nie_moja_bajka
30.07.11, 23:48
a było już tak pięknie, wydawało się, że co złe to za nami, że wcześniactwo za nami, że wyszliśmy obronną ręką, ale...
Teraz mamy nowy problem- nazywa się autyzm - i nie bardzo wiem jak z nim zaprzyjaźnić, a chyba nie mam innego wyjścia.
Mamy diagnozę, szukamy terapii ale w wakacje to zakrawa o cud...
próba dowiedzenia się w PPP o wczesne wspomaganie rozwoju skończyła się fochem Pani która " przecież tu jest, żeby poradnia była otwarta" tylko nie wiem po co bo kompletnie nic nie wie a Pani Marysia będzie po 15 sierpnia...
W prywatnych ośrodkach też słabo albo ja mam pecha
Na NFZ - Krasnal naszą nadzieją, bo na Pilickiej ok. roku oczekiwania, w synapisie jeszcze gorzej...
Nie mam siły, nie wiem jak się w tym odnaleźć...
Może Wy drogie mamy macie jakieś sprawdzone "ścieżki" sprawdzonych terapeutów w warszawie, bo ja jednej Pani ( pierwszej z którą się spotkaliśmy) już podziękowałam...