Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo???

23.10.11, 15:02
Witajcie!
Tym razem pisze do Was z życiowym problemem. Jutro mija 3 tygodnie jak Wiktorek jest w domu i jak na razie większych problemów z nim nie mamy, odwiedzamy lekarzy, rehabilitujemy się w piątek byliśmy zrobić kontrolne badania i czekamy na wyniki. W minionym tygodniu Wiki się "korygowanie" urodził i skończył 12 tygodni, a co za tym idzie zostało mi jeszcze 8 tygodni zasiłku macierzyńskiego - piszę zasiłku a nie urlopu, bo z chwilą narodzin Wiktora skończyła mi się umowa o pracę. Ostatnio moi teściowe wyszli z propozycją, że powinnam oddać Wiktora niani i pójść do pracy... rozłożyło mnie to na łopatki w końcu dopiero co go "dostałam". Moi rodzice mieszkają ponad 500 km od nas, teściowie 60 km - wprawdzie oferują, że będą mogli od czasu do czasu się nim zajmować, ale to jest od czasu do czasu to nie praca na cały etat - więc na dziadków nie możemy liczyć, tzn. oni chyba nie rozumieją, że gdybym miała wrócić do pracy to oni musieliby być u nas codziennie a 60 km w jedną stronę to trochę sporo, a że prowadzą czynne życie - to wiem, że to nie wypali. A oddać małego smyka o którego tak walczyłam w ręce obcej kobiety, bo nie mam nikogo kto mógłby się nim zająć jakoś miesza się z moimi przekonaniami. Planując z mężem ciąże wiedzieliśmy, że spędzę z dzieckiem urlop macierzyński i pójdę do pracy, niania będzie na początku, później żłobek, przedszkole itd., no ale los chciał inaczej... Teraz jakoś nie wyobrażam sobie , że zostawiam naszego szkraba z niania, która jeździ z nim po lekarzach i od niej dowiaduję się o stanie zdrowia mojego dziecka... Mąż zarabia tyle, że na skromne życie powinno nam wystarczyć z resztą sam też nie wyobraża sobie, aby Wiki na 8 godzin dziennie zostawał z kimś innym. Proszę dziewczyny napiszcie jak to jest u Was, wróciłyście do pracy zawodowej???
    • ona1983.10 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 15:20
      Ja wziełam urlop wychowawczy - moja kariera zawodowa legla troche w gruzach uncertain Kiedy dowiedzialam sie o ciazy bylam prawie pewna, że wroce do pracy po macierzyńskim - tak sie nie stało. Jestem z dzieckiem w domu - czasem zycie reorganizuje nasze plany.
      • nastjaa Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 16:07
        Ja też planowałam powrót do pracy zaraz po macierzyńskim, tyle, że mój macierzyński skończył się 28 dni po wyjściu córki ze szpitala, kiedy mała ważyła ok 3,5 kg i tak naprawdę była jak noworodek. Co do rozwoju to rokowała całkiem dobrze, choć wymagała rehabilitacji i biegania po lekarzach. Mimo, że obie babcie są w pobliżu żadna z nich nie sprostała by obowiązkom. W naszym przypadku opieka nad córką to nie tylko pójechanie w drugi koniec miasta na rehabilitację (1-5 razy w tygodniu) i wizyty w poradniach + to baczne obserwowanie dziecka czy wcześniactwo nie daje o sobie znać, to umiejętność poradzenia sobie w razie bezdechu, wielogodzinne ćwiczenia w domu lub zabawy ukierunkowane na rozwój dziecka, prawidłowa pielęgnacja (noszenie, odkładanie itd), niesadzanie niesiedzącego dziecka i nie prowadzenie za rączki (do tego babcie nie mogły się przekonać). Poza tym córka jest bardzo wrażliwa i napewno nie pomogłabym jej szybkim powrotem do pracy. Ostatecznie wróciłam do pracy jak mała miała 15 miesięcy - wyszłyśmy wtedy w zasadzie na prostą, miesiąc później córka zaczęła chodzić. Wcześniejszy powrót napewno by jej nie pomógł, bo do 10 miesiąca była mocno w tyle z rozwojem. Obecnie córa ma 26 miesięcy, mam dla niej naprawdę mało czasu. Wiele rzeczy zauważam za późno, nie ma mnie z nią na szczepieniach czy na rutynowych wizytach lekarskich, wszędzie się spieszę o jednej wizycie nawet zapomniałam. W pracy często zostaję po godzinach, często muszę też zabierać pracę do domu. Gdyby mnie było stać zostałabym dłużej w domu.
    • misiekjasiek Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 15:51
      Nie słuchaj teściów - usiądźcie razem z mężem i sami porozmawiajcie o tym, jak sytuacja wygląda i jak każde z Was to widzi. Jeśli przeżyjecie z jednej pensji, jeśli na myśl o podjęciu pracy o zostawienia Wiktora z nianią dostajesz gęsiej skórki, sprawa jest jasna.
      Pytanie, czy Ty chciałabyś wrócić do pracy, czy Ty masz z tym problem, czy Tobie zależy na tym, żeby być w domu z Wiktorem. Nie teściowej, nie mamie, nie sąsiadce ale Tobie. Bo to Twoje życie. I to Ty walczyłaś o małego, tęskniłaś za wspólnymi chwilami i tylko Ty masz prawo oceniać sytuację, decydować o tym, co chcesz robić.
      Możliwości jest przecież wiele - za chwilę po zarejestrowaniu się w PUPie będzie przysługiwał Ci zasiłek, być może staniesz na komisję i otrzymasz dla małego orzeczenie, to też zawsze są jakieś pieniądze. Musisz zadać sobie pytanie, czy chodzi tutaj o tzw. "karierę zawodową" czy o pieniądze. Zostało Ci jeszcze trochę czasu, więc możesz na spokojnie pomyśleć.
      Z Twojego postu wynika, że nie chcesz wracać do pracy i szukasz potwierdzenia, że dobrze robisz. Ja mogę Ci napisać, że jeśli postępujesz zgodnie z własnymi przekonaniami, uczuciami - to robisz dobrze. Jeśli dacie radę finansowo i problemem jest tylko zdanie teściów, to nie powinnaś mieć wątpliwości. Nie będę pisać mądrości w stylu "dziecko potrzebuje mamy" bo gdy nie ma co włożyć do garnka, wiadomo... ale póki co Wiki jest mały i kontrole lekarskie, wyjazdy, dopiero przed Wami. Ja też sobie nie wyobrażam, żeby zamiast Ciebie do specjalistów jeździła niania (która nie ma o tym pojęcia)

      Pytasz, jak zrobiły inne mamy.
      Ja przebywam na urlopie wychowawczym, w sytuacji dwójki dzieci decyzja była łatwiejsza do podjęcia. Posiedzę z chłopcami jeszcze rok - zobaczymy co z przedszkolem, bo temat niani w ogóle nie wchodzi w grę. Poza tym rozglądam się za inną pracę, do poprzedniej nie chciałabym wrócić. Zobaczymy.
      -----
      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • tolka11 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 16:52
        Tak wróciłam. I po donoszonym i po tym, z 28 tc i po tym z 33/34 tc. Nie zaraz po macierzyńskim, bo np Miłosz z 28 tc miał jeszcze parę operacji, wiec wróciłam jak miał 8 m-cy. I potem juz operacje, rehabilitacja i praca i jakoś to szlo. Tyle, ze jako ułatwienie ze strony pracodawcy - jeden dzień w tygodniu mogłam wychodzić już o 12 w południe. I na ten dzien ustawiałam wizyty u specjalistów.
        Ale przyznaję, że ja jestem ten typ człowieka, który w pracy odpoczywa, no i pracuję 3 razy od 7.30 do 16, taz od 7.30 do 20, a raz od 7.30 do 12. Wiec jest nieźle.
        Ja nawet macierzyński przrwałam po 8 tygodniach jak młody ciagle leżał w szpitalu i wróciłam do pracy, nie na L4, ale do pracy. Tak mi było łatwiej.
        I własnie zrób tak jak ci bedzie najłatwiej w sensie psychicznym, jesli was stać to zostań w domu.
        • jolantusia1 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 17:05
          u mnie było trochę inaczej, prowadzę własną działalność i do pracy wróciłam dwa tygodnie po cesarce jak już mogłam chodzić. Po wyjściu młodego ze szpitala po 3 miesiącach byłam z nim w domu. To ja jeździłam dwa trzy razy w tygodniu a czasami i codziennie na kontrole. Na dobre do pracy wróciłam z dnia na dzień zupełnie niespodziewanie ( bo wcześniej tylko siedziałam w papierach, ewentualnie wpadałam na godzinę - dwie) jak mój szanowny pan mąż nabawił się mega kontuzji i został uziemiony z nogą w gipsie na ładnych parę tygodni. Młody miał wtedy 1,5 roku. Co myślę dobrze napisała Misiekjasiek - jeśli czujesz że chcesz wrócić do pracy, nie wyobrażasz sobie życia bez niej - załatwiaj nianię i wracaj. Jeśli nie wyobrażasz sobie dziecka z nianią, teściową (co piszesz że będzie trudne) a macie kasę na życie daruj sobie. Pokombinuj trochę ze zwolnieniami lekarskimi na siebie (zawsze możesz mieć depresję związaną z traumą po porodzie) i na dziecko, które też wymaga opieki. Pociągnij L4 ile się da a potem ewentualnie pomyśl o powrocie do pracy
    • mama-cudownego-misia Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 18:36
      Jak Was stać, zostań w domu tak długo, jak to będzie potrzebne albo jak długo wytrzymasz.

      Ja wróciłam do pracy po 4 latach i po 6 miesiącach jednak przeszłam na samozatrudnienie. Z różnych powodów, ale również dlatego, ze młodzież dużo choruje i właściwie nie było miesiąca bez tygodniowego zwolnienia, a już najgorzej w tym wszystkim wkurzało mnie, gdy musiałam ją posłać do przedszkola widząc, ze jej się coś "inkubuje" i jeszcze nie ma właściwie jakichś konkretnych objawów, ale pewnie będą. Słałam zmęczone, marudzące, osłabione dziecko do przedszkola, wściekła na siebie, bo zwolnienie bym może i dostała, ale po paru dniach potrzebne by było następne, już na chorobę z pełnymi objawami. Teraz mogę ją zostawić na dzień-dwa w domu, bo niewyraźnie wygląda czy pokasłuje.
      • mamaduo Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 19:12
        ja wrocilam do pracy jak dzieci mialy 9 mc, na 3/4 etatu, praca blisko domu, nie bylo mnie max 6,5 - 7 godzin, z czego w tym czasie dzieci spaly 4 godziny. Poza tym zostaly z moja mama, gdyby nie ona, nie zdecydowalabym sie na powrot do pracy, moja mama byla w stanie zapewnic im wszystko - jedzila na reh., stymulowala, stosowala sie do zalecen, noszenia itp. karmienia. Wrocilam, bo wiedzialam, ze sa z moja mama, czyli jak ze mna i potrzebowalam pracy dla psychicznego oddechu.
        • adusia29tc Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 20:38
          Ja wróciłam, tak jak mamaduo, przede wszystkim dla psychicznego oddechu. Pracuję co najwyżej 6godzin, poza domem, reszta pracywink w domu. Jak malutka była malutka i dużo spała to nie było aż tak ciężko. Zostawała z moimi rodzicami, ale wszystkie kontrole i rehab ze mną. Teraz trochę żałuję, że pracuję a nie jestem przy małej (woła Baba, trochę mi żal). Rozwija się wspaniale, nie choruje ( na dysplazję płuc ma przepisane inhalacje, które ja wykonuję rano i na wieczór). Co do pracy to ciągle jestem w rozterce, czy dobrze zrobiłam, czy nie, i chyba tak zostanie, bo raz jest lepiej a raz gorzej.
          Decyzję musisz podjąć sama, przemyśl "za" i "przeciw" i omów sprawę z mężem, anie z teściami, to Twój maluch i Twoje życie.
          "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne"
          • niutek1979 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 20:51
            widzę, że jestem szczęściarą ogromną - wykonuję tzw. wolny zawód i choć wróciłam do pracy a malec ma nianię to jestem większą część czasu w domu i w domu pracuję. gdyby nie to - nie wrociłabym do pracy. kombinowałambym ze zwolnieniami, zasiłkami, depresją - te miesiące przecież decyduja o jakości życia dziecka. ale szacunek dla tych Mam, które musza albo chcą wrócić. tak trzeba robić, by było dobrze. i już. pozdr.
          • ewa-mamazosi Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 21:49
            Hej, ja też miałam umowę do dnia porodu. I po zasiłku macierzyńskim nie wróciłam do pracy, bo macierzyński skończył mi się pod koniec kwietnia a w maju nawet bym nie znalazła pracy (jestem nauczycielką), więc jeszcze miałam z córką dłuuuuuugie wakacje. A we wrześniu też nici z pracy bo się okazało, że jestem w kolejnej ciąży. Nie planowaliśmy z mężem tak szybko drugiego dziecka, ale cóż tak wyszło. Będzie chłopczyk i najważniejsze, że jest wszystko ok. Termin mamy na walentynki i takim moim malutkim marzeniem jest od września wrócić do pracy. Zosia bardzo ładnie sobie radzi, ma 11 miesięcy urodzeniowych(9 korygowanych) pięknie siedzi, prawie raczkuje i sama wstaje na nóżki.
            Pracuje mój mąż, na razie jak jest jeszcze sezon więc jest ok, później zimą będziemy się martwić. Zosia ma orzeczenie o niepełnosprawności, a ja na nią świadczenia. Na razie nie jest źle, bardzo dużo pomagają rodzice. A jak urodzi się dzidziuś to przeprowadzamy się do rodziców, żeby było taniej, przynajmniej za mieszkanie nie będziemy kupy kasy płacić.
            A najważniejsze jest to, że cały czas jestem z córką, chodzimy do poradni(teraz jest już rzadziej, rehabilituję ją też sama, na rehabilitacje też chodzimy (na ndt ale już zostało 8 spotkań). I nie żałuję niczego, chociaż czasami nachodzi mnie wielka ochota na pracę.
            pozdrawiam.
    • ag0000 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 20:50
      ja wróciłam do pracy po dwóch latach wychowawczego i macierzyńskiego wcześniej,a i ciążę przeleżałam-częściowo-tak więc praktycznie po trzech latach wróciłam do pracy ,łatwo finansowo nie było bo w domu już dwójka dzieci starszych była i kasa szła zawsze jak woda na wszystko,a tu jeszcze mały szkrab...
      dla mnie było to ważne że zostałam i szczerze nie wyobrażałam sobie innej opcji
      ale wiem że są kobiety,którym praca daje bardzo dużo "takiego wielkiego kopa" aby mieć siłę do działania
      ja jestem inna i potrzebowałam być z małą w domu

      wiesz ja taż miała konkretny plan jak się dowiedziałam,że jestem w ciąży ,że po urodzeniu macierzyński i teściowa zostaje z dzieckiem,a tu los pokazał nam co innego...

      jeśli czujesz że musisz być z dzieckiem to zostań
    • wimperga Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 21:01
      Wróciłam do pracy na pełny etat jak córka miała 6 miesięcy ale mała wyszła z wcześniactwa obronną ręką, została z babcią, potem znów zaszłam w ciążę i znów na kolejnym macierzyńskim byłam z obiema córkami. Potem niania przez 2,5 roku, przedszkole od 4 roku życia, szkoła od 6 roku życia.
    • martha_sz2 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 21:04
      Jeśli możesz sobie na to pozwolić siedź w domu z małym jak najdłużej.
      Ja właśnie w zeszły czwartek wróciłam jak Jasiek ma 2,5 roku, na pół etatu, na próbę, ale już po dwóch dniach miałam dość. Młody jest z nianią, fajna babka (zaufana osoba, prawie rodzina wink) Tylko u nas to nie chodziło o samo wcześniactwo, bo z tym akurat sobie młody poradził, mieliśmy po drodze chorobę nowotworową.
      Do końca roku mam się szefowi określić, czy wracam na cały etat czy dalej idę na wychowawczy. Jeśli Janek dostanie dalej orzeczenie to rozważam powrót na wychowawczy, bo na te pół etatu zarabiam na nianie i opłaty za mieszkanie.
      Nie słuchaj teściów!!! Łatwo im mówić skoro pewnie dla nich wcześniak to taki mniejszy noworodek.
      Zrób jak czujesz i jak zdecydujesz z mężem!
    • gk102 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 21:16
      Ja wróciłam zaraz po macierzyńskim. Córka ważyła trochę ponad 3 kg i miała 5 m-cy... tyle, że została z moja mamą, która przychodziła rano przed 7.00 i do 14.00 była z Hanią. Dawała sobie świetnie radę i do dzisiaj obie są bardzo ze sobą związane. Na wizyty lekarskie i rehabilitację - zwalniałam się z pracy. Tyle, że ja zajmuję stanowisko zarządcze i nikt mnie nie rozlicza z czasu pracy - a to ułatwia znacznie... W wieku 3 lat córka poszła do przedszkola, ale w razie choroby mogę liczyć na pomoc mamy.
      Tak więc indywidualna sytuacja rodzinna powinna ułatwić podjęcie decyzji o powrocie do pracy. Przede wszystkim porozmawiaj z mężem - a nie z teściami. 60 km to dużo - nie licz więc na codzienne przyjazdy teściów. Na Twoim miejscu na pewno poczekałabym co najmniej do ukończenia przez dziecko roku.
    • joann.a1974 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 21:56
      Hej,
      ja z kolei, wróciłam na dobre do pracy od początku października tego roku, a Hanię wzięliśmy do domu ze szpitala 20 października 2010 r. Po wypisie małej ze szpitala, miałam jeszcze 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, potem 60 dni opieki nad dzieckiem - czyli zwolnienie, wypisywane co 2-3 tygodnie, potem wykorzystałam urlop, potem na miesiąc wróciłam do pracy, ale mąż wziął miesiąc urlopu. Potem 3 miesiące wychowawczego i tak zleciał rok. Hania już jest w przededniu pierwszych samodzielnych kroków (dziś był ten pierwszy !!), rozwija się bez większych komplikacji zdrowotnych, rozwój umysłowy dopiero będzie oceniany za dwa miesiące. Ale mimo to, nie wróciłabym do pracy przed ukończeniem przez nią 2-3 lat, gdyby nie dwa fakty: moja mama przeszła właśnie na emeryturę i zajmuje się Hanią, mieszkam i pracuję w jednym budynku - więc do domu mam dosłownie do przejścia dwa piętra w kapciach. Nie mogę sobie wyobrazić nawet teraz - rocznej Hani z obcą osobą. Moje doświadczenia z nianiami - ze starszą córką nie są najlepsze i tego szkrabka po takich przejściach nigdy nie zostawiłabym samego.
      Czy synek ma orzeczenie o niepełnosprawności ? Moja Hania dostała, więc mogłam starać się o rozmaite wsparcie finansowe w GOP-sie, podczas urlopu wychowawczego dostaliśmy też zasiłek - niewielkie pieniądze, ale z orzeczeniem próg, dochodu który uprawnia do świadczeń jest nieco wyższy i dzięki temu zmieściliśmy się. Niewielkie pieniądze, ale zawsze.

      Co do pracy - moja nazwijmy to "pozycja" zawodowa poleciała na łeb na szyję, jestem do tyłu lata świetlne w rzeczywistości firmy, nie mogę się jeszcze pozbierać do kupy po tym starcie od poczatku października, muszę układać wszystko w sobie na nowo. Ale przenigdy nie zamieniłabym tego roku z Hanią na najcudniejsze awanse i profity. To ja widziałam te wszystkie jej pierwsze osiągnięcia - uśmiech, obrót na brzuszek, pozycję czworaczków, siadanie, samodzielne wstawanie... to mi daje siłę i skrzydła. Finansowy było i jest trudno, ale jest co jeść, jest na ubrania dla dzieci, więc nie narzekam. Czasem są dołki, ale dzieci są ponad wszystkim.


      mam nadzieję, że ułoży się Wam wszystko pomyślnie.
      trzymaj się ciepło,
      • aaalicja2 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 22:14
        Też jestem zdania, ze jeżeli możesz pozwolić sobie finansowo nie pracować, to zostań z synkiem jak najdłużej.
        • alicjontko Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 23.10.11, 23:08
          Ja miałam plan, miałam urodzić zdrowe dziecko i wrócić po macierzyńskim plus zaległe urlop ydo pracy. Ale życie zweryfikowało mi te plany. Ciąża od pierwszych tygodni w domu z nakazem leżenia, potem szpital bo krwotok, potem dłuuugi szpital bo problemy. Przerywany macierzyński, L4 na dziecko chore, L4 na moją depresję, teraz wychowawczy- na razie na rok. Nie mam opcji "babci", żlobek nie wchodzi w grę, opiekunka- za droga sprawa. Wciąż mamy wizyty lekarskie, rehabilitacja skończona 2 miesiące temu ale Mała ma inne problemy zdrowotne... Ale ja nie żaluję...ciężko jest finansowo ale dla mnie i dla niej dobrze, że jesteśmy razem...nie czuję się jakoś "uwiązana" w domu. Chcę z nią być i tyle.
          Aha, "kariera" już legła w gruzach, raczej nie mam do czego wracać, będę musiała szukać innej pracy. Znajdę smile będę musiała smile
    • maly-mateuszek Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 08:09
      U nas Mati ma 2,5 roczku a ja od listopada wracam do pracy z Mateuszem zostaje teściowa przeprowadziliśmy się że by było wszystko blisko i teraz do teściowej mamy 20 minut pieszo a do pracy od teściowej rzut beretem (wcześniej traciła bym na dojazdy do pracy 3h dziennie)
      Co prawda nie chciałam wracać do tej pracy z powodu atmosfery no ale zobaczę jak będzie jak będzie źle to zwolnię się dostanę zasiłek i będę szukać innej pracy. Nie brałam pod uwagę wcześniejszego powrotu do pracy nawet na 3 lata wychowawczy napisałam wykorzystałam 2 choć teściowa już rok temu mnie wyganiała do pracy ale ja chciałam ,chciałam być z Matim choć było marnie z kasą ale daliśmy radę. Tym bardziej że teściowa nie będzie jeżdziła z małym na rehabilitację i do specjalistów to spada na mnie ale zawsze mam w tygodniu jakiś dzień wolny więc dam radę ;o) zobaczymy jak będzie
    • olcia82poz Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 11:09
      My zdecydowaliśmy,że zostanę z Ingą w domu tak długo jak to będzie konieczne, mamy sporo wcześniaczych problemów, więc inna opcja nie wchodziła w grę. Moja mama pracuje, teściowa choruje i nie byłaby w stanie zająć się małą na stałe. Żłobek (musiałby być prywatny) lub opiekunka + dojazdy do pracy, po przekalkulowaniu niewiele by zostało...Po skończeniu umowy przejdę na zasiłek ze względu na Ingi niepełnosprawność i wyjdzie na to samo więc stwierdziliśmy,że nie warto.Finansowo damy radę więc nie ma sensu myśleć nad innym rozwiązaniem. Jestem jej potrzebna i dobrze nam tak jak jestsmile
      • verka77 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 14:43
        Ja wrociłam po 3,5 mies spedzonych z synkiem ( 1,5 zajął nam szpital), ale syn został z tatą.
        Jak bym miała taki wybór jak Ty, to z perspektywy czasu jednak zostałabym w domu.
        Przelicz co i ile zyskujesz opłacając nianię.

        Udanego wyboru!
    • pa_yo Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 14:44
      Ja wróciłam do pracy gdy Igor miał skończone 6 m-cy (ur. 26tc, 850g), a na kolejne 3 miesiące został z nim mąż (własna działalność), ja wracałam z pracy godzine wczesniej (godzina na karmienie) do skończenia przez Igora 12 m-ca zycia.
      Po 9 m-cach z Rodzicami przyszła kolej na babcię - dochodzącą codziennie, dzieki temu, że nie musiałam Igora oddawac do żłobka uchował sie zdrowy az do 3-ciego roku zycia.

      Z tym, że ja nie wyobrażałam sobie nie wrócic do pracy, w pracy odpoczywałam po absorbujących dniach i nocach z synem, teraz jest juz zupełnie inaczej, Igor ma prawie 8 lat i nie żałujemy decyzji, że przez 9 pierwszych m-cy zycia był najperw z mama, a potem z tatą (kosztem mniejszych pieniędzy oczywiście).
      • finch18 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 18:03
        Z własnego doświadczenia uważam, że jeżeli możesz zostań z dzieckiem jak najdłużej. Ja wykorzystałam macierzyński, a później jeszcze kilka miesięcy na L4 ze względu na własne zdrowie, ale w końcu musiałam wrócić do pracy, bo na wychowawczy nie było nas stać- kredyty itd. sad( Zawsze myślałam, że w ciąży będę pracować, potem też zaraz wrócę, ale jak zwykle życie wszystko zweryfikowało i wróciłam do pracy po ponad półtarorocznej przerwie. Bardzo chętnie zostałabym z Kasią w domu, ale niestety... Mąż pracuje ciągle na nocki więc się wymieniamy. Jest ciężko, ale jakoś dajemy radę. Teraz też, kiedy Kasia jest juz większa, podrzucamy ją czasem babciom, ale to nie na codzień. Na początku chcieliśmy zatrudnić opiekunkę, ale w końcu jak któraś z kolei powiedziała, że ona "takim" dzieckiem zajmować się nie będzie daliśmy sobie spokój. Jedna stwierdziła wprost, że się boi, że mała jej umrze i będzie miała problemy. Wszystko przez to, że bardzo często mała miała problemy z oddychaniem i czasem parę razy dziennie uruchamiał się alarm monitora oddechu, poza tym nie bardzo jej szło z jedzeniem i w ogóle. A do tego jeszcze ciągłe ćwiczenia i wizyty kontrolne. O żłobku nie było mowy, bo żaden w okolicy, by Kasi nie przyjął. Wiem, bo pytałam. Więc jakoś sobie radziliśmy. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to, że wróciłam do pracy miało też swoje dobre strony, przestałam się tak bardzo trząść nad Kasią i ciągle drżeć, że coś będzie nie tak. Tak czy inaczej ja nie bardzo miałam wybór, ale uważam, że dziecko powinno być te pierwsze dwa-trzy lata z mamą. Musicie po prostu porozmawiać i zdecydować, co w waszym przypadku będzie najlepsze.
    • tabaluga0 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 24.10.11, 19:41
      Ja niestety nie miałam gdzie wrócić, macierzyński skończył się zanim jeszcze Szymek wrócił ze szpitala, potem rehabilitacja, lekarze i zero pomocy od dziadków. Gdy miał 3 latka poszedł do prywatnego przedszkola na 4 godziny, potem do zwykłego, ale non stop chorował. Szukałam pracy, ale wszędzie przeszkodą było dziecko. W końcu znalazłam, pracowałam 3 miesiące , w tym czasie Szymek miał ospę, szkarlatynę, anginę, potem mnie zwolnili.
      W końcu dołaczyłam do męża i prowadzimy spółke. Ja robię za księgową i papierkowe sprawy, czasem drobne projekty graficzne. Nie jestem zadowolona, ale nie mam wyjścia, 2 lata wysyłalam cv i nic z tego nie wyszło.
      • ewelajnawrocek Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 25.10.11, 10:10
        Ja dałam małego do prywatnego klubu malucha kak miał 14 mcy, na 4 dni w tygodniu na 9 godzin i tak chodzi do dzis, jestem zadowolona z tej decyzji, choc bardzo duzo choruje. My nie mamy we Wro niikogo kto by mogl sie zajać małym, nawet tesciowa, ktora tu mieszka, nie kwapi sie. Niania dla mnie nie wchodziła w rachube, siedzenie z jedna osoba przez 9 godzin wydawało mi sie malo rozwojowe dla dziecka, poza tym nie miałam nikogo z polecenia, aby byc spokojnym ze dziecko bedzie miało " dobrze", nie ukrywam, ze koszt wiekszy niz w zlobku, nawet prywantym.
    • beatka126 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 25.10.11, 11:14
      Dzięki dziewczyny za Wasze posty, ja nie mam gdzie wrócić bo tak jak pisałam skończyła mi się umowa więc L4 nie wchodzi w grę, a zastanawiam się czy jak po macierzyńskim zarejestrowałabym się w PUP jako bezrobotna to nie wiem czy przysługuje mi prawo do zasiłku, a jeśli nawet to będąc tam zarejestrowana zgłaszam chęć podjęcia pracy, a tak narazie nie jest. Wczoraj na wieczór zadzwonili do mnie z przychodni, że Wiktorka morfologia jest kiepska i mam się dzisiaj udać na rozmowę z panią doktor... może wystarczy tylko podanie żelaza... ech jak na razie jestem na etapie, że nie potrafiłabym Wiktorka komuś oddać i będziemy musieli zacisnąć pasa i poczekać aż uda się nam wszystko ułożyć, a chyba najbardziej moją psychikę. Dzięki jeszcze razsmile
      • ewa-mamazosi Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 25.10.11, 13:24
        Przysługuje. Ja tak miałam, poszłam i zarejestrowałam się w pup i tego samego dnia składałam dokumenty na komisję orzekania o niepełnosprawności. Po miesiącu dobyła się komisja i dostałyśmy orzeczenie. Ale że ubiegałam się o świadczenie pielęgnacyjne musiałam się wyrejestrować z pup. Orzeczenie dostałyśmy ze względu na wcześniactwo i niedosłuch. I pobieram na Zosię świadczenie pielęgnacyjne i zasiłek pielęgnacyjny, w łącznej kwocie 673 zl. Spróbuj, zawsze to coś, nawet te parę groszy(piszę parę, bo jeszcze z tego spłacam kredyt studencki 300 zł więc mało zostaje. Ale tylko jeszcze do czerwca). pozdrawiam
        • milkaplp Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 25.10.11, 17:18
          Ja jak na razie do pracy nie wracam. Macierzyńskie skończyło mi się 19.10, teraz jestem na chorobowym na małą 60 dni płatne 80%, później wykorzystam zaległy urlop wypoczynkowy. W nowym roku po skończeniu urlopu wezmę znowu te 60 dni chorobowego na małą, a później wychowawczy. Nie mam małej z kim zostawić, a żłobek czy niania pochłaniałoby moją wypłatę, więc nie ma sensu żebym wracała do pracy. Nie wiem jak damy sobie radę finansowo, ale nie mamy wyjścia.
    • stok2009 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 26.10.11, 08:59
      Rob to co uwazasz ze jest najlepsze dla dziecka. A najlepsze dla dziecka jest bycie z mama szczegolnie jak jest takie malutkie i teraz najbardziej cie potrzebuje. Ja osobiscie uwazam ze dziecko do czasu przedszkola powinno byc w domu z mama , oczywiscie jesli sytuacja finansowa rodzicow na to zezwala, a juz nie do pomyslenia dla mnie jest oddawac w obce rece maluszka ktory nie skonczyl roku. Pewnie niektore mamy sie na mnie za te slowa obraza, jednak ja tak uwazam. Dla mnie te pierwsze lata dziecka sa najwazniejsze i zadne pieniadze tego nie zastapia, ten czas jest najpiekniejszym w zyciu kobiety i bardzo bym zalowala decyzji powrotu do pracy bo czulabym ze cos waznego mnie omija a tak jestem szczesliwa ze moglam byc z moimi skarbami w domu do czasu kiedy poszly do przedszkola i ten okres 3 lat smialo moge powiedziec ze byl najcudowniejszy w moim zyciu , chociaz bylo bardzo ciezko.
    • bijou82 Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 29.10.11, 17:37
      Ja prawie 5 lat jestem w domu z małą,już niedługo.. smile
      Na cały etat nie uda mi się wrócić,bo zwyczajnie nie mam jak zorganizować Małej dnia,do godz 17 jestem zdana tylko na siebie,a po przedszkolu Mała ma codziennie rehabilitacje,więc ktoś ją musi tam zawieźć
      Opiekunka nie wchodzi w grę póki co,brak zaufania z mojej strony do kogoś obcego kto miałaby się Małą (niepełnosprawną) zająć.
      Te lata w domu nie były tak do końca "stracone" z mojego zawodowego punktu widzenia,miałam czas by pójść na dodatkowe studia
      a jednocześnie bardzo chciałam wrócić do pracy i realizować się nie tylko w roli matki wink
      • jolantusia1 Beatko 29.10.11, 22:48
        z tego co wiem to możesz wziąć L4 na siebie nie na Małego i wysyłasz bezpośrednio do zus-u. Oni wpłacają Ci zasiłek chorobowy. Moja pracownica po wygaśnięciu umowy tak chorowała parę miesięcy. Jak tylko uda ci się załatwić zwolnienie to korzystaj. Oni w zamian nie dadzą ci nic za darmo. A dopiero po tych zwolnieniach idziesz do urzędu pracy i rejestrujesz sie jako bezrobotna. Dowiem się jeszcze dokładnie w przyszłym tygodniu od ksiegowej i napiszę ci co i jak. Pozdrawiam
    • marta.patocka Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 04.11.11, 09:01
      wróciłam do pracy jak Miki miał pół roku. Powiem sczerze, że to masakra. Owszem, został z moimi rodzicami, ktorzy robili wszystko, tak ja my kazaliśmy, ale 4 razy w tyg jeździliśmy na rehabilitację 50 km w jedna stronę, 4 razuy dziennie sami go rehabilitowaliśmy. Oprócz tego wizyty u specjalistów. Ale do pracy musiałam wrócić - z jedą pensją nie dalibyśmy rady. Mniej więcej do 1,5 roku mikiego sen był dla mnie pojęciem obcym.
      • agajedi Re: Mamy wcześniaczków pracujecie zawodowo??? 04.11.11, 19:06
        Wróciłam najpierw po 8 tygodniach macierzyńskiego, kiedy nikt jeszcze nie był w stanie powiedzieć czy mała wogóle przeżyje. I wtedy była praca-szpital. Dom tylko na spanie. A potem po wyjściu Marysi ze szpitala wróciłam ma resztę macierzyńskiego. A potem do pracy. Rok później wróciłam do pracy po macierzyńskim z drugim dzieckiem. Trudno jest, nikt nie mówi, że to proste, ale wróciłam tam dla siebie. Wracam do domu dla dzieci i jestem z nimi szczęśliwa. I pomimo codziennej rehabilitacji, różnych terapii, specjalistów, badań itp. nie wyobrażam sobie inaczej. Ale wiem, że są mamy, które nie wyobrażają sobie powrotu do pracy, nie dlatego, że dużo lekarzy i innych wizyt, tylko tak mają. I szanuję je bardzo. Gdyby kiedykolwiek trzeba było zrezygnować jednemu z nas z pracy to postanowiliśmy, że nie byłabym to ja smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja