mama_ksawcia
29.09.10, 23:43
Jestesmy tydz po zdjęciu gipsików. Czas z "butami" upłynął na koszmarnych skurczach i walce młodego z "ciałem obcym" do ostatniego dnia. Byłam załamana, nie spalismy w nocy, w dzien mały nie dał sie połozyc wisiał mi na rekach od rana do nocy, słabo jadł, przy płaczu wracał reflux i pawie, ciagłe rozdraznienie....
Ale teraz ...

Łapki zaczynaja puszczac, napiecie wyraznie mniejsze i maluch zaczyna łapac zabawki lezace na pólce !!! (trzymany na rekach bo lezacej pozycji z uwagi na reflux nie toleruje poza spaniem

) Obraca sie na boki a w sobote zrobił pierwszy obrót z plecków na brzuszek, super sie trzyma w linii srodkowej (nie zwija sie jak wczesniej), posadzony siedzi lekko podtrzymywany za talerze biodrowe, stawiany stoi trzymany za raczki - nie krzyzuje nózek, nie staje na palcach, nie zgina kolanek. Sporadycznie widoczny atos (odruch toniczno-szyjny tzw szermierz) w zasadzie tylko w poz lezacej. Pojawił sie odruch obronny (gwałtowny zwrot str twarzową do podłoza ma wywołac cos w rodzaju podporu otwartymi łapkami) to ponoc super

. Do superlatywów dodam wielka poprawe jedzenia, reflux dzieki poprawie napiecia zaczyna przegrywac i nawet udaje sie redukowac leki

To po pierwszym tyg, podobno najlepsze rezultaty widoczne sa po ok 3 tyg wiec bede dawała znac jak nam idzie. Dodam tylko ze Ksawek jest mały jak na gipsy ma teraz 13 a w chwili zakładania gipsów 12 m ur (9 korygowanych). Diagnoza diplegia ale mamy tez spore napiecie w łapkach.