Rehabilitacj - POMOCY

01.06.11, 08:36
Przez 15minut Piotruś (17m-cy korygowanych) poddaje się i fajnie ćwiczy a potem to istna walka, płacze nie chce dalej ćwiczyćsad i tu moje pytanie czy takie ćwiczenia są efektywne czy jest sens takich ćwiczeń będę wdzięczna za każdą podpowiedź
    • annafelczerek Re: Rehabilitacj - POMOCY 01.06.11, 10:57
      Hej
      U nas było to samo. Pierwsze 10 minut było ok. Później była nieustająca walka o współpracę. Czego my nie robiliśmy. Kusiliśmy zabawkami, wydawaliśmy dziwne dźwięki, robiliśmy miny, wszystko po to, by odwrócić uwagę i wytargować jeszcze kilka minut ćwiczeń. Z tego co wiem, to jedyny sposób.
      Przy czym my ćwiczyliśmy NDT Bobath. Nie wiem jak to jest np. z Vojtą.

      Pozdrawiam
      Anka
    • mama_kasia_77 Re: Rehabilitacj - POMOCY 01.06.11, 17:16
      U nas to samo,od pierwszego dnia i to nie po 10 minutach tylko dosłownie od pierwszej minuty-wrzask jakby ją ze skóry obdzierali.Też wątpiłam,czy to ma sens bo Julka po prostu siłowała się z rehabilitantką...Przekonywano mnie, ze ma - i przekonałam się,ze tak jest bo Jula ćwicząc od końca listopada zrobiła potworne postępy.Miała urodzeniowe pół roku a nawet rąk przed siebie wyciagnąć nie mogła,mogłam zapomnieć o chwytaniu zabawek tak samo jak o przewróceniu na boczek.Dzisiaj Jula turla się po podłodze jak szalona,zaczyna pełzać,rączki bardzo sprawne - bez problemu chwyta,przekłada,obraca nawet najbardziej nieporęczne przedmioty,siedzi posadzona ale jeszcze nie siada - pracujemy nad tym.Moze to co potrafi to nic wielkiego(ma rok urodzeniowy,korygowane 9-mcy) ale kiedy zaczynałyśmy powiedziano nam,ze bez tych ćwiczeń na pewno nie będzie tego robiła.
      No i w ostatni piątek podziękowano nam za cotygodniową rehabilitację,mamy się pokazywać co miesiąc kontrolnie aż Jula zacznie chodzić(oczywiście gdyby coś szło nie tak wrócimy do cotygodniowych ćwiczeń).
      Ćwiczyliśmy NDT Bobath.
    • perelka110 Re: Rehabilitacj - POMOCY 02.06.11, 09:26
      Ja ćwiczyłam Vojtą do ok 10tego m-ca życia, też był ryk. Na początku płakałam razem z nią i jej brat. Później zaciskałam zęby, 4 razy dziennie + raz wizyta w tygodniu u fizjoterapeuty, ale widziałam postępy. Nie mam zdjęć jak wyglądał jej kręgosłup, w tej chwili nie ma śladu po skrzywieniu i innych nieprawidłowościach. Ja przez te parę miesięcy czułam się jak niewolnica własnego dziecka - ćwiczyć, ćwiczyć... Dziś nie żałuję wylanych łez, pracy nad nią, łażenia po wszystkich specjalistach, jak nie chcieli nas przyjąć to próbowaliśmy w inny sposób się dostać i jakoś się udawało.
      • jaewa2009 Re: Rehabilitacj - POMOCY 02.06.11, 17:09
        My też ćwiczymy Bobathami wiem że powinniśmy ale nie mogę już patrzeć kiedy mój Piotruś tak płacze a może są jakieś sposoby żeby tych łez nie było...przecież tak skrajne wcześniaki już na starcie nie mają łatwo...sad
        • annafelczerek Re: Rehabilitacj - POMOCY 02.06.11, 17:30
          Rozumiem co czujesz. Ale chyba innej metody jak odwracanie uwagi nie ma.

          Ściskam mocno.
          Anka



Pełna wersja