wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja na NFZ

25.03.11, 18:23
Hej.
Jakiś czas temu poruszany był wątek kwalifikacji do wczesnego wspomagania rozwoju. Mój synek jest w trakcie czegoś takiego. Poza tym od kwietnia w ramach NFZ idziemy na Si. Dziś w CZD dowiedziałam się, że nie można w tym samym czasie rehabilitować się więcej niż jedną metodą. Czyli zapisać synka na warsztaty terapii zajęciowej mogę dopiero wtedy jak skończę Si. Czy ta sama zasada dotyczy też zajęć ze wspomagania rozwoju?
W rozporządzeniu zamieszczonym wcześniej na forum, nie ma takiej informacji. Jednak pani psycholog z przedszkola kazała mi na wszelki wypadek nie ujawniać informacji o tym, że dziecko jest zapisane na rehabilitację w CZD. Jak to jest? Nie wiecie może? Nie bardzo mam ochotę oszukiwać.

Pozdrawiam
anka
    • kasienka-5 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 25.03.11, 21:33
      moje dziewczyny codziennie rehabilituja sie na nfz, bo mamay ośrodek rehabilitacji na miejscu. Średnio, co 2 miesiace jeździmy do czd. I wtedy w ośrodku zgładzają do nfz nasza przerwe, abysmy mogli korzystac z czd. I do tego mamy wczesne wspomaganie rozwoju- 2 razy w tyg. Wspomaganie rozwoju mamy w szkole i to juz ministerstwo edukacji, a nie nfz.
      • tolka11 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 26.03.11, 12:17
        Dokładnie. opinie o wczesnym wspomaganiu rozwoju dostajesz z PPP, a to przeciez oswiata i podlega MEN. Nie ma nic wspólnego z NFZ. Dlatego w ramach wczesnego wspomagania zazwyczaj jest SI, ale już Bobathy czy Vojta nie. Rzadkościa są PPP, które oferuja taka usługe.
        Opinia o wczesnym wspomaganiu dotyczy dzieci w wieku do 6 lat. Później, wraz z pójsciem do szkoły, trzeba sie ubiegac (jesli jest taka koniecznosc) o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Też w PPP. Wydawane jest w swietle dzisiejszych przepisów na cykl edukacyjny.
    • annafelczerek Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 26.03.11, 20:15
      Dzięki za odpowiedzi. Wszystko już jasne smile
      Na razie plany mam na wspomaganie rozwoju, rehabilitację i odroczenie obowiązku szkolnego o rok (Eryk nie dość, że urodził się za wcześnie, to jeszcze w grudniu). Mam nadzieję, że jak pójdzie do szkoły to będzie radził już sobie bez rehabilitacji.

      Jeszcze raz dzięki smile
      anka
      • tolka11 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 26.03.11, 21:02
        Wiesz moja najmłodsza córka też jest wczesniakiem i w dodatku z grudnia, a jeszcze na dokładkę z rocznika 2006 czyli pierwszego, który pojdzie do szkoły w wieku 6 lat. ona pójdzie nie mając jeszcze 6 lat.
        Mój Miłosz nie ma absolutnie zadnych problemów jesli chodzi o motoryke dużą, motoryka mała tez już jest w normie. A jednak ma orzeczenie o ksztalceniu specjalnym ze względu na niedowidzenie i autyzm. Chociaz trudno w jego przypadku mówić o jakimkolwiek niedowiedzeniu, bo widzi doskonale. intelektualnie radzi sobie znakomicie, jednak mimo wszystko autyzm tak zaburza jego funkcjonowanie, ze nie poradziłby sobie bez wsparcia nauczyciela asystenta.
        Aaaa, nie był odraczany. Poszedł do szkoly w wieku 7 lat.
        • annafelczerek Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 27.03.11, 08:47
          tolka11 napisała:

          > Wiesz moja najmłodsza córka też jest wczesniakiem i w dodatku z grudnia, a jesz
          > cze na dokładkę z rocznika 2006 czyli pierwszego, który pojdzie do szkoły w wie
          > ku 6 lat. ona pójdzie nie mając jeszcze 6 lat.

          Eryk też jest z tego rocznika smile) Dokładnie z 5 go grudniasmile Trochę masakra z tym wcześniejszym obowiązkiem szkolnym. Między 5 cio a 6 latkiem jest spora różnica. A co dopiero jak dojdą do tego obciążenia zdrowotne.

          > Mój Miłosz nie ma absolutnie zadnych problemów jesli chodzi o motoryke dużą, mo
          > toryka mała tez już jest w normie. A jednak ma orzeczenie o ksztalceniu specjal
          > nym ze względu na niedowidzenie i autyzm. Chociaż trudno w jego przypadku mówić
          > o jakimkolwiek niedowiedzeniu, bo widzi doskonale. intelektualnie radzi sobie
          > znakomicie, jednak mimo wszystko autyzm tak zaburza jego funkcjonowanie, ze nie
          > poradziłby sobie bez wsparcia nauczyciela asystenta.
          > Aaaa, nie był odraczany. Poszedł do szkoly w wieku 7 lat.

          Zobaczymy jak to się ułoży z Erykiem. Póki go rehabilituje nie bardzo wyobrażam sobie powrót do pracy. Do tego dochodzą jeszcze jego częste infekcje i wizyty u różnych specjalistów. Dlatego chciałabym, żeby chociaż od wieku szkolnego zaczął funkcjonować bardziej samodzielnie.
          A Tobie udało się jakoś połączyć rehabilitację dzieci z pracą?

          Pozdrawiam
          Anka
          • tolka11 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 27.03.11, 19:23
            A wiesz to moje wczesniacze - Sara znaczy jest z 5 grudniasmile
            Mój dzien wyglada tak: wstaję koło 5.30, o 6 budzę dzieci, ubieram i lecimy z Miłoszem do babci (zaprowadza go do szkoły), z sara do przedszkola. Najstarsza nastolatka jest całe szczęście samowystarczalna i samoobsługowa. Na 7 jestem w pracy, bo o 7.05 zaczynam lekcje. Od poniedziałku do srody wychodzę ze szkoły o 16.00 i gnam z dziewczynami na zajęcia popołudniowe, w tym czasie mąż szanowny gna z Miloszem na terapię/basen. W czwartki pracuje od 7 do 20 i dziewczyny i Miłosz maja popołudnie u babci dla siebie. W piatek kończę o 12.30 i jadę z Miłoszem na terapię na 13.30.
            Sara ma czas dla siebie u babci, pierwsza ma zajęcia w szkole do 19. Szanowny robi zakupy i planuje wyzywienie na tydzień.
            Spotykamy się wszyscy codziennie około 19 w domu, trzeba odrobic lekcje z Miłoszem, pogadać z pierwszą, pobawić się z Sarą. O 21 mlode są w łóżkach. pierwsza chodzi spac o róznych nieprzyzwoitych porach. Do 23 mamy z szanownym czas dla siebie. Potem ja siadam do pracy (sprawdzam, przygotowuję, robię dokumentacje). Zazwyczaj po 1 w nocy kłade się spać.
            Soboty mam dla siebie. Niedziele spędzamy razem.
            przy tym wszystkim u nas w domu cały czas jest pełno ludzi i ciągle sie o kogos potykamwink
            Ot i tak to wyglada.
            W moim dotychczasowym zyciu 3 razy byłam na macierzyńskim, na wychowawczym nigdy.
            Taki jestem typ.
            • tolka11 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 27.03.11, 19:25
              Sary to mi zal, ze musi iść tak wcześnie do szkoły. Fakt.
              I zapomniałam napisac: w tym wszystkim mam czas, zeby czytac książki i oglądać ulubione filmy (bynajmniej nie są ambitne, są odprężające). Ale jednak na TV to nie mamy czasu i nie mamy TV.
            • annafelczerek Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 28.03.11, 10:32
              No podziwiam, przyznam szczerze. W tygodniu sypiasz po 4, 5 godzin. Ja bym chyba nie dała rady.
              A co robisz, gdy któreś z dzieci zachoruje? Gdy ty zachorujesz? Co z obiadami? Praniem?
              Ja urlop wychowawczy zaczęłam jak Eryk był jeszcze w szpitalu (prawie cały pierwszy rok życia z małymi przerwami).
              U mnie sytuację komplikuje też to, że mieszkamy w Wawie (rodzina jest w innym mieście). No i mały odstęp (półtorej roku) między dzieciakami. Ale jak tak piszesz to trochę nabieram nadziei, że może pod koniec roku uda mi się jakoś ze wszystkim zorganizować.

              Sara jest więc bliźniakiem astrologicznym Eryka wink. Choć mój synek temperamentem przypomina chyba raczej córkę "mamacudownegomisia". Na swoją pociechę nie narzekasz na forum, zakładam więc, że jest względnie spokojna smile

              Pozdrawiam
              Anka
              • tolka11 Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 28.03.11, 12:06
                Choruję srednio tydzień w roku, wiec spoko, wtedy biorę zwolnienie, ale jak sama widzisz to rzadkość. obiady gotuje szanowny, on w ogóle dba o wyzywienie, robi rano sniadania, zaopatrza lodowke. Ja sprzatam. Mamy pralkosuszarke, zamywarkę czyli wszystko, co ułatwia zycie i daje nam komfort.
                Jak mawia mój szanowny: wszystko jedno czy troje czy więcej. i tak nikt nad niczym nie panuje. Sara jest taka zwyczajna, fajna, bezproblemowa, wychowuje się mimochodem i pewnie dlatego nam tak fanie to wychodzi.
                Gdy młode sa chore to w zaleznosci od sytuacji zostaja w domu ze starsza siostra (jak tez jest chora) lub wędruja 50 m dalej do teściowej.
                Generalnie mamy taką zasadę, ze odpuszczamy rzeczy zbędne czyli sprzatanie (byle jakos wyglladało w tygodniu), nie szarpiemy sie, ze cos musimy koniecznie i już.
                Kiedyś sypiałam po 10 godzin i wydawalo mi się, ze nie umiem inaczej. okazało się, ze jak trzeba to trzeba. Ale w soboty bywa śpię do południa jesli niegdzie nie wyjeżdżamy.
                Wiesz na Sare nie narzekam, bo w porównaniu z szalona nastolatką (to jest dopiero jazda) i problemami Miłosza to naprawdę jest dziecko cud miód. Mimo, ze ma 1000 pomysłow na minute i ani chwili nie usiedzi na miejscu.
                • annafelczerek Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 28.03.11, 21:15
                  tolka11 napisała:

                  > Choruję srednio tydzień w roku, wiec spoko, wtedy biorę zwolnienie, ale jak sam
                  > a widzisz to rzadkość.

                  U na nas jak na razie chorujemy wszyscy. Eryk łapie jakieś świństwo w przedszkolu, przekazuje młodszej siostrze, później choruję ja, a na końcu mąż uncertain

                  > Mamy pralkosuszarke, zamywarkę czyli wszystko, co ułatwia zycie i daje nam komfort.

                  To można by u nas zmienić smile

                  > Gdy młode sa chore to w zaleznosci od sytuacji zostaja w domu ze starsza siostr
                  > a (jak tez jest chora) lub wędruja 50 m dalej do teściowej.

                  No tego się już nie da. smile

                  > Kiedyś sypiałam po 10 godzin i wydawalo mi się, ze nie umiem inaczej. okazało s
                  > ię, ze jak trzeba to trzeba. Ale w soboty bywa śpię do południa jesli niegdzie
                  > nie wyjeżdżamy.

                  Kurcze, jak mi się zdarza spać 5 godzin, cały dzień jestem do niczego.

                  > Wiesz na Sare nie narzekam, bo w porównaniu z szalona nastolatką (to jest dopie
                  > ro jazda) i problemami Miłosza to naprawdę jest dziecko cud miód. Mimo, ze ma 1
                  > 000 pomysłow na minute i ani chwili nie usiedzi na miejscu.

                  U mnie młodsza córeczka jest taka właśnie bezproblemowa smile.

                  Ogólnie to niezależnie od rehabilitowania Eryka, będę chciała chociaż spróbować wrócić do pracy. Ty dałaś radę, to może ja też jakoś "uciągnę". smile Zresztą idzie lato, będzie lepsza pogoda, wyjadę na miesiąc do swoich rodziców, będę mieć więcej czasu dla Eryka... kto wie, może do jesieni będzie poprawa smile.

                  Pozdrawiam
                  Anka
    • firr Re: wczesne wspomaganie rozwoju a rehabilitacja n 05.08.11, 11:43
      O wczesnym wspomaganiu w Krakowie, można podyskutować na świeżo założonym przez Fundację Instytut Rozwoju Regionalnego wspólnie z Urzędem Miasta Krakowa forum dla rodziców dzieci niepełnosprawnych. Co tydzień na pytania forumowiczów odpowiadać będą eksperci z dziedziny prawa, rehabilitacji i psychologii. Forum można znaleźć na stronie www.wczesnewspomaganie.firr.pl
Pełna wersja