Ewelajnowrocku

25.05.12, 20:28
masz już wyniki rekrutacji? Ja właśnie dostałam maila. Do rejonu się nie udało i będziemy niestety jeździły autobusem, ale na szczęście nie do wsiowej szkółki.
    • ewelajnawrocek Re: Ewelajnowrocku 26.05.12, 08:28
      Mam, wlasnie myslalam tez o Was, dostał sie do pkola 6tego wyboru, do ktorego najbardziej nie chcialam, bo ma catering i niezbyt pochlebne opinie, ale za to jest pod domem i kurde nie wiem co robić, czy go tam zostawic na te dwa lata czy zapisac do tego kontenerowego, ale dalej, a moze jeszcze w innym zwolni się miejsce..sama nie wiem co robic. Mąż chce zostawic go tu pod domem, ale boje sie, ze sie dzieciak zmarnuje przez te dwa lata. Ale mam zonka.
      • mama-cudownego-misia Re: Ewelajnowrocku 26.05.12, 18:39
        Ja bym spróbowała... Urodzisz, będziesz osłabiona po porodzie, wymęczona, z małym berbeciem, przedszkole blisko to może być dodatkowy atut, szczególnie w zimie. Catering to nie takie zło, tzn. Małgosia na przykład do paszczy weźmie obiad może co trzeci raz, jak jest kotlet albo fasolka, ale jak dasz zdrowe śniadanie przed przedszkolem i drugie danie po powrocie, to Ci Symiś z głodu nie umrze wink
        Jedyny problem to właściwie tak naprawdę panie, ale nie masz gwarancji, ze w kontenerze będą lepsze.
      • mama-cudownego-misia Re: Ewelajnowrocku 27.05.12, 09:41
        shit... małżonek się uparł, ze mam se kupić auto i zacząć wozić dziecię do szkoły. Zginiemy marnie...
        Chociaż w sumie, jakbym się zaopatrzyła w taki, to będę mieć dodatkowy argument w kwestii pierwszeństwa na skrzyżowaniach.
        • ewelajnawrocek Re: Ewelajnowrocku 27.05.12, 10:26
          hehe
          a to gdzie Wy mieszkacie, ze ta szkoła tak daleko?
          Mnie ciągle zastanwia, dlaczego młody sie dostał akurat do tego pkola, bo jak czytam, to ludzie z taka samą iloscia punktów dostawalis sie do pkola 1-3ego wyboru. Pewnie jakieś machlojki były, shit happens. Na razie zostaniemy przy tym, co jest a we wrzesniu zobacze czy cos sie zwolni.
          Wczoraj sobie uzmyslowilam, ze Symeon moze w tym nowym pkolu, duzej grupie, po prstu "zginąć". Bylismy na pikniku z jego zlobka, dzieci z jego grupy spiewały i wystepowały, a on ryczał mężowi w krok smile , ze nie pojdzie, ze boi się dzieci i ich nie lubi. Załamuje mnie ta jego nieśmiałosc, nie wiem jak mu pomóc, a jest coraz gorzej.
          • mama-cudownego-misia Re: Ewelajnowrocku 27.05.12, 10:45
            Wiesz coo, Gosia tez bardzo źle znosiła przedszkole na początku. Pierwszy miesiąc był cięęęężki, a potem jeszcze każde kilka dni po chorobie confused Ale nie ma innego wyjścia, czasem trzeba oderwać malucha od maminej spódnicy. Dużo tłumaczyłam, ze teraz jest duża i musi iść do przedszkola się uczyć, że mama i tata jej nigdy nie zostawią w przedszkolu, zawierałyśmy umowy, ze wrócę np. "po drugim obiadku" (czyli po drugim daniu) i przestrzegałam tych umów z dokładnością co do minuty... A poza tym nie przedłużałam pożegnań, bo wtedy z wielkiego płaczu robiła się histeria z rzygiem i waleniem łebkiem w podłogę.

            Ryczeć mi się chciało razem z nią, szczególnie, ze nie zawsze przedszkole zachowywało się wobec niej tak, jak chciałam - zabierali ukochaną przytulankę, źle się zabrali do odpieluchowywania, przytulali na siłę, co dla mnie jest karygodnym zwyczajem... Ciężko to przeszła, dużo chorowała, na wiele miesięcy się z powrotem zapieluchowała, bywała przygaszona. Ale negocjowałam z paniami, dużo rozmawialiśmy z małą o przedszkolu, i jakoś się w końcu przyzwyczaiła. Teraz uwielbia przedszkole, ma tam przyjaciółki i "chłopaka", i jest bardzo podekscytowana perspektywą szkoły (wymyśliła sobie, że jak pójdzie do szkoły, to będzie dorosłą kobietą i wreszcie będzie mogła sama sobie kupić kiełbasę w sklepie wink )

            Dzieci maja niesamowitą zdolność adaptacji, szybko się przyzwyczajają, jeśli nie maja innego wyboru. Symiś też sobie poradzi i pewnie dobrze mu to zrobi.
            • ewelajnawrocek Re: Ewelajnowrocku 27.05.12, 10:52
              Tak, racyja, ale to nnie bedzie jego piereszy kontakt z pkolem, bo przeciez do zloba chodzi juz 2,5 roku, zna dzieci i panie a mimo to tak dzikuje, ze masakra, mowi wprost, ze sie boi dzieci, na placu zabaw tez od nich ucieka, jak go ktos szturchnie, to zaraz beczy. Jest mega zahukany, ja nie wiem dlaczego, bo my go pod kloszem nie trzymamy, wręcz odwrotnie. Ja sie boje, ze on tam będzie taką ofiarą ..
              • mama-cudownego-misia Re: Ewelajnowrocku 27.05.12, 11:02
                Gosia też tak gada, zanim się rozkręci. Może być rożnie, ale jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Zresztą widzę, ze moja panna jest zupełnie inna w naszym towarzystwie (taka słodka ciapa, szczebiotka, wszystko zrób za nią, nakarm, ponieś, przynieś i pociesz), a zupełnie inna bez nas (rozrabia, namawia inne dzieciaki do "złego", jest całkiem pewna siebie, trochę harda i pozuje na dorosłą).
                • ewelajnawrocek Re: Ewelajnowrocku 30.05.12, 11:57
                  Juz mnie owo pkole zeźliło. Mielismy do konca tygodnia zaniesc odwiadczenie woli, ze dzieć bedzie maszerował wąłsnie do nich, tchnęło mnie, zeby pojsc dzis, a tam karta, ze o 16tej zebranie, gdybym nie poszła, to by mnie ominęlo. Dla mnie to jakis żart jest. Dodam, ze nasze pkole jako jedyne nie ma swojej strony www.
                  W środku starsznu duchot, małe sale, dzieci sie bawią a panie noga na nogę;/
                  Mam nadzieje, ze na tym zebraniu nie urodze z nerwów.
                  • mama-cudownego-misia Re: Ewelajnowrocku 30.05.12, 14:01
                    Załóż nogę na nogę i zaciskaj wink

                    A z ta duchota to mnie cholera bierze. W szkołach też siedzi 35 osób większych i mniejszych w klasie i wszystkie okna zamknięte...
                    • mama-cudownego-misia I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 08:23
                      współpracują z parafią? smile
                      • ewelajnawrocek Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 08:46
                        hehe, ależ masz pamięć..
                        No wiec w sali było tak gorąco, że myślałam, ze zejdę, do tego siedzialam 1,5 godz na takim małym krzesełku dla dzieci i po godzinie się zastanawiałam czy mam jeszcze dupę, do tego miałam skurcz za skurczem, koszmar. Ale do rzeczy..
                        Byla dyrektorka i 4 wychowawczynie, jedna ma byc jeszcze dotrudniona. Na te 4 jedna b. dobre wrazenia, taka poczciwa, strasza pani, reszta niemoty. Z opowiesci wszystko wygląda extra, dzieci happy, duzo zajec..ale moim zdaniem to wszystko tylko teoria. Poza tym pewnie dzieciaki nieźle chorują biorąc pod uwage ze w sali jest jakies 30 stopni.
                        Co do rodziców..głupio mi to pisać, ale jakies 50 % to taki village style. Odbieranie komórki na zebraniu, jakieś dzwonki z disco polo, rzucanie się, ze jest ubezpieczenie obowiązkowe itd. No ale moje osiedle to własnie taka żulernia troszkę. Było kilku panów biznesmenów, kilka młodych osob jak my, ale to mniejszość. Co do religii, to tylko tyle, ze oczywiscie za zgoda rodziców. Generalnie z tych opowiesci wyłonił się obraz idylliczny, ale złe opinie mówią same za siebie..no i hit... jest tylko 10 nowych 4latków, wiec bedą z 3latkami..jedyne na co jeszcze mogę miec nadzieje, ze się w sierpniu okaże, ze dostanie tę miłą panią.
                        • mama-cudownego-misia Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 09:49
                          Wiesz, przy nieśmiałym dziecku to, że będzie w grupie mieszanej, nie jest znowu takie złe. Gosia nabrała sporej pewności siebie, jak się nagle okazało, ze ona i jedna dziewczynka są najstarsze i mogą "nadawać ton" grupie.
                          A z ta duchotą masakra... Przydałoby się jednak pogadać z paniami. I podetknąć im ten artykuł . Chociaż spora część rodziców też tak dzieci chroni przed świeżym powietrzem i będzie narzekać na otwarte okno.
                          • ewelajnawrocek Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 11:10
                            okna były otwarte, i nawet wentylator, to jest kwestia materiałów z jakich jest budenek i jego totalne naswietlenie. Młody był mokry jak wieprz, ja tez..a wy mieliscie juz zebranie?
                            • mama-cudownego-misia Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 11:35
                              Taaaak... Drzwi otwarte w kwietniu :-] Następne zebranie 1 września.
                              Własnie byłam zapisać młodą.
                              Godziny są przyzwoite nawet, od 8.00 codziennie, ale religia 2 x w tygodniu (język obcy raz) i oczywiście w środku lekcji. Zapuściłam żurawia do zerówki, bo akurat przerwa była, no i dzieci tam chyba ze 30, okno otwarte jedno na końcu sali, ławki pamiętają czasy naszej wczesnej młodości, a jakiś maszkaron wrzeszczał na dwóch uhahanych chłopców, że mają iść do psychologa smile
                              Generalnie myślę, ze dla młodej to będzie szok, ale nic lepszego nie wymyślimy sad
                              • ilovetwins Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 16:52
                                dziewczynki, sorry, że tak wcinam się w waszą dyskusję, ale...
                                napiszcie, o jakich przedszkolach mowicie?
                                jakie adresy są wg was dobre, ktore gorsze...
                                mnie ten wybor czeka w przyszlym roku i chyba czas się powoli orientowac...

                                a może wiecie coś o przedszkolu na złotnikach?
                                • mama-cudownego-misia Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 18:02
                                  Po mojej stronie Wrocławia polecane jest przedszkole na Wittiga, ale to nie ta strona. Gosie posyłałam do prywatnego.
                                  • ewelajnawrocek Re: I jak było na spotkaniu? 31.05.12, 19:42
                                    Ja mieszkam na hubach wiec tez inne rejony ;/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja