wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!!

09.08.10, 13:04
nie wiem czy pamietacie jak pisalam o tym czy kazdy wczesniak musi byc
ogladany przez tych wszzystkich specjalistow,przepraszam ale bedzie dlugie...

noi bylam u pediatry powiedzialam ze niepokoi mnie ze synek jeszcze nie mowi
noi ogolnie ze to wiadomo wczesniak zeby go tam ogladneli wiec dala mi
skierowanie na rehabilitacje

najpoerw przyjela mnie pani lekarz rehabilitacji(cos takiego) ogolnie
obejrzala synka widziala jak sobie chodzi stwoerdzila tylko ze baaardzo pozno
zaczal chodzic(18msc) no ale ze raczej reszta w normie wiec powiedzialam ze
niepokoi mnie ze synbek nie mowi jeszcze prawie nic, czasem zdarzy mu sie
mama-do mnie, tata, dada-na wszystko dookola

lekarka wypytala o wszystkie umijetnosci zabawy itd powiedziala ze fizycznie
nie widzi przeciwskazan noi chciala zeby maly pokazal jej co potrafi np rzucil
pileczka ulozyl klocki czy pojezdzil autkiem, pokazal ucho oczko (wszystko to
robi w domu chyba ze akurat nie ma ochoty no to nie) ale kiedy lekarka
zwrocila sie nie do mnie ale bezposrednio do niego i podala mu jakies zabawki
synek podbiegl do mnie wtulil sie i zaczal szlochac...

cos tam lekarka jeszcze probowala zagadac ale nie bylo skutku wiec przyszla
psycholog...bylo jeszcze gorzej synek kurczowo trzymal sie mnie wtulil nie
patrzyl sie nawet na nia, jakakolwiek proba "konwersacji" czy zaczepnienia
malego konczyla sie szlochem, podawala mu jakies klocki zeby jej pokazal co
umie robic ale rzucal tylko tymi zabawkami albo w nia albo w sciane i dalej
ryczal jak bóbr...

no to odpuscila i kazala przyjsc za tydzien jak sie oswoi ..(?) no wiec bylam
dzis i jestem zalamana bylo jeszcze gorzej, jak tylkolekarka sie od niego
odezwala i podala mu klocki zaczal nimi rzucac (choc w poczekalni z
zamilowaniem bawil sie autkami klockami itd) wtulil mi sie w nogi osmarkal
mnie cala tak szlochal, pani psycholog probowala na wszystkie sposoby do niego
dotrzec ale nie dalo sie byl tak zamkniety w sobie i wtulony ze nic do niego
nie docieralo, w koncu kazala mi odejsc i usiasc na krzesle
obok...boze...myslalam ze sie porycze razem z nim tak wylsad widzialam ze
psycholog juz traci cierpliwoc probuje i probuje a on dalej nic wyl jak
opetany dopoki nie znalazl mnie wzrokiem i uciekl do mnie sie przytulic wtedy
placz ustal, pani kazala odniesc go z powrotem i odejsc noi tak chyba z 10
razy a on ciagle wyl i przylazil do mnie...

jakbyscie zinterpretowaly takie zachowanie? bo ja znam swoje dziecko na tyle
ze wiem ze sie po prostu bal, kiedy o tym powiedzialam pani psycholog, ona
troszke chyba zla byla i powiedziala ze on sie wcale nie boi tylko jest
wymuszaczem i terrorysta...ze takie zachowanie trzeba unicestwic i zaczal go
tresowac(!) bo za rok czy 2 lata nie dam sobie rady, bo ona stwierdzila ze
dziecko teraz wymusza ze nie chce sie bawic zabawkami i dlatego tak placze
(jak mnie sie po prostu bal)...ze on sie ma bawic tymi zabawkami ktorymi JA
chce zeby sie bawil a nie tymi co ON chce...(???) ze to ja ustalam zasady ma 3
zabawki do wyboru i konsekwentnie mam wymagac zeby sie nimi bawil..

co o tym sadzicie bo dla mnie to troche absurd niech nie bawi czym chce, nie
chce sie wogole bawic tylko przytulac? prosze bardzo chce sobie pochodzic
pobiegac? prosze bardzo,
najgorsze jest to ze naprawde chce zeby mi pomogla i zebysmy zobaczyly czemu
on jeszcze nie mowi ale w takiej sytuacji musi byc jakas komunikacja miedzy
nimi jakas wspropraca...a jak dla mnie to takie spotkania gdzie dziecko ryczy
i sie wtula nie ma sensu...nie wiem co robic zmienic osrodek? dac spokoj? czy
kontynuowac wizyty??


    • tolka11 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 13:25
      1. Nie mówi to znaczy co? Nie wydaje żadnych odgłosów, nie gada po
      swojemu, milczy? Bo wiesz BAAAARDZO mało dzieci mówi po dorosłemu w
      tym wieku. Jesli milczy to źle. jesli gada po swojemu to wystarczy,
      naprawdę. Ty tylko sama sprawdź czy wypełnia twoje polecenia. To
      jest ważne. proste komunikaty: podaj mi, wstań, usiądź, idź,
      przynieś, na stole, pokaż oko/ucho. I tak dalej. zrób taki test i
      sprawdź w ciągu tygodnia ile procentowo poleceń wykonuje.
      2. BARDZO trudno trafić na dobrego psychologa dziecięcego. właściwie
      psycholog jesli mu speiszno powienien badać dziecko w jego domowym
      środowisku, jeśli robi to w ośrodku to dziecko powinno
      kilka/kilkanaście razy przyjść tylko po to, żeby się pobawić, a
      dopiero potem następuje wydawanie poleceń. ale musi go oceniac
      biorąc pod uwagę wczesniactwo i wiek korygowany.
      3. Ja swoje dzieci wychowuję od momentu, gdy skończą rok. Wychowuję,
      a nie tresuję. A to różnica. Właściwie skłamałam to nie ja wychowuję
      a mój szanowny. Ja dbam o inne rzeczysmile
      4. czy w obcym miejscu, przy obcych ludziach twój syn zawsze reaguje
      taką histerią?
      To tyle. Takie zboczenie zawodowe mam i czasem dam się podpuścićsmile
      • tolka11 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 13:27
        I jeszcze mowa: jak wypadły badania słuchu? Byłaś u logopedy?
        Laryngolog oceniał aparat mowy?
    • nastjaa Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 14:14
      Ja się podpiszę pod tym co napisala Tolka.

      U mnie podbny problem, bo mała od 6 m.ż do roku milczala. Pomogly
      proste ćwiczenia logopedyczne i gryzaki (chyba canpol) - takie
      gumowe szczoteczki do mycia ząbkow. Efekt był po niecalym tygodniu -
      w wieku 13, 5 m-ca - jest mama, tata, mam, bach, be, nie itd. Ale
      wszystko zależy od tego co wg. Ciebie znaczy nie mówi - czy milczy,
      czy np. gaworzy, czy wyjaje jeszce inne proste dzwięki eeeeeee,
      aaaaaaaaaa itd. Tylko, że u nas logopeda zbadała buźkę małej i
      widziala w czym jest problem.

      No i tochę dziś podpytałam logopede. To co u nas teraz jest to jest
      głużenie (mała nieswiadomie wydaje te dźwięki). Po ok. 18mż mała
      powinna zacząć być ich swiadoma. Ale mimo wszystko mamy jescze
      powtórzyć badanie słuchu.

      o i niestety peoblem może okazać się złożony i równiez poleciła nam
      psychologa i terapeutę SI. Ja sama jestem za tym, bo wiem, że te
      obecne probloemy mogą przerodzić się w poważne problemy emocjonalne.
      Moja córka też dośc mocno stresuje się obcymi ludźmi, lekarzami itd.
      i ogólnie jest wrażliwa.

      Aha, i tak jak Tolka napisała - nasza mała była badana w pokoiku,
      który doskonale zna (byla w nim rehabilitowana). I tutaj też będzie
      spotkanie z psychologiem. I nie było zadnego zmuszania do zabawek
      itd.
      • polaa27 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 14:47
        My chodzimy do psychologa Pani Grażyny Kmity w IMIDzie (polecam) i tam raz na
        jakiś czas jest wizyta z dzieckiem, ale głównie pracujemy na nagraniach -
        normalnym zachowaniu dziecka w danych sytuacjach, sfilmowanych kamerą i
        przyniesionych na płycie. Pomijając to, ze akurat moje dziecko z tych
        niestrachliwych, to w gabinecie tez nie pokaże wszystkiego, bo różne są
        sytuacje, różne miejsca, pory dnia, różni ludzie. Tak wiec taka wizyta często
        bywa niereprezentatywna, a jak masz nagrania to wszystko widać gołym okiem i o
        wiele szerzej, bo w różnych sytuacjach. Zapytaj sie, czy pracują taką metodą.
    • izu222 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 14:59
      Staś też nie gadał - właściwie do roku milczał, nie gaworzył, trochę
      głużył. Badania słuchu wychodziły prawidłowe.

      Jak byliśmy na wizycie u psychologa (rok korygowany) psycholog
      zwróciła na to uwagę. Tzn, powiedziała, że być może jeszcze ma czas,
      a być może jest problem i warto skonsultować z logopedą.

      Logopeda, terapia, ćwiczenia i masaże robione w domu przy każdej
      okazji i ruszyło - tzn. teraz (15 mies korygowanych) Mały mówi baba,
      mama, dada, naśladuje psa, kota, owcę. Gada też po swojemu (ostatnio
      bejbi, bejbismile).

      Masowaliśmy policzki, język, wargi (jak masujesz wargi wymawiasz na
      zmianę MAMA, TATA) jak język LALA (np. przy myciu ząbków). Jak
      tupiesz TATA. Śpiewamy też piosenkę: "rączki robią klap, klap, klap;
      nózki robią tup, tup, tup....
      www.logolandia.pl/index.php?
      option=com_content&task=view&id=98&Itemid=54) - Staś nauczył się
      pokazywać wszystkie części ciaławink i generalnie jak się bawicie to
      trzeba dużo gadać, np. jak piłka upada to bach, jak się przewróci
      bam, jak coś znajdzie o, akuku... No i zabawy manualne (motoryka
      mała) - ręce mają podobno bardzo duży wpływ na ośrodek mowy. Więc u
      nas na topie są wszystkie sroczki i kokoszki, ważace kaszki, idzie
      rak itp. - popatrz sobie na stronę ww stronę logolandii może coś
      ciekawego dla Was znajdziesz.


      Nasza pediatra cały czas uważała że przesadzamy z tym logopedą, że
      jeszcze ma czas, ale ja wolałam dmuchać na zimne.

      Logopeda przyjeżdża do nas domu, Staś się nie stresuje, jest u
      siebie. Chociaż my się raczej baliśmy, że w domu nie będzie mu się
      chciało ćwiczyć. Oczywiście taka wizyta jest odpłatna (płacimy 70
      zł).

      Może znajdziesz psychologa, który podjedzie do Was do domu?

      Tolka - z Twoich wskazówek korzystam bardzo często i ciesze się, że
      dzielisz się swoim doświadczeniemsmile także dzięki wielkie
      • marcowa82 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 21:34
        Mam do Ciebie prośbę. Czy mogłabyś dokładniej opisać jak wygląda
        takie masowanie. Młody ma 15 korygowane i uwazam, że mało mówi.
        Byliśmy w Instytucie u psychologa Grazynki Kmity i tez na to
        zwróciła uwagę. Na początku wrzesnia mam dzwonić do nazego logopedy
        i sie umówić, żeby Kacpra dokładnie obejrzała. Mam nadzieje, że
        ruszy z tą mową, bo jak na razie to jest
        mmmmmm..,yyyyy...,aaaa...,czasem
        beeeee...,mamamamamamama....,rrrrrrrr...
        Z góry dziękuje za bardzo cenne rady.
        • mamaduo Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 09.08.10, 22:05
          lo matko i corko!!! KOBIETO!! ZMIEN PSYCHOLOGA!!!!!! Oczywiscie, ze sie BAL!!! A
          co sie mial nie bac??? Obce baby ogladaja, badaja, kaza mu cos robic..NO SORY.
          To male dziecko jest. I nie daj sobie wmowic, ze jest terrorysta i wymuszaczem,
          normalnie mi cisnienie wzroslo!!!!
          Ja przeszlam dluga droge z psychologami az w koncy trafilam na dobra terapetuke!
          Tyle, ze on ma lat 50, wlasne blizniaki wczesaniki i nie wymysla pierdol.
          Poprzednie to byly glownie mlode babki oczytane teoriami i tresujace wlasne male
          dzieci.
          Dziecko sie WYCHOWUJE, a nie tresuje. To oznacza, ze szanujesz swoje dziecko i
          dajesz mu prawo do emocji - np. takich, jak strach przy badaniu!
          Ja tez slyszalalam, ze wychowuje terrotyste itd. Prosze Cie! A jak powiedzialam
          babce, ze nie sika jeszcze na nocnik (mial 18 mc) i spi z nami i jak sie budzi w
          nocy, to za kazdym razem go przytulamy albo galszczemy - to dostalam wyklad, ze
          hoduje wymuszacza, rozpieszczam i w gole i powinna dziecko zostawic samo w
          lozeczku, zeby sie wyplakalo to pewnie za jakis czas nie bedzie juz plakal, i
          zmuszac do nocnika, bo juz powinien. G... a nie powinien.
          Sorki, ale po prostu szlag mnie trafil, bo widze, to ze jakas nowa szkola chyba
          psychologiczna...
        • izu222 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 10.08.10, 10:11
          marcowa82 - Te masaże, to w sumie nic skomplikowanego.
          Głaszczesz policzki - i w górę i w dół (ważne jest zmienianie
          kierunku), lekko szczypiesz, masujesz szczoteczką do zębów
          (oczywiście bez przesady, żeby nie podrapać).
          Masaż warg - palcem wskazującym kręcisz kółeczka nad górną i pod
          dolną wargą, ściągasz wargi razem itp. - chodzi o zaktywizowanie
          mięśni.
          Przy myciu zębów - szczoteczką masujesz język, można też policzki od
          zewnątrz.
          Staś się niecierpliwi, więc masujemy często ale krótko, w zasadzie
          przy każdej okazji choć chwilkę.
          Nam logopeda mówiła, że dobrze by było żeby nauczył się dmuchać -
          narazie nie umie, chociaż próbujemy z bańkami mydlanymi. Ale umie
          robić wargami brrr, prr, jak jedzie samochód to mówi brum, brum - to
          wszystko aktywizuje mięśnie.
          Aktywizujemy też język - nauczyliśmy go narazie pokazywać (mówimy mu
          żeby zrobił minkę, a on wywala język na brodęsmile), bo
          innych "ćwiczeń" narazie nie kuma.
          A co Kacper je? Bo tutaj ważne jest też gryzienie pokarmów. My
          mielismy z tym problem, bo młody tylko papki tolerował (do roku
          korygowanego), ale jak zebrałam op.. od logopedy zawzięłam się i
          teraz już umie gryźć.

