beznadzienja sprawa ..:/

12.07.11, 15:46
Dziewczyny, poradźcie, co mam zrobić w mojej sytuacji. Pewnie już czytałyście o moich dziewczynach i ich chorobie. No i właśnie o to się rozchodzi. Całkiem przypadkiem, niebędę pisać w jaki sposób po raz kolejny dowiedziałam się, co moja bratowa mówi na temat moich dziewczynek. Za pierwszym razem sprawę przemilczałam, choć było mi przykro. Drugi raz chciałam porozmawiać z nią i jej wytłumaczyć na czym polega choroba dziewczynek, ale nie było z kim gadac. A wczoraj dowiedziałam się,nowych głupot która ona rozpowiada. Mówiła, żę takie dzieci jak moje to powinno sie usuwać w ciąży, bo szkoda czasu na rehabilitacje. Ze takie dzieci to tylko problemy dla całej rodziny i teraz cała rodzina tylko w moje dziewczyny wpatrzona, a ona ma synka rocznego i on sie bedzie cofał w rozwoju. Jeszcze twierdzi, że po co tyle pieniędzy wydawać na nie, jak i tak nic z nch nie bedzie. Dotkneło mnie to, bo sama jest matka, więc nie rozumiem jak może mówić takie rzeczy. No i teraz sobie przysięgłam, że nie odpuszcze i z nia porozmawiam poważnie. Tylko co ja mam jej powiedziec. W sumie jeszcze nigdy nie spotkałam się z taka opinią o dzieciach wypowiadana przez osobę, która sama ma dziecko. Beznadziejna sprawa, ale nie daje mi to spokoju.
    • hop_angel Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 16:31
      wiesz co rzadko się tu wypowiadam ale jak to czytam to mi się krew gotuje, ja bym nie porozmawiała spokojnie, ja by rzuciła mięsem, że ma się op... od moich dzieci i nie gadać takich rzeczy, dodatkowo bym zerwała kontakty, a co na to rodzina, może ktoś jej przemówi do rozsądku to żona Twojego brata czy brata męża, co on na to, w głowie mi się nie mieści a o dziewczynki walcz, nie poddawaj się, zobaczysz jeszcze wszystkich zadziwią, ściskam cię mocno i przytulam wirtualnie smile
      • hop_angel Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 16:33
        i ja bym pogadała z 1 kolejności z bratem, i stanowczo mu przemówiła do słuchu by zonę przystopował może nie wie co ta jędza gada
    • hop_angel Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 16:37
      i zapytałabym jej bez pardony, że jak stanie się coś jej dziecku np. utnie mu nogę lub nie daj boże neurologiczne się coś stanie to dziecko odda lub zabije no bo z takiego dziecka i tak już nic nie będzie..
      • zbiszkopcik Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 17:15
        co za sucz...
        oby nigdy nie byla w takiej sytuacji jak Ty jestes.
        Proponuje otwarcie z nia porozmawiac, powiedz, ze wiesz co ona mowi i spytaj dlaczego i czy zdaje sobie sprawe jak wielka przykrosc sprawia takimi slowami Tobie i dzieciom.
    • martha_sz2 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 17:44
      Że tacy ludzie nie boją się mówić takich przykrości... Bardzo mi przykro, że musisz tego słuchać.
      Pogadaj z nią, nie zostawiaj tego, masz inne zmartwienia niż słuchanie takich okropnych rzeczy.

      Kiedyś miałam taką sytuacje: gdy już zakończyliśmy rehabilitacje, z której byłam bardzo zadowolona, dowiedziałam się od koleżanki, która nadal tam chodziłam, że nasza rehabilitantka powiedziała jej, że jest za tym, żeby nie ratować wcześniaków do 1,5 kg, bo potem jest pełno kłopotów z nimi sad
      Ludzie czasem nie zastanawiają się, co mówią i że to kogoś może zaboleć.
    • e_elena Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 17:47
      a j apowiem tak smierdzace g... omijaj z daleka
      we mnie tez sie zagotowalo ale znirzanie sie do poziomu bydla (wybacz ale nie potrafie inaczej nazwac twojej bratowej i kobieta matka ktora mowi takie rzeczy o dzieciach nie zasluguje na inne miano) nie wiem czy cos ci da
      jak sama mowisz co jej powiesz bedziesz sie z nia klocic jesli chcesz bronic honoru corek nasz do tego 100% prawo idz i powiedz jej co myslisz jesli uznasz to za jedyna droge ale jej myslenia nie zmienisz
      przykre jest to ze slyszymy to z ust rodziny ktora powinna nas wspierac ale ludzi jej pokroju jest wiele moze jeszcze kiedys nie daj BOG spotkasz sie z taka osoba i co wtedy tez sie bedziesz dochodzic
      przyjmij to z godnascia jak robilas to do tej pory
      mowisz ze nie jest to pierwszy raz i masz juz dosc rozumiem cie doskonale wiec moze jak mowi poprzedniczka zerwij kontakty nie wiem jak blisko jestes z bratem ale przy nastepnej porbie spotkanie delikatnie powiedz ze slyszalas co bratowa ma do powiedzenia na temat corek i uwarzasz to za obrazliwe w zwiazku z tym nie jest ona osoba mile widziana w twoim domu
      niech to ona sie przed toba tlumaczy
      istnieje taka mozliwosc ze jesli pojdziesz do niej za 2 tyg uslyszysz o sobie ze przychodzisz do niej z awanturami
      i po co ci to
      znioslas juz tyle

      i przede wszystkim nie rob nic pochopnie zlosc a na bank jestes teraz malo mowiac zla jest bardzo zlym doradca

      trzymaj sie i glowa do gory
      jestes wspaniala mama i nie musisz tegonikomu udowadniac
      a twoja bratowa to pelna kompleksow zmija


      pozdrawiam serdecznie

    • natalka8510 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 17:57
      Ja bym zrobila tak ze pojechalabym do brata zeby byli razem i czy nim sie spytala dlaczego takie dzedy opowiada.A potem opierdol....... bym ja od gory do dolu!!!!!Jak tak mozna!!!Jak kolwiek by dzieci nie byly chore to sa twoje dzieci!!!kochane wspaniale najcudowniejsze!!!i nie ma prawa tak o nich mowic!!!ja wierze ze jesli tak gada sie o kims to mnie moze w przyszlosci tez spotkac cos zlego.wiec niech uwaza!oby tylko nie jej dziecka bo dziecko matki nie wybiera uncertain
    • joann.a1974 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 18:19
      hej, wiesz co, scyzoryk się w kieszeni otwiera jak czytam o bezduszności Twojej bratowej...zamiast Cię wspierać, pomagać dołuje... Ale nie odpuszczaj. Wiesz co, myślę, że gdybym była w takiej sytuacji, przede wszystkim opowiedziałabym wszystko bratu, rodzinie - w jaki sposób wypowiada się o Twoich dzieciach, co Ci nie pomaga a dodatkowo stresuje i obciąża. Im więcej osób będzie wiedziało, jest nadzieja, że po prostu potępią takie zachowanie i dadzą jej odczuć. Ostracyzm w rodzinie, to powinno ją spotkać. Jeżeli brat nie stanie po Twoje stronie - to wiesz co ..chyba trudno...ale utrzymywanie kontaktów jest bez sensu. A z nią powinnaś porozmawiać ostro, stanowczo, że nie życzysz sobie chalapania jęzorem o Twoich problemach z taką nieżyczliwością. Czy ona jest wierząca ? Jest katoliczką ? myślę, że pewnie tak ...co na to jej sumienie ??? uśmiercanie dzieci, które nie rokują, albo są słabe, albo chore, albo mają inne trudności ?? Wiesz, los bywa przewrotny... co będzie czuła, kiedy spotka ją coś trudnego i ciężkiego ?? niech się zastanowi... Dla mnie jest bezdusznym, ograniczonym i małym człowiekiem, z którym nie warto nawet rozmawiać, ale niestety trzeba, bo sam nigdy nie pojmie..
      trzymaj się dzielnie, raportuj o efektach..
      • olaaa-calineczka Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 19:35
        przykre, że cie to spotkało i wiem z własnego doświadczenia choć łatwo nie będzie olej ją a jak dalej będzie bredzić opierdziel i już wiem co mówię moja szwagierka na wiosce ploty roznosiła ,że moja Maja jest zacofana ma zespól downa i że MArtynka umarla bo o siebie nie dbałam w ciąży ,najbierw opierdzieliłam a teraz olewam szkoda nerwów na debili smilez resztą ona też ma dziecko zdrowe więc powinna rozumieć ...eeee szkoda czasu mówię ci kretowi nie przetłumaczysz smile
        -




        Majeczka smile
    • uliszek Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 21:27
      chyba bym jej dała w mordę smile a potem bratu
    • zdunia1979 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 21:31
      Kochana bardzo mi przykro,że musiałaś stawić czoła takim obelgom. Twoje dziewczynki to dwa cudeńka i twoja /wasza wielka miłość i szczęście. I niezależnie od tego co mówią "głupi" ludzie to sie nie zmieni. A ludzie często gadają takie brednie i wynika to z głupoty, niewiedzy i zwykłego egoizmu. Oni nawet nie zdają sprawy jak dotkliwe są ich słowa i ile kosztuje to Ciebie i twojego męża. dziewczynki9 dzięki Bogu jeszce nie rozumieją.
      Ja radziłabym ci porozmawiać z bratową ale na spokojnie. Najpierw trzeba wyjaśnić czy to faktycznie jej słowa. Bo być może po drodze ktoś życzliwy dołożył swoje co nie co. Ja jej nie bronię bo na to nie zasługuje, ale czytając odebrałam wrażenie,że jest zwyczajnie zazdrosna o uwagę rodziny. Oczekiwała,że wszyscy będą zachwaycać się jej synkiem i głośno to deklarować. Każda z nas na to czeka. Czuje się zdetronizowana i niedoceniona. I na pewno wszyscy są zachwycają małym, ale po prostu są ważniejsze sprawy a dokładnie zdrowie dziewczynek i dlatego głównym tematem są one. I to jest oczywiste,żę dziewczynki są najważniejsze,że trzeba zrobić wszystko aby im pomóc. Bratowa musi to zrozumieć!
      Ja wiem,że to może wydać ci się głupie, ale czasami warto najpierw założyć,że może ona nie jest zła i nie chce źle tylko jest po prostu głupia.
      • kasienka-5 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 22:14
        dziewczyny przeczytałam wszytsko i dzieki za słowa otuchy. Ja jak się dowiedziała za drugim razem, że gada o dziewczynkach to jej powiedziałam, że przecież jej synek też może być kiedyś chory, bo niewiadomo co nas w życiu czeka. To usłyszałam, żę jej zazdroszcze zdrowego dziecka. A co do mojego brata to on jako najmłodszy w rodzinie, zawsze był oczkiem w glowie i teraz ciężko mu troche. Ja z nim otwarcie rozmawiam, o naszej sytuacji i chyba rozumie. Ale czasem daje mi do zrozumienia, co jego żona mysli. Postnowiłam, że zaproszę ją do moich rodzicow na rozmowe i przy świadkach porozmawiam o tym co mówi. Będę sie raźniej czula i bezpieczniej bo to nieobliczalna dziewczyna.
        • kasienka-5 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 22:37
          A co do kontaktów z nia, to są naprawde sporadyczne tzn. świeta, jakies uroczystości rodzinne. Ja staram się miec kontakt z małym, bo przecież to moj bratanek. Czasem mu kupie jakąs zabawke, na urodziny kupiłam mu ciuszki, nie byle jakie, dałam ponad stówę, co mogłam przeznaczyc na dziewczynki- to sie dowiedziałam po jakimś czasie, ze nie załozy mu bo pewnie zauroczone bo jej zazdroszcze i ta sama gadka w kółko. No i jak tu być spokojnym. A i mam zakaz dotykania malego, bo jako matka dziecka nipełnosprawnego nie umiem sie obchodzic z normalnym dzieckiem. Ufo jakies normalnie jestem. Bójta się smile))) Co ciekawsze ona nigdy mi w oczy tego nie powiedziala, ale teraz sie nie wyłga, że tak nie mówi.
          • ariella Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 23:05
            jesli naprawde prawda jest, co ona mowi i robi, to to biedna kobieta jest smile nalezy ja zrozumiec i wspolczuc bratu smile Mowic o zauroczeniu w XXI wieku? Przewdziwne smile)))
    • annafelczerek Re: beznadzienja sprawa ..:/ 12.07.11, 23:52
      Kochana, strasznie ci współczuję. Naprawdę ciężko słuchać takich rzeczy.

      W pewien sposób motywy bratowej rozumiem. Moi teściowie mają swoje oczko w głowie,
      którym jest ich córka. W podobnym czasie zaszłyśmy w ciąże, tyle że siostra męża urodziła zdrowe dziecko. Jak było u nas sama wiesz, walka o specjalistów, rehabilitacja, brak pieniędzy czasu... Było mi naprawdę przykro, bo teściowie byli bardzo skoncentrowani na córce. Co mieli to dawali jej. No i nic nie dało się z tym zrobić. Nauczyliśmy się radzić sobie z tym co mamy.
      Wracając jednak do problemu - prawdopodobnie zachowanie Twojej bratowej podyktowane jest zwykłą, głupią zazdrością. Ona by pewnie chciała, żeby rodzina traktowała wasze dzieci "po równo" i nie chce zrozumieć, że tak się nie da. Bo równo nie zawsze znaczy sprawiedliwie. Złości się i wygaduje takie rzeczy, bo to jedyny sposób w jaki może wyrazić frustrację. Trudno jest jej przyjąć, a myślę że nawet nie próbuje, Wasz punkt widzenia.
      Tak więc za każdym razem gdy usłyszysz od niej przykre słowa, pomyśl że wcale nie chodzi o Twoje córeczki. Chodzi jej o własne emocje - zazdrość i złość, że ona i jej dziecko nie są tak doceniane jak powinny być.
      Jeśli do tej pory nie potrafiła zrozumieć różnicy między jej sytuacją a waszą to już raczej nie zrozumie. Nie ma co gadać.

      Ania
      • kasienka-5 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 13.07.11, 18:31
        tylko, ze u nas my oboje z mezem pracujemy i sami sie utrzymujemy. u nich pracuje tylko mój brat i stale pomaga im moja mama, kupuje głównie rzeczy dla malego- mleko, pieluchy. Często dostaje liste zakupow jak im sie konczy cos dla malego. Ja owszem dostaje od rodzicow- raz na jakis czas, paczke pieluch itp. Ale nigdy nie prosze sie o nic, taka moja natura. Nic nie mówie, jak ich synek jest co weekend u moich rodzicow, bo oni chca odpoczać. Takze o tak
    • mama-cudownego-misia Re: beznadzienja sprawa ..:/ 13.07.11, 18:45
      Hmmm... A jakie rozwiązanie najłatwiej zrealizować i które Ci najbardziej leży? Generalnie to masz chyba do wyboru:
      - opierdolić ptasi móżdżek (jakeś odważna, to osobiście, jak nie, to przez telefon albo mailowo)
      - ochrzanić brata swego (takoż)
      - napuścić na nią swoich rodziców
      - zerwać lub mocno ochłodzić kontakty (to ostatnie właściwie i tak chyba bym zrobiła na Twoim miejscu, bo po co komu taka rodzina)?

      A już tekst o tym, że jej synek się cofa, bo wszyscy wpatrzeni w Twoje dziewczynki, to hicior. No pomyśl tylko, jakie to tępe stworzenie musi być, skoro Ci zazdrości wątpliwej "przyjemności" takiego zainteresowania.
      • gojapio Re: beznadzienja sprawa ..:/ 14.07.11, 16:39
        Dla mnie hiciorem jest zakaz dotykania. Powinien być raczej nakaz - nikt tak dziecku dobrze nie zrobi (zwłaszcza takiemu, co się w rozwoju cofa, bo cała rodzina wpatrzona w bliźniaczki) jak matka, która o rehabilitacji i pielęgnacji dzieci mogłaby książkę napisać.

        tak jak dziewczyny mówią - minimum kontaktów, szkoda nerwów, i tak masz je na postronku. A bratanek jak będzie mądrzejszy niż mamusia sam przyjdzie się z dziewczynami bawić - i wtedy dopiero matce zrobi się łyso.
        • wiewiorka76 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 14.07.11, 19:19
          A wiesz co , moim zdaniem możesz przeprowadzić tylko jedną rozmowę z bratem, w której wyjaśnisz mu zdecydowanie, dlaczego jego szanowna małżonka nie ma wstępu do Waszego domu i nie życzysz sobie jakichkolwiek spotkań z nią. Na uroczystościach rodzinnych traktuj jak powietrze. Rodzinie powiedz wprost jaka jest sytuacja, myślę, że staną po twojej stronie. Twoja szwagierka jest niestety ograniczonym prostakiem, normalnej osobie by coś takiego przez gardło nie przeszło. I zgadzam się z argumentem, że to też zazdrość, że to nie jej synunio jest w centrum uwagi. Nie zreformujesz jej, ale możesz spróbować dać jej nauczkę i ujawnić jej prawdziwe oblicze przed rodziną.
          • tartulina Re: beznadzienja sprawa ..:/ 16.07.11, 05:14
            Chyba rozmowa nic nie da...Bo przecież nie położysz się na podłodze,zeby znizyć się do poziomu bratowej(szkoda ryzykować zapalenie korzonków!)!!!
            Tacy ludzie są i będą i tylko szczęście,ze jej dziecko jest zdrowe...
            Trzymaj się i nie pozwól do roźluźnienia kontaktów z bratem przez osobę jego żony...
            Pozdrawiam i buziaki dla dzieciaczków!
            • ewik74 Re: beznadzienja sprawa ..:/ 16.07.11, 21:04
              Beton zostaje zawsze betonem i nijak nie zrobisz z niego trawnika.....mam nadzieje że chociaż Twojemu bratu jest z nią dobrze. Nie wiem jak tam wasze relacje (Twoje i brata). Myślę że rozmowa z bratówką nic nie da - uważam ze taka osoba po prostu nic nie zrozumie, szkoda Twoich nerwów. Ty sie po prostu trzrymaj z rodziną, ją omijaj jak możesz szerokim łukiem.
              Może to nie fajne co napiszę ale ja naprawde wierze, że krzywda jaką sie wyrządza innym wraca do nas samych - nie wiem czy powinnam to pisac bo to tak jakbym jej życzyła złego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja