grudniowa
06.03.11, 15:07
Witajcie!
Jestem mamą wcześniaka z 30 tyg. Po 22 tygodniach spędzonych na intensywnej terapii, 16.02. wypisano Pawła do domu. Obecnie ma skończone 5 miesięcy.Przeszedł chyba wszystkie powikłania wcześniactwa. Obecnie jest nadal na tlenie, mamy w domu koncentrator. Największy problem jest z jedzeniem. Od początku miał problemy z przyswajaniem mleka, był na wlewie ciągły, Jak zaczął jeść smoczkiem to zaczęły się chlustające wymioty, które trwają właściwie do dziś. Karmiliśy Małego na żądanie, zjadał łapczywie po 100 ml po czy chlustał. Robił bardzo długa przerwę nocną (od 20 do 9 rano). Efekt był taki, że wylądowaliśmy w szpitalu z powodu ubytku masy ciała. Wypisowa waga to 3640g po dwóch tygodniach 3530g. Teraz z nakazu lekarza karmimy co 2 godziny po 45-50 ml. Ale Mały absolutnie nie chce jeść!! Karmienie to koszmar. Pluje, wije sie i walczy. Nie ma szans żeby w nocy zjadł choć połowę porcji. Zastanawiam sie nad założeniem sondy na noc i wlewaniem mu jedzenia. Boję sie że to go strasznie uwsteczni. Doradżcie cos bo mi się już pomysły skończyły.