arniga
29.12.10, 10:33
Ja znowu marudzę - jak stwierdzą niektóre dziewczyny- ale chyba taka juz moja natura. Jasiek się rozwija ale w porównaniu z rowieśnikami mamy duzo do nadrobienia.
Nasza psycholog od Si twierdzi ze nie ma powodu do niepokoju bo Jaś duzo przeszedł - prawie 9 msc w szpitalach i ciągle mamy problemy zdrowotne. Od wrzesnia poszlismy do klubu malucha ale ciagle infekcje powodowały ze raz bylismy a raz nie...
Teraz mały złapał ostre wirusowe zapalenie gardła - musiałam wzywać karetkę bo wymiotował krwią i miał bardzo wys gorączke. Nasz lekarz odradza na razie klubik- duzo infekcji a Jaś jest osłabiony. Ale widzę że brak kontaktu z dziecmi powoduje u Bzyka wściekłość. Garnie sie do dzieci a siedzimy w domu.
Przechodzimy do tego bunt - bije, kopie, wymusza , wścieka się z byle powodu, robi wszystko na złość. Mam pełno siniaków. Nie chce się koncentrować i jak chce go do czegos nakłonić- bunt.
Jas nie mówi tzn pierwsze sylaby wyrazów. Rozpoznaje bajiki, kończy słowa piosenek. Liczy nieporadnie do 10.... umie dopasować ksztalty, opowiada co sie wydarzyło, umie bawić się na 'niby', zdejmuje sweterek, spodnie i buty, sprząta, rozpoznaje dźwięki. Za ch... nie mogę go nauczyć rozróżniać kolory i układać puzzle- kolory strzela. Owoce i warzywa podstawowe.
Co o tym sądzicie???? Czy jednak posyłac do klubiku- ostatnio wszystkich bił.... dzieci słuchały bajek a mój kopał piłke.... mamy duzy problem z koncentracją uwagi.
Nie wiem co mam robić- wiem ze hipotrofik rozwija sie wolniej... ale ...