Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy!

26.01.11, 16:33
Dziewczyny, poradźcie coś proszę, bo zwariuje.
Róża, obecnie 6,5 mies ur,4 kor koszmarnie ryczy jak tylko włożę ją do fotelika albo do wózka. Na spacery już nie chodzę, bo wymiękam, patrzę tylko z zazdrością przez okno na kobitki pomykające spokojnie ze swoimi pociechami w wózeczkach. 'W foteliku jest to samo, i tu mam największy problem, bo średnio 2 razy w tyg mamy jakieś wyjazdy. Jutro muszę jechać do poradni, i nie wiem co mam zrobić, bo nie ma kto ze mną jechać. Czy mam ją zostawić, niech ryczy? Jazda zajmuje około 35-40 min. Czy nic jej się nie stanie przez ten czas? Przecież ja umrę z nerwów w połowie drogi.
Jak sobie radzicie?
    • karro80 Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 16:44
      Oprócz tego o czym gadałysmy na czacie - to może ksiązeczki, zabaweczki? coś to Rózyczka lubi w domu -nie dawac w domu tylko i wyłacznie w aucie coby warunkować pozytywnie?
      I może zaplanuj postój - rozłóż na 20 minut jazdę, wyjmij z fotelika itp...
      • wyspa-ela Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 16:58
        hm tak sobie myślę, a może małą coś boli jak jedzie i ją tak podrzuca? może ma problemy lokomocyjne? (o ile to możliwe wogóle przy takim małym dziecku? ) jak jutro jedziesz do poradni to może spytaj co może być przyczyną. Jak nie masz kogo zabrać ze sobą to może spróbuj o takiej porze jechać żeby mała spała (o ile się da). trzymam kciuki . pozdrawiam
        • ola_mi Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 17:03
          Asia, to samo jest z Natala. Nie ma szans aby jedna osoba jechała z nia w aucie. Musi byc ktos z tyłu kto zabawia, przytula inaczj jest ryk. jeszcze nigdy siostra nie odważyła się z nia jechać sama, bo boi sie że w płaczu cos sie stanie.

          Co do spacerów, to może chusta by się zdała. mam koleżankę na osiedlu, której synek nie wejdzie do wózka i koniec. od urodzenia wył w wózku i juz. Spacerowała z nim zawsze w chuście. Snieg czy nie. I nagle olśnienie. Dzieciak dosósł do roli wózkowicza, ale musiał byc w spacerówce, żeby widziec co sie dzieje.
          • asia-damian Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 21:07
            też to przerabialiśmy.......to był ale hardcore
            na spacery do wózka ubierany był na śpiocha i szybko do wózka, jak się obudził pędem do domu. W foteliku no cóż brałam na ręce, nigdy z nim sama nie jeżdziłam, ale i zostawiałam do wyryczenia się, cóż Maks ma prawie 1,5 roczku i nadal nie lubi wózka ani fotelika
            • asia-damian Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 22:09
              ale dla pocieszenia już jest o niebo lepiej, prawie 30 min. wytrzymuje.
              u nas trochę poprawiło się po zmianie fotelika, z tego kubełkowego na espiro montowany na stałe no i spacerówka...do dziś patrze z zazdrością na te matki które godzinami latają po dworze z nieśpiącymi dzieciakami
    • ag0000 Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 22:09
      takich problemów nie miałam,ale sobie pomyślałam,że może by zmienić ustawienie-kierunek jazdy fotelika jeśli to możliwe,tak aby przodem jechała i wózka jeśli to możliwe też,może panna chce już sobie pooglądać trochę świata?smirk
      ja dla swojej kobitki jak jeździłam sama do lekarzy,a zawsze sama jeździłam nakładałam na twarzyczkę pieluszkę z jej łóżeczka,bo tak się nauczyła i to było dla niej ukojenie i moment zasypiała w foteliku i w wózku na spacerach,raz tylko jeden jedyny sąsiadka mi zerwała z jej twarzy pieluszkę i mała sie wystraszyła i płakała i ją obsztorcowałam ,że mi dziecko stresuje(patrzyła jak na wariatkęsmirk),ale co tam tongue_out
      • misiekjasiek Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 23:00
        Moje robale na spacerach uwielbiały być, z tym, że jak trochę podrośli zaczęli się buntować na głęboki wózek. Po zmianie na spacerówkę z opcją leżenia było ok. Po prostu chcieli widzieć coś innego niż niebo. Jaki macie wózek?
        -----
        Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • aska1972 Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 26.01.11, 23:18
          Gondolę z podnoszonymi pleckami.
          Zauważyłam, że ryk zaczyna się w momencie zakładania czapki. Możliwe, że ją to boli, że ma jakąś nadwrażliwość? Ponad miesiąc miała czapkę z cepapem, może została jej jakaś trauma?
          Sama nie wiem... wymiękam, niby 9-te dziecko, ale ja czuję się jak przy pierwszym, kompletnie nie wiem co robić sad
          • mama_kasia_77 Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 27.01.11, 09:19
            Asiu,u nas też różnie bywa z tym jeżdżeniem.Generalnie jak tylko wkładam jej kombinezon już zaczyna ryczeć,ryczy jeszcze przez chwilę po włożeniu do fotelika lub wózka,potem z reguły udaje się ją uspokoić(chociaż czasem jest konkretna histeria),w samochodzie jest spokój kiedy jedziemy,kiedy zatrzymamy się na czerwonym świetle znów włącza się syrena,ruszamy-spokój.Z wózkiem też różnie,czasem jak się chwilkę wypłacze jest spokój a czasem niestety wyje przez cały czas,no chyba że zaśnie.
            Wiesz,Asiu,ja się zastanawiałam czy to przynajmniej w naszym przypadku nie jest kwestia tego,że jest poubierana i opatulona (w wózku mam polarkowy śpiworek).Kiedyś tak dla testu włożyłam ją do fotelika w tym co miała na sobie czyli w rajstopkach,body i sweterku.Pozapinałam pasy,zapięłam fotelik na stelażu i wyjechałam na korytarz smile.I co?I nic,cisza.W mieszkaniu też wożę ją za sobą w wózku bo jakoś muszę prać,sprzatać i gotować a jakoś wolę ją mieć na oku kiedy nie śpi.I też nie ma problemu,tez jest spokój.
            Tak więc wydaje mi się,ze ona po prostu się wścieka kiedy zimowe wdzianka ograniczają jej nieco ruchliwość.Z utęsknieniem czekam na wiosnę i lato kiedy nie będzie musiała być taka wyubierana,wtedy zobaczę czy moja teoria się sprawdza smile
            • czarnawrona.online Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 27.01.11, 12:11
              Moje dzieci:
              Olek - wrzask w wózku. Potworny. Biegałam jak opętana na spacerach (licząc, że bujanie go uśpi)- nic nie pomagało. W wieku około 4 m-cy (był marzec, a on nie ważył nawet 4 kg) kupiłam spacerówkę z regulowanym podnóżkiem, tyłem do kierunku jazdy - widział mnie, więcej świata - problem zniknął
              Lena - spacery ok, za to wrzask w samochodzie. Najbardziej bałam się, że wpadnie w bezdech, bo ona jak się nakręci to jedzie bardzo długo na wydechu - miałam obawy o brak mozliwości reakcji (z powodu stałej poduszki z przodu wożę ją na środkowym tylnim siedzeniu). Pomogły grające zabawki - zawieszki na pałąk, lusterko montowane na oparciu fotela do którego zamontowany był fotelik, no i czas....... teraz już jeździ bez większych problemów. Ale parę miesięcy jazda z nią to była wielka lekcja cierpliwości. Na pocieszenie Ci powiem, że nasza neonatolog rozwiała moje obawy odnośnie bezdechu w czasie tak długiego płaczu. A próbowałaś Różę przewieźć w innym foteliku - może jej w tym, co macie niewygodnie?
    • mama-cudownego-misia Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 27.01.11, 12:49
      U nas też tak było, szczególnie w aucie - po prostu młoda jeździła nim tylko do lekarzy, którzy ją dziabali i wpychali jej patyczki do gardła, albo do rehabilitanta, który jej netoperka robił. No i sobie skojarzyła.
      Jak się zrobi cieplej, spróbuj ją wziąć do auta, nastawić miłą muzyczkę, otworzyć drzwi i puścić luzem na brzuchu na tylnym siedzeniu. Sama sobie pośpiewaj, posprzątaj auto, pozabawiaj ją, poczytaj...

      Na spacery może chusta, o ile rehabilitant albo neurolog pozwoli (koniecznie trzeba spytać, czy i w jakich pozycjach możesz nosić, żeby dziecku kuku nie zrobić) - przyzwyczaj ją nosząc w domu, a jak przyśnie, to siup na dwór.

      I nie ograniczaj wyjść tylko do wizyt lekarskich - jak nie będzie miała też przyjemnych doświadczeń z dworu czy auta, to jej się będzie zawsze źle kojarzyło.
      • ella_nl Re: Koszmarne wycie w foteliku i w wózku-pomocy! 08.02.11, 21:48
        Witaj!
        Ja mam taki problem z Hanią. I tu mam pytanie - czy Twoje dziecko ma zaburzenia SI? Moja córcia ma takie zaburzenia i to dlatego nienawidzi jeździć autem, a ma już 2,5 roku. U Niej na chwilę pomaga.....rogal. Trochę zje, trochę się pobawi. A tak nic nie działa.
Pełna wersja