Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisujmy :)

20.12.11, 22:34
Miśku jesteś wspaniały smile Idziesz jak burza kochany!
Pozdrawiam serdecznie rodziców i naszą kochaną "donosicielkę" Agę n.f smilesmilesmile

Dziewczynki a wątek nowy ponieważ tamaten już długaśny smile
    • aga.n.f Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 20.12.11, 23:36
      No bardzo mi miło, droga koleżanko..wink

      Dzisiaj Misiuniu troszkę przytłumiony, co chwila ogląda się czy Justyna jest przy nim, jak ktoś przechodzi obok sali, to zaraz płacze.. Tak wiecie...krok do przodu, ale psychicznie..bida strasznasad Oby jutro było lepiej.
      • olcia82poz Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 21.12.11, 08:22
        Misiaku, bądź dzielny i pamiętaj, że wszystkie forumowe ciotki- klotki stoją za Tobą murem smile 3maj się Justynko kochana kiss
        • olcia82poz Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 21.12.11, 08:24
          A dla Ciebie Agnieszko , donosicielko Kochana, również uścisków moc smile
          • aga.n.f środa 21.12.11, 14:28
            Pomalutku jest lepiej, Justyna cały czas jest z Misiem, więc malutki powoli się uspokaja. Nie może jednak spać, bo jest tam b głośno. Malutki będzie rahabilitowany, bo wróciła asymetriasad
            Dzisiaj lekarze pobrali badania, m.in tsh i transaminazy.
            Krasnal jest jeszcze słaby, ale za to z prędkością światla obsługuje dvdsmile
            Zrobił się weselszy, mówi, śmieje się z bajek.
            "Wrócił Miś" - to słowa Justyny z smsasmile
            • marcowa82 Re: środa 21.12.11, 22:10
              Cieszę się razem z Wami z dobrych wiadomości. Buziaki od cioci forumowej dla kochanego dzielnego Miśka!!!
              • zdunia1979 Re: środa 21.12.11, 22:20
                Buzaiki dla Misiaków i całej rodzinki. Jeszcze troszke muszą wytrzymać!
                • ponis1990 Re: środa 22.12.11, 15:08
                  Hej. Chciałabym wspomniec, jak to u nas było - Paweł raz też przechodził cięzkie zapalenie płuc - tlen, saturacja do dupy, i tak dalej... była mowa o OIOM -ie ale się obyło na szczęście. Również mieliśmy problemy z asymetrią i obniżonym napięciem, podczas przechodzenia choroby i jakieś parę tygodni po też martwiłam się czy efekty rehabilitacji pójdą na marne - mały tylko leżał i leżał... na szczęście po odejściu choroby na dobre problemy z napięciem minęły, mały odzyskał siły, ,, przypomniał sobie'', nadgoniliśmy prędko czego i Misiowi życzę.
                  • aga.n.f Re: środa 22.12.11, 16:54
                    Ponis, dziękuje, przekażę Justynie.

                    Mały ma e.coli w gardle i "jakies inne cuda", osluchowo nadal furczy.
                    W środę RTG
                    Opieke maja bardzo dobrą
            • nastjaa Re: środa 22.12.11, 17:15
              super smile
    • makarcia Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 23.12.11, 10:08
      Jak już obsługuje dvd to musi być coraz lepiej. smile nadal kciuki zaciśnięte &&&
      • aga.n.f Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 28.12.11, 20:00
        Misiek ma nadal zalegania, ale generalnie jest już całkiem dobrze.
        Czekają na opis RTG i wyniki badań.
        Justyna dostaje już na głowę. Ma nadzieję, że jutro dostaną wszystkie wyniki i opis RTG i będą mogli wracać do domu.
        Obysmile
        • wyspa-ela Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 28.12.11, 21:48
          to dobrze że z Misiem coraz lepiej smile sylwester oby był w domu smile
          • wiwika12 Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 29.12.11, 13:36
            Bardzo miło czytać, że wszystko wraca do normy... Jak pomyślę, że było tak źle... Chyba pozytywne myśli zadziałały. Szybkiego powrotu do domu, bo mama już pewnie wymięka w szpitalu.
        • olcia82poz Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 29.12.11, 14:46
          Bardzo dobre wieści, oby Sylwester w domku. buziaki dla Was smile
          • misiekjasiek Wróciliśmy do domu 29.12.11, 21:16
            Hej laski, nadaję z domu! smile smile smile big_grin
            Po wielu przygodach wreszcie dotarliśmy do domu, pisałam Adze - źle nam wypisali receptę w szpitalu i w aptece pan rozłożył ręce, sprzedał mi "na lewo" antybiol i wziew Atrovent ale zostałam bez Flixotide i koniec końców udało się go zdobyć 5 minut przed zamknięciem apteki w Człuchowie. Rany. Z Gdańska wracaliśmy 4 godziny. Ale już jesteśmy. Nawet zdążyłam spotkać się z Jasiem, jest u moich rodziców, do jutra.

