marcowa82
21.11.11, 16:12
Niepokoją mnie dwie sprawy u Kacpra ( 2 lata i 10 miesięcy ). Pierwsza to mówienie nie na temat. Przykładowo pytam się go czy chce siusiu, a on mi zaczyna mówic o piekarniku. Zauważyłam, że dzieje się to w stresowych sytuacjach, ale nie jestem pewna czy nie tylko. Druga sprawa to ja to nazywam "fokusowanie sie na czymś". Dzieje się tak jak jesteśmy poza domem na wczesnym wspomaganiu lub klubie mam. Zauważyłam, że inne dzieci w jego wieku tak nie robią. Przykładowo dzisiaj w sali w klubie mam upatrzył sobie pstryczek do światła ( innym razem była drukarka do której mi zwiewał). Wygląda to tak, że na przykład bawimy się w "baloniku nasz malutki", młody trzyma chuste animacyjną, chodzi razem z dziećmi w kółko, niby ok. ale nagle widze, że już biegnie do tego pstryczka. To jest taki nagły zryw, bo musi za wszelką cenę sobie popstrykać. Albo na wczesnym wspomaganiu tam upatrzył sobie elektryczny czajnik. Przykładowo układa mozaikę lub klocki i nagle zryw i biegnie żeby włączyć te czajnik. Czyli tak jak pisałam dla mnie to jest takie fokusowanie się, robi daną czynność, którą ktoś mu narzucił, ale musi mieć jakąś odskocznie, czyli to co sobie sam upatrzył. Co Wy na to? Czy Wasze wcześniaki też tak mają?