vanillafields
18.02.11, 14:47
Witam

, moja cora skonczy 2 lata w kwietniu ale niestety jej jedzenie pozostawia wiele do zyczenia, jest na poziomie dziecka moze 12miesiecznego

. Od poczatku nie lubila jesc, mleko wciskane na spiocha, przed tv, tanczenie, noszenie i spiewanie zeby tylko wypila 50-60 ml, bo wisiala nad nami rura, i to powaznie... Refluks tez byl (jest ciagle). Troche wiecej szczescia z papkami mielismy, ale wszystko musialo byc rzadkie, od gestszych od razu sie krztusila i rzyg. Jestesmy pod opieka kliniki gdzie co miesiac idziemy na karmienie, a spece ogladaja przez lustro weneckie i pozniej daja wskazowki i rady co i jak. No i tu jest problem. Bo mala nie chce wcale sie uczyc jesc gestszych papek lub kawalkow. Oprocz tego doszlo teraz krzywienie sie na wszystko co nie jest jest kaszka (myslalam ze sie jej znudzil smak ale nie). Dalej nie je chetnie, karmie przed tv, z reguly musze zatrzymac bajke zeby otworzyla buzie, i tak je ok 180 ml kaszki (z maslem, awokado, innymi owocami) 4 X dziennie. Dajemy jej kawaleczki kurczaka albo rybki 1 dziennie zeby troche jadla sama ale zje 4-5 kawaleczkow wielkosci paznokcia i juz nie, a nakaszle sie przy tym strasznie (nie rzyga, ale kaszle i chce zeby ja po plecach klepac). Nie wiem, na ile to nawykowe jest... Probuje jej dawac zmiksowane zupki czy warzywa z miesem ale od razu jej staje w gardle. Chrupek nie bardzo, polize, pobawi sie i tyle. Spece od karmienia mowia ze nie umie za bardzo przesuwac jedzenia jezykiem, i dlatego rzyga, i ciagle slysze "lyzeczke nacisnac na jezyk", wg nich mala sie nie kwalifikuje do terapii, tylko mamy ta lyzeczke na jezyk... Juz nie wiem, co robic, jakies rady??? Nie mieszkamy w Polsce...