mamaduo
25.08.11, 07:40
Pisze celowo tu, bo moze komus sie przyda i mnie przy okazji tez

Bylam w sklepie pare dni temu, przed praca - godz. 7:15. Do sklepu przyszedl pan, na mocnym kacu albo i pod wplywem, w brudnych ciuchac, klapkach, z dzieckiem okolo 18 mc. Dziecko ze smoczkiem, w pizamce, bez bucikow.
Pan kupil piwo, oddal butelke, kupil dwa ogorki kiszone, kapuste kiszona i marchewke - bo bedzie gotowal kwasnice. Rozmawial z tym dzieckiem itd. ALE - wygladal jak menel. no. Kazda osoba, ktora widziala te scenke, byla spieta, lacznie z kasjerka.
I kuzwa - ja do dzisiaj mam niesmak. Bo moze potem uslysze w radiu o kolejnym skatowanym dziecku? I co robic? dzwonic na policje? Lepiej napuscic na niewinnego ale podejrzanie wygladajace kolesia policje, czy nic nie robic? Facet sie nie zataczal, ale wyglada mial mocno podejrzany. A moze ja przesadzam? Chociaz nie wydaje mi sie, ja nie chodze z dziecmi o 7 rano do sklepu po piwo...moj M tez nie.
Dziecko bylo czyste..Pytanie, gdzie mama. W pracy, czy lezy w domu i nie moze wstac

Nie chce za jakis czas spotkac tego kolesia (co jest prawdopodnbne, bo raczej mieszka tu blisko) i znowu miec zgryz, ze cos jest nie tak w tym obrazku i potem myslec, ze moze jednak tzreba bylo..