adio.pomidory
05.12.10, 18:31
Witam, moja kumpela ma wcześniaczka z 32 tyg. Koleżanka straciła pokarm, a mały od początku był strasznym niejadkiem, no a że odbiegał wagą od innych dzieci, więc ona zaczęła go karmić na siłe. Dziecko po 2 miesiącach takiego karmienia zaczęło wymiotować po/w trakcie/przed jedzeniem, a ostatnio wymiotuje już w innych sytuacjach, np. jak sie przestraszy czegoś. Czytałam w necie, ze to się nazywa nerwica narządowa i tłumaczyłam kumpeli, żeby tak go na siłe nie karmiła. Niestety ona cały czas uważa, że wymioty sie skończą, jak doprowadzi go do właściwej wagi i przestanie go karmić na siłe. Niestety ja wyczytałam i nie wiem, czy tak jest, że to nie jest takie proste, ze taka nerwica się uogólnia na inne sytuacje lękowe dziecka.
Czy ktoś z Was maił taki przypadek i czy te wymioty można tak bagatelizować i czy najważniejsze jest żeby dzieciak był tłusty, nawet kosztem nerwicy? Trochę szkoda mi tego dziecka...