genesis91
24.08.11, 22:21
Może zacznę od tego ,że moje dziecko niesamowicie mnie zaskakuje swoimi umiejętnościami. Kiedy był mały - wielkości arbuza - nie wyobrażałam sobie by zaczął siedzieć, biegać a potem mówić. Każdą nową umiejętność świętowałam jak Boże Narodzenie i chciałam obdzwonić całą rodzinę,kiedy Jaś pierwszy raz usiadł, potem jak zrobił pierwsze kroki. Moja radość była jeszcze większa ,gdy wypowiedział pierwsze zdanie - ,,gra piłka" - z pięknym ,,r" .
A dzisiaj usłyszałam :
- Gdzie jest tata?
Na to Jaś :
- W pacy!
Coś na poprawę humorku.

Mały Pan-Jan znający dosłownie kilkanaście słów woła swojego ukochanego tatę ze swojego pokoiku :
- Tata!
Tata Pana-Jana akurat był w łazience ,więc nie był w stanie go usłyszeć, więc zdesperowany Jaś zaciska pięści i woła :
- Atur! (Artur to imię taty).
1 zdjęcie : Jaś 3 godziny po porodzie :
2 zdjęcie : Jaś dzisiaj - Ma 2 latka i 2 miesiące.
Chciałabym takimi postami dać siłę mamom malutkich wcześniaczków - bo wiem jak trudno poradzić sobie w tym pierwszych chwilach ...
Wiem też jak trudno jest myśleć o przyszłości ,wiedząc ,że ma się przed sobą tak malutką istotkę.
Nie wyobrażam sobie te 2 lata temu,że czas tak szybko leci!