wieczna choroba

30.11.11, 12:11
Szymek wiecznie choruje, 3 raz odrósł mu 3 migdałek, wciąż ma zapalenia ucha, katar , gardło. Nie nie dają leki, płukanie nosa, sterydy itp.
Wczoraj trafiliśmy na fajną panią doktor, powiedziała ze nie ma na co czekać i powinien mieć znów zabieg i wstawienie jakichś pistonów w uszy. Szkoda tylko ze nie zrobili tego na poprzednim zabiegu.
Pani doktor znalazła nam błyskawiczny termin , na 13 grudnia!!! to za dwa tygodnie. Akurat Szymek skończy antybiotyk i może się nie rozchoruje kolejny raz.
Nam się chyba "wcześniactwo" i wyprawy lekarskie nigdy nie skończąsad
    • joann.a1974 Re: wieczna choroba 30.11.11, 14:14
      nie pocieszę Cię pewnie wink ale nie omieszkam nadmienić, że ze swoją "donoszoną" Olą mam to samo, ma co prawda 4,5 roku, wycinane migały, wycięty migdał, podcinane boczne, wieczne sterydy, dmuchanie nosa, syropy i dalej stan zapalny uszu, niedosłuch, jutro jedziemy właśnie wstawiać dreny w uszyska sad(
      za to Hanka - odpukać - okaz zdrowia, mimo wcześniactwa..
      no to ponarzekałyśmy sobie smile
      Zdrówka dla Szymka ! I oby już migdały dały mu spokój smile
      pozdrawiam,
      • polaa27 Re: wieczna choroba 30.11.11, 16:24
        Dziewczyny, a robiłyście kiedykolwiek diagnostykę alergii pokarmowych i wziewnych? Może te choroby to skutek, a nie przyczyna?
        • eter.nal Re: wieczna choroba 30.11.11, 19:14
          włośnie. te migdały i wieczny katar to moze być wynik alergii
          • tabaluga0 Re: wieczna choroba 30.11.11, 20:50
            Robiliśmy testy ale nic nie wyszło.
            • gandzia4 Re: wieczna choroba 14.12.11, 22:32
              Mój syn miał testy skórne które nic nie wykazały i jeszcze usłyszałam, że ja wmawiam dziecku alergie, a ewidentnie miał alergię na cytrusy i kilka innych rzeczy. Mało tego 2 lata po tych testach młody dostał pierwszego ataku astmy i wtedy usłyszałam od alergologa, że to zaniedbana alergia, w testach z krwi wyszła alergia na roztocza kurzu domowego i to najwyższej klasy.
              Od 3 roku życia miał nawracające zapalenia uszu, było sugerowane, by usunąć trzeci migdał, który był powiększony, jednak nie zdecydowaliśmy się na to. Obecnie syn ma 9 lat migdał ma normalne rozmiary, uszy są zdrowe już od jakiś 4 lat, za to mamy astmę oskrzelowąuncertain Radzę poszukać dobrego alergologa, lub lekarza który zechce dokładnie diagnozować i szukać przyczyn, a nie usuwać tylko objawy.
        • joann.a1974 Re: wieczna choroba 30.11.11, 21:26
          hmmm...pokarmowe co prawda robiłyśmy, ale wziewnych niet... muszę poczytać o tym w takim razie... u mnie w rodzinie zdarzają się przypadki uczuleń na roztocza, to chyba się wziewa to dziadostwo ? wink
          • polaa27 Re: wieczna choroba 30.11.11, 21:29
            I koniecznie testy z krwi, bo skórne u dzieci są niewiarygodne.
    • polaa27 Re: wieczna choroba 30.11.11, 21:30
      Tabaluga a immunoglobuliny badaliście? Może to jakieś obniżenie odporności organizmu?
      • tabaluga0 Re: wieczna choroba 30.11.11, 21:43
        tak, wszystko w normie. Moze jeszcze raz te testy powtórzymy.
        • lazy_lou Re: wieczna choroba 01.12.11, 07:00
          hej.

