adusia29tc
24.12.11, 20:05
Na forum jestem już pół roku, nigdy nie rozpoczęłam nowego wątku, ale dzisiaj, w ten szczególny dzień dla mnie i Adusi muszę to napisać i zacząć zapominać.
Rok temu jeszcze rano nic nie zapowiadało, że moja córeczka, będzie chciała być tą najważniejszą Gwiazdą tego wigilijnego wieczoru, bo przecież w dwupaku powinnyśmy być jeszcze prawie 3 miesiące! Przed 17tą zaczęłam odczuwać bóle z krzyża, kazałam sobie podłączyć KTG, a tam co zabolało, to spadek tętna dziecka, żadnych innych skurczów, no i zaczęło się, w ciągu 10minut rozwarcie 10cm, panika, bo mała położona pośladkowo i do tego zakażenie wewnątrznmaciczne i decyzja o cc. Najgorsze dopiero się zaczęło bo mała chciała koniecznie na świat, a mnie nie szło znieczulić, w końcu uśpili. No i dobrze

Adusia urodziła się w ciężkim stanie Apg 3, 6, 6, 6. Borykała się z oddychaniem, zapaleniem płuc, żółtaczką, no i zakażeniem Klebsiellą i wylądowałyśmy na oddziale Kliniki Zakażeń w izolatce, co okazało się z korzyścią, bo miałyśmy względny spokój. Tak było rok temu.
A teraz Adusia nie wygląda na wcześniaka i dogania rówieśników! Raczkuje jak rakieta, chodzi przy meblach, rozumie co się do niej mówi, wiecznie jest uśmiechnięta i pełna radości. Rozpiera mnie duma, że była taka dzielna i waleczna w końcu waga 1410g (g=r i Bitwa pod Grunwaldem

. Apetyt jej dopisuje, dzisiaj już ponad 10kg, wzrost 74cm.
A na koniec najważniejsze, było już baba, tata, papa, a dzisiaj od rana jest MAMA!

i nawet wyglądało na to, że wie po co woła mama.
Kocham Cię moja Mała Gwiazdeczko

Mariola, mama Adusi