wędrujące jądra :(

02.01.12, 21:14
Witam serdecznie.
U mojego Jasia /28 tc. 800g/ obecnie 9 miesięcy urodzeniowych /6 i pół korygowanych/ zauważyłam brak jąder w mosznie. Jeszcze do niedawna były na miejscu. No i co tu teraz robić? Do kogo się udać? Nie mam doświadczenia w tych sprawach i nie za bardzo jest się kogo spytać bo jakoś wszyscy w rodzie mają dziewuszki...
pozdrawiam i dziękuję. ania
    • mama-cudownego-misia Re: wędrujące jądra :( 02.01.12, 22:06
      I tak ich w ogóle nie ma, cały czas?
      Może zacząć od pediatry pierwszego kontaktu? Da skierowanie, albo doradzi, do kogo (imiennie) iść prywatnie, żeby nie czekać. I pewnie bym nie czekała.
    • polaa27 Re: wędrujące jądra :( 02.01.12, 22:46
      Spokojnie. Jądra wędrować mogą do 1 roku życia u donoszonych. U wcześniaków pewnie jeszcze ciut dłużej. Rezerwuj sobie na spokojnie wizytę u urologa dziecięcego, on zbada jadra i pokaże Ci jak badać w domu. I wtedy ty obserwujesz. ja robiłam zapisy przez parę miesięcy przy zmianie pieluszki 1-2 razy dziennie sprawdzałam czy jadra są i pisałam plusy i minusy dla lewego i prawego. Jak są co najmniej 50% czasu w mosznie to się obserwuje tylko.

      Tylko lekarz musi Ci pokazać jak sprawdzać, bo normalnie przy dotyku zimnej ręki wędrujące jądro ucieknie do kanału pachwinowego. Aha i poobserwuj czy w ciepłej kąpieli schodzą?
      • anias2000 Re: wędrujące jądra :( 03.01.12, 14:58
        Dziękuję za podpowiedzi. Dziś w kąpieli sprawdzamy...
    • kija37.0 Re: wędrujące jądra :( 03.01.12, 22:00
      My z jąderkami chodziliśmy do chirurga dziecięcego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja