po wizycie u dr. Kmiecia

21.02.11, 09:46
no i bylismy .popatrzył wypytał obmacała i powiedział,że wszystko dobrze nic niepokojącego się nie dzieje. Mała ma jeszcze odruchy noworodkowe ale tak może być.
    • zbiszkopcik Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 10:16
      Super wiesci smile
    • joann.a1974 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 10:17
      hej, a jakie odruchy noworodkowe ma jeszcze Twoja Malutka ? Bo wiesz co, moja co prawda trochę bardziej skrajny wcześniak, no i z lipca, ale termin korygowany liczymy od końca października, więc teraz kończy ten korygowany 4 miesiąc. Po wizycie u neurologa - ma jeszcze odruch moro, niby też może jeszcze być, ale ja zaczęłam się trochę martwić sad
      • mama_kasia_77 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 10:26
        Asiu,nie martw się,moja Jula z 25 tc. i w 4 korygowanym też miała odruch moro.Nie kojarzę kiedy zniknął bo neurolog uspokoiła mnie,ze tak może być i nie martwiłam się tym specjalnie ,ale już od jakiegoś czasu go nie ma(za tydzień kończy 6 m. korygowane).
    • mama_kasia_77 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 10:28
      Bubusiu,super wieści.Odruchami noworodkowymi się nie martw,nasze wcześniaki rozwijają się nieharmonijnie więc tak bywa często - moja Jula też je miała dość długo.
      • joann.a1974 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 10:34
        Kasiu, dzięki smile
        Oj, ja niewychowana jestem - w takim fajnym wątku swoje problemy wrzucam smile
        Oczywiście, że u Gabrysi są dobre wieści, oby takich jak najwięcej !
        Pozdrowienia smile
    • zuzu-and-more Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 11:19
      Nam dr Kmiec powiedział to samo. I jeszcze zeby nie męczyc Zuzy rehabilitacją bo sama do wszystkiego dojdzie.
      Taki raczej spokojny typ lekarza nic na wskroś, nie panikuje że jeszcze nie potrafi tego czy tamtego jak inne wczesniaki w tymwieku. Byc może jest to spowodowane doswiaczeniem, nie wiem ale mam mieszane uczucia wobec jego osoby (zwłaszcza po tym jak powiedział żeby jak najwięcej sadzac małą obłożoną poduszkami)
      • bubu-siek Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 12:07
        a nam jeszcze powiedział,że gdyby co to rehabilitacja nie bedzie wykluczona ale teraz niec sie nie dzieje zeby o niej myslec. mi sie wydaje,że jednak ma doświadczenie.
    • zdunia1979 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 21.02.11, 11:23
      Super!!! Buziaki smile smile smile
      • ela213 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 22.02.11, 19:43
        Kiepsko widzę tego waszego lekarza. Dziwne,że kazal sadzać na siłę poduszki to nawet przy dzieciach urodzonych o czasie takie rzeczy dobry lekarz skrytykuje a ten to chyba jakieś przespane zajęcia miał a rehabilitacja to kiedy?(jak będzie po ptakach).
        Oj przewraca mi sie w środku jak to czytam.
        Mam nadzieję,że ktoś czuwa tam na górze nad waszymi dziećmi.
        Pozdrawiam
        • bubu-siek Re: po wizycie u dr. Kmiecia 22.02.11, 21:42
          czemu odrazu straszysz ,czy nie pomyslałaś ze może jednak rehabilitacja nie jest potrzebna?
          czy myslisz że wczesniak nie ma szans bez rehabilitacji ?
        • zuzu-and-more Re: po wizycie u dr. Kmiecia 23.02.11, 08:43
          Ela213 zgadzam się z Tobą. Zwłaszcza że lekarz rehabilitacji tez zalecił cwiczyc. Teraz jest dobrze ale przecież jeszcze nikt mi nie powiedział ze mam zdrowe dziecko a rehabilitacja nie zaszkodzi na pewno. Raczej nie do końca mu ufam więc na wszelki wypadek jedziemy w marcu do innego neurologa.
          Co prawda Zuzka osiąga wszystko sama do tej pory bez rehabilitacji (czekamy już 3mies) ale zajmuje jej to znacznie więcej czasu niż innym dzieciom- ma już rok korygowany a dopiero niedawno zaczęła pełzac i jeszcze nie siedzi dosc stabilnie.

          A co do doktora- myslałam że jak zapłacę to wizyta potrwa trochę dłużej a on zbadał trzy odruchy i do widzenia. Więc nic nowego się nie dowiedziałam bo te odruchy sama umiem sprawdzic
          • ela213 Re: po wizycie u dr. Kmiecia 24.02.11, 17:58
            Trzymam kciuki dzielna dziewczynka.
            Też myślę,że warto sprawdzic o 20 razy więcej niż raz za mało.
Pełna wersja