          u nas podobnie- jedyny plus ze Wieczny Glut przestal sie rzucac na uszy, ale dziecie z wiecznie wiszacym smarkiem (nawet tak zniewalajace urokiem osobistym jak moje wink ) jednak nie jest przyjemnym widokiem uncertain

          u nas ostatnio lekarka wymyslila ze moze to byc objaw "alergi na przedszkole" mowiac w uproszczeniu. a tak sensowniej tlumaczac, ze reaguje tak na zbyt duza podaz drobnoustrojow w przedszkolu- organizm sobie nie radzi i reaguje alergicznie nadmiernym wydzielaniem gluta.
          I ze testy nic nie dadza.
          Sama nie wiem. Ale ze zapisala leczenie nie bardzo upierdliwe to sprobujemy: przez 8 tyg steryd do nosa i jakas antyhistamina w syropie codziennie. I zobaczymy.

          Tak jak ty plukalam, inhalowalam, zakrapialam i uj wie co jeszcze wink wiec coz- tego tez sprobuje...

          dam znac czy dziala wink
          • polaa27 Re: wieczna choroba 01.12.11, 10:50
            Hmm Lazy dość kontrowersyjna teoria pani doktor. W takim razie ludzi musieliby żyć zaszyci w swoich domach, bo ciągle spotykając się w pracy, szkole na ulicy byliby chorzy? Poza tym ta teoria lekarki i zalecone leczenie trochę kłoci się ze sobą. Bo rozumiem, ze lekarka podejrzewa zaburzenia odporności? A wiesz, ze sterydy ją jeszcze osłabiają?

            To, ze dziecko w 1, 2 roku przedszkola choruje non stop jest normalne. To, że ciągle choruje w wieku 5 lat jest trochę niepokojące.

            Zaczęliście brać te leki? Jeśli jeszcze nie to zrób mu testy alergiczne z prawdziwego zdarzenia, a nie takie leczenie "na oko". Przy okazji zbadaj mu też Immunoglobiny (A, B i tak dalej) żeby określić ewentualne zaburzenia odporności. I może jakiś dobry immunolog by Kubę poprowadził? Życzę Wam zdrówka!
            • gajmal Re: wieczna choroba 01.12.11, 12:29
              Ja też miałam podobne kłopoty z córką - oczywiście usunęliśmy trzeci migdał, ale już przed zabiegiem udało mi się trochę opanować choroby dzięki cudownemu laryngologowi (ordynatorowi laryngologi dziecięcej).
              Metoda była kilkuwariantowa:
              1. podawać do ssania (nie do łykania) Esberitox N - to takie lekarstwo na uodpornienie, ale w przypadku takich "nosowo-usznych" dzieci lekarz kazał nie łykać tak jak jest napisane na opakowaniu tylko ssać, żeby oddziaływać bezpośrednio na śluzówki.
              2. w przypadku kataru nie stosować żadnych kropli obkurczających śluzówkę, bo to tylko pogarsza stan śluzówki i sprzyja następnym infekcjom. Jak jest katar to włączamy inhalacje z soli fizjologicznej plus przez 3 dni podajemy Sulfarinol (apteka.doz.pl/apteka/p9617-Sulfarinol_krople_do_nosa_20_ml?gclid=CMjr2f7g4KwCFYKGDgodAQhBoA) po 2 krople do każdej dziurki rano i wieczorem. Dodatkowo 2 razy dziennie podajemy Clemastinum w syropie i koniecznie smarujemy kości za uszami maścią rozgrzewającą (np. Wick vapo Rub).

              To smarowanie pozwala na odtykanie trąbek słuchowych i nie dochodzi do zapaleń ucha - sprawdzone działa !!!

              Do tego już we własnym zakresie wdrożyłam cotygodniowe wypady na basen i naukę pływania - dzięki temu:
              1. drogi oddechowe są regularnie płukane przy nurkowaniu i odkażane przez chlor co skutecznie niweluje liczbę bakterii
              2. dziecko przy pływaniu uczy się prawidłowo oddychać, dzięki czemu oddycha przez nos, co szczególnie ważne jest zimą - bo wtedy zimne powietrze zanim dotrze do gardła ogrzewa się w nosie.

              Uwierzcie mi - basen działa cuda.

              P.S. jak leżałam ze sobą na laryngologi to codziennie operować tam ludzi z polipami nosa powstałymi na skutek nadmiernego i regularnego używania kropli do nosa obkurczających śluzówkę. Niestety trafiali tam wielokrotnie, bo polipy odrastały. Więc ostrzegam.

              • mama-cudownego-misia Re: wieczna choroba 01.12.11, 13:22
                > 2. w przypadku kataru nie stosować żadnych kropli obkurczających śluzówkę, bo to tylko
                > pogarsza stan śluzówki i sprzyja
                > następnym infekcjom. Jak jest katar to włączamy inhalacje z soli fizjologicznej plus przez 3
                > dni podajemy Sulfarinol
                Eee... Ale sulfarinol własnie obkurcza śluzówkę, bo przecież nafazolinę zawiera. Nie żebym miała coś przeciwko, ale się czepiam, bo lubię smile

                A Esberitox też stosujemy. Wprawdzie pediatra podkreślał, że w takiej dawce dla małego dziecka to głownie alkohol działa, ale dobrze działa smile
                • gajmal Re: wieczna choroba 01.12.11, 13:37
                  Według mnie Esberitox w tabletkach nie ma alkoholu
                  • mama-cudownego-misia Re: wieczna choroba 01.12.11, 13:53
                    No nie ma, my taki w płynie mamy. Dziecię wprawdzie od kuracji broncho-vaxomem w zeszłym roku nie potrzebuje, ale mąż używa.
                    • tabaluga0 Re: wieczna choroba 01.12.11, 21:27
                      U nas właśnie basen ostatnio pogorszył sprawę, niby wypłukał nos, ale samo to, ze tam jest duszno i wychodzimy na zimno, to już kłopot. Od tego ciepłego klimatu basenu, a raczej szatni Szymek dostał jakiej szybkiej akcji serce, to było straszne, waliło jakby miało zaraz pęknąć. Było mu słabo, nie był w stanie nawet stać, ale po wyjściu na zewnątrz po 15 minutach przeszło.

                      Teraz bierze Zinat i znów leci mu z ucha, z nosa, gardło już lepiej, za to ja się zaraziłam od tych przytulaneksad
                      My już mieliśmy wszystkie leki świata, sterydy, krople do nosa, cuda na kiju. On wcale nie reaguje już na te specyfiki. Może po prostu za dużo tego.
                      Fakt ze po wycięciu migdałka w styczniu miał rzadziej katar, ale za to już po dwóch tygodniach miał zawalone uszy. Nie chorował na gardło cały rok od listopada, dopiero teraz.
                      On nawet nie reaguje gorączka na infekcję. Ja mam od razu 39 stopni i bardzo rzadko choruję, a on nigdy nie ma gorączki.



              • mamba5x2007 Re: wieczna choroba 01.12.11, 22:23
                "Miejscowe zastosowanie na błonę śluzową nosa powoduje po ok. 5 minutach skurcz rozszerzonych naczyń krwionośnych co prowadzi do hamowania objawów związanych ze stanem zapalnym m.in. obrzęku i wysięku."
                to skopiowany fragment z zalinkowanej ulotki sulfarinolu, czyli jak najbardziej obkurcza śluzówkę, w dodatku nie można stosować u dzieci poniżej 12 rż (w przeciwskazaniach jak byk).
                Ja używam otrivinu 0,5% gdy nos jest całkowicie zatkany i nie da się wysmarkać. Wydaje mi się, że doraźne zastosowanie jest wtedy niezbędne, żeby katar nie zalegał. W ogóle systematyczne odsmarkiwanie to podstawa. Często dzieci chodzą do przedszkola ze "zwykłym katarem", a tam przecież nikt nie chodzi za nimi z chusteczką. I dziadostwo zalega, roznosi sie na uszy, zatoki.

                Ta teoria o uczuleniu na przedszkole to czysta prawda. I moje dzieci i te z najbliższego otoczenia cudownie zdrowieją, gdy do przedszkola nie chodzą i żadne wiatry, chłody im nie straszne. Po prostu: dużo drobnoustrojów, małe pomieszczenie, nierozwinięty jeszcze dobrze układ odpornościowy. Może to nie alergia w dosłownym znaczeniu, ale przedszkole samo w sobie jest jedyną przyczyną. I można faszerować bógwieczym i szukać alergii i nic to nie da.
                • polaa27 Re: wieczna choroba 02.12.11, 14:28
                  Mamba, ale Kuba Lazy ma 5 lat, i nie chodzi do przedszkola od wczoraj, tylko od ponad 2 lat, jeśli się nie mylę. My sami zaczęliśmy przedszkole i ciągle Miki chory. Ale po 2 latach jednak dziecko powinno już mieć jakaś swoją odporność i trochę mniej chorować.
                  • mama.ady Re: wieczna choroba 02.12.11, 17:08
                    Ada chodzi trzeci rok i choruje tak jak w pierwszym więc jedne dzieci się uodparniają szybciej inne nie. Ostatnio po dwóch ostrych zapaleniach oskrzeli z dusznościami i świstami złapanymi w odstępie dwumiesięcznym trafiliśmy do pulmunologa-alergologa i po testach wziewnych, które nie wykazały alergii jesteśmy umówieni do immunologa na luty. Prewencyjnie Ada bierze pulmicort i singulair żeby infekcje nie schodziły "niżej".
                    • tabaluga0 Re: wieczna choroba 02.12.11, 21:52
                      Mój Szymek chodzi do 1 klasy, chodził do przedszkola od 4 lat, więc to juz 4 rok jego przebywania z dziećmi i wg mnie jest jeszcze gorzej niż było w przedszkolu. Z tym , ze teraz choruje na inne choroby niz wtedy. Chociaz katar mam non stop od chyba skończenia 2 lat.
                      • aaalicja2 Re: wieczna choroba 02.12.11, 22:25
                        A moja rada taka:
                        odstaw w diabły wszystko: dawaj syropek z cebuli, przemycaj czosnek (może tabletki czosnkowe można dla dzieci-należy sprawdzić), 2 kiwi codziennie i miód.
                        A na uszy może warto zrobić świecowanie, tylko czy dziecię wytrzyma w bezruchu jakąś chwilę.
                        Synek jest już duży i możelepiej go faszerować naturalnymi specyfikami.
                        Może po prostu uodpornil się na niektóre medykamenty i już na niego nie działają
                        Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
                        fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
    • marta.bartek BUCCALIN polecam 06.12.11, 15:41
      w razie pytań pisz na masiak.pl@gmail.com
      • traganek Re: BUCCALIN polecam 11.12.11, 09:47
        Antek podobnie chorował. My chodziliśmy do laryngologa Mikaszewskiego (przyjmuje w Sopocie). Po kolejnej infekcji skierował nas na zabieg. Usunięto migdał, podcięto dwa boczne (bo to one głównie odpowiadają za ciągłe infekcje) i założono pistony. Od tego czasu zachorował może ze dwa razy. Pistony wyjęto po roku. Ten jeden mały zabieg naprawdę dużo zmienił. Robiliśmy w UCK w Gdansku (była akademia medyczna)
        • tabaluga0 Do Traganek 11.12.11, 16:52
          Mamy termin na 13 grudnia do szpitala, do Gdyni , już tam byliśmy ale mam nadzieję ze tym razem będzie lepiej to wszystko wykonane. Możesz mi napisać jak te pistony wpływają na życie codzienne, czy można się kąpać , basen itp?

          Juz nie mogę się doczekać, marze o zdrowym dziecku, które się w końcu nie będzie męczyć w nocy, może będzie lepiej mówił i słyszał. matko jaka jestem naiwna!
          • traganek Re: Do Traganek 12.12.11, 11:25
            Niestety przy pistonach basen raczej wykluczony. Nie można moczyć uszu. Przy myciu włosów trochę jest gimnastyki ale te małe utrudnienia to nic jeśli dziecko ma być wreszcie zdrowe. Nie da się zmienić tej Gdyni na Gdańsk. Nie za bardzo ufam tamtym lekarzom (zwłaszcza ordynatorowi laryngologii).
            • tabaluga0 Re: Do Traganek 12.12.11, 11:38
              No niestety nie da się, bo termin załatwiała nam doktorka z Gdyni , czekaliśmy tylko 2 tygodnie, a nie 3 czy 6 miesięcy jak to czasem bywa. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zębysmile
              Byliśmy tez na Zaspie , miał być taki super lekarz , polecony itd i co? Wielkie g...Zabieg miał być na wszystko, a wycięli tylko 3 migdałek i Szymek dalej się męczył, jakbym wiedziała, to wcale bym tam nie poszła.
              Ale do 3 razy sztuka.

              Pytam o ten basen, bo Szymek ma w szkole w ramach wf, w takim razie będę musiała załatwić jakieś zwolnienie.
              Nie wiem kto teraz jest tam ordynatorem, czyżby nadal dr P.? Tez do niego chodziłam ale zrezygnowaliśmy, bo czułam ze Szymek jest królikiem doświadczalnym na jego leki , a to podejście, żeby za żadne skarby nie poddawać dziecko zabiegom, to bez sensu. Jeśli trzeba to trzeba.
              Mam nadzieję spotkać na oddziale te Panią dr , która może dopilnuje tego zabiegu, bo sama nam wystawiła skierowanie.
    • tabaluga0 Re: wieczna choroba 14.12.11, 16:29
      Jesteśmy juz po zabiegu, mimo złych wynikow. Z czasem napisze, czy choroby od nas odeszły.
    • alicja_wk Re: wieczna choroba 14.12.11, 23:11
      Nie chcę siać zamętu na tym forum, ale jak napisałas o operacji i o tym, jak się razem z synkiem męczycie, to pomyślałam, że musze o tym napisac, bo moze jednak w czyms ta informacja Ci pomoze.
      Na forum "pasozyty candida" jedna z dziewczyn pisała o pewnej zielarce, która wyleczyła dziecko z wysiękowego zapalenia ucha. Dokładnie nie wiem na czym na choroba polega, gdyz sie nie zagłebiałam w temat, ale wiem, ze ta babka pomogła juz bardzo wielu osobom, które dzięki temu uniknęły pójścia pod noże.
      A tak nawiasem mówiac, to objawy, o których piszesz równiez bardzo często towarzyszą własnie obecnosci pasozytów w organizmie, tylko niestety nasi lekarze bardzo bagatelizują ten problem, a zarazonych dzieci jest po prostu multum. Mój obecnie 2-letni synek, równiez miał lamblie i candide, ale prawda jest taka, ze sama do wszystkiego musiałam dochodzic, bo lekarze patrzyli na mnie jak na wariatke. Jestesmy juz po leczeniu i póki co jest dobrze, wiec wiem na 100% ze u nas przyczyna wszytkich problemów i dolegliwosci syna były własnie pasozyty i grzybica układu pokarmowego.
      Zachęcam Cie do poczytania na ten temat. Mnie kiedys tez jedna z mam na forum naprowadziła na ten trop, za co bede jej dozywotnio wdzieczna , bo choc na początku olałam sprawe, to po czasie, okazało sie, ze miała racje.
      Na prawde szkoda kroic dziecko, to przeciez dla niego nieopisane cierpienie, którego juz na pewno sporo w swoim krótkim zyciu doświadczył, wiec po co mu go jeszcze dokłądac.
      Życze Wam wszystkiego dobrego i duzo, duzo zdrowka dla synka!
      • tabaluga0 Re: wieczna choroba 15.12.11, 18:18
        Masz racje, ale równie dobrze może mieć alergię na coś, czego testy nie wykryją. I to może wiecznie powodować infekcje.

        Jesteśmy już po zabiegu i teraz tylko kwestia tego czy tym razem pomoże to czy nie, a jeśli tak, to na jak długo.
        • alicja_wk Re: wieczna choroba 15.12.11, 23:56
          Tabaluga, mojemu dziecku lekarze od 3 mż próbowali wmówić alergię, a tak na prawdę przyczyną owej "alergii" okazały się również pasozyty i candida. Polecam Ci również książkę dr. Janusa "Nie daj sie zjeść grzybowi candida", jest tak wiele ciekawych informacji o tym, jakie spustoszenie moze ten grzyb wywołac w organizmie. Duzo cennych rad znajdziesz równiez na forum o alergiach.

          A jak się czuje synek? Mam nadzieję, że wszystko w porządku po zabiegu.
          • tabaluga0 Re: wieczna choroba 16.12.11, 09:19
            Poczytam chętnie.
            Dzieci mojej koleżanki miały(mają) candidę, ona organizowała im dietę, wykluczyła naprawdę wiele, ale nadal chorująsad Oprócz tego są alergikami i też wiecznie faszerowane antybiotykami.
            Na pewno większość dzieciaków ma grzyby, przecież non stop lekarze przepisują antybiotyki, jestem tym załamana. Bez żadnych badań, wymazów czy posiewów, jakby to były witaminy, z którymi również nie należy przesadzać. A jak ten nie pomoże to dają inny, dla mnie to nie do pojęcia jak można tak niszczyć organizm dziecku. Nam te antybiotyki nie pomogły, bo już za wiele tego .
            Teraz jesteśmy w domu, wszystko jest ok, bez żadnych leków. Gardło trochę boli, ale trudno.

            pozdrawiam
            • eter.nal Re: wieczna choroba 16.12.11, 09:41
              a czy Szymek pije dużo mleka, je dużo nabiału? mleko krowie zaśluzowuje organizm i wychładza, w takich przypadkach trzeba ograniczyć do minimum. nie chodzi o alergie na mleko
              • tabaluga0 Re: wieczna choroba 16.12.11, 11:05
                Trochę je, tzn mleko z płatkami, czasem jakiś serek homogenizowany. Czasem kakao. Nie są to jakieś litry. Słyszałam ze w chorobach gardła właśnie powinno się odstawić nabiał.
                On w ogóle mało je. Więc już sama nie wiem co mu podawać. Waży 22 kg i ma 120 cm.
    • tabaluga0 wariactwo 30.12.11, 23:51
      Po tygodniu po zabiegu (uszy i migdałki) nadal leciało z uszu i bolało, dostaliśmy antybiotyk. Minął tydzień od podania antybiotyku (sumamed na 5 dni) i nadal leci z uszu, na szczęście nie boli.
      Nie widać było pistonów przy badaniu bo uszy zalepione ropą. Nie wiadomo czy one nie wypadły przypadkiem.
      Mieliśmy po świętach iść do kontroli, ale nadal leci i znów nie będzie nic widać, a wizyta 120złsad



      • julia56 Re: wariactwo 02.01.12, 21:37
        Mój syn od dwoch lat miał co dwa miesiące zapalenie ucha, mega katar raz na dwa tygodnie i takie ilości wydzieliny, ze nie mógł tego odkaszlnąć. Ktoś nam poradził odstawienie cukru (na rzecz ksylitolu), pszenicy i nabialu. Odglucil sie i drugi tydzień jest zdrowy. A dla nas to naprawdę wyczyn.
        -----------------------------
        www.mamfun.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja