aska1972
26.01.11, 16:33
Dziewczyny, poradźcie coś proszę, bo zwariuje.
Róża, obecnie 6,5 mies ur,4 kor koszmarnie ryczy jak tylko włożę ją do fotelika albo do wózka. Na spacery już nie chodzę, bo wymiękam, patrzę tylko z zazdrością przez okno na kobitki pomykające spokojnie ze swoimi pociechami w wózeczkach. 'W foteliku jest to samo, i tu mam największy problem, bo średnio 2 razy w tyg mamy jakieś wyjazdy. Jutro muszę jechać do poradni, i nie wiem co mam zrobić, bo nie ma kto ze mną jechać. Czy mam ją zostawić, niech ryczy? Jazda zajmuje około 35-40 min. Czy nic jej się nie stanie przez ten czas? Przecież ja umrę z nerwów w połowie drogi.
Jak sobie radzicie?