          Staś miał też lekko obniżone napięcie w twarzy - często chodził z
          otwartą buzią, miał taką zdziwioną minę. Teraz już rzadziej - myślę,
          że te masaże pomogły. A może po prostu wyrósł.

          Neurologopedzi przyjmują w CZD - potrzebne skierowanie od
          rodzinnego. Ja przekładałam ostatnio wizytę i termin mamy już na 20
          sierpnia, więc może nie czekaj do września.


          Może pozostałe mamy też będą miały jakieś pomysły?
          • marcowa82 Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 10.08.10, 11:26
            Bardzo Ci dziękuje za porady. Te ćwiczenia to tak jak piszesz nic
            skomplikowanego, więc skoro Wam pomogły to mam nadzieję, że i u nas
            się ruszy. Jeśli chodzi o pokarmy to z tym nie mam problemu. Kacper
            ładnie gryzie od kilku miesiecy i pije z kubka kapka. Do
            neurologopedy chodzimy prywatnie do super babki do Anina, więc
            poczekam do tego września, bo ona teraz jest na wakacjach, a nie
            chcę zmieniać lekarza, bo zna juz Kacpra. Pozdrawiamy smile
    • mama-cudownego-misia Re: wizyty u specjalistow- cd, pomocy!!! 10.08.10, 14:14
      Asiu, moim zdaniem psycholog do bani. Opowiem Ci, jak to wyglądało u
      nas: pierwsza wizyta zamówiona do domu, kobita najpierw zebrała
      bardzo dokładny wywiad, a potem się z dzieckiem bawiła w mojej
      obecności jakieś 4 godziny (albo mówiła mi, jak mam się bawić i
      patrzyła sobie z boczku). Nie wytrzymała tylko w kontekście kojca i
      kazała toto rozmontować albo samemu się przenieść z komputerem do
      kojca, a dziecku dać luz smile.
      Druga wizyta, już u niej - przedstawiła wyniki i obserwacje,
      powiedziała, co i jak trzeba dostymulować, gdzie musimy wyluzować,
      nad czym popracować, w co się bawić, dala kilka lektur i ustaliła,
      kiedy następne spotkania i jak będą wyglądały.
      Przykazania na wiek Twojego synka dostaliśmy dwa: żeby dziecko
      decydowało samo o sobie w jak największej ilości kwestii (ubranie,
      jedzenie, wybór zabaw i sposobu spędzania czasu) i żeby w
      miarę możliwości unikać słowa "nie", bo panna już wtedy mocno
      zbuntowana i łatwo się złoszcząca była. Właściwie oba sprowadzały się
      do jednego - nie kontrolować we wszystkim dziecka, bo to się obróci
      przeciwko niemu i nam.
      Oczywiście Ty byś pewnie miała inne, bo i problemy u Was są inne, ale
      wydaje mi się, że mądry psycholog dziecięcy naprawdę sporo może
      pomóc.
      Nas cała impreza kosztowała jakieś 250 zł.
Pełna wersja