joann.a1974
01.12.10, 00:14
Dziewczyny, zgotowałam się dzisiaj i pomyślałam, że może jednak się rozeznam co do podstaw tego mojego zgotowania, otóż:
Staram się aby Hania mogła być w specjalnym ośrodku szkolno wychowawczym, gdzie są zajęcia rehabilitacyjne, logopeda, psycholog - generalnie dla dzieci zagrożonych niepełnosprawnością i niepełnosprawnych. Potrzebna jest do tego opinia o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka z poradni-psychologicznej. Takowy wniosek złozyłam i dowiedziałam się od "przemiłej" urzędniczki, że Hania nie może dostać pozytywnej opinii (dla jasności: Hania - ur. 24 tc. 700 gram, zamartwica urodzeniowa, zespół zaburzeń oddychania, posocznica noworodka, wylewy - I st. i II/III st, niedokrwistość, retionopatia, przewlekła choroba płuc) bo ona nie jest niepełnosprawna ! I że oni bazują na rozporządzeniach ministra edukacji, a tu Hania się nie wpisuje w te paragrafy, że jak są ośrodki wczesnej interwencji to działają na rozporządzeniach ministra zdrowia i tam każdy wcześniak się kwalifikuje.... Zapytałam ją tylko, czy jak się zgłoszę już za rok ze stwierdzonym mpd to czy będzie usatysfakcjonowana... Aż mnie zatkało. poradziła, żebym zdobyła zaświadczenie od lekarza, że np. Hania jest niepełnosprawna ruchowo.
Ja nie wiem - czy to ja przesadzam z tym staraniem o Hankę, żeby móc ją rehabilitować ? Jesteśmy po turnusie 2 tyg NDT, kontrola na koniec grudnia, lekarka poradziła od razu żeby znaleźć prtywatnego rehabilitanta. No i szukałam, jest w mojej zapadłej wsi ze dwóch, ale mają takie obłożenie, że nie ma szans. Poradzono mi tę śzkołę specjalną, gdzie dyrektorka przemiła kobieta powiedziała, że nas przyjmie, jak tylko te papierki dostarczymy i że nie powinno być kłopotu.
Czuję się jak ogłuszona tygrysica, poległam... a może ja przesadzam i taki skrajny wcześniak nie powinien mieć takiej opinii skoro widzi i słyszy ?