niutek1979
24.02.11, 13:04
Jest tak: Michał (20 tyg. urodzeniowych, 15 korygowanych) od 2 tyg. wciąż wkłada palce do buzi (a jak ma faze to i całą reke). Robi to non stop, i w kąpieli (wtedy ręka cała w pianie ląduje w paszczy i na dodatek nic mu nie jest po tym smakowaniu piany), w trakcie przewijania, a jak się bawi i chwyta zabawkę to cwaniutko chwyta ją tak, żeby to nie zabawka ale kilka paluchów z dłoni która ją trzyma było w buzi. Ostatnio nie mogę go nawet karmić łyżką, bo zamiast łyżki do buzi wpycha łapki. Paluszki ma na przemian to blade, to czerwone od ciamkania. Nie ma oporów przed wkładaniem sobie do buzi palca mojego czy tatowego. Sprawdzałam mu dziąsłełka - zero oznak ząbków. choć się zapluwa ostatnio dość mocno. dodam, że czasem jak wepchnie łapy za daleko to odruch wymiotny mu się robi, ale nie zwymiotował jeszcze ani razu. Wiem, że takie łapkowanie to nie jest mega-problem ale zaczynam się zastanawiać, gdzie jest granica tego zachowania. Czy powinnam mu te łapki z buzi wyciągać? Jak go nakarmić zupą? Myślicie, że to na zęby czas?
pozdrawiamy