beatka126
13.12.11, 15:36
Witam! Ostatnio z jedna z mam założyła wątek na temat wodzenia za zabawkami, ogólnie mówiąc temat wiązał się z oceną wzroku. Mój Wiktorek był bardzo często badany przez okulistę w szpitalu - na tym etapie wyszła retinopatia I stopnia i na szczęście nie poszło dalej. Po wyjściu ze szpitala odwiedzamy przychodnie okulistyczną do której skierowali nas z patologii noworodka i tam na każdej wizycie a było już ich kilka od października słyszałam zawsze, że wszystko w granicach normy wiekowej, a ewentualne wady będą wykrywane dopiero po 2 roku życia... no i to też napisałam na wcześniej wspomnianym wątku. Jedna z mam stwierdziła, że to głupstwo z tym drugim rokiem życia - więc wiele nie myśląc umówiłam Wiktora na wizytę do innego okulisty w prywatnej klinice. Pomijam, że lekarz był bardziej brutalny bo potraktował Wiktorka oczy rozpórkami (czerwone ślady ma do dziś) - w przychodni z NFZu pielęgniarki rozszerzają mu powieki swoimi palcami i wygląda to mniej boleśnie bynajmniej dla mnie - wiem wiem ze rozpórki to rzecz normalna, no ale pomyślałam że skoro taki dobry lekarz to podchodzi do tego inaczej i powie mi coś innego. No ale usłyszałam to samo: wszystko w granicach normy wiekowej bez cech patologii - więc jest powód do radości, ale odnośnie ewentualnych wad znów usłyszałam, że to dopiero po 2 roku życia więc już teraz sama nie wiem co robić - szukać kolejnego okulisty, czy czekać? Wiki ma teraz nie całe 5 miesięcy urodzeniowych i prawie 2 miesiące korygowane.