renatamalinows
11.03.11, 14:35
Witam! Tak jak większość z Was bardzo oczekiwałam pojawienie się na świecie naszego synka. Miało to nastąpić na koniec marca. Przez całą ciążę byłam pod opieką lekarską, miałam robione wszystkie zalecane badania i USG (4d), a i tak nikt nie zauważył, że z dzieckiem coś się dzieje. I tak 29.01.2011 w 32 tygodniu ciąży na świecie pojawił się przez cesarskie cięcie (odkleiło się łożysko) nasz drugi syn. Mały urodził się z wagą 1570 ale ponieważ karmiony jest mlekiem dopiero od kilku dni (przez gastrostomię) jego waga wciąż jest na poziomie 1500. Krystian urodził się z wadami genetycznymi. Zarośnięty przełyk i odbyt, niedrożność dwunastnicy i tylko jedna nerka. Poród odbył się w Koszalinie ale, że u nas takich wad nie operują w pierwszej dobie życia został przewieziony do Gdańska. Gdy miał około tygodnia zaczęła rosnąć mu główka o 3 mm dziennie. Stwierdzono wodogłowie. Po pierwszym pobraniu płynu okazało się, że nie jest on przejrzysty i nie można wstawiać zastawek. Przez kilka dni ściągali płyn, a 27.01.2011 zastosowali drenaż na zewnątrz. Na tą chwilę płyn się powoli oczyszcza ale dalej nie jest przejrzysty. Niestety nasza kruszynka wiele już przeszła (5 operacji) i jeszcze wiele ją czeka

. Ponieważ dzieli nas 200km a w szpitalu nie ma hotelu dla rodziców widzę synka tylko w weekendy i serce mi pęka gdy wychodzę od niego. Nie wiem już jak żyć, brakuje mi na wszystko sił a dziś mi jeszcze powiedzieli, że oprócz bakterii w organizmie są jeszcze grzyby i musi dostać silniejszy antybiotyk przez co kolejna operacja wyznaczona za 3 dni zostanie odłożona w czasie