problemy wychowawcze

17.08.11, 10:04
Od pewnego czasu Zuzka zaczęła miewać, hmm... cos na wzór ataków histerii,tzn. jak jej coś nie wychodzi albo nie daj Boże samochodzik sie przewróci to kladzie sie na podłogę, cała sztywnieje i zaczyna płakać i walić ręką w podłogę. Trwa to chwilę- nie więcej niż minutę, na szczęście mozna ją jakoś uspokoić chociaż i z tym coraz trudniej. Nie pomaga tłumaczenie, pokazywanie że samochodzik mozna postawić, nie zwracanie uwagi też nie pomaga, pani psycholog mówi że to normalne w jej wieku ale ja tak nie sądze.
A wszystko zaczęło się po powrocie ze szpitala z trzytygodniowej rehabilitacji. W szpitalu było ok, a po powrocie do domu sie zaczęło i się ciągnie już3miesiące.
Nie wiem czemu moje dziecię jest takie nerwowe, czy to przez MPD czy co innego jest przyczyną, jeszcze troche i oszaleje. Ręce opadają.
    • tolka11 Re: problemy wychowawcze 17.08.11, 10:29
      A ile Zuzia ma lat?
      Bo to moze byc i faza buntu i odreagowanie szpitala. To, co opisujesz jest typowe dla buntu i po prostu trzeba przeczekac, albo sprobowc odwrocic uwage malej.
      Ja przeczekiwalam przy kazdym, i wlasciwie trzecia to mi sie nawet nie buntowala, bo nikt nie zwracal na nia uwagibig_grin
      • zuzu-and-more Re: problemy wychowawcze 17.08.11, 11:13
        Zuza ma 20 miesięcy, u nas czasami tez pomaga zostawienie jej w spokoju.
        • tolka11 Re: problemy wychowawcze 17.08.11, 11:19
          To chyba bedzie juz tak wchodzila w faze buntu dwulatka. Nie wiem czy cie pociesze mowiac, ze to norma? Musisz na to znalezc swoj sposob, w wiekszosci przypadkow pomaga przeczekiwanie, ale sama wiesz - kazde dziecko jest inne.
          No i na bank do tego dokladaja sie szpitalne pobyty.
          Jak juz bedziesz miala tak calkiem dosc to pomysl sobie, ze ten bunt to lajt - taki nastolatek to dopiero jest wyzwaniebig_grin
          powodzenia.
        • brzanka7 Re: problemy wychowawcze 17.08.11, 14:25
          U moich dzieciaków coś takiego pojawiło się później. Myślałam nawet, że córeczka w ogóle nie będzie przechodzić. A tu niespodzianka... pojawiło się w pewnym momencie i to w takiej formie, że myślałam że osiwieję. Najgorzej było przez pierwsze 3, 4 miesiące. Teraz powoli takie zachowania wygasają. Na ogół je ignorowaliśmy, przy czym łatwe to nie było, bo atak histerii potrafił trwać dobre 15 minut. Jak się młoda rozkręciła to nie mogła przestać.
          Ostatnio jak byliśmy w gościach to nam się zdarzyła taka scena histerii właśnie. Przez pierwsze 3 minut ją próbowałam uspokoić. Bez efektu. W końcu powiedziałam, że jak nie uspokoi się w ciągu następnych pięciu, to zadzwonię po tatę, żeby zabrał ją do domu. No i jakoś podziałało, uspokoiła się. Pociągnęła parę razy nosem i dołączyła do zabawy jakby nic się nie stało.
          Nie masz pojęcia jak mi ulżyło. To był pierwszy taki wyraźny sukces Karinki. Dała radę wink Nie mówiąc już o tym że ignorowanie przez 15 minut wściekłych ryków trzylatka, jeszcze podczas wizyty u koleżanki naprawdę daje w kość.
          W każdym razie, musicie przetrwać. Ogólnie zaleca się ignorowanie takich zachowań, ale jeśli znacie jakiś inny sensowny sposób na to, żeby pomóc dziecku opanować emocje to na pewno będzie wam łatwiej.

          Pozdrawiam smile
          Ania
    • eter.nal Re: problemy wychowawcze 17.08.11, 13:36
      to "tylko" bunt dwulatka. denerwujące ale przejdzie. u nas już dużo lepiej
    • verka77 Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 08:10
      Mój syn miał w wieku 1,5 - 2,5 taki bardzo cięzki okres, z byle powodu wpadał w szał i dodatkowo walił głową w podłogę - ścianę itd

      Nic w zasadzie nie pomagało, wiele wtedy czytałam o tym problemie i w skrócie bunt dwulatka buntem dwulatka - ale co ważne - wcześniaki są znacznie bardziej pobudliwe i nie potrafią zapanować nad tymi swoimi złymi emocjami, nie wolno ich za to karać, trzeba ogromu cierpliwości, łagodności i zapewnienia poczucia zrozumienia i bezpieczeństwa. Samej mi to dziś nie wychodzi tak jak bym chciała smile ale życzę powodzenia. W jakim wieku jest córcia?
    • mama-cudownego-misia Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 08:58
      Wiesz, na pewno szpital nie pomógł, ale dzieci w tym wieku tak miewają. Przytulanie pomaga.
      • eter.nal Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 12:51
        "Wiesz, na pewno szpital nie pomógł, ale dzieci w tym wieku tak miewają. Przytul
        anie pomaga"

        nie zawsze przytulanie pomaga. u Natalki akurat odwrotnie, jak ma atak złości to nie wolno jej nawet dotknąć bo jeszcze większy szał - próba przytulenia kończy się kopaniem wyrywaniem, wrzaskiem ehh. ale na szczęście już coraz zadziej, od jakis dwóch miesiecy spokój.

        zuzu musisz metodą prób i błedów zobaczyc co córeczke najlepiej uspokaja. na wstępnym etapie ataku działa odwracanie uwagi, potem juz jak się dziecko nakręci to raczej nie. na Nati działa opowiadanie ulubionej bajki spokojnym głosem
        • mama-cudownego-misia Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 12:58
          No fakt, u nas zaczęło pomagać potem. Ale warto spróbować.
          • eter.nal Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 13:02
            kazde dziecko inne. Tomek nie ma takiego problemu, pozłości się minute i samo mu przejdzie
    • an_7 Re: problemy wychowawcze 18.08.11, 23:16
      A czy są jakieś inne niepokojące objawy, np. machanie rączkami, duże opóźnienie mowy, brak kontaktu wzrokowego, nietypowa zabawa? Jak jest u Was z SI?
      U mojego Synka w wieku 2-3 lat były takie wybuchy złości. Synek dostał diagnozę spektrum autyzmu, ale oprócz złości miał też inne objawy, w tym spore opóźnienie mowy.

      • misiekjasiek Re: problemy wychowawcze 19.08.11, 09:41
        Bunt dwulatka w wykonaniu Jaśka to wicie się po podłodze i dzikie krzyki - za pierwszym razem bardzo się przestraszyłam, bo to wyglądało tak, jakby coś go mocno bolało i za chwilę miał zejść tongue_out Histeria miała miejsce w czasie choroby, chyba biedak miał dosyć gorączki i ogólnie był wkurzony, po tym czasie jego napady złości przybrały łagodniejszą formę.
        Staram się go ignorować i u nas pomaga, jak mówię: "ok, to tutaj sobie teraz posiedź/poleż/cokolwiek a ja pójdę do pokoju/kuchni/gdziekolwiek i jak Ci przejdzie, to przyjdź" potem chwilę czekam aż się uspokoi - w tym czasie nic mu nie proponuję, nie zaczepiam, nie zagaduję, bo to go jeszcze bardziej wkurza. Chyba, że uderza głową albo kombinuje ze skakaniem, ubezpieczam go jakoś, żeby sobie krzywdy nie zrobił.
        Jak już się uspokoi, sam przychodzi i daje buziaka, przytula się.

        Z Michałem jest inaczej, u niego byle co to od razu zaniesienie się (zwykle 2 na 3 przypadki muszę go "reanimować") i histerie zdarzają się rzadko - ale ataki wkurzenia częściej, zdarza się, że się gryzie czy upada na głowę.
        We wrześniu mamy diagnozę, Michaś ma jeszcze inne objawy, po opisaniu których lekarz kazał nam taką diagnozę wykonać.

        Nie wiem, czy jest jakaś różnica między zwykłą histerią a taką z objawami zaburzeń, ja u chłopców widzę spore różnice, jednak być może zależy to od charakteru dziecka.
        Trzeba wypróbować, co robić, np. na Jaśka działa zostawienie go w spokoju (ja też tak mam) ale za Michasiem trzeba chodzić, tulić go, uspokajać itd.
        -----
        Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • misiekjasiek Re: problemy wychowawcze 19.08.11, 09:45
          Aaa, jeszcze u Jaśka po całej akcji robię coś takiego:
          biorę go na kolana lub kucam, żeby złapać kontakt wzrokowy i stanowczo pytam "już się uspokoiłeś?" jeśli zaczyna znowu furczeć mówię "ok, jeszcze nie, więc poczekam" i tak do skutku, jak na pytanie "już spokój?" kiwa główką, mówię "dobrze, jesteś dzielny/brawo" i dostaje buziaka.
          Nie zagaduję go i nie odwracam uwagi zabawkami od kiedy dostałam w nos sterowaną ciuchcią, ciężka była big_grin
          -----
          Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
      • zuzu-and-more Re: problemy wychowawcze 19.08.11, 11:38
        an_7 Zuźka ma spore opóźnienie mowy a wlaściwie jej brak,poza wszechobecnym "tata". Neurologopeda nie wie czym jest to spowodowane, zapewne MPD. Istnieje też mozliwość że mowa Zuzy rozwija się zgodnie z motoryką, bo mała od niedawna raczkuje i sama siada i mowa jest właśnie na takim etapie.Przyznam że do tej pory nie przejmowałam się zbyt mową ale teraz z każdym tygodniem coraz bardziej mnie to niepokoi, zwłaszcza że mała nie chce współpracować z logopedą, nie próbuje nasladować zwierząt, jedyne co nasladuje to pralka i suszarka.
        Co do kontaktu wzrokowego jest ok, zabawkami bawi się normalnie, nie licząc tego ze czasami rzuca je za siebie, idzie po nie i znów za siebie. Kontakt z nia jest ok, chyba ze się czymś bardzo zainteresuje to nic nie dociera, ale to raczej normalne. Psycholog nie widzi w jej zachowaniu nic dziwnego a ja niedługo osiwieję.
        • an_7 Re: problemy wychowawcze 19.08.11, 12:37
          Jeśli coś Cię niepokoi, polecam konsultację z innym specjalistą. U nas psycholodzy widzieli tylko opóźnienie, neurologopeda - niedokształcenie mowy. Podejrzenie MPD też było po drodze i kilka innych diagnoz. Podobno u wcześniaków trudniej jest znaleźć przyczynę problemów.
          Na fundusz można załatwić konsultacje w ośrodku Wczesnej Interwencji (w każdym większym mieście powinien być), tam zwykle mają cały "pakiet" specjalistów.
          W jakim wieku jest Zuzia?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja