eda321
08.12.11, 11:07
U nas jakby za mało było problemów... Wróciły nam problemy z napięciem w jamie ustnej i krtani. Chyba wróciły, bo tak do końca to nie wiem - nikt nam nie potrafi pomóc, ani tak na 100% zdiagnozować co to jest. Do ok. 1,5 roku mieliśmy problem z pokarmami stałymi - tj. jadł je ale często zdarzał się odruch wymiotny. Wydawało mi się, że już sie z tym uporaliśmy - od grubo ponad roku raczej nie zdarzało mu sie to "łechanie" (no chyba że chciałam mu wcisnąć coś za czym nie przepadał). Od jakiś 2 tygodni mamy nawrót odruchów wymiotnych - przy płynnych konsystencjach nie ma problemu (zjada porcje jak do tej pory). Przy zupach, drugim daniu czy kanapkach znowu ma odrych wymiotny najczęściej po kilku już gryzach. Z wyjątkiem kaszy, jogurtu nie zjada normalnych porcji. Załamka. Do tego mamy problem z wagą i wzrostem (3 lata - 88 cm i 12 kg). Nie mogę sobie pozwolić na odpuszczenie i dawanie tylko płynnych, bo problem będzie narastał - tak mówi mi terapeutka od SI (tzn. że musi jeść te stałe pokarmy aby odwrażliwić jame ustną). Do tego zaczął pakować palce do buzi; ma też odruch wymiotny jak mu zawiązuję czapkę, czy szalik. Z kolei mycie zębów go nie rusza -sama juz nie wiem co to może być.
Lakarz rehabilitacji powiązał to z podaniem botuliny tzn. że zwiotczyła nie tylko nogi ale też krtań. Tylko że objawy te wystąpiły ponad miesiąc od podania botuliny. Inny lekarz i rehabilitantka twierdzą że to za długi okres od podania.
Czy zdarzały się Wam takie sytuacje nawrotów? jak sobie radziłyście?
Wspomnę, że nam w okresie niemowlęctwa pomogły masaże w jamie ustnej, ale teraz nie da sobie ich robić.