakiegoś roku, początkowo myślałam że pomylił się w diagnozie ale
się poddałam po tym jak słyszałam w nocy jak mały oddychał. Dzisiaj po charczeniu
ani śladu, jest po 2 zastrzykach ale katar i brzydki kaszel jest nadal.
Czy to normalne że w czerwcu można złapać zapalenie płuć- córka z kądś przywlokła
chociaż w szkole wszyscy byli zdrowi a mały jak to zwykle - złapał.
Momentami już mi sił brakuje, bo przez większość roku siedzę w domu i świat tylko
z okna podziwiam. Teraz od 10/06 tez nie byłam nigdzie za wyj. sporadycznych
zakupów w spożywczym trwających 1/2h Mieliśmy jechać nad morze od 1/07 ....
zmienić dzieciom klimat...
Czy tylko mnie się tak wydaje czy tylko moje dzieci tak chorują jak nie jedno to
drugie - a mały jest dal mnie ciągłą zagadką bo przy 40 st. gorączki nic mu nie
jest a znów ma zap. płuc i na nie nie wygląda