eda321
12.06.11, 22:51
Hej,
na forum udzielałam się do tej pory przy okazji jakiś problemów, no ale dziś postanowiłam że tak dobrymi wiadomościami muszę sie z Wami podzielić. Tak na wstępie jak ktoś nas nie kojarzy, to jakieś pół roku temu ostatecznie stwierdzono u Błaża MPD (problem dotyczy głównie spastycznych kończyn dolnych). Ostatnie 3 dni to pasmo naszych mniejszych i większych sukcesów:
1) w piątek byliśmy na kolejnej wizycie u p. psycholog - rozwój intelektualny oceniono nam na dużo powyżej normy wiekowej. Ma w tej chwili 2 lata i niecale 5 m-cy - zadania na 2 latka poszły gładko już na poprzedniej wizycie. Na tej więc p. psycholog poleciała z grubej rury i dostał zadania na 3-3,5 lata i w dużej mierze sobie świetnie radził. Mowa choć niewyraźna to ładnie rozbudowana (ostatnio na moje pytanie czemu jeszcze nie śpi, tylko fika w łóżeczku poleciał tekst "mamusia nie mam cziasu, obowiązki mam"),
2) sobota i niedziela wzieliśmy się do zapoznawania z nocnikiem - i pieknie nam idzie póki co. Były siusie i kupka w nocniku i suchy pampers przez cały dzień (z wyjatkiem spania),
3) no i na finał (dziś) - wytęsknione, wyczekiwane pierwsze samodzielne kroczki - na razie tylko 2-3, ale szalenie się cieszymy i mamy nadzieje że kontynuacja nastąpi...
Piękny to dla nas weekend. Wiele jeszcze przed nami - bo oprócz MPD mamy jeszcze kilka innych wcześniaczych spraw (m.in. sprawy endokrynologiczne - mimo leczenia od pół roku Błażo nie rośnie (83 cm) i b. kiepsko przybiera na wadze (przez pół roku niecale pół kilo - teraz 11,3 kg), mamy obserwację w kierunku astmy, czeka nas wizyta na oddziale laryngologicznym, zabieg na oddziale chirurgicznym i jeszcze kilka innych "pomniejszych spraw"), no ale po ostatnich dniach jakoś nabieram siły i optymizmu. Czego Wam wszystkim również życzę.