an_7
18.09.10, 22:37
Jestem na etapie poszukiwania opiekunki do mojego prawie 3-letniego wcześniaczka. Ręce opadają...
Jedna kandydatka chciała, żeby dostosować godziny do planu lekcji jej dziecka, druga nie mogła dźwigać ani się schylać, trzecia - nie chciała zmieniać pampersów. Inna dopytywała, czy Olek jest na pewno normalny. Najlepsza była pani, która zadzwoniła pięć minut przed umówioną wizytą i stwierdziła, że się spóźni, bo kartofle jej się jeszcze nie ugotowały. A jedna kobieta przyszła przeziębiona i Olek od razu złapał wirusa