            Puścili nas w szpitalu, przyszedł opis rtg i ich zadowolił.
            Nadal czekamy na wyniki: chlamydia, wit d3 i igE całkowite.
            Ale już teraz wiem, że ma niskie IgA i IgG i musimy iść do immunologa.
            Oprócz tego cała litania, m.in. nefrolog, ma zwapnienia na nerkach + powiększoną wątrobę, trzeba też skontrolować tarczycę bo poszło tsh w górę jak cholera, oprócz tego za 5 tygodni ponowne rtg.
            Rehabilitację zaczynamy niestety od nowa, w rozpoznaniu ma "boczne prawostronne skrzywienie kręgosłupa Th-L", obciąża lewy pośladek, postawa mocno poszerzona - nasza rehabilitantka obiecała bez problemu go wcisnąć do siebie, ale 2-3 tygodnie i tak musimy czekać, żeby doszedł do siebie.

            Ma jeszcze zalegania, odkasłuje. Wiem, że tak jest po zapaleniu płuc, Aga mnie już uspokajała ale i tak KOSZMARNIE BOJĘ SIĘ kontaktu z Jaśkiem, w ogóle koszmarnie się boję, jestem szczęśliwa że Michał żyje ale jestem też przeczołgana, pokiereszowana i wypluta, tak się czuję.

            Michu psychicznie doszedł do siebie, myślę, że oprócz strachu przed lekarzami i pielęgniarkami to co przeszedł nie zostawiło na nim mocnego śladu. W szpitalu mieliśmy super opiekę, cudowne pielęgniarki, rewelacja. Pierwsze dwie doby na pediatrii były najgorsze, myślałam, że się załamię. Jak nas przenieśli na inną salę (wywalczyłam) to już było tylko lepiej.
            To, co przeszliśmy na początku to pikuś w porównaniu z tym, co było teraz. Wtedy byliśmy głupi, widzieliśmy tylko małe dzieci w inkubatorach i nie mieliśmy pojęcia, jak bardzo są chorzy. Teraz patrzyłam na moje dziecko, na mojego kochanego syna i nie mogłam zrobić NIC, żeby mu pomóc. Tych dwóch spraw nie da się porównać, to totalnie inne rzeczywistości ale to co się działo teraz pojechało po mnie tysiąc razy mocniej. Być może dlatego, że miałam świadomość konsekwencji... nikomu tego nie życzę.
            Tak ciężko było patrzeć na Micha po OIOMie, był bezwładny, wiedziałam, że działają jeszcze leki zwiotczające ale mimo to czułam się, jakbym dostała w łeb. Dlatego tak się uczepiłam tego dvd, elektronika to jego konik, zaczął wciskać te guziki i pokazywał bajki, zmuszałam go wręcz do tego, żeby pokazywał, zasypywałam go informacjami, pytałam czy pamięta, nie mogłam się pozbierać po widoku jak siedział pokrzywiony w każdą stronę - to było straszne i dobrze, że nie widział go nikt oprócz mnie. Ale patrzyłam też jak się powoli budzi do życia, jak wraca do siebie i to był miód na serce.

            Nic to, trzeba wziąć się w garść, zaczynamy od nowa.

            Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, to dla mnie bardzo, bardzo dużo. Nie da się opisać.
            W szpitalu wymsknęło mi się przy psychologu i innych mamach, że jest forum wcześniaków i dziewczyny czytały je, potem też na pediatrii inne mamy wchodziły. Psycholożki były pod wrażeniem tego wsparcia, które od Was dostaliśmy i mówiły, że często spotykały wcześniacze mamy i od teraz będą im polecać forum.
            -----
            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
            • patrytka Re: Wróciliśmy do domu 29.12.11, 21:23
              sledze Wasza historie i ciesze sie ,ze powoli wszystko wraca do znanej normy
              fantastycznie sobie Maly poradzil,Maly Bohatersmilesmile

              przytulamy mocno Ania i Dawid
              • misiekjasiek Podziękowania dla Agi 29.12.11, 21:32
                i Zduni za ciągnięcie tematu wink

                Aga, ja do tych Dąbek na kolanach przyjdę, Ty wiesz za co smile
                -----
                Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                • wyspa-ela Re: Podziękowania dla Agi 29.12.11, 21:54
                  Kurdę gardło mi ścisnęło jak czytam nawet to co teraz piszesz że Misiek siedział powyginany itp. masakra to co przeżyłaś (na mnie ogromne, nieprzyjemne wrażenie zrobiło to jak dawali mojemu dziecku "głupiego jasia" i jego reakcja ale to zdaje się pikuś). Podziwiam i medal dla Was smile Teraz już musi być dobrze, trzymam nadal kciuki bo faktycznie listę macie długą, ale Misio to dzielny chłopak i mama też smile ok idę bo muszę swojego Misia zagonić do snu bo czort nie chce spać smile
                  pozdrawiam serdecznie - i piszcie co jakiś czas co u Was smile

                  aaaa i żeby Jasiek nie zaraził się od Misia
                • aga.n.f Re: Podziękowania dla Agi 29.12.11, 23:05
                  Justyna, kochana..oby żadna z nas nigdy już nie musiała być takim pośrednikiem.
                  Ogromnie się cieszę, że jesteście w domu. Teraz trzeba Wam trochę normalności.
                  I snu we własnym łóżku.

                  Justyna, o immunologu pogadamy, bo Franc tez ma zaburzenia odporności przeca. A ty opisz jak wykryli to skrzywienie Miśkowi, bo to z kolei nasz problem też.
                  I mam nadzieję na spotkanie za 2 tygodnie na turnusie w Dąbkachsmile
              • mamaolisia Re: Wróciliśmy do domu 30.12.11, 11:36
                Justyna bardzo sie cieszę że jesteście już w domku, jesteś megadzielną babką.
                Pozdrawiam i ściskam.
                Ewa z Olisiem
            • martha_sz2 Re: Wróciliśmy do domu 29.12.11, 22:32
              Justyna!
              Super wieści smile trzymajcie się i oby ten Nowy Rok był dla Was lepszy niż końcówka starego.
              • zdunia1979 Re: Wróciliśmy do domu 29.12.11, 23:20
                No na takie wieści czekałam!!!! Mozemy teraz witac Nowy Rok !!!!!!!!!!!!!!!!!
            • mama-cudownego-misia Re: Wróciliśmy do domu 30.12.11, 10:45
              Kochana, bardzo przytulam Ciebie i Miśka. Bardzo dzielni byliście oboje.
              • est-ii Re: Wróciliśmy do domu 30.12.11, 11:31
                Justyna bardzo ale to bardzo się cieszę że jesteś już z Michałkiem w domu.Wiem jak bardzo musisz być teraz zjechana psychicznie.Strach o nasze dzieci zawsze siedzi gdzieś w nas po tym co przeszły aby żyć i chyba pozostanie w nas już na zawsze.Życzę wam teraz dużo spokoju i normalności a chłopcą dużo zdrówka,uśmiechu i wspólnych zabaw.
            • kenijka Re: Wróciliśmy do domu 30.12.11, 17:46
              Justyna, super że jesteście już w domusmile
              wierzę ze jesteś przeczołgana,
              ale cieszę ze że Mis doszedł do siebie, biedaczek
              pozdrawiam
              • adusia29tc Re: Wróciliśmy do domu 30.12.11, 22:01
                Każda z nas wie co znaczy powrót do domu, szczególnie po kolejnym pobycie w szpitalu. I mimo wyczerpania, będziecie razem w domu żegnać Stary Rok i witać Nowy, który powinien być lepszy od Starego i tego życzę z całego serca, duuużo zdrowia, samych szczęśliwych i radosnych dni.
                Szczęśliwego Nowego Roku!
                • nasz-jeremi Re: Wróciliśmy do domu 01.01.12, 11:36
                  Pozdrawiamy serdecznie i duża buźka dla malucha. Był dzielny i super silny. Tak jak rodzice. POZDRAWIAMY. Zdrówka w NOWYM ROCZKU i do zobaczenia u Anetki.
                  • mama_kasia_77 Re: Wróciliśmy do domu 01.01.12, 16:41
                    Justyna!
                    Strasznie się cieszę,ze jesteście juz w domku.Trzymałam kciuki za Miśka,wierzyłam,ze da radę,ze oboje dacie...Buziaki gorace przesyłam,wracajcie do pełni formy,nowy rok musi być lepszy,tego Wam życzę!
                    • polaa27 Re: Wróciliśmy do domu 01.01.12, 16:50
                      Teraz tylko zdrowia, zdrowia, zdrowiasmile

                      Co do nerek to my też mieliśmy długo zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej i podwyższoną echogenicznosć w obu nerkach. u dorosłych jest to stan przed kamieniami, u dzieci ma szansę się wycofać. A jak u was gosp. wapniowo-fosforanowa i jonogram i wit. D3? Na razie moze do czasu wizyty u nefrologa nie podawaj wit D3 w kroplach i dawaj miśkowi dużo picia, zwłaszcza po posiłkach mlecznych. I nie dawaj wit. C.

                      Pozdrowieniasmile
                      • ponis1990 Re: Wróciliśmy do domu 02.01.12, 06:41
                        Hurra ja również się cieszęsmile
                        • misiekjasiek Re: Wróciliśmy do domu 02.01.12, 09:25
                          Dzięki smile

                          Przez te parę dni musieliśmy odpocząć, cały Sylwester i Nowy Rok przespaliśmy big_grin
                          W pt dostałam telefon ze szpitala, że chlamydia jest ujemna (hurra!) i podajemy antybiotyk do środy. Dzisiaj będę dzwonić po wynik wit d3.
                          Polaa, właśnie sęk w tym, że ja od 10 m-ca życia chłopców nie podaję im żadnych witamin - robiliśmy wtedy kontrolne badania i wyszedł za duży poziom wit d3, od tego czasu nie otrzymywali nic oprócz Kinder Biovitalu we wrześniu/październiku. Wit C odstawiłam wszelkie jej źródła.
                          Michał ma powiększoną wątrobę oraz obydwie nerki, w lewej na torbiel ze zwapnieniem, stąd konieczna wizyta u nefrologa i ponowne usg za 5 tygodni. Jestem ciekawa wyniku d3, jakim cudem to się tak narobiło, skoro nie dostawał dodatkowych wit oprócz tych zawartych w pokarmie.

                          Na razie wracamy do siebie, Michu coraz mniej kaszle, chłopaki śmigają po domu, Jaśka trzeba było trochę "utemperować" bo się rozbestwił u babci wink
                          Czeka nas jeszcze jedna bardzo trudna sprawa, która spędza mi sen z powiek ale o niej napiszę dopiero za jakiś czas.
                          -----
                          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                          • polaa27 Re: Wróciliśmy do domu 02.01.12, 19:53
                            A tranu nie pijecie? A mleko, kaszki? To wszystko jest wzbogacane wit d3 i wapniem.
                            • misiekjasiek Re: Wróciliśmy do domu 04.01.12, 12:13
                              Polaa, tranu nie podaję, mleka ani krowiego ani modyfikowanego (jedynie jako składnik np. budyniu, naleśników itd). Kaszki chłopcy piją 2 razy dziennie, mleczno-ryżowe w postaci płynnej. Źródło wapnia to przede wszystkim ser żółty, biały, jogurty.
                              Dzisiaj mam dzwonić po wynik, bo wczoraj jeszcze nie przyszedł. Powoli umawiam wizyty na Polankach, mam już wszystkie skierowania.
                              Zaburzona gospodarka mnie aż tak nie martwi, martwią mnie powiększone nerki i na nich torbiel i zwapnienia. Zobaczymy, co powie nefrolog.
                              -----
                              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                              • aga.n.f Re: Wróciliśmy do domu 04.01.12, 22:29
                                I co Justyna, masz ten wynik już?
                                • polaa27 Re: Wróciliśmy do domu 05.01.12, 18:51
                                  Zwapnienia w nerkach to wynik zaburzonej gospodarki wapniowej. Miki miał tak kiedyś zaburzoną, ze sikał samym wapniem (3 krotnie przekroczone normy wapnia i fosforu w moczu). Mimo, ze byliśmy pod stałą kontrolą lekarza od zaburzeń metabolizmu i wyrzuciliśmy wit d3 oraz zmniejszyliśmy od razu posiłki mleczne to jednak parę miesięcy później pojawiła się wzmożona echogenicznosć nerek.

                                  Dobrze, że badaliśmy sie regularnie i szybko to zostało wyłapane, bo zmianami w diecie i suplementacji witamin udało się doprowadzić do wyrównania gospdarki wapniowo-fosforanowej. A gdzie sok. roku od dobrych wyników wapnia i fosforu, kreatyniny, etc. wycofała się tez podwyższona echogeniczność nerek, co podobno u dzieci się zdarza, u dorosłych już nie.

                                  A jak wyniki u Was? A ta torbiel jest na 100%? Tak się pytam, bo nam jeden radiolog wypatrzył od razu kamienie, a okazało się, ze to "tylko" podwyższona echogeniczność była, czyli stan przed kamieniami. Także liczy się wprawne oko radiologa, koniecznie dziecięcego.
                                  • polaa27 Re: Wróciliśmy do domu 05.01.12, 18:54
                                    A gdzies ok. roku od dobrych wyników wapnia i fosforu, kr
                                    > eatyniny, etc. wycofała się tez podwyższona echogeniczność nerek, co podobno u
                                    > dzieci się zdarza, u dorosłych już nie.

                                    Najpierw mieliśmy ok. pół roku wariacje z zawyżonym poziomem wapnia i fosforu w moczu i we krwi. Potem szybko pojawiły sie zmiany w nerkach. Po ok. pół roku udało się ustabilizować gospodarkę wpaniowo-fosforanową. I po roku od tych prawidłowych wyników wycofała się podwyższona echogeniczność.

                                    Tak Ci pisze dokładnie, żebyś wiedziała, ze to jednak trochę trzeba czasu na wyleczenie, ale u maluchów dobrze prowadzonych i leczonych dużo samo się naprawia w organizmie.
                                    • misiekjasiek Re: Wróciliśmy do domu 07.01.12, 09:08
                                      Pola, dzięki, ja byłam trochę przerażona skutkami ale jak piszesz, nie musi być od razu źle.
                                      Badanie robił radiolog dziecięcy, bardzo dokładnie, torbiel sprawdzał dwukrotnie. Michał został skierowany na usg głównie z/w na sprawdzenie refluksu (nie wiem, czy chodziło o wyjaśnienie tego zachłyśnięcia?)
                                      Kolejne usg mamy mieć pod koniec stycznia, prawdopodobnie u tego samego dr.
                                      -----
                                      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                      • zdunia1979 Re: Wróciliśmy do domu 07.01.12, 20:26
                                        Trzymam kciuki za Wassmile
    • nasz-jeremi Re: Wieści o Miśku - część 2 -teraz tu się wpisuj 08.01.12, 11:03
      Cieszymy się ,że Michałek już w domku i wraca do zdrowia.Kiedy zaczynacie wizyty u Anety? My narazie na turnusie w Stobnie, a od 18.01 znów jeździmy do Chojnic.
      • misiekjasiek nasz-jeremi 08.01.12, 14:13
        Hej, my na razie czekamy jeszcze chociaż tydzień, żeby Michaś doszedł do siebie, jutro będę dzwonić do Anety i ustalać termin smile
        -----
        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
        • misiekjasiek Polaa27 08.01.12, 14:22
          Mam do Ciebie ogromną prośbę odnośnie tej diety, czy mogłabyś mi napisać mniej więcej co dawać małemu?
          W szpitalu w zaleceniach jest tylko info o zielonych warzywach i czerwonym mięsie.
          Zawsze wydawało mi się, że karmię chłopców dobrze, nie liczę dokładnie ile czego dostają ale staram się, aby jedli głównie:
          gotowane mięso (u nas króluje drób i wieprzowina, właśnie szukam jakiegoś pewnego źródła wołowiny), zupy warzywne, rosół, ryż, makarony, rzadziej kasze, owoce, jogurty, sery (biały i typu gouda), wędliny, tłuszcze to chyba tylko masło i olej słonecznikowy, przegryzki typu chrupki czy paluszki. Tak jak wcześniej pisałam, piją rano i wieczorem kaszki mleczno-ryżowe, mocno rozwodnione.
          Od święta dostaną parówkę, słodkie w postaci ciasta (czekolady zapobiegawczo-alergicznie nie daję), smażonego kotleta drobiowego - b.rzadko.
          Oczywiście dużo piją ale po przygodach szpitalnych ograniczyłam soki owocowo-warzywne i w zamian daję herbatki Hippa (owocowe, ziołowe) lub samą wodę, ew. zamiast soku z marchwią dostają sam jabłkowy.

          Nie wiem, czym się sugerować przy takiej specjalnej diecie, czy chodzi tylko o nabiał czy ogólnie o to, żeby dieta była lekkostrawna? Jasiek ma swoje obwarowania alergiczne, ale on w zasadzie je tak samo jak Michał, dlatego piszę per "oni" wink
          Będę wdzięczna za podpowiedzi.
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
Pełna wersja