wcześniak a emocje ( dzieci starsze )

24.06.12, 15:06
jestem mamą wcześniaków, blizniaczek, 33tc.
teraz maja 6 lat.
myslałam ze z wczesniactwa wyszliśmy obronna ręką
leżałyśmy "tylko" miesiąc w szpitalu
co prawda dziewczyny były rehabilitowane, ale tylko odpowiedznio poł i rok czasu
zadnych innych problemów
żadnych - ale tylko zdrowotnych
cały czas "walczymy" z emocjami
jedna jest bardzo wylewna, wybuchowa, emocje widac jak na dłoni
druga, bardzo skryta, nieśmiała i taka jak pani z przedszkola mówi, że nigdy nie wiadomo czy ona jest smutna, wesoła, zadowolona, szcześliwa czy zła, zawsze ta sama mina...( w domu jest ok )
i teraz się tak zastanawiam, czy to jest związane z wcześniactwem?? czy na takie zachowanie na wpływ to , ze sie wcześniej urodziły?? a moze to moje błędy wychowawcze??
poki co , znowu wrócił żal i złość, że są wczesniaczkami.....
    • ewelajnawrocek Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 17:29
      a mo,że po prostu ta jedna przyćmiewa drugą?
    • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 17:35
      Wiesz cooo... Uważam, że to bardzo prawdopodobne, ze problemy z emocjami są związane z wcześniactwem, ale powodować je może ogromnie dużo różnych czynników: mikrouszkodzenia w mózgu, jakieś tam drobne poślizgi w rozwoju w stosunku do rówieśników, trudne początki, kiedy to zamiast kojących ramion mamy i piersi pełnej mleka spotkały je ból i samotność, przykra rehabilitacja, co gorsza czasem wykonywana przez rodzica, co daje dziecku sprzeczny obraz (rodzic raz tuli, a raz męczy, albo meczy rehabilitant, a rodzic nie broni), częstsze badania oraz wizyty u lekarzy, ale też bardzo bardzo trudne początki w relacji z mamą (trudno się czuć tak do końca mamą, jak nie można utulić maluchów, poza tym rodzice wcześniaków też swoje przeszli i często są nerwowi, przewrażliwieni, nadmiernie się martwią, za bardzo chronią dzieciaki albo tuczą je na siłę... A to się odbija na dzieciach). Do tego przy bliźniakach tez pewnie dochodzą dodatkowe interakcje, szczególnie jeśli jedna potrafi zakrzyczeć drugą.

      Myślę też, ze po 6 latach jak najbardziej masz prawo nie tylko dalej czuć żal, że urodziłaś wcześniaki i że może byłyby inne, gdyby nie przedwczesne urodzenie, ale czasem mieć dość swoich "trudnych dzieci". Ważne, co w takiej sytuacji robisz.

      My staramy się sobie poradzić za pomocą poradników, a jak się nie uda, chodzimy do fantastycznej psycholożki dziecięcej. Ogromnie dużo da się zmienić i naprawić, chociaż nie od razu, no i podstawą jest trzymanie własnych emocji na wodzy, choćby nas skręcało, i myślenie o konsekwencjach działań.
      W tej chwili zmagamy się głównie z rogatą duszą mojej córci - nie ma już takich jazd, jak np. 1,5 roku temu (wściekłe bunty), ale panna nie lubi się podporządkowywać. Można z nią negocjować, można jej wytłumaczyć, i to działa, ale rozkazu po prostu nie wypełni za Chiny, będzie chciała wiedzieć dlaczego ma robić tak, a nie inaczej, odmówi, uprze się, rozpłacze albo zacznie udawać kota i gadaj zdrów. Na wszelkie kary i konsekwencje się zgadza, byleby tylko się nie ugiąć - na tekst "bajkę puszczę Ci dopiero, jak posprzątasz klocki", najpierw próbuje mi wmówić, ze to ja je powinnam posprzątać, bo ja je kupiłam, potem zaczyna płakać, a wreszcie mówi, że w takim razie już nie chce bajki i siedzi obrażona w swoim pokoju smile.

      W prywatnym przedszkolu jakoś sobie radzili, ale kontekście szkolnej zerówki, do której idzie od września, to będzie problem, bo nikt się z nią nie będzie cackał i silił na dyplomację, tłumaczenie czy negocjowanie.
      • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 18:37
        Acha, a eye Q próbowałaś? Drogie jak cholera, ale działa!

        W ogóle warto przyjrzeć się ich diecie, bo to też może pomóc. Jak chcesz, to Ci wyślę rozpiskę, co wprowadziłam do diety mojej panny w nadziei na jej lepszy rozwój intelektualny i emocjonalny.
        • mmikus Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 20:59
          Sama się zbierałam, żeby napisać podobny post.
          Córka też 6-latka, baardzo żywa, wybuchowa, gadatliwa, od miesiąca jakby zeszło z niej powietrze. Z dnia na dzień coraz gorzej. Emocje jak na dłoni, obecnie raczej same negatywne, płacze, narzeka, nadwrażliwa, wybujała wyobraźnia - wymyśla smutne, straszne rzeczy. Umówiłam się już do lekarza, póki co po wczorajszej całonocnej lekturze forum - zakupiłam eye Q.
          Też się zastanawiam czy wcześniactwo ma na to wpływ, też żal i złość, bo tyle przeszła, już myślałam że wyszła na prostą i znowu coś.
          Chyba że to etap rozwojowy, nie wiem.
          Może wypowiedzą się inne mamy starszaków, chętnie poczytam.

          mcm - ja też chcę rozpiskę, dziękuję
          • wyspa-ela Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 21:37
            mcm - to i ja poproszę wink

            mój młody też ostatnio daje "popalić" ma takie skoki nastroju, humorów i tego co chce a czego akurat nie chce, co chwilę zmienia zdanie i co najgorsze wogóle się nie słucha ostatnio wybiegł ze sklepu wprost pod nadjeżdżający samochód uncertain (dawno tego nie robił) i żadne stój!, stop! nie działała, tłumaczenie też średnio, chyba że to jakiś skok rozwojowy, ale sama nie wiem.
            • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 25.06.12, 10:25
              Wysłane na maile gazetowe smile
              • matiti2 Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 25.06.12, 19:44
                mama-cudownego-misia, bardzo poprosze o ta rozpiskę, dziekuję bardzo!!
                zdązyłam "wyszpiegować" ze pochodzisz z wrocławia, ja tezsmile mozesz mi podac namiary na tą psycholożke? czy ona przyjezdza do domu? i w jakim rejonie przyjmuje?
                to lekarstwo kupie na pewno, tylko podajesz w ampułkach czy w płynie?
                tez sie zastanawiam na tym, bo moje panny długo po urodzeniu dostawały witamine B12 własnie na układ nerwowy, słyszałas cos o tym??
                • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 25.06.12, 21:36
                  Rozpiska i namiary na psycholożkę poszły na gazetowy mail smile

                  Wiesz, B12 na pewno spełnia ważną rolę i chroniąc przed anemią, i polepszając nastrój. Ale nie ma chyba sensu dawać dzieciom sztucznej, bo bardzo dużo produktów w nią obfituje - mięso, nabiał, jajka, ryby...

                  EyeQ podawałam w płynie w zupach albo kaszce. Ostatnio jednak zupy są obciachowe, bo najbliższa pściapściółka Gosi ich nie lubi, więc ona też zupy do ust nie weźmie. Kaszki za to okazały się być produktem dla dzidziusiów, więc o podaniu w nich eyeQ mogę zapomnieć. Z łyżeczki nie zje, kapsułki nie połknie uncertain. Teraz albo je dania bogate w omega3, albo żelki z samymi omega3. Staram się mniej więcej wyliczyć podobne do eyeq proporcje omega3 i 6 w diecie bazując na różnych olejach i orzechach.
                  • mamamaksia78 Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 28.06.12, 22:26
                    MCM ja też poprosiłabym bardzo o Twoją rozpiskę na maila oraz co i kiedy mogę wprowadzić. Od tygodnia podaję Młodemu tran norweski i widzę, że coś zaczyna się powolutku zmieniać. Polepszył mu się apetyt, często bierze coś do buzi i klepie dziobem wydając różne dźwięki. Może niedługo załapie o co chodzi i zacznie gaworzyć. Czekamy na wizytę u logopedy i badanie słuchu.
                    • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 03.07.12, 10:14
                      Poszło, przepraszam, że nie zauważyłam wcześniej postu!
        • asia-5 m-c-m 25.06.12, 22:36
          Poprosiłabym również o wskazówki co wprowadziłaś do diety córeczki aby poprawić jej rozwój emocjonalny.
          Ja mam dzieciaki w wieku 4 lat(donoszony) i roku(33tc) - ewentualnie podpowiedz proszę któremu mogłabym wprowadzić sugerowane przez Ciebie zmiany.
          • mama-cudownego-misia Re: m-c-m 26.06.12, 07:23
            Obu, tylko szczególnie u młodszego wszystkie produkty wprowadzaj pojedynczo i powolutku.
            Wysłałam na maila gazetowego.
          • mama-cudownego-misia Re: m-c-m 26.06.12, 08:01
            O, np. moja 3-letnia panna dzisiaj ma takie menu:

            Na pierwsze śniadanie (okrutnica mnie o 4.50 zagoniła do kuchni uncertain) pół rogalika i łyżka twarożku ze szczypiorkiem i kiełkami rzodkiewki, a do tego kefir zmiksowany z łyżeczką miodu i paroma truskawkami.

            Na drugie śniadanie sałatka owocowa z posypką z mielonych orzechów włoskich i pestek dyni (właśnie je) - niedużo, 2 truskawki, 2 czereśnie, pół banana, kawałeczek jabłka, ze 4 malinki i kawałek melona.

            Potem idzie do przedszkola i tam dostanie jakieś kluchy, które zje albo i nie. koło 15.00 wraca i dostaje w domu drugie danie (zup nie lubi). Jak mi się uda kupić wszystkie składniki, to będą łódeczki z cukinii albo bakłażana z farszem z mielonej wołowiny, pomidorów i mozzarelli, posypane żółtym serem. A jak nie, to będzie fasolka po bretońsku albo bób z kulkami z wołowiny.
            Do tego sok pomarańczowy i na deser kilka kostek gorzkiej czekolady.

            Na kolację będzie jakaś bułka i pasta z twarogu, sardynek, pomidorów i łyżki oleju, np. dyniowego + sałatka z różnokolorowej papryki i oliwek.

            I tak mniej więcej to jedzenie wygląda. Codziennie jej przemycam łyżkę surowych mielonych orzechów i pestek dyni i każdego dnia zjada banana. 2x w tygodniu je coś strączkowego i 2x ryby. A tak poza tym to dużo warzyw i owoców, odrobina kiełków, trochę nabiału i mięsa, z olejów mam w tej chwili na składzie oliwę, olej z orzechów włoskich, z dyni i sezamowy...
            Żadna filozofia, bo to nie są duże ilości jedzenia, więc szybko się to przygotowuje.
            • gk102 Re: m-c-m 26.06.12, 21:47
              Sardynka, bób, melon...jak ty to zrobiłaś??
              Moja córa od 6 lat jedzie na suchym chlebie, suchym kartoflu, jajku i jogurcie. Sardynka, pestki, kiełki - musiałabym podawać w narkozie chybasmile
              • mama-cudownego-misia Re: m-c-m 27.06.12, 08:10
                Wiesz, to głównie kwestia przyzwyczajania do smaków poprzez przemycanie w ulubionych daniach coraz większej ilości jakiegoś produktu + to, ze jemy wszyscy razem i ona widzi, że my jemy warzywa czy inne "dziwne" produkty.

                No i dużo dało to, ze sama przygotowuje jedzenie (ostatnio nawet zupełnie sama sobie bierze podwieczorki z lodówki), pomaga mi w kuchni i ogólnie się bawimy jedzeniem - np. puree ziemniaczane zwykle dostaje w jakimś kształcie osiągniętym za pomocą piaskownicowej foremki, a kanapki wykrawam foremkami do pierniczków (my jemy "dziury" smile ). Koła z pomidorka i rzodkiewki na kanapkowym autku łatwiej przejdą, niż rzodkiewka i pomidor na kanapce.
        • anna_fv Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 26.06.12, 10:22
          MCM - ja też prosze o rozpiske smile

          A kielki hodujesz sama czy kupujesz?
          • mama-cudownego-misia Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 26.06.12, 10:42
            Wysłałam. Kiełki aktualnie kupuję, bo moja kiełkownica miała bliskie spotkanie 3 stopnia z kotami. Niby można kiełkować na wilgotnej gazie nad miską z wodą, ale u nas zejdzie każda ilość kiełków rzodkiewki i słonecznika, a wydłubywanie tego z gazy mnie wkurza smile
    • marcowa82 Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 24.06.12, 22:18
      Mój prawie 3 i pół latek też ma problemy regulacyjne jeśli chodzi o emocje. Jest po prostu dzieckiem wymagającym. Mam wrażenie, że tak jak walczył o swoje życie, to ta waleczność mu pozostała. Widać, że temperamentem różni sie od rówieśników. Jest uparty, nerwowy, impulsywny, cały czas gada, gestykuluje, jest głośny, awanturuje się, jest wrażliwy, jest nieprzewidywalny. Potrafi się nakręcic czymś, a w inny dzień ta sama rzecz juz nie spowoduje takiej reakcji. Zdaje sobie sprawę, że on po prostu może juz taki być i troszke mnie to przeraża. Pracujemy z psychologiem, więc mam nadzieje, ze pewne zachowania uda nam sie wyregulować i że im będzie starszy to więcej rzeczy da mu się wytłumaczyć. Taką mam nadzieje... Na razie to próbuje trzymac swoje nerwy na wodzy, mówic do niego spokojnym tonem i być konsekwentna.
      • kol196 do MCM 25.06.12, 23:57
        ja też poprosiłabym o ta rozpiskę na maila kamilaszymanska777@wp.pl
        dzięki bardzosmile
        • mama-cudownego-misia Re: do MCM 26.06.12, 07:22
          poszło smile
          • aaalicja2 Re: do MCM 26.06.12, 09:31
            To i mi wyślij na aalicja@autograf.pl
            Może jakoś oanuje bunt dwulatka.
            Na razie daję omegamed, a zastanawiam się nad eye-q, można byłoby już?
            • mama-cudownego-misia Re: do MCM 26.06.12, 09:58
              Służę uprzejmie smile
              O eyeQ najlepiej podpytaj pediatrę, pewnie powie, ze wolno, bo tam są tak naprawdę oleje, zawiera to jakąśtam ilość omega3 i omega6, a na dodatek wit. E
              • misiekjasiek Re: do MCM 26.06.12, 10:06
                Ja z racji tego, że kuracja Eye q na dwoje dzieci jest masakrycznie droga (buteleczka 200 ml za 7 dyszek starczy nam na 6 dni) poszperałam na forach i jest zamiennik, Kidabion - nie ma w składzie wiesiołka (na który mój Jaś może być uczulony) i jest 3 razy tańszy. Podaję od dzisiaj, zobaczymy, czy będą jakieś spektakularne sukcesy w rozwoju (na co oczywiście nie liczę)
                -----
                Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                • mama-cudownego-misia Re: do MCM 26.06.12, 10:50
                  Wiesz cooo... Ja też byłam sceptyczna, zresztą na forum są jeszcze moje komentarze, ze to ściema i marketing. Ale odszczekuję smile Nie wiem, na czym to polega, kidabion stosowałam z zalecenia pediatry od kiedy miała chyba z rok czy półtorej i specjalnej różnicy nie było. Dopiero to eyeQ, w które nie wierzyłam i w ogóle pogardliwie skomentowałam, jak małżonkowi w aptece wcisnęli, dało rozwojowego kopa. Nie wiem, o co może chodzić. O te proporcje między omega3 a omega6? No ale teoretycznie w normalnej diecie opartej na tłuszczach roślinnych i tak jest zwykle za dużo omega6, więc teoretycznie nie było konieczności ich suplementacji... A wit. E też młodej nie brakowało... Może przypadek, ze akurat ten preparat zadziałał, a te z ryb nie. Nie wiem... W każdym razie po eyeQ nie ma koszmarów, lepiej śpi i jest spokojniejsza.

                  No ale jak uczulenie to mus, a lepszy kidabion, niż nic smile. Jeszcze chłopakom dowal po łyżeczce mielonych orzechów włoskich i pestek dyni na łebka dziennie, do tego codziennie banana, 2 x w tygodniu ryby i 2 razy strączkowe, a na pewno będzie efekt smile
                  • mamaduo Re: do MCM 26.06.12, 11:10
                    tez podawalam Kidabion. Nie wiem czy to jego zasluga, ale u Kasi zmienilo sie EEG z nieprawidlowego na idealne. Co do rozwoju, to oboje rozwijaja sie skokowo - BARDZO skokowo. Wiec mysle, ze zasluga tego, ze cos tam nagle zaczeli gwaltownie robic, moglo byc podawanie Kidabionu wczesniej. Wczesniaki chyba rzadko kiedy maja hramonijny rozwoj.
                    • mamaduo Re: do MCM 26.06.12, 11:12
                      jeszcze dopisze - teraz podaje zelki z kwasami. Bo syropow i tak maja za duzo. Jesli chodzi o EYE Q to tez u mnie zadecydowala cena na dwojke no i fakt, ze Kidabion pili bardzo chetnie, a tehe EYE Q w ogole nie.
                      • misiekjasiek Re: do MCM 26.06.12, 11:26
                        Też myślałam o żelkach ale boję się o zęby. Na razie spróbuję syrop.
                        Banany i tak wcinają, orzechów niestety nie mogą (tzn. Jasiek nie może). W ogóle go ostatnio wywaliło jak cholera, całe nogi, pulmonolog od razu dała go na testy skórne we wrześniu i zapowiedziała, że pewnie wylezie na rękach - wylazło parę dni temu. Obstawiam truskawki.
                        No ale robię prywatę nie w temacie!
                        -----
                        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                        • mamaduo Re: do MCM 26.06.12, 12:11
                          a czemu o zeby? dajesz jedna gora dwie zelki na dobe. nie wiem jak tam z cukrem jest, ale watpie, zeby mialy zly wplyw na zeby. Jak pielegnuja i myja, to nic im nie bedzie. Typowe slodycze gorsze.
                          • mama-cudownego-misia Re: do MCM 26.06.12, 13:00
                            Tez bym się o zęby nie bała. Przy dawce 1 żelka dziennie to akurat szklanka soczku bardziej "szkodzi". Co nie zmienia faktu, ze są to najdroższe żelki świata smile
                            • beeti137 Re: do MCM 26.06.12, 17:01
                              To i ja poproszę na gazetowego te rozpiski smile
                              A mojej skrajniaczce rok i 2 mies można jakieś witaminy już podawać? eye q?
                              • mama-cudownego-misia Re: do MCM 26.06.12, 17:14
                                Poszło smile.
                                Eyeq jest przetestowany na dzieciach od lat 3, niektórzy podają wcześniej, ale decydować powinien pediatra. To samo dotyczy witamin, szczególnie teraz, kiedy tyle sezonowych owoców i słońca.
                                • beeti137 Re: do MCM 27.06.12, 07:38
                                  Dzięki wink
                                  A eye q baby?
                                  • mama-cudownego-misia Re: do MCM 27.06.12, 08:12
                                    O! A tego nie znam smile Jak młoda była młoda, to go nie było.
                                    Trzeba zerknąć na ulotce, od kiedy to.
                                    • mamaduo Re: do MCM 27.06.12, 09:54
                                      ja podawalam, jak skonczyli 2 lata, tego baby wtedy nie bylo, dawalam normalny, a potem zaraz Kidabion (ktory tez jest od 3 lat) - decydowal neurolog.
    • aga-mama-tosi Re: wcześniak a emocje ( dzieci starsze ) 27.06.12, 14:53
      No z Tośką też mam jazdy... Generalnie jest przekochana, współpracuje, do wielu rzeczy daję się przekonać, czasem przekupstwem, czasem podstępem, czasem tłumaczeniem, rzadko groźbą. Ale jak w nią diabeł wstąpi...-a ostatnio dzieje się to kilka razy dziennieuncertain Zachowuje się jak rozwydrzony bachor, podnosząc na nas rękę, z tekstami typu "idź sobie" albo dziką histerią. Czasem trudno dokładnie ustalić, co ją wkurzyło. A ja jak krzyknę, to potem mam wyrzuty sumienia i ochotę niemal ją przepraszać... Staram się opanowywać, raczej brać na przeczekanie te histerie, ostatnio działa patent z "grzeczną Tosią", tylko nie wiem, czy nie wyindukuję tym u niej jakiegoś rozszczepienia osobowoścismile- generalnie daję jej szansę "wyjścia z twarzą" tekstem typu: O, jakaś czarownica porwała mi Tosiunię i zamieniła na takiego potworka-płaczka, ale na pewno moja córeczka zaraz tu wróci. Dzieć po chwili wychodzi i wraca w wytartymi oczami i uśmiechem. Ech... chyba też skonsultuję sprawę z jakimś terapeutą...
      • anjazzielonego MCM, ja też poproszę rozpiskę! 02.07.12, 15:57
        .... bardzo Cię proszę!smile
        • mama-cudownego-misia Re: MCM, ja też poproszę rozpiskę! 03.07.12, 10:14
          Poszło smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja