eda321
23.11.11, 21:46
Dziewczyny, czy któreś z Waszych dzieci tak miało, a mianowicie: oddychało przez buzię (można to porównać do sapania prawie) a w nocy chrapało? I jak to było u Was zdiagnozowane?
Mój Błażej prawie od początku ma wiotkość krtani. Miała minąć ale jakoś u nas została (ma już prawie 3 lata). W nocy od jakiś 3 m-cy potwornie chrapie. Tak głośno, że słychać go w drugim pokoju przez 2 zamkniętych drzwi. Wcześniej zdarzało mu się, ale raczej w trakcie infekcji. Teraz non stop. W dzień i w nocy oddycha cały czas przez buzię. Słychać to jego oddychanie - tak można to porównać do sapania. Byliśmy u laryngologa - miał robioną nosofiberoskopię (nie wiem czy dobrze napisałam nazwę - generalnie chodzi o takie badanie gdzie kamerką miał oglądane wszystko w środku). Wyszło że wszystko tam w porządku - migdały nie przerośniete, krtań, gardło ok. bez żadnych patologii. Byliśmy też w poradni pulmonologiczno-alergologicznej i lekarz na podstawie wywiadu i badania stwierdził, że nie widzi potrzeby dalszego diagnozowania czy włączania jakiś leków. Powiedził, że niektóre wczesniaki tak mają tzn. że mają wiotką krtań, wiotkie drogi oddechowe i nie zawsze to im mija. Tylko, że u nas nie tylko nie mija, ale się pogarsza. Dodam tylko, że Błażej stosunkowo krótko był na respiratorze (2 doby, potem 4 na CEPAP), nie miał dysplazji. W domu mam pozakręcane grzejniki, często wietrzę, wilgotność 50, więc to raczej nie od tego. Nie wiem gdzie dalej szukać - bo jakoś nie wydaje mi się to całkiem normalne, mimo że laryngolog i pulmonolog nie widzą w tym jakiegoś problemu. Może spotkałyście się z czymś podobnym?