aga-mama-tosi
26.07.10, 20:34
Rok temu nie miałam odwagi nawet marzyć o wakacjach z moja własną rodziną.
Tylko Mąż powtarzał Tośce, jeszcze w szpitalu, jak to za rok zabierze nas obie
nad morze

Było super

A od dwóch dni Zbój oficjalnie chodzi. Rozrabia. Wścieka się. Śmieje, przytula...
Nadal się boję o jej przyszłość.
Ale już bywam szczęśliwa.
Dostaliśmy w przydziale od losu kupę szczęścia. Postaramy się tego nie zmarnować.