grudniowa
09.09.11, 10:53
Hej!
Wiem, że temat był już na forum wałkowany sto tysięcy razy, ale może coś mi umyka. Syn (wcześniak z 30tyg., tlenozależny z powodu dysplazji) za parę dni kończy rok urodzeniowy a waży jedynie 5400g. No dramat po prostu. Od zawsze problemy z jedzeniem: a to wymioty, a to jadłowstręt- znacie to, co się będę rozpisywać...łyżką nie zje nic. Na dobę zjada obecnie około 550-600 ml. Jest to głownie mleko (Bebilon 2 zagęszczany na mondaminie), rzadko udaje nam się wcisnąć kaszkę manną lub inną gotową kaszkę. Od 3 tygodni zjada raz dziennie zupę (marchewka, ziemniak, pietruszka, dynia + mięso z królika, dodaję też na zmianę masło lub oliwę z oliwek, parmezan, żółtko).Do wszystkiego sypiemy Fantomalt. Odżywek typu Infatrini nie chce za cholerę jeść. Owoce (papka przez smoczek) też budzą żywy protest. I na tym kończy się jego jadłospis. Nie jestem w stanie wmusić mu więcej jedzenia ani prośbą ani groźbą. Co jeszcze mogę zrobić?