verka77
24.03.11, 23:12
Mamy trochę kłopotów przedszkolnych i domowych z zachowaniem ..
Mój syn odkąd skończył 1 rok ( około, bo już nie pamiętam pierwszych symptomów) , a obecnie ma skończone 3 lata wykazywał często zachowania agresywne, ataki złości, bił głową w podłogę/ścianę namiętnie przez jakieś pół roku w wieku 2-2,5 , Obecnie jest dużo lepiej ale nadal z byle powodu (potknięcie, brak 1 klocka/puzzla, zabranie mu zabawki przez siostrę itd potrafi się zdenerwować i krzyczeć jak obdzierany ze skóry ( i nie da się go wtedy NICZYM uspokoić), potrafi być wtedy bardzo przykry, krzyczy idż sobie mamo, bije i ma atak długotrwałej HISTERII, ogólnie jest poprawa ale ciągle odstaje od rówiesnikow, chodzimy do PPP, neurologa ( obecnie zmieniamy i ma byc wydana opinia o potrzebie wczesnego wspomagania ), ponadto syn jest niezgrabny w ruchach - boi sie placow zabaw, od niedawna gramoli sie na drabinki i zjezdza ze zjezdzalni, trudniejszych "elementow sie boi za wyjatkiem zwyklych hustawek - bo na bujak nie wsiadzie, na rowerku nie umie pedałować, po schodach chodzi jak pokraka

widze teraz przepasc gdy 15 miesieczna córka wchodzi po drabinie 15 szczebli na strych w góre i w dół, a syn robi 3 szczeble w góre i woła RATUNKU...za to kondycyjnie jest świetny, codziennie maszeruje z usmiechem i zapałem ok 5 km bez cienia zmeczenia/znużenia, wchodzi na góry 1500 mnpm - 3,4 godzinne szlaki ( do nosidła nie chce za CHiny, SAM IDE MAMA! Chodzimy do :gastrologa(mial dlugo cholestaze -podwyzszone proby wątrobowe po żywieniu pozajelitowym w okresie inkubatora),kardiologa(szmery w sercu), neurologa(opóźniona motoryka,stary neruolog mowi że jest OK a nawet super jak na 2 apgary i 1200 gram,ale zapisalam sie do nowego który nie tylko chwali ale tz stara się pomóc , stymulowac ..),psychologa,pedagoga,logopedy(mowi wszystko ,ma bardzo duzy zasob słow ,ale dosc niewyraznie),zapisalismy sie do poradni rehabilitacyjnej bo widze jednal przepasc posiadajac 2 dziecko..(wizta przed nami)
W przedszkolu, gdzie syn poszedl we IX jak mial niecałe 2,5 roku trochę się skarżą - początkowo bił dzieci, teraz już nie bije ale często histerycznie KRZYCZY, czasem jest 2 tygodnie spokoju i wszystko OK, a potem przychodzi załamanie i jest tydzien histerii ( i nie chodzi o to ze on chce isc do domu , w domu tez sie zdarzaja takie histerie nie do opanowania), jakis miesiac temu panie juz jawnie pokazywały niechec i zlosc na niego, mnie i sytuacje i w koncu wzielam je na rozmowe co radykalnie poprawilo sytuacje, wczesniej czesto go witały rano mina PT : OBRAZA za wczoraj, idz stąd niegrzeczny dzieciaku..było mi przykro, wygarnęłam kawę na łaąwę, od 2 tygodni witają go w progu, zachęcając do zabway i pozywtynie nastrajając: CZEŚĆ mój śliczny chodż poczytamy bajeczki

Syn wchodzi uśmiechnięty , ale całkeim zaś różowo nie jest...ale grunt że lepiej..
Znalazłam ciekawy, krótki ale treściwy artykuł :
rehabilitacja-pruszcz.pl/content/view/22/9/
który w 99% opisuje mojego Kochanego Gagatka ( 1 % go nie dotyczy - wcześniaki mają kłopoty z jedzeniem

, a moj kocha jeść " Bardzo lubię owocki , mięsko, torcik,rybke, brokułki, szinaczek, zupke, czekoladke, papryczke, ogórki, i wszystko po kolei.." (obecnie wazy 15 kg, 95cm wzrostu ponad 10 x tego co przy urodzeniu - codziennie wcina repetki w przedszkolu i w domu i jest lekko okrąglutki ), dopisalam info że jak się urodził miał 1200 gram,41 cm i 2 Apgary oraz że chodzimy do poradni: psych-pedagog, logopedycznej, neurologicznej, kardiologicznej, laryngologicznej,okulistycznej,gastroenterologicznej i że na lipiec planowana jest operacja wszczepienia drenów do uszu, gdyż w zeszłym tygodniu na rutynowej kontroli wykryto niedosłuch u Bruna ( od 2/3 miesiecy zauwazalismy ze czasem nie reaguje,nie slyszy)
Zamierzam jutro dać paniom w przedszkolu. aby sobie wszystkie przeczytały, może lepiej zrozumieją że to nie jego zła wola, tylko trudniejszy start - rozmawiałam z 2 głównymi paniami , ale jest ich 5 (z pomocami) i pewnie nie wszytsko zdołałam im powiedzieć do tej pory , a sądzę że taka mała porcja gruntownej wiedzy ( której im zdecydowanie brak) im nie zaszkodzi. Ciekawe jaki będzie efekt..
MAm nadzieje,że kwestia niedosłuchu szybko i pozytywnie się rozwiąże - umówiłam si ę na konfrontację do 2 laryngologa-audiologa
A był okres kiedy myślałam że wszystko idzie jak po maśle ( tak utwierdzała mnie neurolog numer 1 która nadal tak sądzi, zachwycając się jak synek "czyta "obrazkowe książeczki : wymienia zwierzątka, roślinki kolorki muchomorki" a reszte kwituje " Wyrośnie" - czasem przychylam się jej opinii, a potem przedszkole lub zachowanie w domu przywracają mnie do pionu

Jeśli macie jakieś podobne doswiadczenia / porady to bardzo proszę o i info