Czasami brak mi już sił ...

11.03.11, 14:35
Witam! Tak jak większość z Was bardzo oczekiwałam pojawienie się na świecie naszego synka. Miało to nastąpić na koniec marca. Przez całą ciążę byłam pod opieką lekarską, miałam robione wszystkie zalecane badania i USG (4d), a i tak nikt nie zauważył, że z dzieckiem coś się dzieje. I tak 29.01.2011 w 32 tygodniu ciąży na świecie pojawił się przez cesarskie cięcie (odkleiło się łożysko) nasz drugi syn. Mały urodził się z wagą 1570 ale ponieważ karmiony jest mlekiem dopiero od kilku dni (przez gastrostomię) jego waga wciąż jest na poziomie 1500. Krystian urodził się z wadami genetycznymi. Zarośnięty przełyk i odbyt, niedrożność dwunastnicy i tylko jedna nerka. Poród odbył się w Koszalinie ale, że u nas takich wad nie operują w pierwszej dobie życia został przewieziony do Gdańska. Gdy miał około tygodnia zaczęła rosnąć mu główka o 3 mm dziennie. Stwierdzono wodogłowie. Po pierwszym pobraniu płynu okazało się, że nie jest on przejrzysty i nie można wstawiać zastawek. Przez kilka dni ściągali płyn, a 27.01.2011 zastosowali drenaż na zewnątrz. Na tą chwilę płyn się powoli oczyszcza ale dalej nie jest przejrzysty. Niestety nasza kruszynka wiele już przeszła (5 operacji) i jeszcze wiele ją czekasad. Ponieważ dzieli nas 200km a w szpitalu nie ma hotelu dla rodziców widzę synka tylko w weekendy i serce mi pęka gdy wychodzę od niego. Nie wiem już jak żyć, brakuje mi na wszystko sił a dziś mi jeszcze powiedzieli, że oprócz bakterii w organizmie są jeszcze grzyby i musi dostać silniejszy antybiotyk przez co kolejna operacja wyznaczona za 3 dni zostanie odłożona w czasie sad
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 14:39
      Ech, a do kogo chodzilas do lekarza?
      • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:16
        Do Porębskiego w Sianowie a usg 4d robiliśmy u Ismaela Sallouma.
        • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:23
          Tak pytam, bo my z Bialogardu jestesmy smile
          Kurcze, mam wielka nadzieje i wiare, ze mlody sie wygrzebie ze wszystkiego.

          renatamalinows napisała:

          > Do Porębskiego w Sianowie a usg 4d robiliśmy u Ismaela Sallouma.
          • dziennik-niecodziennik Re: Czasami brak mi już sił ... 29.03.11, 21:05
            w Biaogardzie polecam doktora Maczugę albo Gomońskiego.
    • tolka11 Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:17
      Pozostaje miec nadzieje. naprawdę tylko daje siłe, aby przetrwać.
      Nasze wcześniaki to jeden krok do przodu, 3 kroki do tyłu. I doskonale wiem, nie ja jedna tutaj, jak ci ciężko. Przechodziłam te droge ja, przechodziły inne dziewczyny. jedne zakończyły walkę sukcesem, inne sukcesem w innym wymiarze.
      Przesyłam moc ciepłych mysli. I krótką historie mojego Miłosza, może pomoże.
      bardzo krótka historia mojego Miłosza
      Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży prawie 8 lat temu. Dlaczego?
      Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
      konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
      Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
      oddychał, nie ruszał się.
      Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
      płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
      mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
      odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
      Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
      rokowań. Wszyscy mi współczuli.
      A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
      dasz radę synku, dasz radę.
      Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
      V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
      retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
      przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
      przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
      ma wadę wzroku - niedużą.
      Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
      oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
      samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
      później.
      Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
      wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
      Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
      w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
      W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
      szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
      zaniku.
      Miłosz jest fajnym prawie osmiolatkiem, w wieku 6,5 roku zdiagnozowano u
      niegi auztyzm, ale nie jest żle, bo w większości obszarów zaburzenia
      są do opanowania. Wymaga pomocy logopedy i neurologopedy - kłopoty z
      mówieniem. Niedawno okazało się, że powolny wzrost, a potem stop z rośnięciem to zaburzenia endokrynologiczne - brak wyrzutu hormonu wzrostu. Czeka nas leczenie.Teraz jest uczniem I klasy. Nasz fajny mały mężczyzna.
      Jest niepełnosprawny, ale lubi siebie, jest lubiany, dobrze radzi sobie w szkole. Czego chciec więcej?
      • szironna Re: Czasami brak mi już sił ... 17.04.11, 06:01
        tolka nie wiedziałam że Miłosz aż tyle przeszedł. To że funkcjonuje jak każdy z nas pokazuje, ile siły i samozaparcia jest w maleńkich dzieciach. I ich mamach tez smile
        Trzymam kciuki za leczenie małego.
    • ewik74 Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:22
      Smutne to jest. Trzymaj się dziewczyno i nie trac wiary.
      • wyspa-ela Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:48
        trzymam kciuki !!! dużo wiary i ciepłej energii przesyłam smile
    • zdunia1979 Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 15:51
      Przytulam bardzo mocno i życzę dużo wiary i wytrwałości!
    • annafelczerek Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 16:51
      Okres szpitalny dla mnie był chyba najgorszym czasem po urodzeniu się Eryka. Trzeba to przeczekać i być dobrej myśli.

      Trzymam kciuki za synka, a tobie przesyłam uściski.

      Anka

    • joann.a1974 Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 16:52
      hej...
      musisz zebrać w sobie dużo sił, nadziei...wiem, że to trudne.
      Moja Hania też przez 105 dni była w szpitalu oddalonym od nas ponad 100 km, też jeździliśmy praktycznie tylko w weekendy. W domu drugie dziecko, nie dało się przeprowadzić na stałe do sąsiedniego miasta. Po urodzeniu dziewczynek lekarze od razu uświadomili mnie co znaczy 24 tydzień ciąży w rozwoju bliźniaczek, jakie są szanse na życie i prawidłowy rozwój, to co usłyszałam nie dodało mi skrzydeł. Powikłania Hani były zupełnie inne niż u Twojego synka, ale wyszła z nich obronną ręką - wylewy w główce, sepsa, operacyjne zamykanie przewodu Botala w serduszku (na operację przewieziono ją do innego miasta - ponad 300 km, miała wtedy coś około 720 gram...), potem retionopatia i laser na oba oczka. Urodziła się mając 700 gram, po kilku dniach waga spadła jej do 560 gram, aby "odbić" do wagi urodzeniowej zajęło jej prawie miesiąc, rokowania były na prawdę fatalne, nie trawiła cukrów, przez ponad 1,5 miesiąca dostawała dożylnie insulinę.
      Dziś ma już ponad 8 miesięcy urodzeniowych, rozwija się powolutku, swoim tempem. Wcina mleko, deserki, zupki, jest w stanie zjeść każdą ilość, którą jej się poda smile - tak jakby chciała nadrobić ten swój trudny start...Nie jest już lekko i łatwo, niepewność o jej los i rozwój jest w nas każdego dnia, nie wiemy co będzie za parę miesięcy, lat.....Dziś każdy z lekarzy, w rozmaitych poradniach w których jesteśmy regularnie przyznaje - po przeczytaniu jej epikryz - że miała wiele szczęścia, że jej stan na dzień dzisiejszy jest na prawdę dobry mając na uwadze to co przeszła.

      Mieliśmy wiele ciężkich chwil, ale dzień po dniu nadejdzie ten czas, kiedy w szpitalu wreszcie się słyszy, że dziecko już wychodzi do domu...

      To może niepopularne w dzisiejszych czasach mówić o wierze, modlitwie, nie wiem też czy Ty jesteś osobą wierzącą - mnie pomogła bardzo...każdego dnia modliłam się do Tadeusza Judy, patrona spraw beznadziejnych - czyli takich przypadków jak moja dziecina. Dzięki temu przetrwałam to wszystko.

      Wcześniaki są na prawdę silne, jak się już raz uczepią tego życia, to nie chcę puścić i walczą z całych sił...

      Tu moja Hania dziś: fotoforum.gazeta.pl/5,2,joann.a1974.html


      Trzymaj się dzielnie, zbierz w sobie nadzieję, cuda się na prawdę dzieją - ilekroć trzymam Hanię przy piersi, to to do mnie dociera...
      • misiekjasiek Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 16:57
        Bardzo, bardzo współczuję sytuacji i trzymam kciuki za zdrowie synka.

        My też leżeliśmy w Gdańsku oddalonym o 150 km, napisz gdzie leży Twój synek - na Zaspie czy na Klinicznej? My na Klinicznej, więc w razie pytań służę pomocą.
        -----
        Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
    • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 19:09
      Dziękuję wszystkim za miłe słowa i wam dziewczyny za opisanie swoich historii które pokazują, ze cuda są i dodały mi trochę wiary! U nas nie jest ciekawie gdyż Krystian jest cały czas bez przełyku, ma wyłonioną przetokę ślinową na szyj a jedzenie dostaje do żołądka strzykawka. Na brzuszku ma 3 przetoki w tym jedna to stomia wiec na brzuszku jest woreczek z kupką. Na początku oddychał samodzielnie ale przed transportem do szpitala podłączyli respirator z pod którego mały do dziś nie może wyjść. Nereczka nie za bardzo sobie radzi z moczem więc co chwilę dostaje coś moczopednego i jest cewnikowany. Infekcja za infekcją, antybiotyk jeden zamieniany drugim. Najgorsza jest niepewność. Codziennie dzwonię do szpitala z bijącym sercem co nowego dziś powiedzą. Krystian jest w szpitalu na ul. Nowe Ogrody w Pomorski Centrum Traumatologii (tam się specjalizują w zarośniętych przełykach i odbytach). Dziękuję jeszcze raz za Wasze odpowiedzi.
      • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 11.03.11, 19:18
        Kiedy Zu byla w zlym stanie caly czas sobie powtarzalam, ze lekarze wiedza co robia. Z tym, ze ja mialam mozliwosc bycia z nia 24h na dobe
    • kasiakaczusia Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 14:52
      pozdrawiam ciebie isynka wiem co przechodzisz bo ja urodzilam dzieci w 26 tyg z licznymi wadami musisz byc dzielna bo jak sie poddasz to synek to odczuje i nie bedzie chcialo mu sie walczyc nieraz jest tak ze z beznadziejnej sytuacj zdrowotnej dziecko moze wyjsc calkiem niezle obejrzyj sobie na you tubie moje dzieci blizniaki wczesniaki albert i marika moje dzieci po urodzeniu byly 3 miesiace wszpitalu bo tesz walczyly
    • nastjaa Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 17:18
      Straszne jest to co przechodzicie sad Dużo zdrówka dla maluszka.

    • vanillafields Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 18:34
      Przesylam moc cieplych mysli dla Ciebie, rodziny i synka....
    • alicjontko Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 18:41
      Przytulam...Życzę Wam dużo siły, trzeba wierzyć, że będzie dobrze...
      • jolantusia1 Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 20:17
        trzymam kciuki, wierzę że Krystian da radę
    • yuka12 Re: Czasami brak mi już sił ... 13.03.11, 23:06
      Wierz w synka i w ogole staraj sie wierzyc. Ja urodzilam swojego tez w 32 tc. i chociaz nie mial wiekszych zaburzen, zakazono go w szpitalu gronkowcem zlocistym. Do dzisiaj jest bardzo chorowity. Ale tez energii, radosci i pasji zyciowej ma pewnie z 2x razy tyle, co inne dzieci smile .
    • ada-15 Re: Czasami brak mi już sił ... 14.03.11, 09:41
      Trzymam kciuki za twojego synka to bardzo dzielny i wytrwały maluch , który potrzebuje wiary i moc energii od swojej mamy.
    • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 14.03.11, 10:08
      Czemu tych kroków do tyłu jest tak dużo? Jak już pisałam na innym wątku mały złapał sepsęsad W inkubatorze w którym leży zaczął na dole zbierać się kurz (inkubator nie wymieniany od 3 tygodni) leżała sobie igła (odpowiedź pani doktor - musiała dzisiaj wpaść). I to się nazywa odziałem intensywnej terapiisad. Codziennie proszę Boga żeby dał małemu siły, żebyśmy mogli być już razem na chirurgi. Trzymajcie kciuki za Krystianka.
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 14.03.11, 10:45
      Trzymam mocno zacisniete za Ciebie i za Krystianka
    • ada-15 Re: Czasami brak mi już sił ... 14.03.11, 11:16
      Teraz nie jest czas na zadawanie sobie kolejnych pytań , poprostu korzystaj z chwil spędzanych z synkiem, wiem że to nie jest łatwe ale do zrealizowania. U nas również była spora odległośc. Trzymam kciuki za twojego synka.
      • zuzu-and-more Re: Czasami brak mi już sił ... 15.03.11, 09:10
        Trzymamy kciuki za małego.

        Ja też miałam kawałek drogi do Zuzki do szpitala, dojeżdżałam do niej codziennie prosto z pracy. Czasami nie wiedzialam juz jak sie nazywam.

        Przez ten czas kiedy mała była w szpitalu, na dżwięk dzwonka mojego telefonu panikowałam, bałam się odebrac kiedy dzwonił nieznany numer żeby nie usłyszec że coś nie tak z córką. To był okropny czas ale teraz kiedy mijam szpital w którym leżała, usmiecham się bo wiem że to najwspanialsze miejsce na świecie, bo uratowali tam moją córkę.
    • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 15.03.11, 10:48
      Mi powoli siły powracają gdyż zaczęłam spotykać na swej wspaniałych ludzi! Od czwartku będę miała gdzie mieszkać przez jakiś czas w Gdańsku więc codziennie będę w szpitalu smile
      • skomroch1 Re: Czasami brak mi już sił ... 15.03.11, 13:44
        Z całych sił życzę wam jak najszybszego wyjścia na prostą, zdrowia, zdrowia i jeszcz raz zdrowia, a Tobie, Reniu, sił, żeby to wszystko znieść.
        Mama Rocha, 27 tydz. ciąży, 1164 gr.
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ...-Renato 19.03.11, 10:27
      Daj znac co u Ciebie i Krystianka?

      -
      • jaewa2009 Re: Czasami brak mi już sił ...-Renato 19.03.11, 16:06
        Mój synuś urodził się w W-wie 250km od naszego domu, w szpitalu był 99dni - ja wynajmowałam pokój żeby być z synkiem a do domu jechałam na niedzielę - trudny to był czas. Trzymam kciuki, będzie dobrze.
        Pozdrawiam Ewa
      • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ...-Renato 19.03.11, 20:46
        Oj dużo by tu pisać więc tak w skrócie. Gdy przyjechałam w czwartek bez zapowiedzi do szpitala trochę zdziwiłam personel i odkryłam, że moje maleństwo dostaje mleko które miało termin do grudnia! Zrobiłam malutką awanturę i mleko natychmiast zostało wymienione i inkubator nowy też się znalazł! Teraz wszyscy krzywo na mnie patrzą ale cóż życie mojego dziecka ważniejsze! U Krystianka mała poprawa dostał trochę krwi i w poniedziałek ma 2 operacje na razsmile Oj jak ja się cieszę mogąc być przy nim smile

        zbiszkopcik napisała:

        > Daj znac co u Ciebie i Krystianka?
        >
        > -
        • kasiakaczusia Re: Czasami brak mi już sił ...-Renato 20.03.11, 11:05
          ja znam dzieci ktoremialy to samo co twoj maluszek i teraz wychodza na prosta ja 3miesiace bylam zeswoimi dziecmi wszpitalu teraz jusz ponadrok chodzena rechabilitacjewiecspotykam ruzne dzieci i z tego mozna wyjsc calkiem dobrze znam chlopca ktory ma teraz2 latka i mial to samo co twoj maly a niczym sienieruzni od innych niedawno mial operacje zamkniecia tego otworu na brzuchu i wydala normalnie chodzi do logopedy iz buzia tesz ok bedzie ciezko ale musisz dac rade
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 19.03.11, 21:02
      Nie ma to jak matka na miejscu big_grin
    • ada-15 Re: Czasami brak mi już sił ... 20.03.11, 11:13
      Nie ma to jak wizyta zaskoczenia.To dobrze że jeszcze na drodze można spotkac tak bezinteresownych ludzi. Trzymam kciuki żeby mały dążył do przodu.
    • renatamalinows Po operacji 26.03.11, 22:48
      Jesteśmy już po 6 operacji, zastawka wstawiona i główka już nie rośniesmile
      • joann.a1974 Re: Po operacji 26.03.11, 22:54
        ...nieustająco trzymamy z Haneczką kciuki za Krystianka i cieszymy się z każdej dobrej wieści.
        Serdeczności,
      • zbiszkopcik Re: Po operacji 29.03.11, 15:42
        Bardzo, bardzo sie ciesze i trzymam mocno kciuki za wyjscie do domu w najblizszym mozliwym terminie confused)
      • renatamalinows Re: Po operacji 16.04.11, 09:15
        Jesteśmy po zastawce a główka i tak rośnie! Krystian był już tydzień na własnym oddechu ale niestety nie dał rady i był reanimowany. Kolejny raz łapie go jakieś świństwo i może dziś się dowiemy czy to nie kolejna sepsasad. Respirator był na 10 oddechach a wczoraj znowu powrót na 29sad. Jest problem z jedzeniem gdyż trzeba podawać przez całą dobę po 9ml na godzinę bo w jednorazowych dawkach nie daje rady przyjmować sad. Czy my się kiedyś obudzimy z tego snu?
        • zbiszkopcik Re: Po operacji 16.04.11, 10:40
          Cały czas trzymam kciuki za Krystianka i Ciebie.
        • annafelczerek Re: Po operacji 16.04.11, 12:08
          Kurcze, trzymaj się!!!
          Wysyłam pozytywne fluidy i mocno zaciskam kciuki za Was oboje.

          Anka
          • misiekjasiek Re: Po operacji 16.04.11, 12:28
            Smutno, że Krystian musi tyle przejść. Trzymam kciuki, żeby było lepiej.
            Trzymaj się, jesteście bardzo dzielni.
            -----
            Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
            31 tc, ur. 17.10.2009 r.
    • szironna Re: Czasami brak mi już sił ... 17.04.11, 06:14
      domyślam się jak Ci ciężko, tym bardziej że rzadko widujesz synka. maleńki faktycznie ma b.trudny start sad. ogromnie mi przykro, że musicie przez to przechodzić.
      myślę że to, czym teraz możesz pomóc synkowi to wiara w niego i duża dawka miłości. bardzo mocno trzymam kciuki za to, by wychodził na prostą. czasami potrzeba na to dużo czasu. ale trzeba wierzyć, że będzie dobrze. i nawet jeśli są doły - co przecież naturalne, pozwolić sobie na płacz, a potem do przodu. niestety nie ma recepty na ból czy bezsilność. powiem Ci, że jak byłam cholernie zmęczona,miewałam czasami takie myśli, że mam dosyć, że chciałabym mieć tak jak inne matki i martwić się "tylko" katarem. ale zaraz ten bunt przechodził - wiadomo, kocham mojego smyka takiego jaki jest i nie zamieniłabym go na innego.
      życzę Ci wytrwałości i siły.pozdrawiam ciepło.
      • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 17.04.11, 08:12
        szironna napisała:

        > domyślam się jak Ci ciężko, tym bardziej że rzadko widujesz synka.

        Z tego wszystkiego nie napisałam, że od miesiąca mieszkam w Gdańsku i jestem przy małym codziennie kilka godzin (niestety takie zasady na intensywnej). Nie wyobrażam teraz sobie takiego życia jak miesiąc temu, że tylko w weekendy go widziałam.
        • kol196 Re: Czasami brak mi już sił ... 28.04.11, 00:21
          trzymamy kciuki za Wassmile
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 28.04.11, 10:11
      Daj znac co u Ciebie i Krystianka.
      • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 30.04.11, 21:39
        zbiszkopcik napisała:

        > Daj znac co u Ciebie i Krystianka.

        Oj działo się u nas działo. Na szczęści grzyb jest tylko w układzie pokarmowym i nie ma go we krwi, CRP spada ale wciąż jest na antybiotyku i lekach przeciw grzybiczych. Jakiś czas temu pojawiło się coś na płucu i nie bardzo wiedzieli co to jest. Ale mamy mądrych lekarzy i doszli do tego, że to ropa. Zastosowali drenaż ale niestety dalej coś było na płucu i tak tydzień temu Krystian przeszedł 7 operację. Na płucu był jeszcze jeden ropień. Dziś Krystian czuje się dość dobrze, niestety przez operację było odstawione żywienie do żołądka i dopiero od wczoraj dostaje minimalne ilości mleka. Pozdrawiamy z wietrznego Gdańska
        • kasiaklon17 Re: Czasami brak mi już sił ... 05.05.11, 22:51
          Tak siedzę i czytam tę Waszą całą historię, jest taka wzruszająca, podziwiam Cię - kobieto za wytrwałość, za cierpliwość i za bezgraniczną miłość do dziecka, takie matki powinny być nagradzane Noblem!!! Trzymaj się i nie poddawaj, bo warto walczyć, masz o kogo!!! Ta mała istotka bardzo Cię potrzebuje, Twojej miłości i ciepła, zobaczysz wszystko się poukłada, ale na to trzeba czasu, więc bądź silna!!!
        • alicjontko Re: Czasami brak mi już sił ... 07.05.11, 13:14
          Trzymam kciuki! Jak Mały się miewa? Mocno przytulam!
    • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 01.05.11, 18:22
      Pisz częściej smile
      • annafelczerek Re: Czasami brak mi już sił ... 05.05.11, 23:12
        zbiszkopcik napisała:

        > Pisz częściej smile

        Popieram smile

        Anka
        • renatamalinows Re: Czasami brak mi już sił ... 07.05.11, 18:25
          U nas raz lepiej raz gorzej. Kilka dni samodzielnego oddychania później znowu respirator. CRP raz minimalne na drugi dzień 30. Pojawiły się problemy z gastrostomią która przecieka i mleko dostaje w bardzo małej ilość, doszła jeszcze anemia. Dostał po raz kolejny krew (straciłam już rachubę, który to raz). Na szczęście po wielu problemach (transport w naszym kraju jest straszny) udało się załatwić transport do Koszalinasmile W poniedziałek Krystian leci samolotem do Goleniowa a z Goleniowa karetką jedzie do Koszalina. Wreszcie będziemy wszyscy razemsmile. Mam nadzieję, że koszalińscy lekarze będą mieli inne podejście do małego i szybko wróci do domusmile.
          • alicjontko Re: Czasami brak mi już sił ... 07.05.11, 19:27
            Życzę Wam, żebyście wszyscy byli w domu szybko! Trzymaj się, wiem, że to trudne...myślę ciepło!
            • zbiszkopcik Re: Czasami brak mi już sił ... 07.05.11, 20:54
              Cały czas trzymam za Was kciuki smile
              Mam nadzieje, ze w Koszalinie bedzie Wam lepiej smile
              • marta_an Re: Czasami brak mi już sił ... 08.05.11, 22:28
                Przeczytałam Waszą historię. Trzymam kciuki za synka, a Ty nadal bądź taką dzielną Mamą!
Pełna wersja